post Avatar

Opublikowane 23.07.2018 17:06 przez

Mariusz Bielski

Kiedy pod koniec poprzedniego sezonu w naszej audycji „Estadio Weszło” jakkolwiek wspominaliśmy o drużynach, które oglądało się nam najprzyjemniej, wszyscy – niezależnie od tego kto akurat gościł w studiu – zgodnie wskazywaliśmy na Real Betis. Sam w pewnym momencie złapałem się na tym, że nawet terminarz zajęć układam sobie tak, aby nie przegapić kolejnego spotkania Verdiblancos. To po prostu była definicja tego, co rozumiem przez określenie „rozrywka” w kontekście oglądania futbolu.

Trzeci weekend sierpnia, gdy ma wystartować Primera División, też już zdążyłem zaznaczyć w kalendarzu, aby nie ominąć pierwszego meczu Betisu. Odmienionego personalnie Betisu, który – mam nadzieję – zachowa dotychczasową ikrę.

Przeboleć nie mogę jedynie odejścia Fabiana Ruiza, który zdecydowanie stał się odkryciem rozgrywek 2017/18. Parę epizodów w pierwszym zespole notował co prawda jeszcze trzy lata temu, aczkolwiek dopiero były szkoleniowiec Las Palmas zrobił z niego pełnoprawnego członka zespołu. Szkoda więc, iż tego lata zdecydował się na transfer do Napoli. Z mojej perspektywy oczywiście, ponieważ z jego strony to całkiem logiczny ruch – wykonał po prostu następny krok w karierze, która niebawem może stać się naprawdę wielka.

Ancelotti zyskał prawdziwy diamencik, teraz tylko musi go odpowiednio oszlifować. Ruiz to jednak na tyle wszechstronny piłkarz, że jestem o niego zupełnie spokojny. Na każdej pozycji w środku pomocy zagra, dawał radę i przy bardziej defensywnych, i przy ofensywnych zadaniach, technikę użytkową ma na wyjątkowo wysokim poziomie, świetny przegląd pola, inteligencję… Czyli w zasadzie wszystko, by zostać światowej klasy rozgrywającym. Agent Fabiana przyznawał zresztą, że Carletto osobiście namawiał zawodnika na przejście do Napoli, obiecując mu, iż stanie się centralną postacią zespołu.

No ale cóż, trudno się mówi. Pomimo egoistycznej postawy zdążyłem się już pogodzić z odejściem 22-latka z ekipy Verdiblancos. A kto wie, być może jego utrata nie będzie dla drużyny aż tak bolesna? Serra Ferrer, dyrektor sportowy Betisu, szybko reinwestował 27 baniek uzyskane ze sprzedaży pomocnika do Neapolu – na jego miejsce przyszedł William Carvalho.

Przyznam, że nie za bardzo wierzyłem w ten transfer, kiedy jeszcze był w fazie plotek i ploteczek. Na przestrzeni kilku ostatnich okienek łączono go przecież ze znacznie bardziej uznanymi markami, w pewnej chwili przewijał się w kontekście dołączenia do zespołów z samego topu. Ostatnio zainteresowanie nim najmocniej wyrażało AS Monaco. Jak niby Betis mógł rywalizować z ekipami regularnie występującymi w Lidze Mistrzów? A jednak! 20 baniek wylądowało na koncie Sportingu, Portugalczyk zaś na Estadio Benito Villamarin.

Ciekawe ilu kibicom w tej chwili zapaliła się lampka ostrzegawcza? Jak na możliwości Verdiblancos, było to rozbicie banku. Wiecie kiedy ostatnio równie obficie sypnęli groszem? Dokładnie 20 lat temu, gdy sprowadzali Denilsona z Sao Paulo za 31.5 bańki, bijąc tym samym rekord świata. Brazylijczyk spędził co prawda 7 lat w tym zespole – został nawet po spadku do Segundy w 2000 roku! – aczkolwiek jego talent nigdy nie rozwinął się na tyle, by dziś ktokolwiek związany z andaluzyjską ekipą mógł powiedzieć: „tak, to był świetny ruch”. Zwłaszcza, że później mistrz świata z 2002 roku odszedł do Bordeaux za darmo.

Powtórki z dawnych lat na pewno by sobie nie życzyli, ponieważ ówczesna rozrzutność wynikała z życia ponad stan. Prezydent Ruiz de Lopera z kolei – co po latach wykazało śledztwo – regularnie wyprowadzał pieniądze z klubowej kasy. Ponoć zdefraudował aż 30 milionów! Lata zaniedbań oraz zawirowania związane z sternikiem Verdiblancos w końcu doprowadziły ich prawie nad przepaść, ponieważ w 2011 roku wisiało nad nimi widmo bankructwa.

Na szczęście Betis anno domini 2018 nie ma już nic wspólnego z tamtymi czasami. Największa różnica? Przede wszystkim stabilizacja, widoczna w wielu aspektach. Począwszy od tych błahych – jak fakt, iż Quique Setien jest pierwszym od pięciu lat szkoleniowcem, którzy przetrwał w zespole pełen sezon. Kończąc zaś na kwestiach bardziej złożonych – umiejętnej promocji wychowanków oraz w ogóle młodych piłkarzy czy też wypracowanej (również dzięki temu) stabilizacji finansowej.

Wystarczy rzut oka na bieżące okienko transferowe. Na Antonio Adanie, Rizie Durmisim, Fabianie Ruizie oraz Germanie Pezzelli Ferrer zarobił ponad 40 baniek. Połowę tego wydał na Carvalho, zaś resztę wzmocnień dokonał praktycznie bezgotówkowo. Pau Lopez to doświadczony bramkarz na poziomie podobnym do Adana, może nawet nieco lepszy – pierwszy ruch na plus. Joel Robles będzie stanowił dla niego ciekawą i solidną alternatywę – drugi. Sergio Canales, choć chimeryczny, szczególnie w Lidze Europy pokazywał, iż stać go na rywalizację na międzynarodowym poziomie – trzeci. Takashi Inui, jeden z najlepszych zawodników Eibaru w poprzednim sezonie – czwarty.

Zresztą, z ostatnim z wymienionych Verdiblancos przyfarcili niesamowicie, dogadując się z nim jeszcze przed mundialem. Jak na możliwości swoje oraz reprezentacji Japonii rozegrał on fantastyczny turniej i na pewno zaraz ustawiłaby się po niego cała kolejka chętnych, skoro dostępny był za friko. A tak, Betis zyskał zawodnika nie dość, że w gazie, to jeszcze sprawdzonego w Primera Division, znajdującego się wciąż na fali wznoszącej. W ogóle to był wielki atut Ferrera oraz jego współpracowników, że większość wyżej wymienionych transferów dogadał na długo przed rozpoczęciem sezonu, co tylko dowodzi odpowiedzialności w bieżącym zarządzaniu klubem.

Co jest jednak w tym wszystkim dodatkowo ważne i co należy wyraźnie podkreślić, to również fakt, iż żaden z pozyskanych graczy – zarówno teraz, jak i podczas dwóch poprzednich okienek transferowych – nie trafił na Benito Villamarin z przypadku. Praktycznie każdy profilem idealnie pasuje do stylu gry, jaki wdrożył w drużynie Quique Setien. Ofensywny, szybki, z wysokim pressingiem, stawiający kreatywność ponad pragmatyzm. Nic w tym jednak dziwnego, skoro trenerskimi idolami byli Luis Aragones oraz Johan Cruyff.

To podejście zaprowadziło Betis aż do 6. miejsca w tabeli Primera División, a tym samym Ligi Europy. A warto zauważyć, że architektami sukcesu nie zostali wcale zawodnicy o statusie gwiazd. To było raczej połączenie młodzieńczego polotu z graczami z second-handu. Często po przejściach, będących odrzutami lub niespełnionymi talentami.

Antonio Adan – wychowanek Realu Madryt zrobił dwa kroki wstecz, ponieważ nie miał szans o walkę o pierwszy skład w zespole Królewskich.
Antonio Barragan – pośmiewisko w Valencii, który również w Middlesbrough nie dał sobie rady, a jego ekipa spadła szybko do Championship.
Jordi Amat – etatowy ławkowicz ze Swansea.
Andres Guardado – zawodnik doświadczony, który – tak by się mogło wydawać – peak formy miał już raczej za sobą.
Javi Garcia – o którym można powiedzieć to samo.
Cristian Tello – odbijający się od klubu do klubu, bo nikogo nie potrafił do siebie przekonać.
Sergio Leon – który miał w CV jeden sezon w Primera Divisón, wcześniej zaś tułający się po niższych ligach. De facto syn marnotrawny, bo wychowanek Betisu.
Joaquin – przeżywający już swoją n-tą młodość, choć wiele osób wieściło mu brzydką piłkarską starość.

Do tego kilka niespodzianek w osobach Juniora Firpo oraz Lorena Morona wyciągniętych z rezerw…

– To, co ostatnio palę układając jedenastki, wydaje się być towarem dobrej jakości – śmiał się sam Quique Setien, odnosząc się właśnie do wielu szaleństw personalno-taktycznych, które ostatecznie okazywały się przejawami geniuszu.

Dla mnie natomiast najbardziej imponujące było uczynienie Marca Bartrę niekwestiowanym liderem zespołu. A przecież kiedy zimą Andaluzjczycy wykładali na niego 10 melonów, wszyscy pukali się w głowy. Ja również, ponieważ na pozór nie miało to sensu. W Borussii stoper popełniał całą masę niewymuszonych błędów indywidualnych, psychicznie nie mógł dojść do siebie po zamachu na klubowy autokar, a tu nagle wówczas stał się drugim najdroższym zakupem w historii klubu. I z tym swoim elektrycznym usposobieniem miał zostać graczem, który ustabilizuje radosną obronę drużyny? Miał być jej brakującym elementem?

Cóż, wychowanek Barcy szybko zamknął gębę i moją, i wielu podobnych mi sceptyków, ponieważ okazało się, że to jego profil, a nie dotychczasowe problemy, wzięły górę. Marc jest bowiem stoperem idealnie pasującym do tego, co chce grać Setien. Panowanie nad piłką, odwaga w wyprowadzaniu jej, dokładność podań, umiejętność czytania gry oraz dynamizm zapewniły mu szybki awans w hierarchii obrońców aż na sam ich szczyt.

Nie bez powodu. Z nim w składzie bowiem oraz po przejściu na grę trojką stoperów Betis poprawił się praktycznie w każdym aspekcie defensywy – rywale rzadziej strzelali na jego bramkę, potrzebowali znacznie więcej uderzeń do strzelenia gola, były one znacznie częściej blokowane, znacznie mniej dośrodkowań przeciwników kończyło się strzałami, spadła też celność podań oponentów na ostatnich 30 metrach.

Bartra Betis

Jestem niemal pewny i mogę się nawet o to założyć, iż po tak wybitnym półroczu ponownie znajdzie się dla niego miejsce w reprezentacji Hiszpanii. Zwłaszcza, że jej selekcjonerem został niedawno Luis Enrique. Styl gry Bartry idealnie pasuje zaś do pryncypiów taktycznych wyznawanych przez szkoleniowca.

Ale ale, żeby nie było aż tak różowo… Samozadowolenie to najgorsze co w tej chwili może spotkać Ferrera, Setiena oraz resztę klubowych sterników. Uważam, że parę pozycji wciąż wymaga wzmocnienia, albo chociaż uzupełnienia. Piszę to dyskretnie zerkając w kierunku napastników. Podbijać Europę Sergio Leonem, Antonio Sanabrią i Lorenem Moronem? Z całym szacunkiem – wydaje mi się to być planem iście szaleńczy, w którym metody jednak się nie znajdzie. Bo o ile na wykręcenie niezłego wyniku w Primera Division takie zestawienie faktycznie byłoby wystarczające, o tyle przy grze na trzech frontach i w perspektywie rywalizacji z mocniejszymi rywalami w Lidze Europy przydałaby się tu znacznie mocniejsza dziewiątka. Domyślam się, iż jeszcze jednym-dwoma klasowymi stoperami, a także sprawdzonym na międzynarodowym poziomie prawym skrzydłowym Setien też by nie pogardził.

I w tej kwestii za najważniejsze uznaję konieczność wykorzystania koniunktury, która ostatnio wytworzyła się wokół klub. Betis bowiem jawi się dziś jako atrakcyjny kierunek dla piłkarzy, ponieważ ma solidne podstawy sportowe, finansowe, marketingowe, wizerunkowe oraz kibicowskie. Warto tu chyba też wrócić do osoby Williama Carvalho, który ma robić za magnes dla podobnych mu graczy, dotychczas z półki, do której Andaluzyjczycy nie dosięgali. Ma być jak wielki neon przy drodze, krzyczący: „Panowie, Benito Villamarin to świetne miejsce do gry pod każdym względem!”

Ja bym się pod takim hasłem podpisał wszystkimi kończynami.

Liczę więc, że najbliższa przyszłość jedynie potwierdzi duże możliwości Betisu. Że poprzedni sezon był jedynie preludium do jeszcze lepszych czasów tej drużyny, co nam, kibicom zapewni godziny frajdy podczas śledzenia jej poczynań. Nos podpowiada mi, iż się nie zawiedziemy.

Mariusz Bielski

Opublikowane 23.07.2018 17:06 przez

Mariusz Bielski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Również moim zdaniem Carvalho to totalny ociężały topór, którego ratują głównie świetna technika, fizyczność i przegląd pola. Finezji nie ma w nim ani krzty, a walory ofensywne wolałbym przemilczeć, bo takowych nie stwierdziłem u niego. Mierzi też zdanie że „stawia kreatywność ponad pragmatyzm”, bo odnoszę wrażenie wręcz odwrotne.
Poza tym, jak zwykle ciekawy i rzeczowy tekst pana Mariusza o hiszpańskiej piłce. Tak trzymać!

Pozniej wymysle nick
Pozniej wymysle nick

zakochalem sie w nich po 3:5 w derbach, od tego momentu mocno trzymalem kciuki, bo caly czas prezentowali futbol na tak.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Weszło
20.09.2020

Zagłębie Lubin i napastnicy. Status związku: to skomplikowane

Napastnicy w Zagłębiu Lubin? Bolesny temat. No, chyba że jesteś obrońcą czy bramkarzem przeciwnej drużyny. Wtedy temat staje się przyjemny. Rozumiemy, że nie jest wcale łatwo zastąpić Bartosza Białka. To nie był tylko młodziak z potencjałem. Ładował sporo goli, grał świetnie, przyciągał uwagę i pochwały kibiców. Wysoko zawiesił poprzeczkę. Jednak nie w tym rzecz. Bo […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Derby Poznania są unikalne na skalę europejską

Jaka ma wspomnienia z derbów Poznania? Dlaczego jego marzeniem były bramki na wszystkich poznańskim stadionach i czy udało mu się to zrealizować? Kto kibicuje Warcie, a kto Lechowi i jakie są relacje między fanami obu tych klubów? Dlaczego jako legenda Lecha mógł zagrać w Warcie? Jaką rzeczywistość zastał w Warcie? Jakie jest jego jedno najpiękniejsze […]
20.09.2020
Weszło
19.09.2020

Trio Sobczyk-Jimenez-Nowak bezlitośnie rozjeżdża Legię

Można przecierać oczy ze zdumienia. Ależ to ekscytujący tercet. Klepeczka, jeden kontakt, wymienność pozycji, powtarzalność, efektowność, efektywność. I wszystko to przy skołowaniu defensorów rywali. Górnik Zabrze dysponuje atakiem, którego autentycznie przeciwnicy mogą się bać. Jimenez, Nowak i Sobczyk wyglądają, jakby grali ze sobą nie od miesiąca, a od dobrych kilku lat. Dzisiaj roznieśli Legię. Mistrzowską […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Tottenham. Gra w piłkę nożną. Golf. Czy to będzie właśnie ta kolejność?

To już oficjalna informacja, Gareth Bale żegna się z Madrytem, na razie w ramach rocznego wypożyczenia, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że to koniec. Walijczyk w Realu zaczynał z ciężarem oczekiwań ważącym przeszło 100 milionów euro. Potem odbył jeden z najpiękniejszych lotów w historii klubu, gdy Królewscy rokrocznie wygrywali Ligę Mistrzów. Ale już pożegnanie […]
19.09.2020
Weszło FM
19.09.2020

Jan Mela, meczyki i Liga Minus. Niedziela w WeszłoFM

Niedzielę w Weszło FM rozpoczniemy programem „W ciemno”, który prowadzi Marcin Ryszka. Jego gościem będzie Jasiek Mela – chodząca inspiracja dla każdego z nas, gość, który mimo niepełnosprawności potrafił zdobyć dwa bieguny. A przy tym to chodząca dawka życiowego luzu, co w połączeniu z podejściem do życia Marcina da mieszankę wybuchową. O godz. 10.00 na antenie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Pogoń znów wygrywa po borowaniu bez znieczulenia

Pogoń Szczecin jest na początku tego sezonu w ścisłej czołówce najbrzydziej grających drużyn Ekstraklasy, ale punktowo jest nieźle: cztery mecze, siedem punktów. W Gliwicach „Portowcy” mogli wysoko przegrać, a wygrali. Dziś przez większość spotkania również prezentowali mniej jakości niż zdziesiątkowany Śląsk Wrocław i mimo to ponownie sięgnęli po pełną pulę. Dla nas najlepszą wiadomością jest […]
19.09.2020
Anglia
19.09.2020

Pan piłkarz Mateusz Klich bierze Premier League przebojem!

Bloody hell, co to jest za historia, aż chciałoby się wykrzyknąć. Mateusz Klich wszedł do Premier League nie tylko z drzwiami, ale też z futryną i od razu podporządkował sobie pokój. Znaczy, dobra, brzmi to trochę zbyt podniośle, ale kurczę, kto zabroni nam się cieszyć, że w końcu jakiś polski piłkarz z pola radzi sobie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Płacheta z golem, Jóźwiak z asystą, Helik z czerwoną kartką. Działo się w Championship!

Kariera Przemysława Płachety pędzi ostatnio w co najmniej takim tempie, jak on sam po boisku. Pół roku w Pogoni Siedlce, sezon w Podbeskidziu, tyle samo w Śląsku, rekord transferowy wrocławian i przenosiny do Norwich. Nie ma co zapeszać, ale wydaje się, że skrzydłowy nie chce się zatrzymywać. Gdy tylko dostał trochę więcej czasu na boisku, […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Sukces: Lechię w końcu chciało się oglądać

Widzieliśmy mocniejsze wejścia w sezon niż to w wykonaniu Lechii, bo owszem, punktowo tragedii nie ma, trzy oczka wpadły, ale jeśli chodzi o grę? Nawet nie dramacik, a jeden wielki regularny dramat. Warta mogła spokojnie wygrać, natomiast zapłaciła frycowe, ale już Raków z Górnikiem nie zostawili nawet reszty, ładując gdańszczanom po trzy gole. I cóż, […]
19.09.2020
Niemcy
19.09.2020

Wszystkie problemy Krzysztofa Piątka

Spokojnie. Krzysztof Piątek nie jest w czarnej dziurze. Może już nie grzeje nikogo tak, jak za swoich złotych czasów w Genui i Milanie, ale to dalej bardzo przyzwoity snajper przyzwoitego klubu w bardzo silnej lidze. I na razie nie grozi mu zmiana tego statusu. Polak to żadna efemeryda. Swoje umie i będzie umiał. Problem w […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

FREEBETY w eWinner! 60 PLN na powrót Bundesligi

Tęskniliście za ligowym graniem? Bo my tak i z tego co widzimy eWinner także. Ten legalny polski bukmacher przygotował bowiem atrakcyjną promocję na powrót Bundesligi. Czekają na nas freebety za sam fakt obstawiania meczów piłki nożnej. W ten sposób w sobotę i niedzielę możemy zarobić łącznie 60 PLN! Jak? Sprawdźcie szczegóły promocji „Futbol Totalny”. Gracze […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Aubameyang czy Fabiański – kto będzie górą w tym pojedynku?

Łukasz Fabiański kontra była drużyna. Co prawda dla „Fabiana” spotkania z Arsenalem nie są już zapewne niczym szczególnym, ale bądź co bądź to jednak potyczka dwóch ekip z Londynu. „Kanonierzy” zwykle niemiłosiernie lali West Ham, więc szykuje się trudne spotkanie dla polskiego bramkarza. Jakie są nasze przewidywania na ten mecz? Tym razem sprawdzamy, jak wygrać […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Fundambu ładuje przewrotką, Widzew odbija się od dna

Czekaliśmy, czekaliśmy i stało się. Merveille Fundambu zdobył swojego premierowego gola w pierwszej lidze. A że dodatkowo Widzew wygrał i zgarnął pierwsze trzy punkty w nowym sezonie, to zakładamy, że w Łodzi humor gituwa. Zupełnie odmienne nastroje panują za to w Olsztynie. Zero bramek i zero pomysłu na to, jak ten stan rzeczy zmienić. Tak […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

LIVE: Górnik demoluje Legię przy Łazienkowskiej. 3:1!

Stal Mielec w Gdańsku, czyli beniaminkowie wciąż szukający jakiegokolwiek zwycięstwa – czy Lechia okaże się tak przeciętna, by umożliwić? Śląsk Wrocław w Szczecinie, próbujący podkreślić swoją dobrą grę i wysokie aspiracje na tle zespołu, który ma tylko aspiracje, a nie ma gry. Na deser spotkanie przy Łazienkowskiej, gdzie Legia podejmie Górnik – często przy takich […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Wraca Serie A! Nowy klub Milika zgarnie trzy punkty na inaugurację?

Serie A najpóźniej wraca do gry, ale też najpóźniej rozgrywki zakończyła. Za nami kilka tygodni transferowego zamieszania, m.in. z udziałem Arkadiusza Milika. Dziś jego – prawdopodobnie – nowy klub może zgarnąć pierwsze punkty w starciu z Hellas Werona. Na jakie typy warto zwrócić uwagę w meczu AS Romy? Sprawdzamy to razem z Totolotkiem! Hellas Werona […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Dwa lub trzy gole w hicie kolejki w Warszawie? Czemu nie!

Przed nami polski klasyk, czyli starcie Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Klasyk, ale też mecz, który od lat nie zapowiadał się tak ciekawie, jak dziś. Zabrzanie na początku sezonu zaskoczyli świetną formą i pomysłem na grę. W opozycji do nich jest Legia, która niemiłosiernie łączy bułę. Czy to pozwoli Górnikowi odnieść pierwsze od ponad 20 […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Zagłębie zgarnia młodzieżowców. Ratajczyk krok od Lubina, będzie transfer z Legii

Zagłębie Lubin jest bardzo aktywne na rynku transferowym w kwestii młodzieżowców. Na Dolny Śląsk trafili już Jakub Bednarczyk i Kamil Bielikow, a teraz „Miedziowi” dopinają dwa kolejne transfery. Nazwisko Adama Ratajczyka na tej liście nikogo już nie zaskoczy, natomiast jak udało nam się ustalić, Zagłębie dokona także ciekawego ruchu, osłabiając ligowego rywala.  Łukasz Łakomy, 19-letni […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Czy Legia powinna zazdrościć Górnikowi Manneha?

Pomyśleć, że rok temu byliśmy przekonani, iż Alasana Manneh okaże się kolejnym transferowym nieporozumieniem, tak typowym dla obrazu tej ligi. Całkiem obiecujący facet z Barcelony B, który otarł się o trzecią ligę hiszpańską, zdobył doświadczenie w lidze bułgarskiej i sygnalizował, że w Polsce wcale nie będzie czuł się specjalnie zagubiony. Ale zaczął fatalnie. Jesienią nie […]
19.09.2020