Reklama

Marciniak w mundialowej formie. Niestety

redakcja

Autor:redakcja

27 lipca 2018, 20:19 • 2 min czytania 80 komentarzy

Niby sędziów przy meczu coraz więcej, do dyspozycji VAR, mnóstwo kamer, ujęć, możliwość zatrzymania gry, a błędy jak były, tak nie chcą odejść w niepamięć. Dzisiejszy mecz Lechii ze Śląskiem Wrocław przypominał archaiczne czasy, gdy sędziowie mylili się na potęgę.

Marciniak w mundialowej formie. Niestety

Pal licho sytuację z pierwszym karnym dla Lechii. Jesteśmy zdania, że Haraslinowi tylko jedenastka była w głowie, zainteresowanie dalszą grą zerowe, ale jednak Cholewiak zrobił dość, by obronić decyzję o strzale z wapna. Niestety później dla Marciniaka i jego ludzi zaczęły się decyzje godne dochodzenia Archiwum X.

 

Reklama

DjIBsoUWsAIkWTg

Na spalonym zdaniem Marciniaka jest oczywiście Piech nie Golla, który strzelił z tej akcji bramkę. Pytanie czy naprawdę można zakwalifikować stanie Piecha jako udział w akcji? Ta akcja trwała ułamki sekund. Trudno uznać, że Piech w jakikolwiek zauważalny sposób przyczynił się do czegokolwiek w tej sytuacji poza załapaniem się do stopklatki.

Lechia stała jak stado baranów, została za to ukarana i tyle. Serio, zobaczcie ilu gdańszczan pilnuje siebie nawzajem, a i tak Golla zupełnie sam. Totalny absurd.

Ale nawet jeśli uznacie, że za pół kroku w stronę piłki jest podstawa do anulowania gola, to tutaj już nie ma czego zbierać. Panie i panowie, drugi karny dla Lechii. Cholewiak oczywiście fauluje, ale wyraźnie przed linią pola karnego.

DjII-t6UUAATsgJ

Sytuacja, jak to na boisku, jest dynamiczna, więc Mak wpada w pole karne i dopiero w nim się przewraca. Ale sam moment faulu zdecydowanie przed polem karnym. Dlaczego wszyscy to zdążyli wyłapać, a wóz VAR nie dał sygnału Marciniakowi?

Reklama

DjIGKH2XsAA7Zc3

Szczęśliwie dla Śląska obronił Słowik, potem udało się odrobić, więc błędy sędziów nie zabrały im punktów. Ale pretensje mieć na pewno mogą – Piech w szatni spokojnie może się pożalić, że w 49. minucie był ciągnięty w polu karnym za rękę. Jasne, nie wywrócił się przez to, ale skoro podyktowano niewiele lepszą sytuację Haraslinowi, to może i tutaj należało prawem konsekwencji zareagować? Obrońca kładący rękę na szarżującym napastniku to raczej nie jest ani gra ciałem, ani bark w bark.

Oj panowie, może trzeba nastawić te telewizory na mecz, a nie oglądać Comedy Central.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Komentarze

80 komentarzy

Loading...