Z jednej strony trudno nie śmiać się z wczorajszego gola Realu na 3:1 oraz „interwencji” Lorisa Kariusa. To był absurd, w jaki sposób na tak wysokim poziomie, w tak ważnym momencie, można popełnić tak ogromny błąd… A z drugiej strony – trudno Niemcowi nie współczuć. Tak po ludzku. Stanął przecież przed historyczną szansą sięgnięcia po uszaty puchar, a był tym, który przekreślił marzenia Liverpoolu o sukcesie. Co się teraz musi dziać w jego głowie – przerażająca wizja. Na Twittera niech lepiej nie wchodzi, bo tam banda troglodytów właśnie urządza mu piekło. Dobrze, że fani obecni na stadionie byli bardziej wyrozumiali. Loris po meczu podszedł do nich zapłakany, błagał o wybaczenie, a ci bili mu brawo – co można traktować jako pierwszy etap walki z bólem po tym meczu.

Nie tacy jak Karius popełniali kluczowe błędy w finałach Ligi Mistrzów

Co może teraz zrobić Karius, aby odbudować się psychicznie? Dobrze, że za chwilę uda się na urlop i wyczyści głowę. To najlepsze, co mu się mogło przydarzyć w tej najgorszej sytuacji. O ewentualne rady o to jak sobie poradzić z traumą ma jednak kogo pytać. Na przestrzeni ostatnich trzech dekad parę razy zdarzyło się bowiem, aby golkiperzy popełniali kluczowe dla losów spotkań błędy. Być może rozmowa z którymś z kolegów po fachu mogłaby mu pomóc? Wszak popełniali je nie tylko zwykli wyrobnicy, lecz także bramkarze wybitni. Może to marne pocieszenie, ale lepsze takie, niż żadne.

Oblak vs Ramos – 2015/16

W 99% gdy piszemy o Oblaku, wychwalamy go pod niebiosa. Nie ma co gadać – gość jest kozakiem, udowadniał to już tyle razy, że nawet nie ma co przytaczać wszystkich jego genialnych interwencji. Ale… Ten 1% jest dowodem, iż nie istnieją ludzie oraz piłkarze idealni. Na nieszczęście Słoweńca jeden z gorszych dni przytrafił mu się w finale Ligi Mistrzów dwa lata temu – dośrodkowywał Kroos, podanie przedłużał Bale, a potem… Nawet jeśli Ramos ostatecznie nie trącił piłki, nie zmienia to faktu, że ułamek sekundy później bramkarz Atleti wpuścił ją do siatki między nogami. Tak, wszystko działo się wyjątkowo szybko, tak, czasu na reakcję nie było prawie wcale. Ale tunel? W takim momencie, w takim meczu?

ter Stegen vs Morata – 2014/15

Dzisiaj Niemiec jest niekwestionowanym liderem Barcelony, wybronił jej wiele korzystnych wyników, lecz trzy lata temu wlał do serc cules nieco nerwowości podczas finału w Berlinie. Nie był w prostej sytuacji, to jasne, lecz jednocześnie mógł zachować się znacznie lepiej przy strzale Moraty. Hiszpan zakręcił się na Pique, uderzył stosunkowo lekko, ale Niemiec i tak wypuścił piłkę w przedziwny sposób, którą za chwilę do pustej bramki wpakował Morata. Tak, odległość nie była zbyt wielka, ale wydawało się, że bramkarz już ma piłkę w dłoniach, już nie straci nad nią kontroli – tymczasem wypuścił ją idealnie pod nogi rywala. Niestety dla Starej Damy, później to Blaugrana poszła za ciosem, dokładając kolejne dwa trafienia.

Casillas vs Godin – 2013/14

To był już zmierzch legendarnego bramkarza, co potwierdził tym… Tym czymś podczas pierwszych finałowych derbów Madrytu. Naprawdę nie jesteśmy w stanie sobie wytłumaczyć logicznie dlaczego Iker zdecydował się na wyjście z bramki. Nie miał szans, by uprzedzić Godina, a dzięki temu Urugwajczyk zamiast trudnego uderzenia głową mógł właściwie stanąć i poczekać, aż piłka odbije się od niego i przelobuje Hiszpana. Był to jednak przyjemny początek późniejszej tragedii Rojiblancos. Pozostali z drużyny Królewskich nie okazali się tak litościwi. No ale resztę historii z golem Ramosa i dogrywką przecież znacie…

Weidenfeller vs Robben & Mandzukić – 2012/13

Że w sytuacji sam na sam trzeba wyjść do przeciwnika, by skrócić kąt – to wie każdy, nawet stosunkowo młody adept sztuki bramkarskiej. Ale kiedy ten kąt już na początku jest wyjątkowo ostry, udało ci się wygonić przeciwnika do linii bocznej, to nie możesz potem pozwolić rywalowi na dośrodkowanie. A jednak Robben dał sobie radę, bo Weidenfeller wyglądał w tej sytuacji bardziej jakby poszedł na grzyby niż do piłki. Holender z łatwością go minął, a potem dograł Mandżukiciowi do pustej bramki. To był jeden z łatwiejszych goli Chorwata w jego karierze, możemy się założyć!

van der Sar przy vs Lampard – 2007/08

Edwin wielkim bramkarzem był i to nie ulega wątpliwości. Reprezentując barwy Manchesteru United chłop wspinał się na wyżyny kunsztu bramkarskiego. A jednak i jemu przydarzyła się chwila dekoncentracji pomieszanej z pechem w kluczowym momencie. Piłka odbijała się przypadkowo, nastąpiła seria rykoszetów, w końcu spadła szczęśliwie pod nogi Lamparda. Anglik szarżował w pełnym biegu. Holender – zamierzał wyjść z bramki, najpierw się zawahał i zaraz po tym, właśnie przez to, potknął. Co prawda próbował jeszcze rzucić się pod nogi pomocnika, aczkolwiek nie miał już żadnych szans na skuteczną interwencję.

A co do potknięć… Karius, jak każdy w Liverpoolu, ma też z pewnością numer do Gerrarda. Ale tej sytuacji nie chcemy nawet przypominać, nie chodzi już tylko o to, że skupiamy się na Lidze Mistrzów – po prostu po takim wieczorze jak wczorajszy, wspominki tej spektakularnej wtopy The Reds byłyby odczytywane jako tortury na fanach angielskiego klubu.

Almunia vs Belletti – 2005/06

Oj znalazł się Arsenal w arcytrudnej sytuacji w 2006 roku, kiedy z boiska wyleciał Jens Lehmann. Manuel co prawda nie grał jakoś tragicznie, ale nie możemy też oprzeć się wrażeniu, iż przy drugim golu dla Barcelony mógł zachować się lepiej. Belletti został przecież kompletnie wygoniony do linii końcowej, a jego strzał był nieco desperacki. Almunia może nie popełnił tu jakiegoś ogromnego wielbłąda, ale z drugiej strony powiedzmy sobie szczerze – puszczenie bramki między nogami z tak ostrego kąta raczej nie przyniosło chluby golkiperowi Kanonierów.

Peruzzi vs Ricken – 1996/97

A teraz cofamy się o ponad dwie dekady i lądujemy na Stadionie Olimpijskim w Monachium. Borussia prowadziła wtedy już 2:1, ale w 70. zabiła mecz. Zastanawiamy się tylko, co w tamtej chwili robił Angelo Peruzzi kilka metrów przed swoją bramką. Zwiedzał stadion czy jak? Gdy Ricken otrzymał futbolówkę pod nogi był zdecydowanie zbyt daleko od bramki, aby Włoch miał do niego startować. Powinien był poczekać, aż Niemiec zbliży się jeszcze o -naście metrów, a tymczasem stanął jak słup soli gdzieś na siódmym metrze i przez to mógł tylko oglądać, jak futbolówka ląduje mu za kołnierzem.

van der Sar vs Ravanelli – 1995/96

Matko, ależ to było dawno! A przecież już wtedy van der Sar miał 26 lat… Juve zwyciężyło wtedy dopiero po karnych, choć znacznie wcześniej też miało sporo farta. To była kuriozalna sytuacja. Wyrzut z autu wprost na głowę Franka de Boera, niewytłumaczalna w sposób logiczny świeca. Następnie przegrany pojedynek o pozycję z Ravanellim oraz pusty przelot późniejszej legendy Manchesteru United. Co chciał osiągnąć Holender? Do końca nie wiemy, bo nie rzucił się do piłki pod nogi napastnika, lecz… Nawet nie za bardzo potrafimy to opisać. Sami zerknijcie:

Silviu Lung vs Gullit – 1988/89

Steaua Bukareszt w finale Pucharu Europy – jak to dziwnie brzmi z dzisiejszej perspektywy! Rumuni mieli wtedy jednak całkiem niezłą paczkę z Gheorghe Hagim na czele. Oraz bramkarzem Silviu Lungiem, który z kolei pechowo interweniował już przy pierwszym golu, tym samym rozwiązując worek z czterema bramkami. Jeden z zawodników Milanu groźnie – to trzeba oddać – uderzył z dystansu, ale Lung nie sparował piłki do boku, na aut bramkowy, tylko w głąb szesnastki. Tam – szarżował kolejny przeciwnik, z asekuracją obrońcy. Bramkarz rzucił się im pod nogi, ale został nabity przez kolegę z drużyny. Za chwilę futbolówka spadła pod nogi Gullita, który rozpoczął 90-minutowy proces egzekucji…

Problemy? Dwa. Po pierwsze – żaden z tych finałowych błędów, może poza obcinką van der Sara, nie sięga do pięt absurdalnemu wyrzutowi piłki wprost w nogę Karima Benzemy. Również drugi błąd, przy bramce Bale’a, byłby w tym zestawieniu na podium, a może i na jego najwyższym szczeblu.

I to jest właśnie drugi problem. Bramkarzom zdarzały się wtopy, ale nigdy aż dwie w jednym finałowym spotkaniu Ligi Mistrzów. Karius – niestety dla niego i Liverpoolu – przeszedł do historii. I za dwadzieścia lat będzie miał stałe miejsce w tego typu zestawieniach.

No dobra, ale mieliśmy pocieszać a nie dołować. Z tego względu coś ekstra – błąd nie bramkarza, ale podobnej wagi.

Szewczenko vs Dudek – 2004/05

Tym razem w roli ofiary (ofiary losu…) znalazł się Andrij Szewczenko, który podarował Liverpoolowi trofeum za zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Zbyt mocne słowa? Okej, to jeszcze raz przypomnijmy końcówkę dogrywki, gdy Ukrainiec miał na nodze piłkę meczową. Wystarczyło trafić głową z sześciu metrów, gdy pozostawał właściwie bez asysty obrońców, albo poprawić się chwilę później, a nie pakować w leżącego Dudka. Ale już kij z sytuacjami z końcówki spotkania. Szewczenko później podszedł do decydującego, piątego rzutu karnego. Strzelił tak fatalnie, jak wczoraj bronił Karius.

Specjalnie dla kibiców The Reds – od 2.25 dramat Szewy i wielkie chwile ich klubu.

Fot. NewsPix.pl

Weszło Extra
01.10.2022

Saperzy, drony i kontener. Szczecin gotowy na imprezę życia

Prowizoryczny daszek zakrywający 1500 osób. Obdrapane krzesełka. Brak jakiegokolwiek zaplecza. Wyszydzana Papricana zamieniła się w godny podziwu stadion o europejskim standardzie. Pogoń Szczecin już dawno dobiła organizacyjnie do polskiej czołówki. Od dziś może poszczycić się także topową infrastrukturą. Bo to właśnie dziś, podczas meczu z Lechią, nastąpi oficjalne otwarcie nowego obiektu, budowanego od 2019 roku. Czy Pogoń jest gotowa? Jak przebiegała budowa? Co oferuje nowoczesna […]
01.10.2022
Prasówka
01.10.2022

PRASA. Reiss: Raków pokazał, jak grać z Legią. Stawiam na 3:0 dla Lecha

Szybki i krótki przegląd sobotniej prasy, w którym znajdziemy dwie rozmowy „Super Expressu” – z Piotrem Reissem oraz Cezarym Kucharskim. Pierwszy mówi o meczu Lecha Poznań i Legii Warszawa, drugi o formie Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie. Sport Górnik Zabrze ściągnął aż ośmiu obcokrajowców. Skąd taka decyzja? Skąd aż tak duży zagraniczny zaciąg w górniczej ekipie? Pytamy o to odpowiedzialnego za skauting w zabrzańskim klubie Romana Kaczorka. – Chciałbym przede wszystkim zauważyć, […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Kulesza komentuje kontrowersje wokół swojego bratanka

Mariusz Kulesza, bratanek prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, pełni rolę pośrednika transakcyjnego Bartłomieja Drągowskiego. Czy nie tworzy to sprzeczności z zapisami z Uchwały nr III/42 z dnia 27 marca 2015 roku Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie współpracy z pośrednikami transakcyjnymi, według których osoba prawna lub inna jednostka organizacyjna nie może być powiązana (kapitałowo lub osobowo) z innymi podmiotami, o których mowa w ust. 3 lub działaniami tych podmiotów, […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Czerwiński krytykuje grę Piasta. „Coś nas przytłacza”

Po porażce Piasta Gliwice z Wisłą Płock pisaliśmy: „Piast stracił zatem punkty, Kądziora, Reinera i przekonanie, że po przerwie na mecze reprezentacyjne coś w tym zespole ruszy. Zdecydowanie nie ruszyło”. Równie krytycznie na temat gry swojego zespołu wypowiadał się stoper i lider Piasta, Jakub Czerwiński. – W samej końcówce było dużo nerwowości na boisku. Wynikało to z tego, że nie mieliśmy kontroli nad tym meczem i ze złości na siebie, bo dużo rzeczy w drugiej połowie nam […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Brzęczek: – Wiem, że kibice żądają mojej dymisji

Wisła Kraków jest najgorzej punktującą punktującą drużyną I ligi w ciągu ostatniego miesiąca, a kibice Białej Gwiazdy domagają się dymisji Jerzego Brzęczka. Ta drużyna nie wygrała piątego ligowego spotkania z rzędu. Ba, w siedmiu ostatnich meczach na zapleczu elity przegrała pięć razy. W dwunastej kolejce gier na zapleczu najwyższego polskiego poziomu rozgrywkowego Wisłę Kraków pokonała Chojniczanka. – Zdaję sobie sprawę, to jest normalne, że porażki przynoszą negatywne […]
01.10.2022
Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Weszło Extra
01.10.2022

Saperzy, drony i kontener. Szczecin gotowy na imprezę życia

Prowizoryczny daszek zakrywający 1500 osób. Obdrapane krzesełka. Brak jakiegokolwiek zaplecza. Wyszydzana Papricana zamieniła się w godny podziwu stadion o europejskim standardzie. Pogoń Szczecin już dawno dobiła organizacyjnie do polskiej czołówki. Od dziś może poszczycić się także topową infrastrukturą. Bo to właśnie dziś, podczas meczu z Lechią, nastąpi oficjalne otwarcie nowego obiektu, budowanego od 2019 roku. Czy Pogoń jest gotowa? Jak przebiegała budowa? Co oferuje nowoczesna […]
01.10.2022
Prasówka
01.10.2022

PRASA. Reiss: Raków pokazał, jak grać z Legią. Stawiam na 3:0 dla Lecha

Szybki i krótki przegląd sobotniej prasy, w którym znajdziemy dwie rozmowy „Super Expressu” – z Piotrem Reissem oraz Cezarym Kucharskim. Pierwszy mówi o meczu Lecha Poznań i Legii Warszawa, drugi o formie Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie. Sport Górnik Zabrze ściągnął aż ośmiu obcokrajowców. Skąd taka decyzja? Skąd aż tak duży zagraniczny zaciąg w górniczej ekipie? Pytamy o to odpowiedzialnego za skauting w zabrzańskim klubie Romana Kaczorka. – Chciałbym przede wszystkim zauważyć, […]
01.10.2022
Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Ekstraklasa
30.09.2022

Killman. Fin wykończył Radomiaka, który na dobre zapomniał, jak wygrywać u siebie

Radom jesienią 2021? Trudny teren, na którym punkty tracił każdy, w tym Legia Warszawa czy Lech Poznań. Radom jesienią 2022? Teren, na który każdy przyjeżdża jak do siebie. Cracovia zrobiła to samo i bez większych problemów wróci do domu z kompletem punktów. Trzy z ośmiu spotkań przed własną publicznością wygrał Radomiak od kiedy prowadzi go Mariusz Lewandowski. W sześciu przypadkach to on pierwszy tracił bramkę w Radomiu, a siódmy to samobójcze trafienie Jakuba Rzeźniczaka. Drużyna, która w poprzednim sezonie […]
30.09.2022
Liczba komentarzy: 12
Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
LordInfamous
LordInfamous(@lordinfamous)
4 lat temu

Gdzie tu błąd Oblaka? Ze dostał tunel? Tam było w chuj zamieszania, pewnie nawet nie wiedział gdzie jest piłka i nagle w ułamku sekundy przeleciała mu między nogami
bez żartów

Lukasz8181
Lukasz8181(@lukasz8181)
4 lat temu

Problem Kariusa jest taki, że on popełnił, aż dwa wielbłądy czego nikt przynajmniej w ostatnim 25 leciu w ważnym meczu na poziomie LM oraz reprezentacyjnym nie zrobił wcześniej. Dotąd jak bramkarze zawalali to wpuszczali tylko jedną szmatę. Teoretycznie jedną bramkę Liverpool mógł zawsze jakoś szczęśliwie wcisnąć – czy to choćby w zamieszaniu w polu karnym, czy po rzucie rożnym lub rzucie wolnym albo rajdzie Sadio Mane, a i wiara w odrobienie jednej bramki jest znacznie większa niż w dwie.

piotrzst
piotrzst(@piotrzst)
4 lat temu
Reply to  Lukasz8181

Można jeszcze dodać, że paru z wymienionych winowajców (np. Ter Steger, Oblak) zawaliło wprawdzie bramki, ale obrona również dała ciała. We wczorajszym meczu jedynym winnym w przypadku pierwszej i trzeciej bramki dla Realu był tylko i wyłącznie Karius.

varak
varak(@varak)
4 lat temu

Porównywanie wszystkich przedstawionych tu błędów do tego co wczoraj wyczyniał Karius nie ma żadnego sensu. Ba, zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że gdyby zsumować „ciężar” wszystkich wymienionych przykładów to i tak Karius zostaje na niezagrożonym prowadzeniu.
Chłop zapewnił sobie nieśmiertelność, tylko raczej nie taką o jakiej marzył…

Pavlo_Kutas
Pavlo_Kutas(@pavlo_kutas)
4 lat temu
Reply to  varak

Zgadam się. Zdecydowanie najgorszy indywidualny występ bramkarza w meczu takiej rangi od kiedy sięgam pamięcią.

LordInfamous
LordInfamous(@lordinfamous)
4 lat temu
Reply to  Pavlo_Kutas

Nadal się zastanawiam czy przypadkiem prądu mu nie odłączyło przez starcie z Ramosem, przecież ten gol Benzemy to był jakiś kuriozum

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  varak

Treść usunięta

Pavlo_Kutas
Pavlo_Kutas(@pavlo_kutas)
4 lat temu

Co tu porównywać. Wymieniliście błędy bramkarzy. BŁĘDY, które mogą się zdarzyć każdemu bramkarzowi, i to pewnie po kilka w sezonie. Karius popełnił WIELBŁĄDY. I to aż 2 w jednym meczu. Gość jest skończony w Liverpoolu a i w słabszym klubie trudno mu będzie się odbudować po czymś takim.

Janusz Ekspert
Janusz Ekspert(@janusz)
4 lat temu

„Nie był w prostej sytuacji, to jasne, lecz jednocześnie mógł zachować się znacznie lepiej przy strzale Moraty. Hiszpan zakręcił się na Pique, uderzył stosunkowo lekko, ale Niemiec i tak wypuścił piłkę w przedziwny sposób, którą za chwilę do pustej bramki wpakował Morata.”
Pomijając horrendalną konstrukcję tych wypocin, to tak – Morata sam dobił swój strzał… Wy w ogóle oglądacie te bramki które tu wstawiacie i opisujecie?

Baton
Baton(@baton)
4 lat temu

Piszecie o Almunii, a to Lehmann był największym sabotażystą(i tylko jego można postawić obok Kariusa) tamtego finału z Barceloną. Tak doświadczony bramkarz powinien puścić gola i mecz byłby dalej 11 na 11, a tak już na początku było jasne, jak to się zakończy.

śal pelacór
śal pelacór(@rasputin)
4 lat temu

Najnowszy model Opla – „Karius”, a za kierownicą oczywiście Jurgen w reklamówce

paolo91
paolo91(@paolo91)
4 lat temu

Ja powiem więcej, 2gi gol, ten z przewrotki Bale’a też go obciąża. Ręce, miast wyciągnąć, to je trzymał niemal na równi z twarzą i wyglądało to tak, jakby chciał obronić głową, a nie rękami.