post Avatar

Opublikowane 04.08.2018 12:53 przez

redakcja

To już moment, w którym Legia nie ocenia losowania pod kątem „łatwy czy trudny rywal”, a „duży czy średni wstyd po wpierdolu”. W teorii Dudelange F91 nie powinno z Legią ugrać nic. Bo co może ugrać zespół, który przygarnął w swoje szeregi odpalonego z Ekstraklasy Yannicka Sambeę? Pewnie tyle samo, ile ekipa, w której znalazło się miejsce dla Antona Slobody, Borisa Godala czy Jana Vlasko. Luksemburg to kraj, w którym się nie wygrywa. Poukładany, ze świetną gospodarką, dobry do życia, kojarzony z wielką kasą i wielką liczbą banków, ale piłkarsko – pustynia. Gdy ostatnio pierwszy raz od 1995 roku reprezentacja zaliczyła trzy mecze bez porażki z rzędu, obwieszczono renesans luksemburskiej piłki. Gdy Dudelange F91, rywal Legii, wyeliminował w 2012 z walki o Ligę Mistrzów sam Red Bull Salzburg, obwołano niemalże święto narodowe, podobnie zresztą jak wtedy, gdy w pierwszej rundzie eliminacji LE FC Progres Niederkorn pogonił Glasgow Rangers. Póki co to największe sukcesy luksemburskiej piłki. 

Bo tak na co dzień Luksemburg, kraj sąsiadujący z Francją (mistrzowie świata), Belgią (brązowi medaliści) i Niemcami (mistrzowie z 2014 roku) to etatowy zbieracz oklepów. Kraj, w którym „piłkarzem, na którego czekano ćwierć wieku” jest obwołany Chris Philipps, a „Messim luksemburskiej ligi” nazwano  szerzej nieznanego w Polsce Tomasza Gruszczyńskiego. Jak wyglądają realia tamtejszego futbolu?

***

– Cały świat mówi o waszym sukcesie. Wysiadła wam nawet strona internetowa. 

– No tak, przecież jesteśmy amatorami. Nie tylko na boisku, także w strukturach klubu pracuje wiele osób, dla których Dudelange to tylko praca dodatkowa. Nie możemy pozwolić sobie na zatrudnianie ludzi na wyłączność, także do strony internetowej. 

– To prawda, że niektórzy piłkarze na mecz rewanżowy musieli brać urlop? 

– Niektórzy tak. Nasz napastnik Aurelien Joachim jest wuefistą, w zeszłym roku skończył studia. Znalazł się zresztą przez rok w drugiej drużynie VfL Bochum, ale się nie przebił. Inni pracują w urzędach albo bankach. Żeby zagrać w meczu eliminacji, muszą prosić o urlop. 

– Czyli swoje urlopy spędzają z kolegami z drużyny, a nie z rodziną na wakacjach.

– No tak. Piłkarze wiedzą przecież, na co się piszą, gdy dołączają do naszej ekipy. Zwłaszcza, że część z nich pracuje w klubie jak na etacie, trenując rano w mniejszej grupie i wieczorem, gdy dołączają do nich ci pozatrudniani w innych miejscach. 

Guy Hellers, dyrektor sportowy Dudelange F91, po wyeliminowaniu z eliminacji Ligi Mistrzów Red Bull Salzburg.

***

– Mam tylko nadzieję, że w następnej rundzie też wszyscy damy radę wziąć wolne w pracy. 

Aurelien Joachim po wygranym meczu pierwszej rundy eliminacji do Ligi Europy.

***

„Wstyd, ogromny wstyd, Red Bull Salzburg”. „Mega blamaż”. „Święto amatorskiej piłki”. „Mecz życia”. Takie tytuły pojawiały się w austriackiej i luksemburskiej prasie po dwumeczu, w którym Dudelange wygrało u siebie 1:0, a na wyjeździe w Salzburgu dotrzymywało tempa i przegrało 4:3. Sens gry w piłkę zawodnikom Dudelange nadają tylko eliminacje do europejskich pucharów. Do drużyny próbują się dobić mieszkający przy zachodniej ścianie niemieccy piłkarze szóstego sortu, którzy marzą choćby o jednym występie na arenie europejskiej. W lidze regionalnej nie mieliby na to żadnych szans. Liga? Klub powstał w 1991 roku, a krajowe rozgrywki wygrał już czternastokrotnie. Ostatni raz tytuł oddał w sezonie 12/13.

Dudelange nazywane jest ligowymi krezusami. Można zarobić w nim nawet dziesięć tysięcy euro (dobry, ekstraklasowy kontrakt), jednak koszty życia znacznie przewyższają Polskę. Zakup mieszkania w stolicy to koszt rzędu miliona euro. Średnie wynagrodzenie w kraju wynosi 4000 euro, więc około cztery razy więcej niż u nas. Pensja minimalna? Także niczego sobie – 1922 euro.  Średnia emerytura to z kolei około 3800 euro. Nic dziwnego, że w Luksemburgu, także u piłkarzy, występuje zjawisko, które roboczo można nazwać „codzienną migracją”. Do pracy 40-50 kilometrów dojeżdżają codziennie Francuzi bądź Niemcy, a po niej wsiadają w auto i zawijają do swoich przygranicznych wiosek.

Szacuje się, że w luksemburskiej lidze tylko sto osób żyje wyłącznie z piłki. W ich skład wchodzą piłkarze, którzy są zatrudnieni w klubach nie tylko jako zawodnicy, ale też np. koordynatorzy grup młodzieżowych. Gdy w latach dziewięćdziesiątych do luksemburskiej ligi dołączyła czwórka piłkarzy z Borussii Moenchengladbach, i tak musiała sobie koniec końców znaleźć dodatkową robotę. Na papierze zarabia się świetnie, ale koszty życia potrafią przytłoczyć.

Tylko trzy drużyny w lidze mogą sobie pozwolić na luksus etatowych trenerów. Dudelange F91 ma ich aż trzech (Dino Toppmöller, Erwin Bradasch i Luc Duville), Union Titus Petingen dwóch (Baltemar Brito i Antonio Torres), Fola jednego (Thomas Klasen). Ogromne braki są także w sektorze administracyjno-organizacyjnym klubów. – Liga powinna wprowadzić szkolenia, na których można byłoby się nauczyć, jak prowadzić klub piłkarski. Wielu młodych bezrobotnych, którzy mogliby wyszkolić się na zarządców klubów piłkarskich – proponował ostatnio zupełnie serio Romain Schumacher, prezydent F91 i członek zarządu ligi. Piłka nożna ma w Luksemburgu znacznie mniejszy status niż w Polsce, w kraju brak tradycji piłkarskich. Może dziwić branie ludzi z ulicy na najwyższe stanowiska w klubach, ale to kraj specjalistów – każdy jest tu wybitnym ekspertem w jakiejś dziedzinie. Prowadzenie klubu piłkarskiego nie musi oznaczać czerwonych dywanów, lóż VIP, spotkań z najważniejszymi ludźmi. Praca jak praca.

Weźmy do kupy roczną pensję Jędrzejczyka i Eduardo i już mamy około połowę budżetu Dudelange F91, który wynosi 2,8 miliona euro, co na tle reszty stawki jest kasą wręcz ogromną. Drugi w kolejce klub ma budżet w wysokości 1,8 (Fola), trzeci – 1,5 (Niederkorn). Najmniejsze budżety w lidze wynoszą około 250 tysięcy euro.

Ile zarabia dobry ligowiec? Są to zarobki na poziomie 2500 – 3500 euro. Niby dużo, ale jednak poniżej średniej krajowej, niewiele więcej niż pensja minimalna.

Impression

Druga kolumna – budżet poszczególnych klubów. Trzecia – liczba piłkarzy zatrudnionych na profesjonalnych kontraktach. Czwarta – liczba pracowników klubu na profesjonalnych umowach. 

***

Luksemburg to kraj dla piłkarzy po trzydziestce. Finansowo stabilny, a i miejsce w składzie pewne. Nie trzeba się męczyć, nie ma żadnej konkurencji, pieniążki są. Idzie się na łatwiznę. Jak zawodnik ma 25-26 lat i dostaje ofertę z Luksemburga, przekonuję go jak mogę, żeby tam nie szedł. O wiele lepiej podpisać go w drugiej lidze belgijskiej albo trzeciej francuskiej – mówi Tomasz Gruszczyński, gość, który w wieku 22 lat trafił do Dudelange i…

Przepadł? No nie, nie napiszemy tak o piłkarzu, którego nazywano w Luksemburgu naprzemiennie „ligowym Messim” i „ligowym Ronaldo”. Dla swojego klubu zdobył 116 bramek, choć nigdy królem strzelców nie został. Faktem jest jednak, że w Polsce mało kto o nim słyszał.

– Ciężko namówić piłkarza na Luksemburg?

Młodego tak. Kiedy ambitny piłkarz wie, że jak trafi do Luksemburga to już po nim. Przepada. Nie dadzą piłkarzom nie wiadomo jakich pensji, ale przygotują do życia poza piłką. Praca dla żony to norma, jeśli piłkarz jest na półzawodowym kontrakcie to jemu też jakąś znajdą. Szkoła dla dzieci, mieszkanie, samochód. Tym mogą skusić, bo praca w Luksemburgu jest bardzo dobrze opłacana. Jeśli ktoś jest po studiach to zarabia minimum 2000 euro. A stawka szybko idzie w górę. Ale zarobki muszą być dostosowane do tego, ile kosztuje tam życie. Na przykład żeby kupić dom (śmiech), żeby kupić dom trzeba mieć 600 tys. euro. A w stolicy – milion. Za mniej można pomarzyć. Niektórzy Francuzi wolą zostać po karierze w Luksemburgu, bo tu podatki są dwa razy mniejsze niż we Francji.

– Nie próbował pan stamtąd odejść?

Ale to prawie niemożliwe. Raz jakiś menedżer załatwił mi testy w Saarbrücken, oni weszli wtedy do drugiej ligi niemieckiej. Po moim ostatnim treningu zaprosili mnie do biura, mówili, że chcą ze mną podpisać, mój agent miał tylko przygotować kontrakt. Czekam, czekam, a on dzwoni po paru dniach i mówi, że się nie udało. W Europie Luksemburg nie jest poważnie traktowany. Jak poszedłem na testy, to się mnie spytali na wejściu:

– A co wy tam robicie w tym Luksemburgu? Brzuszki tylko?

Infrastrukturalnie staliśmy na dobrym poziomie, mieliśmy własną siłownię, boiska. Organizacyjnie nie ustępowaliśmy klubom z drugiej ligi francuskiej. Denerwuje mnie, że tak się postrzega Luksemburg. Infrastrukturalnie staliśmy na dobrym poziomie, mieliśmy własną siłownię, boiska. Organizacyjnie nie ustępowaliśmy klubom z drugiej ligi francuskiej. Przez dziesięć lat podpisałem tam pięć kontraktów, nigdy nie czekali do samego końca, żebym tylko nie odszedł do innego klubu. W Luksemburgu są tylko trzy kluby, które mogą sobie pozwolić na pensje na poziomie 2-3 ligi francuskiej. W reszcie zawodnicy dostają bardzo mało. Czasami nawet tylko 1000-1500 euro – opowiada Gruszczyński.

***

Luksemburg jest krajem spokojnym, stabilnym, ale nijakim. Niby jest tu wszystko, a tak naprawdę nie ma nic. Niby żyje się dobrze, a jednak Luksemburczycy uchodzą za najmniej szczęśliwy kraj na świecie. Niby ma największe PKB, a jednak długi do spłaty są przeogromne. W kraju żyje pół miliona osób, zaś sama stolica liczy ich tylko sto tysięcy. Mimo swoich niewielkich rozmiarów, Luksemburg gra pierwsze skrzypce w Unii Europejskiej, której był jednym z założycieli. To także w Luksemburgu znajdziemy miasto Schengen, w którym podpisano traktat o swobodnym przepływie osób pomiędzy granicami UE.

Gospodarka opiera się na bankach i w tym sektorze bezrobocia w zasadzie nie ma. Problem jest inny – trudno znaleźć specjalistów, którzy byliby na tyle kompetentni. Około 50% populacji stanowią obcokrajowcy. Dodatkowo ogromna część z nich (głównie Francuzów i Niemców) przyjeżdża do Luksemburgu tylko do pracy. Niby mówi się po francusku, ale gdzieniegdzie o wiele łatwiej dogadać się po niemiecku bądź angielsku. Multikulturowy kraj, ale nie jest to jechanie na łatwy socjal – do Luksemburga byle kogo nie biorą, trzeba być w swojej dziedzinie naprawdę kozakiem.

Swego czasu tamtejsza liga stała się najpopularniejszym kierunkiem dla niemieckich piłkarzy – w żadnej innej nie było ich aż tylu. Zdarza się, że w kadrze danego klubu jest więcej Niemców niż Luksemburczyków. Powód jest prosty – to dla nich jedyna szansa, by poczuć się jak piłkarze. Powalczyć o mistrza, powalczyć w eliminacjach do pucharów. Miła odskocznia od czwartego poziomu rozgrywkowego.

A do tego w Luksemburgu można oczywiście dobrze zarobić, bo klub nie dość, że wypłaci solidny kontrakt, to jeszcze pomoże znaleźć dobrą i niezbyt wymagającą pracę.

Mimo że w luksemburskiej piłce perspektywy są niewielkie, gdy już się tam osiądzie, ciężko wyjechać. To także jeden z powodów, dla którego luksemburscy piłkarze nie robią międzynarodowej kariery. Celso Duarte, jeden z niewielu menedżerów pracujący na luksemburskim rynku: – Chcę zmienić mentalność luksemburskich piłkarzy. Jest tu naprawdę dużo nieodkrytych talentów, którzy mogliby zrobić poważną karierę. Nigdy się to nie uda, jeśli piłkarze nie przestaną czuć się w Luksemburgu komfortowo.

***

Jak co sezon w ekipie Dudelange doszło latem do wietrzenia szatni. Odeszło 17 zawodników, na ich miejsce przyszło piętnastu, w tym choćby Yannick Sambea, który chciał zostać w Polsce, lecz nie znalazł się na niego żaden chętny. Najsolidniej wygląda pozyskanie Marca-Andre Kruski (prawie 100 meczów w Bundeslidze) i Milana Bisevaca (ponad 260 spotkań w Ligue 1). Obaj są już oczywiście po drugiej stronie rzeki, więc nie ma specjalnie czym się podpalać – Legia jest o kilka półek organizacyjnie wyżej i ogranie Luksemburczyków to obowiązek.

A jeśli Legia tego nie zrobi, przynajmniej będzie mogła usprawiedliwić się tym, że stoi w jednym rzędzie z Red Bullem Salzburg, Glasgow Rangers, Gabalą, Interem Baku czy mistrzami świata, Francuzami, którzy ostatnio zremisowali z reprezentacją Luksemburga 0:0.

Fot. Newspix.pl

Wypowiedzi Tomasza Gruszczyńskiego pochodzą z wywiadu, jakiego udzielił w 2016 roku na Weszło.

Opublikowane 04.08.2018 12:53 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 17
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fryzjer
fryzjer

A wystarczyło zmienić tytuł i było by o Luksemburgu

kielbasadogory
kielbasadogory

„(…)Union Titus Petingen dwóch (Baltemar Brito und Antonio Torres)”

xD

okrutnik
okrutnik

szykuje się starcie równorzędnych drużyn , czekam na transmisję tego piłkarskiego hitu .

Urkides
Urkides

To koniecznie trzeba obejrzeć, bo to jedyna szansa w tej rundzie zobaczyć polski klub toczący wyrównaną walkę.

Keczap
Keczap

Uda mi się wziońć wolne. A nawet rozWOLnione…

Urkides
Urkides

” Liga powinna wprowadzić szkolenia, na których można byłoby się nauczyć, jak prowadzić klub piłkarski. ”

U nas na to jeszcze nie wpadli, bo przecież kazdy Polak ma zarządzanie we krwi. W polskich klubach siedzą goście którzy „budują strategie na lata” a nie wiedzą czy uda im się przystapić do rozgrywek.
Ale co tam piłka. W spółkach skarbu państwa, koncernach które są naszym skarbem, w radach nadzorczych siedzą pielęgniarki i gminni księgowi.
Według mnie w tym tkwi sekret dlaczego jedne państwa są dobrze zorganizowane a inne nie, bo w jednych zatrudnia sie ludzi merytorycznie przygotowanych a w innych „bo Kazik chciał sie sprawdzić” w czymkolwiek.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

śal pelacór
śal pelacór

Jeżeli ten Luxemburg jest taki bogaty to czy te Dudelange jest dotowane przez samorząd?

Bajgiel
Bajgiel

Jeżeli wszystkim uda się wziąć wolne, to szanse na awans 50/50.
Każdy zawodnik z podstawowego składu, któremu wolnego jednak nie uda się ogarnąć zwiększa szanse Legii o 10%

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Borg
Borg

Ja was Weszło proszę napiszcie, że „nie dopuszczacie do myśli że Legia może odpaść i że na pewno wygra i że nie może się stać inaczej i jeszcze że nierealne aby odpadła”. Proszę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło
08.08.2020

U17 Lecha Poznań leje seniorów Elany. Młodzież w Kolejorzu idzie ławą

Lech Poznań II wyeliminował dziś w rundzie wstępnej Pucharu Polski toruńską Elanę. Na papierze – nic szczególnego. „Dwójka” Lecha utrzymała się przecież w drugiej lidze, Elana to spadkowicz. Ale rzecz w tym, że z Elaną w zasadzie w ogóle nie grali ci, którzy niedawno rywalizowali na trzecim poziomie rozgrywkowym. Żadnego Sobola, Bartkowiaka, Szymczaka, Kaczmarka. Nie […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Co łączy króla strzelców ligi słoweńskiej, chorwackiej i rumuńskiej? Korepetycje brali w Polsce

Często wyśmiewamy polskie kluby za ich kadrowe ruchy. Kpimy z działaczy wykonujących kompletnie chybione transfery. Samym zawodnikom też nie dajemy spokoju, gdy czmychają z Polski po dwóch rundach, podczas których udało im się rozegrać siedemnaście meczów i zaliczyć jedną asystę drugiego stopnia przy golu anulowanym przez VAR. Okazuje się jednak, że w tych wszystkich transferowych […]
08.08.2020
Włochy
08.08.2020

Szybko poszło. Sarri wylatuje z Juventusu

Jeszcze całkiem niedawno działacze Juventusu zarzekali się, że jest za wcześnie by recenzować dokonania Maurizio Sarriego i szkoleniowiec „Starej Damy” pozostanie na swym stanowisku niezależnie od wyniku dwumeczu w 1/8 finału Ligi Mistrzów. A potem przyszedł Olympique Lyon po paru miesiącach bez regularnej gry o stawkę i bezceremonialnie wyrzucił Juve z Champions League. Sprawiając, że […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Superpuchar odwołany i… co teraz?

Polski Związek Piłki Nożnej odwołał mecz Superpucharu Polski po informacji dotyczącej zakażenia u masażysty Legii Warszawa. Nie pomogły nawet powtórne testy, zrobione na szybko przez stołeczny klub – PZPN już w oficjalnym komunikacie przypomniał, że wobec okresu inkubacji wirusa, wiarygodne wykluczenie ryzyka możemy otrzymać dopiero po 7 dniach. Trudno tu komukolwiek zarzucić złą wolę czy […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Dwa stracone lata. Sam Cristiano Ronaldo Ligi Mistrzów Juventusowi nie wygra

Sześć meczów – tyle w fazie pucharowej Ligi Mistrzów zagrał Juventus, od kiedy Cristiano Ronaldo dołączył do ekipy z Piemontu. Sześć meczów, z których wygrał tylko dwa. Przegrał trzy, jeden zremisował, ale co ważniejsze – tylko raz awansował. Wtedy, gdy Portugalczyk wkurzył się na swoich kolegów i zapakował trzy bramki Atletico Madryt. Zresztą Ronaldo strzelał […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Superpuchar Polski odwołany! PZPN nie chce ryzykować

Meczu o Superpuchar Polski w tym roku nie będzie – poinformował na Twitterze Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Spotkanie Legii Warszawa z Cracovią odwołano na dzień przed planowanym pierwszym gwizdkiem. Cóż, chyba musimy się przyzwyczajać, że w najbliższym sezonie tak to właśnie będzie wyglądało. Jeszcze wczoraj, gdy informowaliśmy o możliwym zakażeniu w obozie […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Ujemne wyniki w Legii Warszawa. Ale strach obleciał całą ligę

Wczoraj informowaliśmy o tym, że jeden z masażystów Legii miał podejrzenie zarażenia koronawirusem. Legioniści zadziałali błyskawicznie – wysłanie delikwenta na kolejny test. I tym razem badanie przyniosło ulgę, bo wynik wyszedł negatywny. Skończyło się na strachu. Ale i cała liga dostała bardzo poważny sygnał ostrzegawczy – zaraz zaczynamy granie, pilnujcie się, do cholery. Plus w […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Co tam dzisiaj w Lidze Mistrzów? Ostatnia potańcówka Setiena i koncert Lewego?

Nie będziemy was czarować – to dość miła odmiana dla sobotnich wieczorów. Przyzwyczailiśmy się do tego, że w sobotę zaczynamy dzień około piętnastej, oglądamy Maniasa, Zapolnika czy Serrarensa i tak to się żyje na tej wsi. Dzisiaj do salonu wpadają nam panowie Messi, Lewandowski czy Mertens. A pytania przed drugim dniem maratonu z Ligą Mistrzów […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Duma z brazylijskiego uśmiechu. Marcelo bohaterem Lyonu

Marcelo z Lyonu. Nie będziemy ukrywać, że zwyczajnie lubimy tego uśmiechniętego Brazylijczyka. Facet absolutnie wzorowo prowadzi swoją karierę i jest najlepszym dowodem na to, że wśród tych wszystkich przeciętniaków i szrotowców, których z zagranicy sprowadzają kluby Ekstraklasy, może trafić się perełka. Bo Marcelo jest perełką, z której jesteśmy po prostu dumni. 33-letni stoper właśnie został […]
08.08.2020

Stan Futbolu: Grajewski, Milewski, Rokuszewski i Kowalczyk

Już o 10.45 startuje kolejny Stan Futbolu. Tym razem gośćmi Krzysztofa Stanowskiego będą Andrzej Grajewski, Leszek Milewski, Mateusz Rokuszewski oraz Wojciech Kowalczyk. Piłkarskie podsumowanie tygodnia przed nami, serdecznie zapraszamy.
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Czachowski: Zieliński jest jednym z kandydatów na idola Napoli

Dlaczego liczby nie mówią o Piotrku Zielińskim wszystkiego? Czy Gattuso chce budować drużynę wokół Polaka? Czy transfer do Juventusu byłby dobrym ruchem dla Arkadiusza Milika? Czego spodziewać się po Napoli w meczu z Barceloną i dlaczego pod Gattuso drużyna się rozwija? O to wszystko zapytaliśmy Piotra Czachowskiego, byłego piłkarza między innymi Udinese, obecnie eksperta Eleven […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

PRASA. Alvarez: „Przyjechałem wygrywać tytuły z Cracovią. Chcemy zagrać w Lidze Europy”

– Przyjechałem tutaj wygrywać tytuły. Trener Probierz też mierzy wysoko, najwyżej, jak tylko można. Również dąży do zdobycia mistrzostwa, pucharu. Chciałbym poprowadzić Cracovię do fazy grupowej Ligi Europy, a wtedy stanie się bardziej rozpoznawalna na kontynencie – mówi Marcos Alvarez, nowy nabytek „Pasów” w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”. Co jeszcze słychać w dzisiejszej prasie? Mamy […]
08.08.2020
Weszło
07.08.2020

Ronaldo nie zbawił Juve. Lyon wyrzuca „Starą Damę” z Ligi Mistrzów!

Nie było tak, że Juventus nie próbował skonsumować tego Lyonu. Więcej – robił to całkiem uroczo. Spocony Sarri nerwowo przygryzał coś przypominającego peta. Bentancur przeplatał przebłyski talentu ze skrajnym piłkarskim debilizmem. Bernardeschiemu zdarzyło się przechytrzyć nie tylko rywali, ale i samego siebie. Ronaldo walnął dwie bramki i choć nie grał wielkiego spektaklu, to miał takie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

To jest Varane? To jest jakaś popierdółka, a nie Varane!

Czy Real Madryt miał szanse ograć dziś Manchester City? Oczywiście. Problem „Królewskich” polegał jednak na tym, że do Manchesteru przywiózł dwóch piłkarzy zdolnych do walki o awans. Jeden nazywa się Thibaut Courtois, a drugi Karim Benzema. Ponadto przywiózł atrapę Piotra Polczaka i sobowtóra Jana Sobocińskiego, bo nie damy sobie wmówić, że na środku obrony ekipy […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Alarm COVID-owy w Legii: zakażony ma być masażysta

Sami widzicie, co się ostatnio dzieje w kraju – bijemy kolejne rekordy zakażeń koronawirusem, niebezpiecznie zbliżamy się do granicy tysiąca przypadków dziennie. A ludzie futbolu, choć z szeregiem przywilejów, to wciąż ludzie i choroba magicznie ich nie omija. Niestety, z tego co słyszymy, doczekaliśmy się kolejnego przypadku w Ekstraklasie. Tym razem w Legii. Nie chodzi […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

HEJT PARK. Andrzej Grajewski gościem Krzysztofa Stanowskiego

Andrzeja Grajewskiego nie każdy lubi, ale jedno trzeba mu oddać – nudy z nim nie ma. Dzisiaj były właściciel Widzewa Łódź przejmuje antenę Kanału Sportowego. Dzwońcie i pytajcie „Grajka” o co tylko chcecie. Dyskusję poprowadzi Krzysztof Stanowski. Start o 19:00, więc nie ma strachu, zdążycie na Ligę Mistrzów. 
07.08.2020
Blogi i felietony
07.08.2020

Działacze nie potrafią zrobić głupich testów na wirusa, więc jak mają robić transfery?

Wyobrażam sobie, że prezes polskiego klubu ekstraklasowego przychodzi do roboty, siada do biurka, wytęża umysł i stwierdza: „kurwa, moglibyśmy jednak zrobić testy na koronawirusa”. Potem patrzy przez okno, widzi, że chłopaki już biegają, wcześniej się witali i siedzieli w jednej szatni, ale stwierdza: „oj tam, oj tam”. Robi te testy, wychodzi zakażenie, on jest zaskoczony. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Każda medialna wojenka z Błaszczykowskim jest z góry skazana na porażkę

Współwłaściciel Wisły Kraków wytacza poważne działa przeciwko byłemu prezesowi Wisły Kraków. Były prezes Wisły Kraków odpowiada na Twitterze i rzuca nowe światło na sprawę. W większości tego typu przypadków powiedzielibyśmy – słowo przeciwko słowu, poszukajmy luk w stanowiskach obu stron, może prawda leży gdzieś pośrodku? Natomiast w tej sytuacji Piotr Obidziński stoi na z góry […]
07.08.2020