Defensywa za dychę. Legia broni jak najgorsi w lidze

red6

Autor:red6

26 sierpnia 2018, 19:15 • 3 min czytania

Defensywa za dychę. Legia broni jak najgorsi w lidze

Różne, naprawdę różne są miary katastrofy, którą widzimy w dzisiejszej Legii Warszawa, ale ta rzecz szczególnie rzuca nam się w oczy – mistrz Polski stał się zespołem, który nie potrafi bronić. Kompletnie. Stawia zasieki, które bez problemu sforsować mogliby listonosze, i to nawet ci, którzy zostawiają awizo zniechęceni wizją wejścia po schodach na drugie piętro. I nie, wcale nie chcemy zgryźliwie nawiązać do zawodów wykonywanych przez piłkarzy z ligi luksemburskiej. 

Reklama

W tej chwili to właśnie w Warszawie znajdziemy najgorszą defensywę w lidze, a tezę opieramy na najprostszej statystyce – straconych goli. Zapomnijmy o Superpucharze, w którym warszawianie stracili trzy bramki i o eliminacjach pucharów, w których Malarz wyciągał piłkę z siatki sześć razy – nikt w ekstraklasie nie stracił więcej bramek niż Legia.

Dyszka w sześciu meczach. Tyle samo dostały ekipy Cracovii, Pogoni, Miedzi, Wisła Płock i Zagłębia Sosnowiec, ale gorszej nie ma. A chyba nie ma sensu porównywać potencjału ludzkiego… Zerknęliśmy na trzy ostatnie sezony i trzeba przyznać, że  zestawienie wygląda fatalnie – z reguły do granicy 10 straconych goli Legia dobijała jakiś miesiąc później.

Reklama

Przyczyny? O ile na początku sezonu niemal każda dyskusja, którą można było usłyszeć w okolicach stadionu przy ulicy Łazienkowskiej, zawierała krytykę ustawienia trójką obrońców, o tyle teraz, gdy wrócono do bardziej tradycyjnego grania, chyba trzeba zwrócić się w kierunku formy poszczególnych piłkarzy. Ostatnie trzy mecze ligowe to konsekwentna gra czwórką Jędrzejczyk-Wieteska-Astiz-Hołownia. No ale – po pierwsze – w jakiej formie są ci zawodnicy? Okej, Jędrzejczyka można usprawiedliwiać, bo w dwóch poprzednich meczach strzelał po golu i wyglądał nieźle, ale zobaczmy na resztę. Astiz drugi raz w tym miesiącu wyleciał z boiska z czerwoną kartką – nie wzięło się to z przypadku. Wieteska wali babole w ustawieniu, a skoro jednocześnie nie strzela bramek, to trudno go w jakiś sposób rozgrzeszać, bilans wygląda fatalnie. Już w ubiegłym sezonie zwracaliśmy uwagę, że to jeden z niewielu obrońców, którzy lepiej wyglądają w polu karnym rywala niż swoim własnym. Czwórkę uzupełnia Hołownia, który ma tylko 20 lat i umówmy się – gra tylko dlatego, że nie ma alternatywy.

No i właśnie – dochodzimy do drugiego punktu. W obronie Legii mieszano bardzo dużo, ale herbata nie stała się od tego słodsza. Sezon zaczynał William Remy, ale akurat jemu przydarzyła się groźna kontuzja i na powrót trzeba będzie jeszcze poczekać. Był wariant z Vesoviciem – czy to na prawej obronie, czy na wahadle – ale jeśli mamy być szczerzy, to wydaje nam się, że im dalej trzyma się tego chłopa od własnej bramki, tym lepiej. Chris Philipps jako obrońca? Bądźmy poważni – w pomocy też jest beznadziejny, ale przynajmniej mniej groźny. Hlousek również narzeka na kłopoty ze zdrowiem, ale gdy grał, to dobrze wyglądał tylko wtedy, gdy biegał to przodu. Mateusz Żyro szybko i dość boleśnie przekonał się o tym, że w ekstraklasie ma trochę mniej miejsca i czasu niż w I lidze. Dominik Nagy z wieloma obowiązkami z tyłu to pomysł wypunktowany przez Luksemburczyków.

Zmierzamy do tego, że widoki na przyszłość nie są najlepsze. Specjalnie nie wspomnieliśmy jeszcze o Michale Pazdanie. Wydaje się, że mógłby posprzątać ten bałagan, ale potrzeba tu spełnienia dwóch warunków. Po pierwsze: musi zostać. Po drugie: musi dojść do wysokiej formy. Jak mawiają Francuzi – marne szanse. A, jest jeszcze Paweł Stolarski. Fajny chłopak, ale wolimy go, gdy biegnie do przodu, a nie gra jako obrońca. O kimś już to pisaliśmy? Ach, no tak, o właściwie każdym z obrońców Legii.

Fajnie, gdy obrońca umie grać do przodu, ale jeszcze fajniej, gdy po prostu umie bronić. Ilu w Warszawie spełnia ten drugi warunek?

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Ekstraklasa

Piłkarze Legii czują się zaszczuci. Nie chcą kibiców na wyjazdach

Mikołaj Duda
24
Piłkarze Legii czują się zaszczuci. Nie chcą kibiców na wyjazdach
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama