post
Avatar

Opublikowane 27.08.2018 10:50 przez

redakcja

Wstyd, gdy grasz w dużym klubie, a musisz prosić mamę o kolejną pożyczkę. Soda, gdy jako młody chłopak myślisz, że wszystko ci się należy, kariera zrobi się bez wysiłku, a pół pensji potrafisz wydać na jedną koszulę. Zwątpienie, gdy jedziesz na trening 1,5 godziny z trzema przesiadkami. Otwarcie oczu, gdy pierwszy raz czytasz biografię Michaela Jordana.

Konrad Wrzesiński wszedł w sezon Ekstraklasy razem z drzwiami, strzelając trzy gole dla Zagłębia Sosnowiec. Z wywiadu wynika, że to dopiero początek, nie tylko dlatego, że jego sekretem jest trening mentalny. Co prawda wyleczył się już z młodzieńczego marzenia o zostaniu następcą Ronaldinho, ale nam obiecał, że zrobi przynajmniej jedno elastico, spróbuje też oddać strzał raboną. Zapraszamy!

***

Spodziewałeś się, że Ekstraklasa będzie taka łatwa?

Łatwa?

Prosty rachunek logiczny: w zeszłym sezonie pierwszej ligi nie strzeliłeś żadnej bramki, w Ekstraklasie trzy po pięciu meczach.

Na pewno nie spodziewałem się, że tak łatwo przyjdzie mi zdobywanie bramek, ale podchodzę do tego na chłodno. Od końcówki zeszłego sezonu dużo pracowałem z trenerem Gołasiem nad mentalnością. Wcześniej zgłaszałem się do kilku trenerów mentalnych, ale nie przeradzało się to w dłuższą współpracę. To były sesje na odległość, ale ciężko mi przez telefon wyrażać siebie, więc niby zacząłem, ale odkładałem rozmowę na później, potem znowu i tak to się rozmywało. Z trenerem Gołasiem widujemy się natomiast praktycznie codziennie, więc wychodzi to naturalnie. To młody szkoleniowiec, jest doktorem na AWF, w Zagłębiu jest specjalistą od przygotowania motorycznego, ale ma też dużą wiedzę z zakresu psychologii.

Najlepsza porada, jaką od niego dostałeś?

Żeby wkładać sobie do głowy, że jestem najlepszy.

I jesteś najlepszy na swojej pozycji w Ekstraklasie?

Będę.

Na co jeszcze zwrócił ci uwagę trener?

Odżywianie przede wszystkim. Wcześniej miałem z tym konkretny problem. Nie jadałem posiłków ani o dobrych porach, ani takich jakie mi były potrzebne.

Największe zaniedbanie żywieniowe z przeszłości?

Nie jadałem śniadań. W ogóle. Maksymalnie wychodziłem i jadłem po drodze batona, którego popijałem Oshee. Teraz sobie tego nie wyobrażam. Wszystko mam poukładane, wiem jakie jeść produkty i kiedy.

A z kwestii mentalnych?

Na przykład w pierwszej lidze nakładałem na siebie wielką presję. Wychodziłem na boisko i myślałem: muszę, muszę, muszę! Muszę zagrać świetnie, muszę zrobić gola, asystę! Trener Gołaś powiedział, żebym dał temu spokój, skupiał się na tym co jest teraz, tu, w tej chwili. Bo jak możesz grać dobrze na boisku, gdzie w dzisiejszej piłce decydują ułamki sekund, gdy myślami jesteś gdzie indziej, choćby i przy rozpamiętywaniu poprzedniej akcji? Ja miałem do tego skłonność nawet na treningach. Gierka, coś nie wyjdzie i mi siedziało w głowie pół godziny.

Niby każdy wie, że nie wolno się dać tym myślom, ale to nie jest takie proste. Korzystasz z jakichś ćwiczeń?

Odliczanie od pięciu do zera, by po zerze działać w tej konkretnej chwili może wydawać się banalne. Ale, po odpowiednim skupieniu, działa. Poza tym dużo pomagają mi filmiki, podcasty, a także książki, które poleca mi trener.

Która książka zrobiła na tobie szczególne wrażenie?

Biografia Michaela Jordana. „Spudłowałem ponad dziewięć tysięcy rzutów w swojej karierze. Przegrałem mnóstwo meczów meczów. Dwadzieścia sześć razy powierzano mi oddanie decydującego o zwycięstwie rzutu,  a ja pudłowałem. Przegrywałem w swoim życiu wiele razy. I właściwie dlatego odniosłem sukces”. Słynny cytat, ale inspiracji w tej książce jest mnóstwo. Na przykład gdy mówił o rzutach, które nikomu nie zapadły w pamięć, które z zewnątrz wydawały się mało ważne, ale właśnie potraktowanie ich tak samo jak rzutu o wszystko sprawiało, że później rzut o wszystko miał większą szansę wpaść. Albo gdy przed meczami robił rzuty do kosza… bez piłki. Tak jakby trenował podświadomość, by później już z piłką łatwiej było trafić we właściwe miejsce.

Też robisz takie wizualizacje?

Nie. Jeszcze. Krok po kroku, żeby nie obarczyć się wszystkim na raz. Wszystkiego jednocześnie się nie nauczę. Jestem na pewnej ścieżce.

Daleko jesteś od poziomu mentalnego, który chciałbyś osiągnąć?

Oj bardzo daleko.

To jakie cechy ma Konrad Wrzesiński na mecie tej ścieżki?

Powiem tak: staram się rozwijać pozytywne nawyki. Trzeba je pielęgnować, ale nie zawsze jest łatwo. Czasem się nie chce. Innym razem oznacza to przełamywanie własnych barier. Chciałbym, żeby te pozytywne nawyki tak mi weszły w krew, by pewnego dnia stały się moją drugą naturą. Nie czymś, o czego zachowanie muszę ze sobą walczyć, tylko co wychodzi naturalnie.

A cechy charakteru, w których uważasz, że masz niedostatek?

Na pewno chciałbym być bardziej stanowczy. Na boisku mniej porywczy, mniej impulsywny, bardziej opanowany. Kiedyś, gdy coś mnie wkurzyło, denerwowałem się tym na milion sposobów. Prawie wszystkie kartki łapałem na kłótniach z arbitrami. Bez sensu! Nic nie można w ten sposób uzyskać, można tylko stracić. A jednak to robiłem. Teraz rozgraniczam: czy mam wpływ na to co mnie denerwuje? Jeśli tak, to coś z tym robię. Jeśli nie, zostawiam to za sobą.

A co rozumiesz przez brak stanowczości?

Dawałem się w przeszłości ponieść środowisku. Nie miałem własnego zdania. Ktoś coś mówił – okej, niech tak będzie. Nie miałem odwagi stanąć i powiedzieć, że ja tego nie chcę, że będę robił swoje.

Konkretny przykład kiedy brak stanowczości ci zaszkodził?

Gdy byłem młodym zawodnikiem nie przykładałem się do piłki tak jak powinienem. Szedłem za środowiskiem – niekoniecznie piłkarskim, ale znajomymi, kumplami. Gdybym mógł zawrócić czas, na pewno z wielu rzeczy bym zrezygnował.

Innymi słowy balowaliście.

To może za mocno słowo. Na kacu nigdy na trening nie przyszedłem, wielkich awantur czy imprez nie było. Ale na pewno nie skupiałem się na futbolu jak powinienem.

Który to czas? Przed Polonią?

Przed Polonią akurat przeszedłem szkołę życia i cieszę się, że zdałem z niej egzamin. Trafiłem do juniorów Ursynowa, wówczas znakomitej drużyny, która na Mazowszu rywalizowała tylko z Legią. W drużynie reprezentanci Polski, jak choćby Mateusz Pielak, Jakub Wyrozebski czy Hubert Bednarczyk. Zaczynałem tutaj jako zawodnik rezerw, by przebić się później do pierwszej drużyny, a wreszcie do składu. Wiodącymi postaciami byli jednak inni. Gdy zespół skończył granie, koledzy jeździli na testy do Młodej Ekstraklasy, Mateusz poszedł do Wisły Płock, ktoś inny do II ligi. Ja wylądowałem w IV lidze, w UKS-ie Łady, do którego byłem wypożyczony z Piaseczna. Trochę było szyderki ze strony kolegów, którzy dostawali szanse znacznie wyżej. Nie było mną jednak większego zainteresowania.

Na mecze do Ład jeździłem 1.5 godziny autobusami z trzema przesiadkami. Kończyłem szkołę o 16, szedłem do internatu coś zjeść i na trening. Gdy wracałem, była 23. Wszyscy już spali. Jadłem bułkę z jogurtem na kolację i też szedłem spać. Czasami siedziałem w tym autobusie i zastanawiałem się czy to ma sens. Były chwile zwątpienia, ale kochałem piłkę i niedzielny mecz wszystko rekompensował. Przetrwałem i nie ma co kryć: cieszę się z tego.

Nazwiska kolegów, którzy rządzili twoją drużyną juniorską, dziś wiele nie znaczą.

No tak. Chyba Mateusz Pielak gra w Mazurze Karczew, a tak reszta w A-klasie, okręgówce. Nie wiem czym to jest spowodowane. Mieli papiery na duże granie. Przyczyn nie znam.

Ty szybko doczekałeś się szansy – odezwała się Polonia Warszawa, choć akurat w wyjątkowo trudnym momencie swojego istnienia.

Wszystko się w Polonii kończyło. W klubie, w szatni, dominowała jedna wielka niepewność. Prezes chciał przenosić klub do Katowic… nie znałeś dnia ani godziny.

Prawda, że im gorzej organizacyjnie w klubie, tym szatnia bardziej spojona?

Prawda. Szatnia w Polonii była naprawdę świetna. Bardzo zżyta, bardzo bojowa, a trener Stokowiec dodatkowo fajnie nas poukładał. Akcja taka, jak z koszulkami „Królu złoty, gdzie są banknoty” – wszyscy staliśmy za nią murem. Nikt się nie wyłamywał, byliśmy jednością.

Jak rozmawialiście między sobą i Ireneuszu Królu to jakie słowa padały najczęściej?

(śmiech). Może nie będę przytaczał. Byłem młodym zawodnikiem, nie wypowiadałem się za wiele. Inni niech opowiedzą. Jak się komuś miesiącami nie płaci, a ten ktoś ma na utrzymaniu troje dzieci i żonę, no to nie jest fajne. Ja tego tak jako singiel nie odczuwałem, poza tym cieszyłem się gdzie trafiłem. Po pół roku w Młodej Ekstraklasie byłem już w jedynce. Tak szybko to, o czym marzyłem.

Twoje wypłaty były na czas?

Stypendium w Młodej Ekstraklasie tak, później już nic. Za Ekstraklasę nie dostałem ani grosza. Pożyczałem pieniądze od mamy albo starszych braci. Byłem zdany wyłącznie na nich. Ale nie zwracałem na to uwagi, zachłysnąłem się tym, gdzie jestem. Aż za bardzo.

Za bardzo?

Zagrałem trzy mecze i myślałem, że jestem wielkim piłkarzem, że wszystko mi się należy. Bujałem w obłokach jak wielu młodych piłkarzy. Zacząłem się lansować. Inne ciuchy, już pan piłkarz. Treningi traktowałem mniej poważnie niż rok wcześniej w czwartej lidze.

Najgłupszy zakup, jaki wtedy zrobiłeś?

Koszula za 400 złotych. Jeszcze w Młodej Ekstraklasie, gdzie stypendium miałem 700 zł. Kompletna głupota.

Chociaż służyła?

Służyła, służyła! Później się porwała. Już jej nie mam.

Co czułeś, gdy Polonia przestała istnieć?

Piłkarz bez klubu zawsze czuje to samo – niepewność. Nie wiedziałem co się ze mną stanie. Nic nie miałem. Nikt się mną nie interesował. Sam sobie też nie pomagałem. Zadzwonił klub I-ligowy zapytać co się ze mną dzieje. Powiedziałem, że na pewno w Ekstraklasie się zahaczę. Nie przyjmowałem innej opcji niż Ekstraklasa. Siedziałem w rodzinnym Dzierżeninie i czekałem aż telefon się rozdzwoni. Ale telefon ucichł.

To był moment kiedy pozbyłeś się sodówki?

Jeszcze nie.

Jak więc trafiłeś z niebytu do Motoru?

Pomógł mi trener Sławomir Włodarski, z którym pracowałem w Piasecznie. Uruchomił swoje kontakty, dał mi parę numerów do menadżerów, podzwonił tu, tam. Umówił mnie z Siarką Tarnobrzeg. Pojechałem. Po jednym treningu zdecydowałem, że to nie jest klub w którym chcę zostać.

To co tam się takiego stało?

Nie wiem nawet! Coś mi nie pasowało. Może bym jednak został w Tarnobrzegu, ale tego samego dnia dostałem telefon z Motoru Lublin. Spakowałem się i pojechałem. Budowana niezła paczka, cel – awans. Wyglądało to wszystko fajnie.

Ale szybko się zweryfikowało. Siarka do końca walczyła o awans, a Motor spadł z hukiem.

Potencjał składu był naprawdę jak na drugą ligę fajny. Ale budowa drużyny na prędko, wymieniając cały skład… ciężko walczyć o awans ludźmi, którzy nie znają się na boisku.

Stabilizacji brakowało też na ławce trenerskiej. W ciągu sezonu mieliście trzech szkoleniowców.

Każdy wyznawał inną szkołę, taktykę, strategię. Złego słowa na żadnego nie powiem, dobrzy trenerzy. Ale takie roszady jednak nie pomagają w wypracowaniu czegoś trwałego. Robiło się coraz gorzej. Potem już nawet nie płacili.

To z czego żyłeś w Lublinie?

Znowu musiałem pożyczać od rodziców. Kilka razy. Moment średni. Po prostu było mi głupio. Siedziałem i myślałem, że ta piłka nie daje mi tego, co powinna dawać. Na samej przyjemności grania nie przeżyjesz. Zaznaczę jednak, że w Lublinie akurat po sezonie wszystko wyrównali.

Powiedziałeś, że w Polonii nie wyleczyłeś się z sody. Jak więc było w Lublinie?

Soda objawia się zawsze tak samo. W głowie miałem, że nadal jestem piłkarzem na Ekstraklasę tu i teraz, tylko chwilowo zesłanym do drugiej ligi. Mam taki talent, że samymi umiejętnościami, bez pracy, zaraz tam wrócę. Nie muszę ani ciężko trenować, ani zostawać po treningach, ani dbać o odnowę, ani o dietę. Samo się zrobi. Nie imprezowałem, nie było nawet za co, ale na pewno nie prowadziłem się tak, jak powinienem.

Widzew, w jakim by wtedy nie był stanie, stanowił szansę. Spadłeś z II ligi, a tu zaplecze Ekstraklasy.

Jak dowiedziałem się, że jest opcja iść do Widzewa, bardzo się cieszyłem. Postanowiłem, że zrobię wszystko, żeby tam zostać. Pamiętam, testowano graczy na potęgę. Drużyna po spadku, budowana od nowa, bardzo młoda. Prawie same młode chłopaki, roczniki 93-95. A oczekiwania – awans w pierwszym roku.

Całą jesień wygraliście raptem jeden mecz.

No nie wiem co powiedzieć. Nie szło strasznie. Nie odstawaliśmy piłkarsko aż tak mocno, ale brakowało tego szczęścia. Przeciwnik zawsze coś więcej strzelił.

Szczęścia może zabraknąć w jednym, drugim meczu, ale nie całą rundę.

Może źle się wyraziłem. Nie byliśmy piłkarsko tak słabi, żeby złapać tyle porażek.

Wstyd było po Łodzi chodzić?

Wstyd. Nie wychodziliśmy wcale na Łódź. Wstyd do knajpy pójść coś zjeść.

Mieliście pogadankę z kibicami?

Przyszli raz, ale odbyło się to spokojnie. W zasadzie nie wiedzieli jak zmotywować. Nie mieli aż takich pretensji, widzieli, że skład jest bardzo młody. Co tu kryć – atmosfera na Widzewie w pierwszych meczach tamtego sezonu to było coś fantastycznego. Na Dolcanie pełny stadion. A potem protest skonfliktowanych z prezesem Cackiem kibiców, przez co nie przychodzili na mecze. Później Byczyna… zero pierwszoligowej atmosfery. Jeszcze w Byczynie graliśmy na sztucznej nawierzchni, jako jedyni w Polsce na poziomie centralnym. Nie wiem kto to wymyślił. Katastrofa.

Pieniądze dostawałeś?

Nie. Nie płacili.

W ogóle?

Z tego wywiadu wynika, że gdzie nie trafiałem, to było kiepsko. Spadek i brak pieniędzy. Ale tak było. Jesienią jeszcze jakieś dostałem, wiosną kompletny piasek. Praktycznie w ogóle nic, czasem jakieś części. Znowu musiałem pożyczać od rodziców. To już naprawdę bolało, na psychikę wchodziło. Wszędzie gram za darmo. Na boisku może być radość, ale potem wracasz do domu, a tu wciąż zero na koncie. Musisz dzwonić do mamy czy braci, żeby poratowali. To nie jest fajne. To jest upokarzające. Sam siebie denerwowałem. Przymulałem się tym wszystkim.

Najtrudniejszy finansowo moment w Łodzi?

Najgorsze były płatności za mieszkanie. Na jedzenie mogą rodzice przesłać, nie ma problemu, ale miesiąc w miesiąc opłacać mieszkanie to już koszt. A tu wydzwaniają właściciele. Normalna sprawa – udostępniają mi lokal, każdy zarabia na siebie, a pieniądz szanuje. Szedłem więc do klubu załatwić sprawę, ale słyszałem:

No cóż nie mamy pieniędzy. Jak będą, to prześlemy.

Ale ich nie było.

Zimą przyszedł do Widzewa Wojciech Stawowy. Padły wypominane mu latami słowa o Lidze Mistrzów.

Trener opowiadał dużo historii motywujących, byliśmy przyzwyczajeni. Może te słowa były wyrwane z kontekstu? Dla nas motywujące opowieści były na porządku dziennym i działały. Dostaliśmy skrzydeł. Wypłacili nawet jakieś pieniądze, przyszli nowi, ciekawi zawodnicy. Miało być zamknięcie złego etapu, otwarcie nowego, lepszego. Uwierzyliśmy.

Ale skoro dostaliście drugie życie, to czemu nic się nie zmieniło?

Nie umiem odpowiedzieć. Wydaje mi się, że dostaliśmy dwa pierwsze mecze i siedliśmy mentalnie.

To może tu był moment, w którym wyleczyłeś się z sody?

Tak, tu już tak. Zmierzyłem się z tym, że nie jestem piłkarzem za jakiego się uważałem. Kolejny klub, kolejny spadek, kolejne historie z płatnościami. Nic nie szło w kierunku, w którym powinno. Jedyne co było iskrą nadziei, to że nawet nieźle grałem. Kto oglądał mecze Widzewa uważnie, mógł to zauważyć. Zrobiłem w Łodzi postępy.

Wreszcie przyszły Siedlce, czyli czas spokoju.

Zaczęli płacić pieniądze w terminie. Dla mnie to był szok, że tak można. Ani jednej pensji wcześniej w terminie nie dostałem. A tutaj wreszcie pojawiło się poczucie stabilności. Mogłem się skupić na piłce, a nie myśleć o tym czy mnie wyrzucą z mieszkania, czy muszę dzwonić do rodziców po pieniądze.

Stawiam, że już nie wydawałeś na koszule.

Nie. Wydawałem na życie.

Bałeś się, że znowu zaliczysz spadek? Pogoń walczyła do końca o utrzymanie.

Nie, do końca wierzyliśmy, nikt nie wątpił, że damy radę. I udało się, ograliśmy w ostatniej kolejce Chojniczankę. Radość wielka. Pomyślałem: może jednak nie jestem pechowcem, który przyciąga spadki i zawsze ma pod górkę? Pobyt w Siedlcach miał wielkie znaczenie. Wreszcie mogłem po prostu grać. Brak psychicznej niepewności. Czas rozwoju. W drugim sezonie trener Banasik przestawił mnie do pomocy. Zatrybiło. To gole, tu asysty. Pokazywałem się z jeszcze lepszej strony.

Na której pozycji wolisz dziś grać, prawa obrona czy prawa pomoc?

Zdecydowanie pomoc. Nawet jak na obronie grałem, to więcej miałem inklinacji ofensywnych i defensywę zaniedbywałem.

Trener Banasik ściągnął cię potem za sobą do Sosnowca. To najważniejszy trener w twoim życiu?

Nie. Najważniejszym jest wspomniany Sławomir Włodarski. Był moim przewodnikiem, wspierał w trudnych momentach. Zawsze wiedziałem, że mogę na niego liczyć, zawsze miał dobre słowo, ale też działał, jak z tymi testami wtedy. Do dziś mamy cały czas świetny kontakt, dzwonimy do siebie, zawsze służy poradą, czy to piłkarską, czy to życiową.

Co cię zaskoczyło w Zagłębiu Sosnowiec?

Na pewno osoba prezesa. Mogę powiedzieć, że jest bardzo słowny. Jest też bardzo blisko drużyny, naprawdę mega pomaga klubowi, jest mu wierny, oddany. To się czuje. Warunki do rozwoju piłkarskiego też są w Sosnowcu bardzo dobre, baza jest naprawdę fajna.

Kojarzysz ten słynny napis z gabinetu prezesa?

„Nie mogę ci wiele dać”.

Jak piłkarz ogląda coś takiego we własnym klubie, co myśli?

Szczerze, to pierwszy raz zobaczyłem ten napis jak wy go podłapaliście. Na pewno uśmiechnie się człowiek. Ale to jest pokazanie, że w Zagłębiu twardo stąpa się po ziemi. Nie obiecuje babek z piasku. Jak mamy, tak jest. Szanuję to bardzo, dość w piłce razy byłem w klubach, które obiecywały, by potem zostawić na lodzie.

Pochodzisz z Dzierżenina, wioski, ale już trochę Polski zwiedziłeś. Po tych doświadczeniach wolisz miasto czy wieś?

Wieś. Mój rodzinny Dzierżenin liczy sobie trzystu mieszkańców. Przywykłem, cenię ten spokój. Ludzie tak się nie spieszą jak w miastach. Miejski zgiełk to nie jest to.

Widziałem na mapie, że ładnie położony ten twój Dzierżenin.

Wspaniale, zaraz nad zalewem Zegrzyńskim. Z domu rodzinnego mam 50 metrów do rzeki Narew. Jest bardzo pięknie. Zapraszam!

Co było większą pasją, ryby czy pływanie?

Ryby, zdecydowanie. Pływać do tej pory najlepiej nie umiem. Skupiałem się na łowieniu. Wkręcił mnie jeden ze starszych braci – mam czterech – Adrian. Doczepiałem się do niego, pierwszy raz w wieku bodaj siedmiu lat. Później już sam chodziłem.

Do dziś jesteś aktywnym wędkarzem?

Teraz nie mam czasu. Jak jadę rodzinę odwiedzić, to mam dwa dni, czasem jeden. Tyle, żeby z nimi spędzić, nie iść na ryby.

Największa sztuka, jaką złowiłeś?

Nie jestem wybitnym wędkarzem, po prostu lubię łowić. Największy był chyba szczupak, 2kg. Raz jeszcze mi duży uciekł, jeszcze za młodu. Brat mnie zabrał na kilkugodzinną wyprawę. Pierwszy raz spinning mi wtedy dał. Miałem branie, szczupak gigant. Ledwo wędkę trzymałem. Walka jak z rekinem, przy samej łódce mi się zerwał. Bardzo byłem zawiedziony. Sobą.

Czego kibice o tobie nie wiedzą?

Nie mam prawa jazdy. Zaczynałem raz, drugi, ale nie skończyłem. Ciężko mi się zebrać, żeby zrobić kurs. Muszę się przemóc, żeby go zrobić na raz, a nie odpuszczać.

Są piłkarze, na których się wzorujesz?

Kiedyś się wzorowałem na Ronaldinho. Teraz? Skupiam tylko i wyłącznie na sobie.

Trudno wtedy nie było się zachłysnąć Ronaldinho, pamiętam te jego mecze. Ładniej piłkę przyjmował niż niektórzy strzelali gole.

Magia futbolu. Cały świat zafiksowany na jego punkcie. Każdy chciał być jak on.

Próbowałeś być Ronaldinho z Dzierżenina?

Próbowałem, próbowałem. Zagrywałem efektownie, nie efektywnie. Uważałem, że mam super technikę. Życie zweryfikowało, że mam inne predyspozycje. Wyleczyłem się z marzeń o zostaniu drugim Ronaldinho już w juniorach, gdzie brałem wszystkich na szybkość. Piłka mi jednak nie przeszkadza. Zawsze można mówić, że lewa noga do tramwaju, ale ogółem nie jest źle.

Trenowałeś wtedy sztuczki?

W młodości dużo. Odpalało się filmik na Joga Bonito, a potem próbowało.

Obiecasz, że zrobisz raz w tym sezonie elastico podczas meczu?

(śmiech). Mogę obiecać.

A bramkę raboną?

Ojej! Ciężko będzie. Ale dobra, spróbuję.

Zagłębie utrzyma się w lidze?

Na pewno. Znam potencjał drużyny od środka i jestem pewien, że damy radę.

Rozmawiał Leszek Milewski

Napisz autorowi, żeby poszedł na ryby

redakcja

Opublikowane 27.08.2018 10:50 przez

redakcja

Weszło FM
11.04.2021

Poniedziałek na Weszło FM. Co dobrego w radiu?

Poniedziałek na Weszło FM rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem z ekipą Weszłopolskich! Premiery naszych audycji, a także mecz Ekstraklasy! Co jeszcze przygotowaliśmy w programie? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika”. O poranku przywitają was Wojciech Piela i Michał Łopaciński! Panowie zarażą was dobrą energią na nadchodzący tydzień, a także porozmawiają o […]
11.04.2021
Weszło
11.04.2021

To był hit kolejki? Aha

Byliśmy pewni, że nikt w tej kolejce nie zagra bardziej męcząco dla odbiorcy niż Warta Poznań ze Stalą Mielec, ale chwilami podczas oglądania meczu przy Bułgarskiej nachodziły nas wątpliwości czy się nie rozpędziliśmy. Ostatecznie aż tak źle nie było, spotkanie Lecha z Legią okazało się trochę lepsze. Trochę. To miał być hit kolejki, starcie czołowych […]
11.04.2021
Weszło
11.04.2021

Liga Minus: kiedy Makowski strzela gola w lidze

Dzisiaj Ligę Minus przejmują Dwaj Zgryźli Tetrycy.  – Milewski – Olkiewicz – Roki Prowadzi Paczul. Startujemy o 19:45.  
11.04.2021
Weszło
11.04.2021

Podbeskidzie podaje tlen Stali

Futbol jest taki złośliwy, że czasem pracujesz ciężko na wynik, a jednak nie będzie ci on dany. Ale to nie przypadek dzisiejszego Podbeskidzia. Bielszczanie ciężko popracowali bowiem na to, by Zagłębie miało zwycięstwo i ich praca nie poszła na marne. Górale mogli osiągnąć dzisiaj arcyważne w kontekście walki o utrzymanie trzy punkty, dzięki któremu wyprzedziliby […]
11.04.2021
1 liga
11.04.2021

Styl nędzny, wynik rozczarowujący. Arka remisuje z Odrą

Co za piach. Co za kopanina. Efektywny czas gry w starciu Arki Gdynia z Odrą Opole szacujemy na jakieś 15 do 20 minut. Na ogół jest tak, że mecz piłkarski przerywany jest faulami, wybiciami, zmianami – tutaj było odwrotnie. Oglądaliśmy faule, wybicia i zmiany, a od wielkiego dzwonu składną wymianę podań. Ostatecznie starcie zakończyło się […]
11.04.2021
Weszło
11.04.2021

LIVE: Paździerz w hicie

Dzisiaj wiadomo – na tapet ładujemy głównie Lecha z Legią, ale i wcześniej nasza ukochana liga potrafi coś przygotować. Konkretnie starcie Zagłębia z Podbeskidziem. Miedziowi w trzech ostatnich meczach dostali w czapkę, Górale mogą przeskoczyć Cracovię. Liczymy, że będzie się działo. Fot.FotoPyK
11.04.2021
Weszło FM
11.04.2021

Poniedziałek na Weszło FM. Co dobrego w radiu?

Poniedziałek na Weszło FM rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem z ekipą Weszłopolskich! Premiery naszych audycji, a także mecz Ekstraklasy! Co jeszcze przygotowaliśmy w programie? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika”. O poranku przywitają was Wojciech Piela i Michał Łopaciński! Panowie zarażą was dobrą energią na nadchodzący tydzień, a także porozmawiają o […]
11.04.2021
Weszło
11.04.2021

Liga Minus: kiedy Makowski strzela gola w lidze

Dzisiaj Ligę Minus przejmują Dwaj Zgryźli Tetrycy.  – Milewski – Olkiewicz – Roki Prowadzi Paczul. Startujemy o 19:45.  
11.04.2021
Weszło
11.04.2021

Podbeskidzie podaje tlen Stali

Futbol jest taki złośliwy, że czasem pracujesz ciężko na wynik, a jednak nie będzie ci on dany. Ale to nie przypadek dzisiejszego Podbeskidzia. Bielszczanie ciężko popracowali bowiem na to, by Zagłębie miało zwycięstwo i ich praca nie poszła na marne. Górale mogli osiągnąć dzisiaj arcyważne w kontekście walki o utrzymanie trzy punkty, dzięki któremu wyprzedziliby […]
11.04.2021
1 liga
11.04.2021

Styl nędzny, wynik rozczarowujący. Arka remisuje z Odrą

Co za piach. Co za kopanina. Efektywny czas gry w starciu Arki Gdynia z Odrą Opole szacujemy na jakieś 15 do 20 minut. Na ogół jest tak, że mecz piłkarski przerywany jest faulami, wybiciami, zmianami – tutaj było odwrotnie. Oglądaliśmy faule, wybicia i zmiany, a od wielkiego dzwonu składną wymianę podań. Ostatecznie starcie zakończyło się […]
11.04.2021
Ekstraklasa
11.04.2021

10 wypowiedzi przedstawicieli Lecha, które fatalnie się zestarzały

Były zapowiedzi, że Lech Poznań stanie się jedną z 50 najlepszych drużyn Starego Kontynentu. Były deklaracje o odjechaniu Legii Warszawa. Wreszcie – były zapewnienia o pełnym zaufaniu względem kolejnych trenerów, chwalenie się skuteczną polityką transferową i słowa o posiadaniu szerokiej, gotowej do święcenia triumfów na trzech frontach kadry. Przedstawiciele Lecha Poznań – Piotr Rutkowski, Karol […]
11.04.2021
Weszło
10.04.2021

Deszcz nad Madrytem łzami kibiców Barcelony. Real wygrywa w El Clasico

Są El Clasico, które możemy zakwalifikować jako przeciętne. Niektóre jako dobre. Ten odcinek najważniejszej hiszpańskiej rywalizacji był jednak po prostu kapitalny i nie przeszkodził w tym nawet deszcz, który lał tak mocno, że transmisja przypominała momentami przekazy rodem z końcówki lat 90.  Na tym jednak powiązania z minioną epoką się kończą, bo obie strony zagwarantowały […]
10.04.2021
Liczba komentarzy: 27
Subscribe
Powiadom o
guest
27 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Nadszyszkownik Mineciarz
Nadszyszkownik Mineciarz (@questanocze)
2 lat temu

Co za nieudacznik. Trzeba bylo prace dodatkowa wziac, a nie zebrac of rodzicow.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
2 lat temu

No nieudacznik straszny. Człowiek-porażka!
PS. Zarabiasz więcej od niego? Tak pytam, wiesz, bez powodu…

Nadszyszkownik Mineciarz
Nadszyszkownik Mineciarz (@questanocze)
2 lat temu

Nie biore pieniedzy od rodzicow od 18 roku zycia, aktualnie mam stabilna prace, wlasny dom i mieszkanie ktore na siebie zarabia. a Ty ?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
2 lat temu

Ja też mam pracę 🙂 Gratuluję sukcesu, ale pamiętaj, że nie każdemu się musi tak świetnie powodzić i nie zawsze jest tak, że musi być nieudacznikiem i pijawką. Przynajmniej ma chłopak fajnych rodziców, którzy gotowi byli pomóc, a nie każdy ma tyle szczęścia. Historia z pozytywnym finałem, więc nie widzę powodu, by ciągnąć z gościa łacha. Większość rodziców pomaga swoim dzieciom, może dlatego, że je kochają? Naród niedojd?
PS. W przypadku Wrzesińskiego kłopoty finansowe były spowodowane jego nieudolnością, czy niesolidnością pracodawcy? Jaka w tym jego wina?

Nadszyszkownik Mineciarz
Nadszyszkownik Mineciarz (@questanocze)
2 lat temu

Pamietaj ze to sa pilkarze. Ile oni w ciagu dnia pracuja? 4 godziny? 5 ? Ja jak potrzebowalem zarobic dodatkowo na wakacje to szedlem pracowac na inwentaryzacje do magazynu, albo w weekend, zamiast chlac to bralem prace dodatkowe. Kazda wymowka jest dobra, zamiast zagryzc zeby I zapierdalac.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
2 lat temu

Tak 😀

Babacosieniezna
Babacosieniezna (@babacosieniezna)
2 lat temu

Jak on pójdzie po treningu do pracy, żeby dorobić to z pewnością na następnym treningu będzie trawę gryzł. Aha postępy będą aż się zesra. Właśnie brak podstawowej kasy na początku kariery powoduje, że wielu zdolnych chłopaków, bez wsparcia rodziców przepada

Nadszyszkownik Mineciarz
Nadszyszkownik Mineciarz (@questanocze)
2 lat temu

Powiedz to pilkarzom z Afryki, Ameryki Poludniowej 😀 Albo bokserom z USA, ktorzy trenuja o wiele ciezej, a dodatkowo zapierdalaja na budowach :))

Babacosieniezna
Babacosieniezna (@babacosieniezna)
2 lat temu

W Afryce to chodzą z dzbanem po wodę, piorą w rzece i nie używają kondonów, też uważasz że powinniśmy do tego wrócić?

Nadszyszkownik Mineciarz
Nadszyszkownik Mineciarz (@questanocze)
2 lat temu

ssij pierda

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
2 lat temu

Zaorałeś gościa. Teraz pewnie płacze w poduszkę!

Nadszyszkownik Mineciarz
Nadszyszkownik Mineciarz (@questanocze)
2 lat temu

Wiadomo

Miszcz Joda
Miszcz Joda (@miszcz-joda)
2 lat temu

James Vardy to co robil po treningach?

matek15
matek15 (@matek15)
2 lat temu

Ja jeżdżę autem za 180 tysięcy, mieszkam w Lofcie za 1,5 miliona w centrum Krakowa i leję Chivasa do płatków na śniadanie. A jakoś się tym nie chwalę 🙂

Nadszyszkownik Mineciarz
Nadszyszkownik Mineciarz (@questanocze)
2 lat temu
Reply to  matek15

No spoko, gratuluje. Zamien Chivasa na szampana, lepiej smakuje – polecam 🙂

Nadszyszkownik Mineciarz
Nadszyszkownik Mineciarz (@questanocze)
2 lat temu
Reply to  matek15

W centrum Krakowa nie ma loftow. Najblizsze sa za Zablociu 🙂

matek15
matek15 (@matek15)
2 lat temu

Akurat Kraków jest już tak „zdeweloperyzowany”, że nie trzeba jechać „aż” na Zabłocie :). Wystarczy przejść np na Lubicz.(całkiem w centrum) 🙂
A po szampanie z płatkami mam zgagę niestety :(. Pozdrawiam

Nadszyszkownik Mineciarz
Nadszyszkownik Mineciarz (@questanocze)
2 lat temu
Reply to  matek15

Browar Lubicz to lofty z nazwy tylko. Kolo loftu to nawet nie stalo.

matek15
matek15 (@matek15)
2 lat temu

Dobrze jestem jednak biedakiem, zapewne jak Wrzesiński 🙂 Dzięki za uświadomienie. Dalej pozdrawiam serdecznie.

Nadszyszkownik Mineciarz
Nadszyszkownik Mineciarz (@questanocze)
2 lat temu
Reply to  matek15

Pozdrawiam!

Wyslane z iPhone X

Pasta
Pasta (@pasta)
2 lat temu
Reply to  matek15

Do nie ma czym lofciarzu

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
2 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
2 lat temu

Treść usunięta

bogdan
bogdan (@bogdan)
2 lat temu

Serio? Juz drugi wywiad z nim tutaj. Jest paru ciekawych chopakow, z ktorymi mozna zrobic wywiad (Jedza o jego sytuacji, nowi w Lechu, Ojamaa czy Forsell z Miedzi, ci mlodzi co przeszli z Arsenalu i Tottenhamu do Arki). Ale nie, zrobmy jeszcze jeden wywiad z jakims no-name, bo strzelil 3 gole…

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki (@zawisza-czarnecki)
2 lat temu
Reply to  bogdan

Wywiad dobry. Ojamaa, jak pewnie wiesz, nie ma szans na taki, ale obstawiam, że zrobi lepszy wynik w punktacji kanadyjskiej od wartego 10 milionów Szymańskiego. Forsell zresztą również.

Morderca z glebi lasu
Morderca z glebi lasu (@morderca-z-glebi-lasu)
2 lat temu

Gdzie nie poszedł, to bęcki i spadek. Pan piłkarz. W normalnej pracy, brak efektów, to nie ma premii a potem wylot. Może to była dla Niego dobra szkoła życia i jeszcze coś z Niego będzie. Oby!

pamelarosaflores
pamelarosaflores (@pamelarosaflores)
2 lat temu

Witam, jestem osobą, która oferuje pożyczki międzynarodowe. Z kapitałem, który będzie wykorzystywany do udzielania pożyczek między osobami w krótkim i długim okresie od 10 000 do 500 000 zł wszystkim poważnym osobom, które są w rzeczywistej potrzebie. Stopa procentowa wynosi 2% rocznie. Moja oferta jest szybka i uczciwa, a jeśli spełniasz warunki, możesz otrzymać pożyczkę w ciągu 24 godzin, więc jeśli wniosek o pożyczkę jest nadal ważny, podaj kwotę wniosku o pożyczkę i datę spłaty. a także skontaktować się z nami za pomocą tego adresu e-mail: [email protected]

Suche Info
11.04.2021

Czesław Michniewicz: – Powinniśmy wykreować sobie więcej sytuacji

Spotkanie pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa, delikatnie rzecz ujmując, nie stało na najwyższym poziomie. W sumie to najchętniej byśmy przemilczeli i nie skomentowali tego, co zobaczyliśmy w tym meczu. Miał być hit, wyszedł kit. Z kolei szkoleniowcy obu zespołów, z racji obowiązku, na pomeczowej konferencji prasowej odnieśli się do przebiegu tej rywalizacji. Poniżej fragmenty […]
11.04.2021
Weszło FM
11.04.2021

Poniedziałek na Weszło FM. Co dobrego w radiu?

Poniedziałek na Weszło FM rozpoczniemy od „Dwójki bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem z ekipą Weszłopolskich! Premiery naszych audycji, a także mecz Ekstraklasy! Co jeszcze przygotowaliśmy w programie? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika”. O poranku przywitają was Wojciech Piela i Michał Łopaciński! Panowie zarażą was dobrą energią na nadchodzący tydzień, a także porozmawiają o […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Tymoteusz Puchacz potwierdził transfer do Unionu Berlin

Kilka dni temu Tomasz Włodarczyk z meczyki.pl poinformował, że zawodnik Lecha Poznań po sezonie odejdzie do berlińskiego klubu. Natomiast sam piłkarz w pomeczowym programie „Liga Plus Extra” potwierdził te doniesienia. Ponadto odniósł się też do niektórych decyzji jego byłego szkoleniowca, Dariusza Żurawia. Dziennikarz portalu meczyki.pl wskazał, że Union już zimą był zdecydowany na sprowadzenie gracza […]
11.04.2021
Weszło
11.04.2021

To był hit kolejki? Aha

Byliśmy pewni, że nikt w tej kolejce nie zagra bardziej męcząco dla odbiorcy niż Warta Poznań ze Stalą Mielec, ale chwilami podczas oglądania meczu przy Bułgarskiej nachodziły nas wątpliwości czy się nie rozpędziliśmy. Ostatecznie aż tak źle nie było, spotkanie Lecha z Legią okazało się trochę lepsze. Trochę. To miał być hit kolejki, starcie czołowych […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Manchester United wykorzystał wpadkę The Citizens

Po niespodziewanej porażce Manchesteru City z Leeds podopieczni Ole Gunara Solskjaera stanęli przed szansą zmniejszenia straty do rywala zza miedzy. Natomiast nie czekało ich dziś łatwe zadanie –  wyjazdowym przeciwnikiem był Tottenham Hotspur. Choć do przerwy przegrywali 0:1, to ostatecznie w drugiej odsłonie wrzucili wyższy bieg, podkręcili tempo i pokonali 3:1 londyńczyków. Do trafienia z […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Kamil Wilczek strzelił dwie bramki w derbach Kopenhagi [WIDEO]

Kamil Wilczek przez długi czas nie mógł się przełamać, ale gdy w końcu pokonał golkipera rywali, to rozkręcił się na dobre. Tydzień temu po ponad pięciu miesiącach wreszcie zanotował trafienie, a dziś dorzucił kolejne dwa skalpy do swojej pokaźnej kolekcji bramek w lidze duńskiej. Mało brakowało, a Polak zaliczyłby hat-tricka, jednak w doliczonym czasie nie […]
11.04.2021
Weszło
11.04.2021

Liga Minus: kiedy Makowski strzela gola w lidze

Dzisiaj Ligę Minus przejmują Dwaj Zgryźli Tetrycy.  – Milewski – Olkiewicz – Roki Prowadzi Paczul. Startujemy o 19:45.  
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Czerwona kartka Sebastiana Szymańskiego

W 56. minucie spotkania pomiędzy Dynamem Moskwa a Urałem Jaketynburg Sebastian Szymański musiał opuścić boisko z powodu otrzymania dwóch żółtych kartek. Jego zespół ostatecznie zremisował u siebie 2:2. Było to „polskie” spotkanie w rosyjskiej Priemjer-Lig. W ekipie gości cały mecz zagrał Rafał Augustyniak. Z kolei drugi z naszych reprezentantów osłabił swoją ekipę – najpierw w […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Bramka Karola Świderskiego [WIDEO]

PAOK Saloniki w spotkaniu 29. kolejki greckiej Super League zremisował na wyjeździe 1:1 z Asteras Tripolis. Na listę strzelców wpisał się polski napastnik, dla którego było jedenaste ligowe trafienie w tym sezonie. Karol Świderski otworzył wynik meczu w 56. minucie. Bardzo dobrze przyjął piłkę w polu karnym i błyskawicznie sieknął nie do obrony. Jednak jego […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Schalke wygrywa po błędzie Rafała Gikiewicza

Na boiskach Bundesligi doszło dziś do niesłychanych wydarzeń. Wyobraźcie sobie, że Schalke Gelsenkirchen odniosło drugie zwycięstwo w tym sezonie. Kolejnym niecodziennym widokiem była fatalna interwencja polskiego golkipera Rafała Gikiewicza, który w ostatnich miesiącach zbiera znakomite recenzje za swoje występy w bramce Augsburga. Ekipa z Gelsenkirchen w tym sezonie to istna wieża Babel. Jej spadek na […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Skandal na Zanzibarze. Piłkarz został trafiony kamieniem

Żelisław Żyżyński, były komentator Canal +, na początku roku rozpoczął przygodę życia – wyjechał pracować na Zanzibarze. W nowym miejscu zamieszkania zajumuje się zarządzaniem lokalnego zespołu piłkarskiego – Pili Pili Dulla Boys. Piękne widoki, świetna pogoda, rajskie życie? W dużej mierze tak. Jednak zdarzają się też mniej przyjemne sytuacje. Otóż kibice drużyny przeciwnej zachowywali się […]
11.04.2021
Weszło
11.04.2021

Podbeskidzie podaje tlen Stali

Futbol jest taki złośliwy, że czasem pracujesz ciężko na wynik, a jednak nie będzie ci on dany. Ale to nie przypadek dzisiejszego Podbeskidzia. Bielszczanie ciężko popracowali bowiem na to, by Zagłębie miało zwycięstwo i ich praca nie poszła na marne. Górale mogli osiągnąć dzisiaj arcyważne w kontekście walki o utrzymanie trzy punkty, dzięki któremu wyprzedziliby […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Napoli wygrywa z Sampdorią. Zieliński z asystą [WIDEO]

W „polskim” meczu Serie A lepszy okazał się zespół Piotra Zielińskiego. Polski pomocnik wydatnie przyczynił do zdobycia trzech punktów przez Napoli – zaliczył asystę przy trafieniu Fabiana Ruiza. Neapolitańczycy byli dziś zdecydowanie lepszym zespołem. Gdyby wykorzystali połowę dogodnych szans, to spotkanie zakończyłoby się pogromem ekipy Bartosza Bereszyńskiego. Piotr Zieliński zaliczył tym samym siódmą asystę w […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Doradca Haalanda żąda dla niego miliona funtów tygodniowo

Wobec bardzo prawdopodobnego braku awansu do Ligi Mistrzów, wszystko wskazuje na to, że Erling Haaland po sezonie opuści Borussię Dortmund. Już od dłuższego czasu mówi się o poważnym zainteresowaniu ze strony czołowych europejskich klubów. Angielski „Miror” ujawnił, że jego doradca, Mino Raiola, postawił potencjalnym nabywcom warunek: pensja piłkarza ma wynosić milion funtów tygodniowo.   Ostatnimi czasy […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Radosław Sobolewski już jutro zostanie zwolniony?

Radosław Sobolewski kilka dni temu poinformował, że wraz z końcem sezonu opuści Wisłę Płock. Jednak okazuje się, że jego rozstanie z Nafciarzami może nastąpić szybciej. Według informacji Macieja Wąsowskiego z Przeglądu Sportowego władze płockiego klubu mają jutro podjąć wiążącą decyzję w tej sprawie. Ponoć już trwają intensywne poszukiwania jego zastępcy. Wisła Płock znajduje się ostatnio […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Kobylański błysnął w drugiej Bundeslidze

Przypomniał nam o swoim istnieniu Martin Kobylański i zrobił to w sposób dość spektakularny. Polak był bohaterem Eintrachtu Brunszwik w meczu z VfL Osnabrück.  Drużyna Kobylańskiego sprawiła rywalom srogie lanie, strzelając cztery bramki i nie tracąc żadnej. Syn byłego reprezentanta naszego kraju był autorem dwóch z tych goli. W pierwszej połowie dołożył też asystę przy trafieniu, […]
11.04.2021
Suche Info
11.04.2021

Szalony mecz w II lidze. Rezerwy Śląska znów zwycięskie

Nieźle na poziomie II ligi poczynają sobie rezerwy Śląska Wrocław. Podczas gdy druga drużyna Lecha Poznań ma tyle samo punktów, co będący strefie spadkowej Hutnik Kraków, zaplecze wrocławskiej ekipy zajmuje szóste miejsce w tabeli. Dziś o sile Śląska II przekonała się Bytovia Bytów.  Prowadzenie Śląskowi dał w 15. minucie Przemysław Bargiel. Wynik z rzutu karnego […]
11.04.2021
1 liga
11.04.2021

Styl nędzny, wynik rozczarowujący. Arka remisuje z Odrą

Co za piach. Co za kopanina. Efektywny czas gry w starciu Arki Gdynia z Odrą Opole szacujemy na jakieś 15 do 20 minut. Na ogół jest tak, że mecz piłkarski przerywany jest faulami, wybiciami, zmianami – tutaj było odwrotnie. Oglądaliśmy faule, wybicia i zmiany, a od wielkiego dzwonu składną wymianę podań. Ostatecznie starcie zakończyło się […]
11.04.2021