Jacek Kiełb w nieciekawych okolicznościach rozstał się z Koroną Kielce. Zawodnik, naszym zdaniem słusznie, czuje się niedoceniony i oszukany, choć tu i tam można usłyszeć, że z klubu odchodzi ze względu na zachłanność, czyli de facto na własne życzenie. O szczegółach rozstania w audycji „Kluby do recenzji” piłkarz opowiedział Wojciechowi Pieli i Łukaszowi Grabowskiemu (Przegląd Sportowy), nie oszczędzając ludzi rządzących Koroną, a jednocześnie podkreślając swoje przywiązanie do złocisto-krwistych barw. 

Kibice pytali: „Jacek, 50 tysięcy to za mało?”. Zarząd robił ze mnie kogoś, kim nie jestem

Otrząsnąłeś się już trochę po tym, co się stało? Na pewno mocno przeżyłeś odejście i to, że w przyszłym sezonie w Koronie już nie zagrasz. 

Na pewno ludzie, którzy mnie znają, widzieli, że miałem parę bardzo ciężkich dni, ale teraz muszę dojść do siebie. Doszło do mnie, że życie toczy się dalej, muszę przełknąć gorzką pigułkę. Przede mną kolejne wyzwania, ale jeszcze nie wiem jakie. Na razie odpoczywam, muszę trochę zresetować głowę po tym wszystkim.

Byłeś rozżalony z powodu takiej formy pożegnania? Wiemy, jak to się odbyło, oddałeś dla tego klubu dużo serca, tak samo jak Radek Dejmek, a mamy wrażenie, że ze strony działaczy nie odbyło się to tak, jak powinno.

Wiadomo, że żal nic tutaj nie pomoże. Oni wybrali taką formę pożegnania i nic mi do tego. Najważniejsze w tym wszystkim jest dla mnie to, że mogłem podziękować kibicom za doping i walkę o mnie i mój kontrakt. To rzadko spotykane, że kibice piszą takie pismo. Wszystko, co działo się teraz wokół mnie, było dla mnie bardzo budujące, ale tym samym dużo cięższe. Byłem pewny, że dojdziemy do porozumienia. Ja naprawdę chciałem zostać, dlatego nie podejmowałem żadnych rozmów.

Skoro chciałeś bardzo zostać w Kielcach, to co się wydarzyło, że to się nie uda? Rozbieżności finansowe były za duże?

Nie, absolutnie. Jeśli chodzi o finanse, to byśmy się dogadali bez problemu. Ostatnio zdałem sobie sprawę, że ludzie naprawdę myślą, że poszło o ten jeden podpunkt, który się nie zgadzał. Prezes Zając od początku stycznia mówił, że chce mnie w Koronie i ja byłem spokojny, że tutaj zostanę. Nikomu chyba nie muszę tłumaczyć, jak czuję się w Kielcach i naprawdę nie zawracałem sobie niczym głowy. Po pierwszych rozmowach w lutym i marcu wszystko poszło w kierunku długości kontraktu. Na początku były to trzy lata, ale po kolejnym spotkaniu to się zmieniło na dwa lata. Zaoferowałem też swoje usługi jako trenera dzieci i wszystko było po stronie zarządu. Na ostatnim spotkaniu, które odbyło się dwa tygodnie temu, byłem nastawiony na to, że podpiszę kontrakt na dwa lata, ale okazało się, że jest tylko rok, ponieważ rada nadzorcza podjęła taką decyzję. Nie mogłem zrobić nic innego, jak po prostu odrzucić taką ofertę, bo nie byłem o niczym poinformowany. To wszystko pojawiło się tak nagle, że nie chciałem, żeby za pół roku przeżywać to samo. Oczekiwałem odrobiny stabilizacji i podjąłem decyzję, że na ten rok się nie zgodzę. Jeżeli chodzi o kwestie finansowe, to znaleźlibyśmy wspólny język.

To, co mówisz, jest najważniejsze, bo na forach Korony wiele osób zarzucało ci, że najpierw dostałeś propozycję trzyletniego kontraktu, ale pieniądze były niesatysfakcjonujące, potem dwuletniego i to samo, więc dostałeś roczny kontrakt i też się nie chciałeś zgodzić. Pojawiają się zarzuty, że rozbiło się o finanse, a tymczasem głównym czynnikiem był okres trwania kontraktu i sposób negocjacji.

Dokładnie tak. Tym bardziej jest mi przykro, że niektórzy mogą tak myśleć. Po ostatnim meczu podszedł do mnie starszy pan i powiedział: „Jacek, mogłeś na ten rok podpisać. Pięćdziesiąt tysięcy miesięcznie to dla ciebie mało?”. Byłem po prostu w szoku, bo wtedy doszło do mnie, że ludzie naprawdę myślą, że zarabiałem takie pieniądze w Koronie. Jakby mnie piorun strzelił! Nie mogę obracać kwotami, ale tak wysokie kwoty nie padały. Gdybym dostał taką ofertę, to gwarantuję, że bym ją podpisał. To wyglądało zdecydowanie inaczej. Ja chciałem po prostu stabilizacji i nie przeżywać za rok tego samego. Jeśli chodzi o fora, to ja tego nie czytam, ale dochodziły do mnie różne słuchy. Sposób negocjacji był dla mnie od początku nie w porządku. Najpierw zaoferowano mi dłuższy kontrakt, a potem w mediach tłumaczono, że zawodnikom powyżej 28. roku życia proponuje się roczne umowy. No dobra, spoko, umawialiśmy się na coś innego, a nagle wszystko zostało zmienione. Ja też odczuwałem, że coś się dzieje, bo zawsze byłem w grupie zawodników, która chodziła do prezesa na rozmowy odnośnie spraw dotyczących szatni, a od jakiegoś czasu byłem pomijany. Powoli czułem, że coś jest nie tak, ale nie zdawałem sobie sprawy, że rzucą mi roczny kontrakt i odwrócą niektórych kibiców ode mnie.

Jeśli poruszamy już trudne kwestie, to jest też kwestia meczu, na który nie pojechałeś, bo powiedziałeś, że jesteś zbyt poruszony całą sprawą i nie będziesz w stanie dobrze zagrać. Jak to wyglądało z twojej perspektywy?

To akurat było po rozmowie, podczas której dostałem propozycję rocznego kontraktu. Zostałem poinformowany, że to się już nie zmieni i to ostateczna decyzja. W tym momencie wiedziałem, że to jest koniec. Było mi bardzo ciężko z tym wszystkim. Do mojej żony zaczęło dochodzić, że znów będę musiał zmieniać miejsce zamieszkania, a byliśmy nastawieni na coś innego. Moja córka chodzi tutaj do przedszkola, jest do niego bardzo przywiązana, a teraz trzeba wszystko zmieniać. To takie drobne szczegóły, których mógłbym wymieniać teraz bardzo dużo. Mam tutaj przyjaciół, ludzi, którzy mnie wspierają. To sprawia, że bardzo dobrze czuję się w Kielcach, nie chodzi tylko o to, że gram w Koronie. W ostatnich meczach wchodziłem na 15-20 minut, więc poszedłem do trenera i powiedziałem, że w tym momencie, gdy moja głowa jest gdzie indziej, nie czuję, żebym mógł pomóc drużynie, byłbym wręcz osłabieniem. Wydaje mi się, że dobrze zrobiłem, bo nawet gdybym wszedł to boisko, to byłoby tak, jakbym nie wszedł. Chciałem po prostu dobrze dla drużyny, bo wiedziałem, że nie pomogę ani w szatni, ani tym bardziej na boisku. Fizycznie czułem się dobrze, ale głowę miałem tak pełną, że nie byłem w stanie grać i podjęcie takiej decyzji było lepsze dla Korony. Gdybym patrzył tylko na siebie, to postąpiłbym inaczej.

Nie masz żalu, że nie dostaliście szansy wyjścia na środek boisk, przyklaśnięcia kibicom i otrzymania pamiątkowej koszulki? Jeśli dobrze kojarzę, to dostaliście tylko pamiątkowe tablice.

Tak, były duże zdjęcia i kwiaty, jakiś napis na tablicy z podziękowaniami za sezony w Koronie. Dla mnie najgorsze było jednak to, że przyszło tak mało ludzi. Chciałbym wszystkim podziękować, pomachać po meczu. Tym, co mogłem, przybiłem piątkę, ale najważniejsze jest dla mnie, żeby ludzie wspominali „Rybę” takim, jakim był, a nie jakim chce mnie zrobić zarząd. Teraz próbują mnie przedstawić jako osobę, którą nie jestem. Umówmy się, jeżeli prezes Zając z panem Paprockim wzięliby mnie na rozmowę i powiedzieli „Jacek, posłuchaj, nie chcemy cię,”, moglibyśmy zrobić to tak, żeby nie odwracać kibiców. Są przecież kibice, którzy stanęli w mojej obronie, po co więc odwracać ich jeszcze przeciwko Koronie? Po co robić takie rzeczy? Trzeba patrzeć na dobro klubu. Kiełb to nie jest sto procent, a tylko jakaś cząstka Korony. Korona musi iść dalej, nowi zawodnicy muszą robić wszystko, żeby kibice ich polubili i wykonywać zadania trenera. To jest w tym momencie najważniejsze. Jeżeli jednak ktoś ma jaja i powie mi szczerze, jaka jest sytuacja, to dla mnie jest to coś innego. Tymczasem kibicom przedstawiano inną relację, a oni potem do mnie dzwonili i pytali czemu tak postępuję, a ja robiłem wielkie oczy, bo takich sytuacji w ogóle nie było. Nie będę tych sytuacji przytaczał, bo sprawiłbym dużo przykrości całemu zarządowi, ale mam pretensje do działaczy, że nie byli ze mną szczerzy. Jakby byli szczerzy, podeszliby do mnie i szczerze powiedzieli, że mnie po prostu nie chcą. Byłoby inaczej. Wiadomo jednak, jak to wszystko wyglądało.

Mimo tego, że odchodzisz, to na pewno będziesz kibicem Korony. Po ostatnim meczu powiedziałeś, że działacze wolą ściągać piłkarzy, którzy nie wiedzą, gdzie są Kielce. Jako kibica nie boli cię, że sprowadza się tylu zagranicznych piłkarzy, a zawodników takich jak ty traktuje się różnie?

To była przenośnia dotycząca tego, że ściąga się różnych ludzi, a najbardziej potrzebujemy Polaków, najbardziej wychowanków, którzy „kumają”, wiedzą, że to jest Korona. Że jeśli ktoś nie zdąży włożyć nogi, to inny gość pójdzie tam głową. Są wychowankowie, którzy świetnie wyglądają i wiem, że dadzą sobie radę. Nie wydaje mi się, że ludzie, o których powiedziałem, że „nie wiedzą, gdzie są Kielce”, nie oddawali życia za ten klub. Tacy ludzie, którzy w razie czego krzykną i podniosą drużynę, są potrzebni. Mam nadzieję, że w Koronie pójdą po rozum do głowy i będą takich ściągać. No i że będą to Polacy. W tej szatni potrzeba jak najwięcej wychowanków, żeby się uczyli. Piotr Malarczyk był bardzo dobrym duchem, to osoba, której zależy na Koronie.

Kiedy patrzysz na poprzedni sezon, to jego końcówka mocno rzutuje na twoje odczucia? Atmosfera w szatni po odpadnięciu z Pucharu Polski nie była dobra, ale może będziesz starał się pamiętać o jesieni, gdy wbrew logice wyniki były bardzo dobre?

Jesienią wyglądaliśmy bardzo dobrze. Sami byliśmy czasami pod ogromnym wrażeniem samych siebie. Zaskoczyliśmy nie tylko trenera, ale też kibiców. Wszystko wyglądało tak fajnie, że balonik został mocno napompowany i wydawało się, że na wiosnę damy radę. Gino Lettieri to naprawdę dobry trener, ale w rundzie wiosennej atmosfera mocno nam siadła. Nie będę tutaj przytaczał wszystkich sytuacji, ale po prostu bardzo się zepsuła. To miało wpływ na to, że odpadliśmy z Pucharu Polski i końcówka w lidze wygląda tak, a nie inaczej. Niektórzy mówią, że to kwestia taktyki. Jakbyśmy zremisowali drugi mecz z Arką, to Gino byłby wielki, wszyscy nosiliby go na rękach i wszystko byłoby okej. My tego dwumeczu nie przegraliśmy ani w Kielcach, ani w Gdyni. Przegraliśmy go dużo wcześniej, ponieważ atmosfera nie była taka, jaka powinna być w szatni Korony.

Mówisz, że to nie kwestia taktyki, ale w tamtym meczu męczyliście się na boisku. Arka nie była też rywalem, którego nie mogliście ograć, więc to, co mówił Mateusz Możdżeń, że trener kazał wam grać długie piłki na napastników, trochę wam jednak przeszkodziło. Wydaje się, że ten błąd trenera jednak był.

Błąd popełnił każdy. Każdy mógł zagrać lepiej i zdajemy sobie z tego sprawę. To, że nie awansowaliśmy do finału, będzie nas boleć do końca życia. Człowiek świrował na punkcie tego finału. Gdy chodziłem spać, to w głowie widziałem, jak podnoszę ten puchar. Ludzi, którym najbardziej zależało, ta porażka mocno uderzyła. Morale od razu spadło. Nie można jednak czepiać się tylko trenera czy taktyki. To była nasza wspólna porażka, która bardzo zabolała.

Jak będziesz wspominał Gino Lettieriego? To ciekawe, bo powiedziano i napisano o nim już chyba wszystko.

Różne historie mogą chodzić o trenerze Gino, ale jako trener i taktyk jest niesamowitą osobą. Czasem boi się wziąć kogoś na rozmowę i powiedzieć coś w cztery oczy, często miał ze mną taką sytuację, ale mam nadzieję, że się tego nauczy. Jako trener jest naprawdę fajny, powinien się tylko nauczyć robić atmosferę w szatni. Ja bym mu w tym pomógł, gdyby przyszedł i poprosił, lecz w pewnym momencie zostałem odpalony. Nie będę sam chodził i starał się pomóc, skoro trener w pewnym momencie nie był ze mną szczery.

Fot. 400mm.pl

Suche Info
06.10.2022

Wszystkie wyniki czwartkowych meczów Ligi Konferencji

FC Balkani przeszli do historii swojego kraju. Są pierwszym klubem z Kosowa, który wygrał mecz w fazie grupowej europejskich pucharów. Pokonali na wyjeździe turecki Sivasspor, strzelając zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry! W „polskiej” grupie Villarreal rozbił Austrię Wiedeń.  Jak wyglądał czwartkowy dzień z Ligą Konferencji? Villarreal nie pozostawił żadnych złudzeń i bezlitośnie skarcił Austrię Wiedeń za fatalne błędy w obronie. Hiszpanie wygrali pewne 5:0, a klasycznym hattrickiem w drugiej […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Wszystkie wyniki czwartkowych spotkań Ligi Europy

Betis Sevilla pokonał na wyjeździe AS Romę, Manchester United nie miał łatwej przeprawy z Omonią Nikozja na wyjeździe. Szymański strzelił gola w starciu z duńskim FC Midtjylland. Jak wyglądał czwartkowy dzień z Ligą Europy? Hitem trzeciej serii gier Ligi Europy było starcie AS Romy z Betisem Sevilla. Podopieczni Jose Mourinho jako pierwsi wyszli na prowadzenie za sprawą Paulo Dybali w 34. minucie po rzucie karnym. Jeszcze przed przerwą wyrównał Guido […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Piast i końcówki meczów – bardzo trudny związek

Piast Gliwice w dzisiejszym meczu z Rakowem Częstochowa musiał sobie radzić zarówno bez Damiana Kądziora, jak i Kamila Wilczka. A że nawet ze swoimi największymi gwiazdami w składzie ekipa Waldemara Fornalika nie grzeszy formą, trudno było dawać jej większe szanse w tej rywalizacji. Może ujmijmy to tak – na papierze można by je porównać do pojedynku siłowego pomiędzy Grzegorzem Tomasiewiczem a Tomasem Petraskiem.  Tymczasem obejrzeliśmy wyrównany mecz. Niestety dość nudny. Tak nudny, że wśród zdarzeń, […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Gol Sebastiana Szymańskiego w Lidze Europy [WIDEO]

Sebastian Szymański z pierwszym golem w tym sezonie Ligi Europy. Jego Feyenoord zremisował na wyjeździe 2:2 z duńskim FC Midtjylland. Reprezentant Polski otworzył wynik tego spotkania w 21. minucie. Sędziowie VAR przez kilkadziesiąt sekund analizowali tego gola, ale ostatecznie uznali, że żaden z zawodników Feyenoordu nie był na spalonym. Sebastian Szymański gives Feyenoord the lead!!!!!🇵🇱🇵🇱🇵🇱pic.twitter.com/Kd42rSw74g — Football Report 🕊☮️🌍🌎🌏 #BerhalterOut (@FootballReprt) October 6, 2022 Szymański trafił do Feyenoordu […]
06.10.2022
Inne sporty
06.10.2022

Fantastyczny handball w Kielcach. Potęga pokonana!

Trafił swój na swego – można było powiedzieć podczas oglądania meczu Łomży Industrii Kielce z THW Kiel. Obie drużyny zaprezentowały dziś w Lidze Mistrzów kapitalną piłkę ręczną. Ale tylko polski zespół miał w swoich szeregach Alexa Dujszebajewa oraz Andreasa Wolffa. Dlatego to on wyszedł z tego starcia zwycięsko. Niemiecki handball odniósł jednak dziś swój mały triumf – bo wcześniej mistrz Bundesligi Magdeburg rozprawił się z Wisłą Orlen […]
06.10.2022
Suche Info
06.10.2022

Jak on tego nie trafił? Fatalne pudło Cristiano Ronaldo [WIDEO]

Manchester United z niemałymi kłopotami pokonał na wyjeździe Omonię Nikozję (3:2). Cristiano Ronaldo ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Co więcej, zmarnował znakomitą sytuację do zdobycia gola. 37-letni napastnik nie przeżywa najlepszego okresu w Manchesterze United. W tym sezonie CR7 stracił miejsce w pierwszym składzie. Erik ten Hag zazwyczaj  wpuszcza go na boisko z ławki rezerwowych. W czwartkowy wieczór rozegrał pełne 90 minut, ale w tej sytuacji się nie popisał. Z kilku metrów […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Piast i końcówki meczów – bardzo trudny związek

Piast Gliwice w dzisiejszym meczu z Rakowem Częstochowa musiał sobie radzić zarówno bez Damiana Kądziora, jak i Kamila Wilczka. A że nawet ze swoimi największymi gwiazdami w składzie ekipa Waldemara Fornalika nie grzeszy formą, trudno było dawać jej większe szanse w tej rywalizacji. Może ujmijmy to tak – na papierze można by je porównać do pojedynku siłowego pomiędzy Grzegorzem Tomasiewiczem a Tomasem Petraskiem.  Tymczasem obejrzeliśmy wyrównany mecz. Niestety dość nudny. Tak nudny, że wśród zdarzeń, […]
06.10.2022
Inne sporty
06.10.2022

Fantastyczny handball w Kielcach. Potęga pokonana!

Trafił swój na swego – można było powiedzieć podczas oglądania meczu Łomży Industrii Kielce z THW Kiel. Obie drużyny zaprezentowały dziś w Lidze Mistrzów kapitalną piłkę ręczną. Ale tylko polski zespół miał w swoich szeregach Alexa Dujszebajewa oraz Andreasa Wolffa. Dlatego to on wyszedł z tego starcia zwycięsko. Niemiecki handball odniósł jednak dziś swój mały triumf – bo wcześniej mistrz Bundesligi Magdeburg rozprawił się z Wisłą Orlen […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Szef Dagerstal, najgorsza wersja Velde [NOTY]

Kapitalni stoperzy. Solidni środkowi pomocnicy. I wyjątkowo słaba ofensywa. Oto oceny piłkarzy Lecha Poznań za bezbramkowy remis z Hapoelem Beer Szewa w 3. kolejce Ligi Konferencji. W skali 1-10.  Oceny Lecha Poznań po meczu z Hapoelem Filip Bednarek – 6 Nie miał wiele roboty, za to miał szczęście, bo dwukrotnie w kluczowych momentach przeciwnicy pękali i w ogóle nie trafiali w bramkę. Spokojny, pewny. Łapał, co miał łapać. Joel Pereira – 6 […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Van den Brom: Wielu zawodników nie grało dzisiaj na swoim normalnym poziomie

– Wielu graczy nie zagrało dzisiaj na swoim normalnym poziomie. W drugiej połowie mieliśmy trochę szczęścia, bo Hapoel miał swoje okazje, więc ostatecznie ten remis jest w porządku – powiedział John van den Brom po meczu Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa (0:0). O poziomie tego meczu: Wczoraj powiedziałem przed meczem, że to będzie trudne spotkanie i takie było. Także z tego powodu jak rywal zagrał, ale wiele zależało od tego, […]
06.10.2022
Weszło
06.10.2022

Lech szukał otwieracza do Hapoelu. Ale przez 90 minut gry go nie znalazł

Najciekawsze w oglądaniu meczu Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa było liczenie złych zagrać wszystkich ofensywnych graczy Lecha Poznań. Velde z Marchwińskim narzucili wysokie tempo punktowania w klasyfikacji „ło matko, co on zrobił”, ale rezerwowi Citaiszwili czy Amaral nie zamierzali składać broni. Efekt? Nawet z dość przeciętnym Hapoelem lechici tylko bezbramkowo zremisowali. Momentami mieliśmy wrażenie, że oglądamy nie mecz Lecha z Hapoelem, a wycinki meczów Lecha z Legią i Lecha z Austrią Wiedeń […]
06.10.2022
Piłka nożna
06.10.2022

LIVE: Raków wygrywa w 100. minucie grając w dziesiątkę!

Połączenie europejskich pucharów z Ekstraklasą? Niezwykle rzadka kombinacja, wręcz niespotykana, a dziś właśnie do niej doszło. Najpierw możemy się raczyć spotkaniem Lecha Poznań z Hapoelem Beer Szewa w fazie grupowej Ligi Konferencji, by zaraz potem przełączyć na ligowe starcie Piasta Gliwice z Rakowem Częstochowa. Przepis na wyborny wieczór. Takie wydarzenie pozostawić bez relacji live? Nie ma mowy, będziemy z Wami do samego końca. Zaczynamy! Fot. Newspix
06.10.2022
Liczba komentarzy: 14
Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
KazimierzZdzislaw
KazimierzZdzislaw(@kazimierzzdzislaw)
4 lat temu

Kiełb na głównej?!
Jak by to powiedział Franciszek Smuda:
– Kiełba to ja kiedyś na robaka w stawie złowiłem, hehehe…

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe(@icek-mordehaj)
4 lat temu

Gino to typ trenera, który raczej się nie nauczy „robić atmosfery w szatni”. To typ zamordysty. Może nie skrajny, ale jednak. To fakt, który znamy od dawna.
Jacek Kiełb? Jak dla mnie szkoda… To nie geniusz, ale fajny grajek. Przydałby się!
Następny sezon zweryfikuje obecny zarząd i trenera. Dlaczego? Bo rewolucja przybrała wielkie rozmiary! Bo kamień na kamieniu nie zostanie! Bo nie wiem, kto w Kielcach będzie dalej grał! Bo może Gino powtórzy jesienne osiągnięcia, ale czy da radę? Czy „nowy szrot” da radę?

Benis Jądro
Benis Jądro(@beniz-jadro)
4 lat temu

Zapomniałeś wziąć tabletek i piszesz o sobie w trzeciej osobie.

Zupa_z_bezdomnego
Zupa_z_bezdomnego(@zupa_z_bezdomnego)
4 lat temu

Czy da radę? jak wypierdoli pół składu z Możdżeniem na czele, to da, ostatnimi meczami pokazali że grają przeciwko trenerowi, człapiąc na boisku, a to, że jest Niemiecki właściciel, i wie że kopacze w naszej lidze często grają przeciw trenerowi, to Lettieremu włos z głowy nie spadnie.

Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano
Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano(@tohp)
4 lat temu

Jacuś – skończ płakać po twoich zakolegowanych dziennikarzach dziewczynko!
Nie podobało ci się w CK to idź w cholerę gdzie chcesz! A od Korony wara!
Kto cię QRWA weźmie paparuchu!
Na pewno nikt z E-klapy, ewentualnie beniaminki choć i w to wątpie!
Jesteś piłkarzyną, której nie można zaufać, nie można na tobie i z twoim udziałem budować żadnej drużyny bo ty rozpierdalasz drużyny!
Solidny KOP w dupę dla ciebie i wylot w pizdu jak najdalej z CK!

dawidww
dawidww(@dawidww)
4 lat temu

A może lepiej ty idź w cholerę gdzie chcesz, jak najdalej od Korony? Solidny kop w dupę dla ciebie i wylot w pizdu jak najdalej z CK. Takich kibiców nam nie potrzeba, a piłkarzy takich jak Jacek wręcz przeciwnie

Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano
Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano(@tohp)
4 lat temu
Reply to  dawidww

Chyba tylko tobie potrzeba Jacka Bumeranga. Sfinansuj mu wypłatkę cwaniaku przez następne trzy latka najlepiej, a on sobie będzie bimbał i miał cię w doopie dzieciaczku – koleżko Jacusia z młyna.
Gimbusie spać!

chefftips
chefftips(@chefftips)
4 lat temu

http://www.typypilkarskie77.blogspot.nl/ – na 10 kuponów trafili aż 9 i zdjęcia tych kuponów są na blogu ! mają kupon z kursem prawie 100 na dziś dostępny! polecam bo sam grałem ich 3 ostatnie kupony są uczciwi

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz(@krzysztof-reperowicz)
4 lat temu

No i co, w koncu nie powiedzial ile chcial zarabiac. Czemu nie chcial kontraktu zimie? Czekal na lepsze oferty po sezonie? Taki wywiad to do kosza bo poza pultaniem sie ze mi nie dali, a ja chcial nic nie ma. Do Slaska odszedl bo mu dali lepsza kase i wtedy klubu juz nie kochal.

Miszcz Joda
Miszcz Joda(@miszcz-joda)
4 lat temu

Przeciez o 50 tys pln mnie to mowy nie bylo, ale 35 tys pln mnie juz tak 😉

panaszek
panaszek(@panaszek)
4 lat temu

Ja pierdziele, skończcie już z tym płaczkiem. Nie mówię, że mnie nie niepokoi co się wyrabia w Koronie, ale oglądając Kiełba miałem wrażenie, że oglądam praktycznie emeryta. Siły starczało mu na 40 minut. Jak wchodził z ławki to faktycznie udawało mu się strzelać gole, natomiast grając od początku był jakiś taki niewidoczny, chimeryczny i często się frustrował z nieudanego własnego zagrania lub kolegi. To co zrobił w przedostatniej kolejce sezonu było bardzo słabe. Obraził się na klub, który i tak musiał mu wypłacać kasę. Także Jacku, wcale mi Ciebie nie żal, wypierdalaj.

Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano
Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano(@tohp)
4 lat temu
Reply to  panaszek

Bardzo dobrze napisane. Jacuś zdradził Koronę.
Na mecz z Górnikiem nie pojechał bo on NIE BYŁ PRZYGOTOWANY MENTALNIE.
Dejmek, Kallaste, Kaczarawa – im kontrakty też się kończą a pojechali i na trudnym terenie zremisowali, a mogli nawet wygrać. Zdecydowanie profesjonalne zachowanie.
Dla Kiełba musi być specjalne traktowanie. Bardziej ulgowe niż dla reszty.
To sobie chciał wywalczyć w tym nowym kontrakcie?!
Niech se zabierze ten rekord występów i goli i idzie tam gdzie będą z nim podpisywali na trze lata (nigdzie).
Mogą przyjść tacy co nie wiedzą gdzie Kielce leżą byle na boisku chciało im się biegać i walczyć, grać zespołowo a nie zakiwać na śmierć jak Jacuś i wypełniać założenia trenera w 100%.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Pawel_Jumper
Pawel_Jumper(@pawel_jumper)
4 lat temu

Czyli jak przyznał Jacuś, jednak poszło o pieniądze i za 50 tysięcy by podpisał.

Śmieszy mnie to, że w całej swojej płaczliwości ujawnił wszystkie szczegóły negocjacji poza swoją pensją. Jak chce być taki szczery z mediami to niech pójdzie na całość, a co. Pewnie się boi, że kibice przejrzą na oczy jak się dowiedzą, ile dostawał.
W innych wywiadach płakał, że nie poszło o kasę. Ego 2 razy większe niż umiejętności, dziecinada.

Piłkarz ma przede wszystkim dobrze grać w piłkę, a nie kochać klub. Kiełb nie był zły, ale on nie ma głowy na wielkie mecze. Wiecznie przemotywowany palił się w ważnych meczach, częste kontuzje i ogromne wahania formy to nie są warunki, w których zawodnik coś może dyktować klubowi. Nie jest Carlitosem.

3 odejście z Korony i oby ostatnie. Powodzenia Jacuś, może kiedyś dorośniesz.