post Avatar

Opublikowane 09.07.2018 14:06 przez

Mariusz Bielski

14 sierpnia 2017 roku – Barcelona przeprowadza jeden z najdziwniejszych transferów w swojej historii. 40 baniek ląduje na stoliku Guangzhou Evergrande, na Camp Nou zaś 29-letni Paulinho.

8 lipca 2018 roku – Duma Katalonii przebija samą siebie. Ten sam Paulinho ponownie ląduje w Guangzhou Evegrande, sprawiając wszystkim cules – jak to się teraz mówi – niezły „mindfuck”.

Ja nie ukrywam natomiast, że gdy ponad rok temu hiszpańskie media trąbiły o zainteresowaniu Blaugrany Brazylijczykiem, miałem mocno mieszane uczucia. Kiedy ciągle powracał wątek Coutinho, kiedy wiadomo było, iż z Andre Gomesa nic dobrego w tym zespole nie będzie, kiedy druga linia stała się najbardziej newralgiczną formacją w drużynie, trudno było oceniać ten transfer jednoznacznie pozytywnie.

Z perspektywy czasu jednak muszę przyznać – zawodnik ten kupił mnie kompletnie. Do tego stopnia nawet, że nieco prześmiewczo zakupioną koszulkę Barcelony z jego nazwiskiem na plecach zacząłem nosić z pewnego rodzaju dumą. Bo nagle okazało się, iż będąc gościem kompletnie z innej planety, stał się naprawdę ważną częścią tej drużyny. Kiedy zagrał jeden, drugi, piąty dobry mecz w krótkim odstępie czasu, czułem się nieco, jakby pokazał mi gest Kozakiewicza. Trochę gęb futbolowych fanów pozamykał, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Zachowując proporcje, dziś widzę w nim piłkarza w pewnym sensie podobnego do Seydou Keity za czasów PepTeamu. I zanim wytkniecie mi, że to przecież zupełnie różni piłkarze – z czym de facto się zgadzam – pozwólcie mi wyjaśnić. Mam na myśli bowiem nie tyle charakterystykę obu graczy, co ich rolę w zespole. W obu tych przypadkach wydawało się, iż nie mają prawa zaadaptować się do stylu Dumy Katalonii, że przez jej system zostaną zjedzeni i wypluci. A jednak nie bez powodu niegdyś Guardiola, a teraz Ernesto Valverde ochoczo korzystali z ich usług.

Jakiś czas temu napisałem takie zdanie o… Diego Coście: „jest napastnikiem tak innym, że aż idealnie pasuje do reprezentacji Hiszpanii”. Właśnie tym paradoksie tkwi sedno sprawy. Brazylijczyk oferował temu zespołowi atuty, których żaden pomocnik Blaugrany nie był w stanie jej dać. Na przykład siłę fizyczną, jakiej zawsze brakowało Inieście. Nieokrzesaną przebojowość w grze ofensywnej, którą z czasem nieco zatracił Rakitić. Mobilność obcą Andre Gomesowi. Dynamizm w obronie, na jakim nigdy nie bazował Busquets. To wszystko razem wzięte sprawiło, iż Paulinho doskonale zaskoczył. Dosłownie – bo przeciwnicy często nie wiedzieli czego mają się po nim spodziewać, co stanowiło jego kolejny spory atut. I w przenośni – ponieważ przez długi czas prezentował równą, solidną formę.

Szkoda tylko, że w drugiej części sezonu zgasł, ale pewnych rzeczy po prostu nie dało się przeskoczyć. Jeśli przez okrągły rok rozgrywasz mecze średnio co trzy dni – w reprezentacji oraz Barcelonie na bardzo wysokiej intensywności – a przy tym bazujesz właśnie na swoich możliwościach fizycznych, naturalne jest, że w pewnym momencie po prostu się zajedziesz. Ot, cała tajemnica obniżki formy Brazylijczyka na wiosnę. Gorzej, że pewnie gdyby został na Camp Nou na dłużej, scenariusz by się powtórzył ze względu na jego udział w mundialu.

Nie zrozumcie mnie jednak źle, nie wiązałbym tej kwestii bezpośrednio z oddaniem pomocnika z powrotem do Guangzhou. W ogóle odnoszę wrażenie, że przy tej operacji kwestie stricte sportowe zeszły na naprawdę daleki plan. W innym wypadku to po prostu nie miałoby żadnego sensu. No bo jak to sobie wyobrażacie? Że Paulinho był potrzebny Valverde tylko na jeden sezon? Nie, to zbyt głupie. Tym bardziej, iż El Txingurri korzystał chętnie z jego usług praktycznie na przestrzeni całego sezonu. Nie składałoby się więc to wszystko w całość.

Logistyka – to co innego. W Primera Division bowiem w każdej drużynie są tylko trzy miejsca dla graczy spoza Unii Europejskiej, a te w Barcelonie były zajęte przez Coutinho, Yerry’ego Minę oraz naszego bohatera właśnie. Sęk w tym, że kilka dni temu swoje przejście do Blaugrany ogłosił Arthur z Gremio, mielibyśmy zatem 4 chętnych do rejestracji. Dużo pisało się o możliwym odejściu stopera, lecz Kolumbijczyk najwyraźniej przekonał sterników klubu udanym mundialem i dlatego to nie on został przeznaczony na sprzedaż.

W mojej głowie rozbrzmiał właśnie głos pastora Chojeckiego – „ZA PIENIĄDZE!” No właśnie, to w tym wszystkim nurtuje mnie najbardziej. Czy Duma Katalonii zrobiła dobry interes, czy jednak po raz kolejny dała się zrobić w konia, jak to miało miejsce wielokrotnie w ostatnich latach? Przeżyłem czasy Zubizarrety na stanowisku dyrektora sportowego, tak samo jak Braidy oraz Roberta Fernandeza, mam w pamięci całą gamę ich przeróżnych błędów, dlatego nic mnie nie zdziwi. Nawet to, jeśli Paulinho został oddany za pół darmo.

Początkowo pisało się, że Guanzghou wyłoży za Brazylijczyka 50 baniek, czyli w zasadzie 100 przez tamtejszy podatek na szkolenie chińskich młodzieżowców. Oświadczenie z angielskiej wersji oficjalnej strony Blaugrany zawierało informację o konieczności wykupu pomocnika przez klub z Kantonu, jednak po chwili treść zmieniono. Wychodzi więc na to, iż Canarinho został do Guangzhou jedynie wypożyczony, co wśród cules rodzi nieco wątpliwości, którym w ogóle się nie dziwię. Jeszcze inna wersja wydarzeń – lansowana przez Gerarda Romero mówi – że Chińczycy z jakichś powodów nie są w stanie wykupić zawodnik już teraz i tylko z tego wynika wypożyczenie. Według dziennikarza klub z Kantonu zapłaci jednak Barcelonie 50 milionów przed końcem bieżącego roku kalendarzowego.

Nie wiemy też tego, czy sam zawodnik nie naciskał na ponowny transfer do Guangzhou. W zasadzie wcale by mnie to nie zdziwiło, ponieważ media donoszą, iż Tygrysy zaoferowały mu aż 15 baniek rocznie, co stanowi podwójną przebitkę zarobków na jakie mógł liczyć na Camp Nou. I zanim zaczniecie krytykować pazerność tego gościa, idźcie do lustra. Kto z was, nie będąc emocjonalnie związanym ze swoim pracodawcą – co brzmi surrealistycznie, gdy wykraczamy poza świat piłki – nie skusiłby się na taką podwyżkę przy okazji przejścia do innej firmy? Sami siebie okłamiecie, jeśli stwierdzicie, że nie zainteresowałaby was taka opcja. Trzeba totalnie wyzbyć się instynktu samozachowawczego, aby w tego typu sytuacji nie skorzystać z oferty.

***

Tak na marginesie – warto również pamiętać, iż większość Brazylijczyków patrzy na futbol w zupełnie inny sposób niż my tu na Starym Kontynencie. Dlatego właśnie chociażby taki Ricardo Goulart wybrał swego czasu klub z Kantonu, zamiast jakiegoś średniaka europejskiego. To tylko przykład ogólnej zasady – traktowania piłki jako zwykłego zawodu, gdzie aspekt finansowy jest ważniejszy niż sportowe ambicje. Różnicę robi też to, jak tego typu zawodnicy podchodzą do kwestii bogatego CV. Ich zdaniem w życiorysie dużo lepiej wygląda zestawienie powiedzmy dziesięciu tytułów z Azji, Bliskiego Wschodu, a nawet Turcji, niż lista sukcesów na zasadzie „5. miejsce z Betisem w lidze hiszpańskiej oraz trzy lata z rzędu awans do fazy grupowej Ligi Europy”. Oczywiście, z takiego założenia nie wychodzą dosłownie wszyscy, aczkolwiek warto zawsze wziąć tę kwestię pod uwagę, zanim następnym razem zaczniemy oceniać transfer jakiegoś Latynosa do Guangzhou, SIPG czy innego Hebei China Fortune.

***

Nie że będę jakoś wielce tęsknił za Paulinho biegającym w bordowo-granatowej koszulce, aczkolwiek nie ukrywam, iż pewien sentyment po nim zostanie mi na długo. Po pierwsze, bo rozwój jego kariery nadawałby się na hollywoodzką ekranizację. Po drugie, ponieważ jako Łodzianin, fan ŁKS-u oraz sympatyk Barcelony dostałem kolejny namacalny dowód na to jak wiele można osiągnąć ciężką pracą. No bo nie ukrywajmy, to nie czysty talent bohatera tego tekstu zrobił w jego przypadku największą różnicę.

I w zasadzie to nie do końca zgadzam się z twierdzeniem, że jako kibic ŁKS-u nie mam prawa chwalić się dawnymi występami Canarinho przy Al. Unii. To przecież nie u nas, lecz wcześniej, w czasie gry na Litwie, doświadczył rasizmu. Nie ma też ani krzty prawdy w tym, że kolejni szkoleniowcy marginalizowali jego rolę w drużynie z powodu narodowości. Tu wystarczą proste liczby – gdyby tak było, raczej nie zagrałby w 17 spotkaniach w sezonie na 26 możliwych. Gdyby tak było, Marek Chojnacki nie chciałby zatrzymania go w ŁKS-ie na dłużej, jednak klub nie miał wówczas nic do gadania, wszak właścicielem karty Brazylijczyka był wówczas Algimantas Breikstas, litewski biznesmen. Były szkoleniowiec Rycerzy Wiosny opowiadał zresztą o tamtych czasach na łamach sport.pl: – Być może Paulinho nie dostawał pieniędzy, które miał mu wypłacać Breikstas? – pytał. Chluby łódzkiemu klubowi to oczywiście nie przynosi, iż jego udziałowiec okazał się być kompletnie niesłowny, lecz znów – kierowanie tego argumentu wobec kibiców uważam za strzał niecelny, lecący w sporej odległości od słupka.

Wybaczcie mi zatem ten zawierający szczyptę patosu ton, lecz widzę w historii Brazylijczyka coś inspirującego. Coś, co pokazuje, iż marzycielstwo ma sens tylko wtedy, gdy dąży się do spełniania tych snów. Że jest to możliwe, tylko trzeba ku temu zrobić naprawdę wiele. Że na sukces trzeba zapieprzać tak jak ten chłopak, który w 2009 roku siedział na kanapie, oglądał jak Messi wygrywa tryplet w pierwszym sezonie kadencji Guardioli, a 8 lat później występował z nim w jednej drużynie.

Mariusz Bielski

Opublikowane 09.07.2018 14:06 przez

Mariusz Bielski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mutaburazaurus
mutaburazaurus

O gustach nie powinno się dyskutować ale mimo wszystko być fanem ŁKS i Barcelony to jednak obciach, mimo wszystko szacunek dla autora tekstu że ma jaja i się otwarcie przyznaje do takich upodobań i jeszcze się pod tym podpisuje nazwiskiem

Wojteksiurek
Wojteksiurek

Paulinho w okolicach 2009 był o krok od rezygnacji z kariery piłkarza, więc zakładam, że mógł w dupie mieć kto wygrywa LM i z kim xD

Weszło
20.09.2020

Derby Poznania są unikalne na skalę europejską

Jaka ma wspomnienia z derbów Poznania? Dlaczego jego marzeniem były bramki na wszystkich poznańskim stadionach i czy udało mu się to zrealizować? Kto kibicuje Warcie, a kto Lechowi i jakie są relacje między fanami obu tych klubów? Dlaczego jako legenda Lecha mógł zagrać w Warcie? Jaką rzeczywistość zastał w Warcie? Jakie jest jego jedno najpiękniejsze […]
20.09.2020
Weszło
19.09.2020

Trio Sobczyk-Jimenez-Nowak bezlitośnie rozjeżdża Legię

Można przecierać oczy ze zdumienia. Ależ to ekscytujący tercet. Klepeczka, jeden kontakt, wymienność pozycji, powtarzalność, efektowność, efektywność. I wszystko to przy skołowaniu defensorów rywali. Górnik Zabrze dysponuje atakiem, którego autentycznie przeciwnicy mogą się bać. Jimenez, Nowak i Sobczyk wyglądają, jakby grali ze sobą nie od miesiąca, a od dobrych kilku lat. Dzisiaj roznieśli Legię. Mistrzowską […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Tottenham. Gra w piłkę nożną. Golf. Czy to będzie właśnie ta kolejność?

To już oficjalna informacja, Gareth Bale żegna się z Madrytem, na razie w ramach rocznego wypożyczenia, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że to koniec. Walijczyk w Realu zaczynał z ciężarem oczekiwań ważącym przeszło 100 milionów euro. Potem odbył jeden z najpiękniejszych lotów w historii klubu, gdy Królewscy rokrocznie wygrywali Ligę Mistrzów. Ale już pożegnanie […]
19.09.2020
Weszło FM
19.09.2020

Jan Mela, meczyki i Liga Minus. Niedziela w WeszłoFM

Niedzielę w Weszło FM rozpoczniemy programem „W ciemno”, który prowadzi Marcin Ryszka. Jego gościem będzie Jasiek Mela – chodząca inspiracja dla każdego z nas, gość, który mimo niepełnosprawności potrafił zdobyć dwa bieguny. A przy tym to chodząca dawka życiowego luzu, co w połączeniu z podejściem do życia Marcina da mieszankę wybuchową. O godz. 10.00 na antenie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Pogoń znów wygrywa po borowaniu bez znieczulenia

Pogoń Szczecin jest na początku tego sezonu w ścisłej czołówce najbrzydziej grających drużyn Ekstraklasy, ale punktowo jest nieźle: cztery mecze, siedem punktów. W Gliwicach „Portowcy” mogli wysoko przegrać, a wygrali. Dziś przez większość spotkania również prezentowali mniej jakości niż zdziesiątkowany Śląsk Wrocław i mimo to ponownie sięgnęli po pełną pulę. Dla nas najlepszą wiadomością jest […]
19.09.2020
Anglia
19.09.2020

Pan piłkarz Mateusz Klich bierze Premier League przebojem!

Bloody hell, co to jest za historia, aż chciałoby się wykrzyknąć. Mateusz Klich wszedł do Premier League nie tylko z drzwiami, ale też z futryną i od razu podporządkował sobie pokój. Znaczy, dobra, brzmi to trochę zbyt podniośle, ale kurczę, kto zabroni nam się cieszyć, że w końcu jakiś polski piłkarz z pola radzi sobie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Płacheta z golem, Jóźwiak z asystą, Helik z czerwoną kartką. Działo się w Championship!

Kariera Przemysława Płachety pędzi ostatnio w co najmniej takim tempie, jak on sam po boisku. Pół roku w Pogoni Siedlce, sezon w Podbeskidziu, tyle samo w Śląsku, rekord transferowy wrocławian i przenosiny do Norwich. Nie ma co zapeszać, ale wydaje się, że skrzydłowy nie chce się zatrzymywać. Gdy tylko dostał trochę więcej czasu na boisku, […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Sukces: Lechię w końcu chciało się oglądać

Widzieliśmy mocniejsze wejścia w sezon niż to w wykonaniu Lechii, bo owszem, punktowo tragedii nie ma, trzy oczka wpadły, ale jeśli chodzi o grę? Nawet nie dramacik, a jeden wielki regularny dramat. Warta mogła spokojnie wygrać, natomiast zapłaciła frycowe, ale już Raków z Górnikiem nie zostawili nawet reszty, ładując gdańszczanom po trzy gole. I cóż, […]
19.09.2020
Niemcy
19.09.2020

Wszystkie problemy Krzysztofa Piątka

Spokojnie. Krzysztof Piątek nie jest w czarnej dziurze. Może już nie grzeje nikogo tak, jak za swoich złotych czasów w Genui i Milanie, ale to dalej bardzo przyzwoity snajper przyzwoitego klubu w bardzo silnej lidze. I na razie nie grozi mu zmiana tego statusu. Polak to żadna efemeryda. Swoje umie i będzie umiał. Problem w […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

FREEBETY w eWinner! 60 PLN na powrót Bundesligi

Tęskniliście za ligowym graniem? Bo my tak i z tego co widzimy eWinner także. Ten legalny polski bukmacher przygotował bowiem atrakcyjną promocję na powrót Bundesligi. Czekają na nas freebety za sam fakt obstawiania meczów piłki nożnej. W ten sposób w sobotę i niedzielę możemy zarobić łącznie 60 PLN! Jak? Sprawdźcie szczegóły promocji „Futbol Totalny”. Gracze […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Aubameyang czy Fabiański – kto będzie górą w tym pojedynku?

Łukasz Fabiański kontra była drużyna. Co prawda dla „Fabiana” spotkania z Arsenalem nie są już zapewne niczym szczególnym, ale bądź co bądź to jednak potyczka dwóch ekip z Londynu. „Kanonierzy” zwykle niemiłosiernie lali West Ham, więc szykuje się trudne spotkanie dla polskiego bramkarza. Jakie są nasze przewidywania na ten mecz? Tym razem sprawdzamy, jak wygrać […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Fundambu ładuje przewrotką, Widzew odbija się od dna

Czekaliśmy, czekaliśmy i stało się. Merveille Fundambu zdobył swojego premierowego gola w pierwszej lidze. A że dodatkowo Widzew wygrał i zgarnął pierwsze trzy punkty w nowym sezonie, to zakładamy, że w Łodzi humor gituwa. Zupełnie odmienne nastroje panują za to w Olsztynie. Zero bramek i zero pomysłu na to, jak ten stan rzeczy zmienić. Tak […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

LIVE: Górnik demoluje Legię przy Łazienkowskiej. 3:1!

Stal Mielec w Gdańsku, czyli beniaminkowie wciąż szukający jakiegokolwiek zwycięstwa – czy Lechia okaże się tak przeciętna, by umożliwić? Śląsk Wrocław w Szczecinie, próbujący podkreślić swoją dobrą grę i wysokie aspiracje na tle zespołu, który ma tylko aspiracje, a nie ma gry. Na deser spotkanie przy Łazienkowskiej, gdzie Legia podejmie Górnik – często przy takich […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Wraca Serie A! Nowy klub Milika zgarnie trzy punkty na inaugurację?

Serie A najpóźniej wraca do gry, ale też najpóźniej rozgrywki zakończyła. Za nami kilka tygodni transferowego zamieszania, m.in. z udziałem Arkadiusza Milika. Dziś jego – prawdopodobnie – nowy klub może zgarnąć pierwsze punkty w starciu z Hellas Werona. Na jakie typy warto zwrócić uwagę w meczu AS Romy? Sprawdzamy to razem z Totolotkiem! Hellas Werona […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Dwa lub trzy gole w hicie kolejki w Warszawie? Czemu nie!

Przed nami polski klasyk, czyli starcie Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Klasyk, ale też mecz, który od lat nie zapowiadał się tak ciekawie, jak dziś. Zabrzanie na początku sezonu zaskoczyli świetną formą i pomysłem na grę. W opozycji do nich jest Legia, która niemiłosiernie łączy bułę. Czy to pozwoli Górnikowi odnieść pierwsze od ponad 20 […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Zagłębie zgarnia młodzieżowców. Ratajczyk krok od Lubina, będzie transfer z Legii

Zagłębie Lubin jest bardzo aktywne na rynku transferowym w kwestii młodzieżowców. Na Dolny Śląsk trafili już Jakub Bednarczyk i Kamil Bielikow, a teraz „Miedziowi” dopinają dwa kolejne transfery. Nazwisko Adama Ratajczyka na tej liście nikogo już nie zaskoczy, natomiast jak udało nam się ustalić, Zagłębie dokona także ciekawego ruchu, osłabiając ligowego rywala.  Łukasz Łakomy, 19-letni […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Czy Legia powinna zazdrościć Górnikowi Manneha?

Pomyśleć, że rok temu byliśmy przekonani, iż Alasana Manneh okaże się kolejnym transferowym nieporozumieniem, tak typowym dla obrazu tej ligi. Całkiem obiecujący facet z Barcelony B, który otarł się o trzecią ligę hiszpańską, zdobył doświadczenie w lidze bułgarskiej i sygnalizował, że w Polsce wcale nie będzie czuł się specjalnie zagubiony. Ale zaczął fatalnie. Jesienią nie […]
19.09.2020
Weszło
19.09.2020

Czy w Lechii Gdańsk coś się wypaliło?

Funkcjonowanie każdej drużyny to pewien cykl. Najpierw się ją buduje, metodą prób i błędów szuka stanu optymalnego, aż wreszcie – prędzej czy później – osiąga ona swój szczyt. Później już bardzo trudno się na nim utrzymać, zwłaszcza przy niewielkich zmianach kadrowych. W takiej sytuacji najczęściej następuje jazda w dół – czasem wolniejsza, czasem szybsza. Coraz […]
19.09.2020