post Avatar

Opublikowane 10.09.2018 16:39 przez

Mariusz Bielski

„Mam wrażenie, że coraz bardziej zabijamy futbol, robimy tak jak w NBA. Rzadko analizujemy występy całych drużyn, częściej przyglądamy się statystykom indywidualnym. Za chwilę będziemy nagradzać pucharami graczy za największą liczbę dryblingów albo podań. Kiedyś w analizach wszystko dążyło do oceny zespołu jako całości – chodziło o poruszanie się, taktykę… Teraz rozkłada się piłkę na czynniki pierwsze, mówi i pisze się o jednostkach. Strzeliłeś, więc jesteś wielki. Nie strzeliłeś, a zatem jesteś kiepski.”

W ten sposób żalił się kilka miesięcy temu Karim Benzema w jednym z wywiadów. Trudno mu było nie przyznawać racji, a z drugiej strony nie dało się nie zauważyć, iż to właśnie on jest najbardziej wadliwym trybem w machinie zwanej Realem Madryt. Tym, na którym wieszano psy całkiem słusznie, wszak pod bramką był skrajnie nieskuteczny. Pressing, rozgrywanie, zaangażowanie w defensywę… Obrońcy Francuza odwracali kota ogonem, wskazywali, że powyższe aspekty przykrywają jego marny dorobek strzelecki, ale moim zdaniem nie była to wystarczająca argumentacja. Jako dodatkowe atuty – jasne, są to wartościowe rzeczy, lecz wywracanie hierarchii i stosowanie ich jako pierwsze kryterium oceny zakrawało o śmieszność, gdy będąc napastnikiem do siatki trafiał raz na ruski rok.

Krótko mówiąc – symfonia gwizdów z Bernabeu mu się należała i tyle.

Jedyne co kupowałem, to grę pod Cristiano. Bo to całkiem naturalna sprawa, że kiedy masz w ekipie kozaka jego pokroju, jednego z najlepszych piłkarzy w historii, to ustawiasz drużynę tak, by grała pod niego. Nie ma w tym nic zdrożnego, nawet pomimo podnoszenia głosów o uzależnieniu Królewskich od Portugalczyka. Karim zachowywał się wobec niego altruistycznie. Zresztą, dziewięć lat wspólnego hasania w okolicach pola karnego przeciwnika sprawiło, iż znali się piłkarsko jak łyse konie. Z perspektywy osoby trzeciej wyglądało to jednak nieco na ciągnięcie Benzemy za zasługi.

Dlatego też nie do końca zgadzałem się i z cytatem z samego zawodnika z początku tekstu, ani też z Zidanem, broniącym podopiecznego niczym Tadeusz Rejtan. Metaforycznie oczywiście, ponieważ powoływał się na te same, wcześniej wymienione aspekty, co kibice. Dodawał, iż jest najlepszy w grze zespołowej, a taką przecież jest futbol, że nie zamieniłby go na kogokolwiek innego… Sami przyznacie, że w pewnym momencie, gdy Francuz nie potrafił już wykończyć najprostszej akcji, sześćdziesiątej siódmej sytuacji z rzędu, brzmiało to wręcz zabawnie.

Dlatego też tym bardziej warto docenić przemianę, jaka zaszła w nim od początku tego sezonu. A uwolniło go właśnie odejście Ronaldo, choć wcześniej zastanawiano się, czy bez Portugalczyka Karim nie stanie kompletnie bezużyteczny. Zwrot akcji nastąpił jednak w kompletnie przeciwną stronę, wszak właśnie mamy okazję oglądać najlepszą wersję Benzemy od lat. Widocznie nie o odpowiedzialność tu chodziło, bo gdyby ta kwestia była kluczową, widzielibyśmy napastnika jeszcze bardziej elektrycznego, skoro jego piorunochron został wytransferowany do Juventusu. Zamiast tego u bohatera tego tekstu pojawił się znacznie większy luzik. Piłka przy nodze jest mu lekką i przyjemną, a nie ciąży niczym więzienna kula.

Nie ma więc już Karim żadnego alibi na wypadek słabszej formy. Gdyby dziś przydarzył mu się kryzys, nie dałoby się go tuszować opowiadaniem o doskonałym wykonywaniu czarnej roboty. Nie wywinąłby się tak łatwo, choć to oczywiście gdybanie, wszak nic nie zapowiada, by taki scenariusz miał się w najbliższym czasie ziścić.

Różnica w obecnym Benzemie i Benzemie z poprzednich sezonów polega więc na tym, że dziś, gdy otrzymuje piłkę podnosi głowę i rozgląda się za swoimi kolegami, ale nie boi się storpedować bramkarza. Wcześniej również czynił to samo, aczkolwiek kątem oka zawsze szukał Cristiano, przez co można było go określić zawodnikiem niesamodzielnym. To kwestia pewności siebie, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

– Ja nic wielkiego nie zrobiłem, to wszystko jego zasługa – podkreśla co prawa Julen Lopetegui, lecz prawda jest taka, że on też macał palce w uczynieniu wychowanka Lyonu gościem, przed którym obrońcy już nie śmieją się z litości, tylko traktują w pełni poważnie. Przede wszystkim nie zakuł go w taktyczne dyby, bo gdy spojrzycie na to jak Francuz porusza się po boisku – a bywa wszędzie – dostrzeżecie wielką wolność, którą dał mu Bask. A skoro tak, to znaczy, iż obdarzył napastnika również dużym zaufaniem.

Druga sprawa zaś to filozofia wdrażana przez baskijskiego szkoleniowca z ustawieniem 4-3-3 jako podstawą. Pod względem kierunku stylu najbardziej miarodajny wydaje mi się mecz z Leganes, w którym to Los Blancos sprawili, że goście nie tylko z przezwiska wyglądali jak ogórki. Mieliśmy wówczas do czynienia z futbolem iście barcelońskim w najlepszym wydaniu, ale to żadna potwarz. Każda ścieżka do zwycięstwa jest dobra. Dla Realu ta jest po prostu inna. Zakłada bowiem totalną dominację, co potwierdza rekordowa liczba podań wykonana przez Królewskich w jednym spotkaniu ligowym – 869. Ba, w tym momencie podopieczni Lopeteguiego wymieniają się futbolówką częściej niż sama Blaugrana! Los Blancos mają teraz konstruować akcje od samej obrony, przemieszczać się całą drużyną wraz z piłką pod kole karne przeciwnika, cierpliwie szukać dziur w defensywie. Oczywiście im szybciej, tym lepiej, wszak rośnie wówczas szansa na zaskoczenie rywala, a to piekielnie ważne. Jednocześnie mistrzowie Europy powinni unikać dośrodkowań na pałę w pole karne, co za kadencji Zidane’a stało się wręcz symptomatyczne w trudniejszych momentach.

Czyli w zasadzie baskijski trener wdraża do drużyny wszystko to, dzięki czemu atuty Karima da się wykorzystać jeszcze bardziej, w czym sam czuje się doskonale. Zwłaszcza, że i on cechuje się dużą mobilnością, i jego koledzy – Asensio oraz Bale – dopełniający tridente. A to z kolei gwarantuje Realowi wysoką intensywność niemal przez znaczną większość meczów.

Co ciekawe jednak to wszystko nie tyle zmienia sposób gry Karima, co wyjątkowo korzystnie wpływa na jego skuteczność. Zerknijmy więc w liczby – ten póki co wcale nie oddaje więcej strzałów, ponieważ przy obecności Cristiano uderzał co 34 minuty. Teraz czyni to co 35, a jego średnia z dziewięciu lat na Bernabeu to próba co 27. Różnica widoczna jest gdzie indziej – w bieżących rozgrywkach Francuz oddał 11 strzałów, dzięki którym 5 razy trafił do siatki. Daje to gola co 2,2 próby, podczas gdy w ubiegłym sezonie potrzebował na to aż 7,5 uderzeń. Ogólnie zaś pokonuje bramkarza 5,1 uderzenia, a więc to kolejny dowód na fakt, iż właśnie obserwujemy wychowanka Lyonu w jego najbardziej efektywnej wersji.

Benzema wreszcie więc daje argumenty na to, że jest traktowany jako zawodnik praktycznie nietykalny w kontekście pierwszej jedenastki. U Lopeteguiego gra od deski do deski – 390 na 390 minut możliwych w aktualnym sezonie. To sytuacja bezprecedensowa, ponieważ od kiedy trafił do Realu – czyli w 2009 roku – ani razu nie zaliczył serii 4 pełnych spotkań z rzędu. Do teraz, a przecież pamiętamy, iż Julen już nie jest do niego uwiązany, skoro Florentino Perez latem ściągnął mu Mariano Diaza. Na życzenie i po wyjątkowych naciskach samego szkoleniowca zresztą.

Te kilka miesięcy oraz zmiany jakie zaszły w drużynie sprawiły, że z dzisiejszej perspektywy sporym nietaktem byłoby dalsze narzekanie na napastnika Królewskich. Owszem, w pamięci można mieć jak fatalny rok zaliczył dopiero co, jednak już teraz prawie wyrównał cały dorobek strzelecki z LaLigi 2017/18 (5 trafień, aktualnie zaś ma 4). A to z kolei budzi wielkie nadzieje w sercach kibiców, którzy liczą, że podobny koszmar już nigdy się nie powtórzy.

Przetrwał Raula, Higuaina, Adebayora, Jese, Chicharito, Moratę, więc i Mariano na pewno mu nie straszny. Ba, stażem w Realu przewyższył już samego Ronaldo, choć w pewnym momencie wydawało się, że to właśnie Portugalczyk zepchnie Karima na ławkę, bo z powodu wieku Portugalczyk coraz bardziej ewoluował ze skrzydłowego w środkowego napastnika.

Szydzono z Benzemy swego czasu, iż jest jak karaluch, ponieważ przetrwa wszystkie kataklizmy. Ale dziś to on jest wygranym i to porównanie może obrócić w komplement, wszak wykazał się wyjątkową wytrwałością, niezłomnością, odzyskując tym samym pełne zaufanie kibiców.

Za całą resztę może zapłacić kartą MasterCard, ale zaufanie jest bezcenne.

Mariusz Bielski

Opublikowane 10.09.2018 16:39 przez

Mariusz Bielski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 1
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jajajakberety
jajajakberety

Gadać możnaby dużo i długo, ale jak narazie ten Real wygląda świeżo, grają z werwą i polotem. Oby tak dalej, bo potencjał kreatywny jest potworny.

Uncategorized
08.07.2020

PRASA. „Jeśli pojawi się oferta w granicach miliona euro, Bohar będzie mógł odejść”

– Jeśli na stole pojawi się kwota w granicach miliona euro netto, to wtedy Damjan będzie mógł kontynuować karierę gdzie indziej. Choć w zasadzie powinienem powiedzieć „co najmniej” milion euro – mówi „Super Expressowi” Artur Jankowski, prezes Zagłębia Lubin. Czy to oznacza, że temat Słoweńca w Lechu lub Legii upadł? Sprawdzamy, co jeszcze słychać w dzisiejszej […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Skrobacz: Szczęścia nie mieliśmy za grosz. Odszedłem dla dobra zespołu

1524 dni – dokładnie tyle trwała praca Jarosława Skrobacza w GKS-ie Jastrzębie. Ponad czteroletnia kadencja to pasmo sukcesów klubu, który w roli underdoga zaliczył awans z trzeciej do pierwszej ligi. Jeszcze niedawno jastrzębianie po cichu myśleli o awansie do Ekstraklasy. Teraz muszą jednak powalczyć o utrzymanie i nie będzie to walka łatwa. Czy rezygnacja trenera […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Milan znów był wielki. A przynajmniej przez sześć minut, w ciągu których sprał Juve

Rollercoaster, jaki zafundowali nam dzisiaj piłkarze Milanu i Juventusu, przypomniał najlepsze lata Serie A i klasyków między tymi ekipami. Po pierwszej połowie chcieliśmy pochwalić Rossonerich za skuteczne murowanie własnego pola karnego. Po ośmiu minutach drugiej części gry już wiedzieliśmy, że na pewno tego nie zrobimy, bo defensywa Milanu zawaliła dwa gole. A po nieco ponad […]
08.07.2020
Weszło
07.07.2020

20 wniosków po Cracovia – Legia

Cracovia awansowała do finału Pucharu Polski w sposób spektakularny. Jakie wnioski można wyciągnąć po meczu z Legią Warszawa?  1. Jak podaje Wojciech Frączek, tylko raz Legia doznała dotkliwszej porażki w Pucharze Polski – miało to miejsce w sezonie 2000/01, gdy Zagłębie Lubin wygrało z nią w ćwierćfinale aż 4:0. 2. Cracovia dała zdecydowanie więcej z […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Morderczy wysiłek Pawła Stolarskiego

Dla Pawła Stolarskiego to arcywyczerpujący sezon. Od października obrońca Legii zaliczył aż 277 minut. Suche minuty nie do końca oddają to, jak intensywne są to dla niego rozgrywki, najdobitniej oddaje je bilans z Transfermarkt: Aż sami zaczynamy odczuwać zakwasy. Istna orka. Obóz z niedźwiedziami u Czerczesowa przy tym, co przeżył w tym sezonie Stolarski, to […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Cracovia wybiła Legii dublet z głowy

Widać było, że w dzisiejszym półfinale Totolotek Pucharu Polski zmierzyły się ze sobą drużyny, dla których ewentualny awans do finału rozgrywek miał zupełnie inne znaczenie. Inny wymiar. Dla Cracovii zwycięstwo w pucharze to w tym momencie kwestia absolutnie kluczowa. Prawdopodobnie jedyna szansa na uratowanie rozczarowującego sezonu. Dla Legii? Miły, prestiżowy, ale tylko dodatek do ligi. […]
07.07.2020
Kanał Sportowy
07.07.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski

Hejt Park w Dobrym Składzie – Olaf Lubaszenko i Tomasz Smokowski odpowiadają na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim.
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kto w Ekstraklasie odchodzi od archaicznej „szóstki”?

Na całym świecie od kilku dobrych lat trwa zwrot w budowaniu środka pola. Coraz mocniej odchodzi się od gry z klasycznym defensywnym pomocnikiem. Pod tym pojęciem rozumiemy typowego walczaka – ma doskoczyć do rywala, odebrać piłkę, oddać ją do najbliższego. I najlepiej, gdyby nie zapędzał się do przodu. Jak to wygląda w Ekstraklasie? Zasadniczo w […]
07.07.2020
Inne sporty
07.07.2020

Pół miliarda dla Pata. Fenomen gwiazdy NFL

Wyobraź sobie, że masz 24 lata na karku, niedawno opuściłeś uczelnię, a już jesteś ustawiony na całe życie. To może powiedzieć o sobie Patrick Mahomes, choć „ustawiony” nie oddaje w pełni fortuny, jaka wpadnie w jego ręce. W ciągu najbliższych dziesięciu lat ten chłopak może zarobić… ponad pół miliarda dolarów. Serio. I co najlepsze, w […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Trzy (!) weryfikacje wyników. Pokrzywdzeni piłkarze Legii, Jagiellonii i Śląska

O panie, takiej kolejki nie mieliśmy już dawno. Przez błędy sędziów musimy zweryfikować wyniki aż trzech meczów. I to nie starć o pietruszkę, a o puchary czy medale. W miniony weekend arbitrzy skrzywdzili piłkarzy Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok i Śląska Wrocław. Do tego jeszcze pod górkę miała Cracovia, ale mimo pomyłki sędziego i tak ograła […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020