post Avatar

Opublikowane 08.05.2018 13:04 przez

Przemysław Michalak

Trenerskimi wygranymi tego sezonu na pewno będą Marcin Brosz i Jerzy Brzęczek, prawdopodobnie też Ireneusz Mamrot. Nie można jednak zapominać o Koscie Runjaiciu, który przejmował Pogoń Szczecin w beznadziejnej sytuacji, a już na trzy kolejki przed końcem sezonu zapewnił jej utrzymanie w Ekstraklasie. Biorąc pod uwagę to, co zastał na starcie, mowa o wielkim wyczynie. Co takiego zrobił 46-letni szkoleniowiec, że wiosną oglądamy zupełnie innych „Portowców”?

Samo zatrudnienie Runjaicia stanowiło duże zaskoczenie. Do ostatniego klubu Ekstraklasy przychodził człowiek mający w trenerskim CV 112 meczów w 2. Bundeslidze, niedawno walczący o awans do niemieckiej elity z Kaiserslautern (dwukrotnie czwarte miejsce), a jeszcze w poprzednim sezonie prowadzący na drugim froncie TSV 1860 Monachium. Pokazał też kilka razy, że potrafi pracować w trudnych warunkach. Na początku kariery utrzymał w czwartej lidze będące wówczas w rozsypce SV Darmstadt, a potem awansował z nim do trzeciej ligi. Później utrzymał w drugiej lidze MSV Duisburg, wyjściowo będący chyba w jeszcze gorszym położeniu niż Pogoń. Porównując to chociażby z „papierami” Gino Lettieriego z Korony Kielce, mieliśmy wielką różnicę. Aż się człowiek zaczynał zastanawiać, gdzie jest haczyk. A odpowiedź była chyba dość prosta: Runjaić, mimo niezłego dorobku, od prawie roku pozostawał na bezrobociu.

 – Pogoń w swojej historii rzadko sięgała po zagranicznych trenerów, a jeśli już, najczęściej byli to Czesi, a więc ludzie z kraju o kulturze piłkarskiej relatywnie zbliżonej do naszej. Ściągnięcie Runjaicia było obarczone dużym ryzykiem i było widać to po samym prezesie Jarosławie Mroczku, który na pierwszej konferencji prasowej miał mocno zasępioną minę. Po pierwsze dlatego, że Pogoń zajmowała ostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy, a po drugie dlatego, że trudno było przewidzieć, jak niemiecki trener zaadaptuje się w Szczecinie i czy w ogóle znajdzie wspólny język z totalnie rozbitą drużyna. A czasu nie było w ogóle. Kibice z jednej strony cieszyli się, że do klubu nie przyszło żadne zgrane nazwisko z polskiej karuzeli trenerskiej, ale z drugiej Runjaicia uważali za totalną niewiadomą – wspomina w rozmowie z Weszło Mateusz Kasprzyk, dziennikarz „Gazety Wyborczej Szczecin” i serwisu DumaPomorza.pl.

O okolicznościach nawiązania tej współpracy niedawno w wywiadzie z Jakubem Białkiem opowiadał prezes Mroczek.

(…) Ściągnięcie takiego szkoleniowca jak Runjaic jest prostą sprawą? Było nie było, to nie Lettieri, którego już nikt by w Niemczech nie zatrudnił, a dość renomowany trener na tamtejszym rynku. W CV miał przecież ostatnio walczące o Bundesligę Kaiserslautern.

Oczywiście, że jest trudno. Mnie najbardziej zaskoczył pierwszy kontakt z trenerem. Gdy zadzwoniliśmy do niego, opowiedziałem o tym, gdzie leży problem, dlaczego chcielibyśmy spróbować pomarzyć o trenerze – może nie pomarzyć, bardziej porozmawiać o możliwości zatrudnienia – no i jakie pieniądze można tu dostać. Trener odparł dość zaskakująco:

– Nie rozmawiajmy o tym. To nie jest temat. Jestem ciekaw projektu, spotkajmy się w Berlinie, przyjedziecie, ja przylecę, pogadamy 2-3 godziny, niekoniecznie o piłce. Musimy zobaczyć, czy jest między nami chemia, która pozwoli razem pracować. Reszta to sprawy techniczne.

I dokładnie tak było. Siedzieliśmy w czwórkę i ze trzy godziny rozmawialiśmy w restauracji koło lotniska. Muszę powiedzieć, że wyjeżdżałem będąc przekonanym, że mamy trenera. Ryzyko było olbrzymie – trener z zagranicy, rozbity zespół, dla trenera pierwszy raz poza Niemcami. Słyszeliśmy jednocześnie wiele pozytywnych opinii o trenerze – głównie o jego umiejętności docierania do ludzi, budowania atmosfery. Uczciwie mówię dziś, że nie spodziewałem się, że jest w tym aspekcie aż tak dobry. Nie chcę popadać w zachwyty, ale trener mi imponuje. Obserwuje jego narzędzia i poziom rozmowy, widziałem w Turcji jak wyglądają odprawy i sam się wiele uczę. Choćby tego, jak można skrytykować człowieka, mówiąc mu, że robi coś źle, a jednocześnie go chwaląc tak, by nie czuł wstydu przed resztą grupy. Wielu miałem trenerów, którzy potrafili spuścić gromy na jakiegoś piłkarza i ten chciał tylko zapaść się pod ziemię. Kosta ma talent – tak to chyba trzeba nazwać – że pokazując mankamenty potrafi powiedzieć „wiem, że to potrafisz, spokojnie, bo to zrobiłeś dobrze i to”. Niesamowita umiejętność. To, że drużyna się podniosła, to jego sukces. Chłopaków oczywiście też – jeden z bardziej doświadczonych zawodników powiedział mi, że nigdy nie miał takich odpraw. Pytanie, jak to zatrzymać, by to nie stało się rutyną, bo różne są charaktery.

POGOŃ FAWORYTEM WE WROCŁAWIU WG TOTOLOTEK.PL. KURS NA JEJ WYGRANĄ TO 2,40

Trochę faktów. Gdy Runjaić przychodził do Pogoni, tabela przedstawiała się następująco:

źródło: 90minut.pl

źródło: 90minut.pl

Mało zachęcająca perspektywa, przyznacie. Runjaić zdążył poprowadzić drużynę w sześciu jesiennych meczach. Początki miał trudne. Na samym starcie nie znał jeszcze nowych podopiecznych i skład na wyjazdowe starcie z Wisłą Kraków był raczej kontynuacją polityki poprzedników. Pogoń zagrała słabo i zasłużenie przegrała 0:1. Później brakowało szczęścia. Z Piastem Gliwice stracono prowadzenie w końcówce i skończyło się remisem, a sam Adam Frączczak zamiast jednej asysty miałby cztery, gdyby koledzy byli skuteczniejsi. Tydzień później w Białymstoku szczecinianie też mieli więcej z gry, świetne sytuacje zmarnowali Adam Gyurcso i Spas Delew. Porażka 0:1. Kulminacją pecha było starcie z Zagłębiem Lubin, gdy Jakub Świerczok w doliczonym czasie ustrzelił hat-tricka, ratując Zagłębiu Lubin remis 3:3.

Można było się załamać. Passa meczów bez zwycięstwa wydłużyła się do trzynastu. Tabela po 19. kolejce wyglądała tak:

źródło: 90minut.pl

źródło: 90minut.pl

Gołym okiem widać było jednak, że jakość gry „Portowców” zdecydowanie się poprawiła i jeśli nadal tak będzie, wyniki w końcu przyjdą. I przyszły. Pogoń na zakończenie jesieni zasłużenie wygrywała prestiżowe boje z Lechią w Gdańsku (3:1) i Arką Gdynia u siebie (1:0). Niewykluczone, że te dwa zwycięstwa były kluczowym momentem całego sezonu. Drużyna jeszcze przed przerwą zimową otrzymała wymierne efekty pracy wykonanej w ostatnich tygodniach, utwierdziła się w przekonaniu, że idzie słuszną drogą, odzyskała kontakt z resztą stawki i mogła dużo bardziej podbudowana udać się na urlopy, a później rozpocząć przygotowania. Gdyby do końca 2017 roku nie szło, Runjaiciowi znacznie trudniej byłoby posklejać zespół mentalnie.

A co się dzieje wiosną – wszyscy widzimy. Jedynie Cracovia punktuje za ten okres lepiej od Pogoni, o czym zresztą przesądziła największa wpadka „Dumy Pomorza” w tej rundzie – domowe 0:3 z „Pasami”.

źródło: 90minut.pl

źródło: 90minut.pl

Oprócz tego przegrywano jeszcze tylko na wyjazdach z Lechem Poznań (0:2) i Legią Warszawa (0:3), ale przy Łazienkowskiej mogło być zupełnie inaczej. Gdyby nie świetna postawa Arkadiusza Malarza, ze stolicy udałoby się wywieźć co najmniej punkt. Poza 0:3 z Cracovią, w pozostałych spotkaniach przed własną publicznością Pogoń ogoliła wszystkich, Szczecin stał się bardzo niegościnnym terenem. 70-lecie istnienia klubu świętowano w świetnych nastrojach, udało się uniknąć katastrofy. – Nie można jeszcze powiedzieć, że Runjaić jest cudotwórcą. Z pewnością przywrócił drużynie potencjał, który w niej drzemał. Z mocniejszymi przegrywaliśmy, ale zespoły z tej samej półki lub słabsze dostawały z Pogonią i to nie pechowo, w każdym z tych spotkań byliśmy stroną wiodącą – mówi nam Daniel Trzepacz z portalu PogonSportnet.pl.

 – Dotychczasową pracę Kosty Runjaica podzielić można na trzy etapy, zresztą wprost mówi o tym sam trener. Pierwszy to rozpoznanie i etap ten mieliśmy okazję oglądać jesienią. Nie wszedł przecież do ligi „z buta”. Drużyna nie zaczęła grać jak po dotknięciu magiczną różdżką. W swoim pierwszym meczu nie dokonał praktycznie żadnych zmian i zespół wyszedł w Krakowie w takim samym zestawieniu jakie stosował Maciej Skorża. Pierwsze obserwacje i pierwsze efekty, czyli na ławkę powędrowali Cornel Rapa i Adam Gyurcso, którzy nie dali drużynie tego, czego oczekiwano. Ten pierwszy zdołał przekonać trenera do siebie pracą na treningach, drugi już nie i zabrakło dla niego miejsca w Pogoni. Zimowy okres przygotowawczy to etap drugi. Kibice dzięki transmisjom mieli okazję oglądać praktycznie wszystkie zimowe sparingi i w każdym kolejnym widać było, jak ta drużyna rośnie. Pokonywała przecież sensownych sparingpartnerów. W lutym przyszedł czas na najważniejszy etap jego dotychczasowej pracy. Presja duża, zespół na ostatnim miejscu i wiadomo było, że albo to „zapali”, albo „wybuchnie”. Na szczęście zapaliło i drużyna zaczęła regularnie punktować, wierzyć w siebie i piąć się w tabeli – analizuje Trzepacz.

ŚLĄSK WROCŁAW POKONA ROZPĘDZONĄ POGOŃ? TOTOLOTEK.PL PŁACI ZA TO PO KURSIE 2,80

Poza dobrym warsztatem kluczem okazało się to, że Runjaić charakterologicznie idealnie pasuje do polskiej ligi. – On jest połączeniem niemieckiego ordnungu i solidności z bałkańską otwartością i temperamentem. To optymalne rozwiązanie na Ekstraklasę. Runjaić rządzi co prawda twardą ręką, ale słowiańskie korzenie sprawiają, że nie ma mowy o przekraczaniu granic. Zawodnicy szybko docenili, że trener jest bardzo sprawiedliwy i gra z nimi w otwarte karty. Mimo bariery językowej złapał dobry kontakt z szatnią, co było miłą odmianą po pobycie Macieja Skorży, który totalnie nie mógł dogadać się z zawodnikami – tłumaczy Mateusz Kasprzyk.

 – Zaimponował mi, gdy po jednej z konferencji przez kilka minut rozmawiał ze mną na temat zawodnika, który nie rozegrał u niego ani minuty i rzadko mieścił się do meczowej kadry. Dokładnie nakreślał jego sytuację i mówił o nim tak, jakby była to kluczowa postać w zespole. Doceniają to też sami piłkarze, którzy – przeważnie – nie stroją fochów, jeśli regularnie nie grają. Podobno nie obraża się nawet Morten Rasmussen, który w Szczecinie miał być gwiazdą, a na razie przeważnie grzeje ławkę rezerwowych. Powiedziałem „przeważnie”, ponieważ jesienią muchy w nosie miał Adam Gyurcso. Poprzedni trenerzy za bardzo cackali się z węgierskim gwiazdorem, a ten od dłuższego czasu na boisku prezentował się słabo i tylko irytował kibiców. On nie chciał już grać w Szczecinie, a fani nie chcieli oglądać go na boisku. Runjaić – nie bacząc na jego status w drużynie – pożegnał się z nim jeszcze przed końcem rundy jesiennej. Dał sygnał, że nie będzie nietykalnych. Nie jesteś w pełni zaangażowany, to nie ma cię w zespole. Los Węgra podzielili zresztą Dariusz Formella i Mate Cincadze, który u Runjaicia nie zagrał nawet minuty. Gruzin okazał się dużym dzieckiem, które lubiło objadać się tłustymi rzeczami i miało totalnie nieprofesjonalne podejście do zawodu. Trener nie zamierzał czekać aż piłkarz wydorośleje i po prostu mu podziękował – dodaje.

Na brak świętych krów w drużynie zwraca uwagę również Trzepacz. – W okresie zimowym rozmawiałem prywatnie z kilkoma piłkarzami i w zasadzie słyszałem to samo: „Stary, żaden trener nie miał takiego wejścia do szatni. On jak ma kogoś zjebać to zjebie. Nieważne czy młody, czy stary”. Tego brakowało poprzednikom i tym „kupił” młodszą część szatni, która uwierzyła w swoje możliwości. Przykłady? Najlepszy to Jakub Piotrowski, o którym zaczęło się mówić w kontekście kadry narodowej. Rozwój tego chłopaka z meczu na mecz ogląda się z przyjemnością. Inni też zaczęli wyglądać lepiej i stanowić wartość dodaną do drużyny. W kilku meczach dobrze prezentowali się Marcin Listkowski czy Hubert Matynia, a Lasza Dwali z wyśmiewanego stopera stał się czołową postacią ligi na tej pozycji. Nawet Tomasz Hołota, którego w listopadzie wszyscy najchętniej by w Szczecinie wygonili, stał się ważnym ogniwem – wylicza.

Do tego Runjaić na nowo przedstawił polskiej piłce Adama Buksę, doprowadził do czwartej młodości Rafała Murawskiego. Na razie nie udało mu się chyba tylko z Łukaszem Zwolińskim – wtrąca Kasprzyk.

Fot. Jakub Gruca/400mm.pl

Fot. Jakub Gruca/400mm.pl

Jakub Piotrowski tak bardzo chwali sobie tę współpracę, że w dużej mierze ze względu na osobę trenera w styczniu nie zmienił barw i odrzucił ofertę z Rosji. – To była moja decyzja. Nie chciałem odchodzić. Wierzę, że przy trenerze Runjaiciu mogę się jeszcze rozwinąć – deklarował niedawno w rozmowie z Damianem Smykiem.

W ostatnim czasie Pogoń przeważnie ogląda się z przyjemnością. Jej zawodnicy dużo biegają, są mobilni i potrafią długo utrzymywać się przy piłce, co jednak nie jest sztuką dla sztuki. – Warto zwrócić uwagę na to, jak zespół porusza się po boisku. To efekt tego, co Runjaić pokazał już podczas pierwszych zajęć. „Move! move! move!” krzyczał w kierunku zawodników, a oni patrzyli na niego ze zdziwieniem. Od pierwszego treningu pokazał, że nie ma stania na boisku, potrzebny jest ciągły ruch i to widać w meczach, w których Pogoń cały czas ma większe osiągi przebiegniętych kilometrów od swoich rywali. To też zasługa pracy Rafała Buryty, który odbudował ten zespół fizycznie – podkreśla Trzepacz.

 – Dzięki temu przygotowaniu Pogoń jest w stanie rozstrzygać na swoją korzyść mecze na styku, chociażby ten ostatni z Arką Gdynia. W końcu potrafi zdominować środek pola i zepchnąć rywala do defensywy nawet na jego terenie – dodaje Kasprzyk.

Runjaić jedno zadanie wykonał, ma teraz trzy kolejki na eksperymenty, a potem pora na nową misję: sprawienie, by w Szczecinie zaczęto walczyć o wyższe cele. – Kilku zawodników liczy na transfery do silniejszych zespołów i niewykluczone, że Niemiec będzie musiał od nowa zestawić np. tak świetny w rundzie wiosennej środek pola. W ojczyźnie ma jednak łatkę człowieka od zadań specjalnych, więc ewentualna kadrowa rewolucja nie będzie mu straszna. Byle tylko szefowie klubu za bardzo nie zaangażowali się w oglądanie mundialu i nie przespali letniego okienka transferowego. Kolejnego straconego sezonu kibice nie wybaczą – Mateusz Kasprzyk nie ukrywa, że oczekiwania są duże.

Z wypiekami na twarzy będę czekał na to, co wydarzy się w klubie latem i na start nowego sezon – podsumowuje Daniel Trzepacz.

A na razie trzeba dograć do końca ten sezon. Do Wrocławia Pogoń jedzie bez kontuzjowanego Łukasza Załuski, więc między słupkami zadebiutują pozyskany zimą Łukasz Budziłek lub Jakub Bursztyn. Na wtorkowy mecz nie pojechało także kilku innych regularnie grających zawodników, więc można się spodziewać nietypowego składu „Portowców”. Teraz jest na to miejsce i czas, kolejny wielki sprawdzian dla Runjaicia zacznie się w połowie lipca. Pierwszy zdał celująco.

PRZEMYSŁAW MICHALAK

Fot. FotoPyk

O ostatniej kolejce ekstraklasy dyskutowaliśmy w magazynie Weszłopolscy. Między innymi z Jakubem Żubrowskim, piłkarzem Korony Kielce.

Opublikowane 08.05.2018 13:04 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vinnie
Vinnie

„Na razie nie udało mu się chyba tylko z Łukaszem Zwolińskim”

Bez przesady, a Kort to niby gwiazdą w Szczecinie jest? Chyba deptaka i klubów go-go. Jak Runjaić wpłynął na rozwój Dawida? Widziałem go w lepszej formie pod ręką Skorży, więc widać, ze nie tylko Zwolaka nie udało mu się naprawić.. Kosta zaimponuje mi jak tego nygusa potraktuje latem tak samo jak Gyurcso, bo nie problemem jest pozbyć się ciała obcego w drużynie, ale sztuką jest wyrwać lubianego chwasta i sprawić, by drużyna po tym była jeszcze mocniejsza, by ci co zostali nie odwrócili się od trenera.

jajajakberety
jajajakberety

Długi – Kort i Zwolak się nie naprawiają bo jako jedyni w odróżnieniu od reszty tego nie chcą. Zwolak na dodatek ma pecha bo czasem mu się zachce ale wtedy nawet na pustaka z metra już kilka razy przestrzelił. Obaj jak najszybciej powinni zmienić klimat a klub odetchnie z przepłaconymi ich kontraktami

Gabriel
Gabriel

Być może masz rację Długi. Ale z drugiej strony za kogo Korcik ma grać? Drygas, Murawski, Piotrowski, a nawet Hołota moim zdaniem są teraz w bardzo dobrej formie, więc co tu zmieniać?
Zdecydowanie wypad do klubu go-go mu zaszkodził i to na tyle, że ten chłopak musi sobie teraz sam pomóc, bo nikt za niego tego nie ogarnie.
Zwoliński z kolei może walczyć ile wlezie, rozpychać sie, biegać za dwóch, ale on już nigdy nie zacznie strzelać bramek. Nie w tym klubie, i raczej nie na tym poziomie rozgrywek.

Voitcus
Voitcus

Jak artykuł podpisany, to od razu jakoś taki ciekawszy…

Gabriel
Gabriel

Daniel Trzepacz wyliczał na przestrzeni wielu sezonów ile zespołów utrzymało się w takiej sytuacji jaką miała Pogoń. Okazało się, że rzeczywiście potrzeba cudu.
Porównał bym to do go gonitwy Czesia z Bielskiem w sezonie 12/13. Co prawda nagromadzenie parodystów na metr kwadratowy było w Podbeskidziu większe niż w Pogoni, a strata chyba o 3 pkt większa do bezpiecznego miejsca, to jednak Runjaic na pewno zrobił to w lepszym stylu, bo na Pogoń przyjemnie się patrzy, gra ofensywny futbolr. A jako kibice Pogoni śmiało możemy porównać obu trenerów i przypuszczam, że każdy wolałby Koste.
Stąd też oczekiwałem nieco więcej pieśni pochwalonych pod adresem Runjaica na Weszło, ale wiadomo jaki mamy tu klimat…
W każdym razie mam nadzieję, że prezesowi Mroczkowi nic nie odwali, nie popełni kolejnego błedu i da Koście pracować przynajmniej kolejne dwa sezony.
To może się zaskakująco dobrze skończyć, w sensie ta cała przygoda ze Skorżą, bo bez tego pewnie dziś niemca w Szczecinie by nie było.

Weszło FM
02.12.2020

Środa w Weszło FM – TSW, Estadio Weszło, Dwaj Zgryźliwi Tetrycy i mecze!

Środę na antenie Weszło FM rozpoczniemy tradycyjnie już o godzinie 7:00. W „Dwójce bez sternika” przywitają Was Monika Wądołowska i Michał Łopaciński, a ich rozmowy zdominują mecze Ligi Mistrzów. Gośćmi audycji będą m.in. Rafał Nahorny, Radosław Chmiel i Kamil Rogólski. Nie zabraknie również tematu meczów koszykarskiej reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy. Bądźcie z nami! […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Debiutant ratuje Liverpool, Ajax pod ścianą

Liga Mistrzów, Anfield, Liverpool. Niby wszystko się zgadza, ot, Salah i Mane obecni, Robertson gotowy w blokach startowych, Henderson wyprowadza zespół na murawę. Jest kim straszyć, niejeden rywal myślałby w tej chwili o defensywce, ale nie Ajax. Nie, Ajax nie dał się oszukać, wiedział, że z pierwszego garnituru Anglików została co najwyżej górna część garderoby. […]
02.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter zaprosił Borussię na solo za garażami, Borussia podjęła rękawicę

Real Madryt potyka się na Szachtarze i zwycięzca meczu Borussii z Interem będzie miał szansę wykiwać „Królewskich” w walce o awans? Ta dwójka stwierdza więc zgodnie: nie będziemy się bawić w żadne pozwy. Będziemy się napierdalać. Niemcy i Włosi zafundowali nam dzisiaj kawał meczycha. Pięć bramek, anulowany gol ze spalonego, który mógł wszystko zmienić, fatalne […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Pierwsza liga to nadal styl życia

Szukamy elementu, którego w tym meczu nie było. Gra bez młodzieżowca, która wynika z nieklarownie sformułowanych przepisów? No była, ŁKS przez moment grając w dziesiątkę zrezygnował z usług młodych zawodników. Czerwona kartka po dwóch faulach bez piłki dla kudłatego napastnika? Była, Samuel Corral przez cały mecz chodził tak nabuzowany, jakby Miedź reprezentowała wszystkie demony z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Joao Felix bawił się z Bayernem B, a potem na boisko wszedł Mueller i żarty się skończyły

Bez Lewandowskiego. Bez Muellera, Neuera, Gnabry’ego, Goretzki… Bayern Monachium wyszedł na dzisiejsze starcie z Atletico Madryt niemal zupełnie rezerwowym składem. Gospodarze do pewnego momentu z tego korzystali, spokojnie prowadząc, a chwilami wręcz bawiąc się z Bawarczykami. Problem w tym, że za dużo w ich grze było właśnie tej zabawy, a za mało konkretów. No i […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real Madryt robi wszystko, żeby nie wyjść z grupy

Żeby zagwarantować sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, Real Madryt musiał swoje spotkanie wygrać. A rywala miał całkiem odpowiedniego, bo ukraiński Szachtar, osłabiony kilkoma znaczącymi nieobecnościami. Co Real zrobił? Ano przegrał. I to całkiem zasłużenie. W pierwszej połowie Królewscy naciskali na gospodarzy, ale nie byli w stanie sfinalizować żadnej z akcji. Sytuacje dwukrotnie zmarnował […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Sześć goli, cztery rzuty karne i przełamanie Mraza. Działo się w Bielsku!

Nie będziemy was czarować: gdyby nie wypadało ze względu na zawód, który wykonujemy, raczej byśmy dziś nie włączyli telewizora dla meczu Podbeskidzia z Zagłębiem Lubin w Pucharze Polski. Pierwsza połowa tylko nas utwierdziła w tym przekonaniu. Na szczęście potem działo się tyle, że brakowało już chyba tylko baby z brodą, choć w sumie dożyliśmy takich […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Paweł Magdoń dyrektorem sportowym Wisły Płock. Kim jest następca Jóźwiaka?

Paweł Magdoń. Solidny ligowiec, przez wielu piłkarzy wspominany jako jedna z najweselszych postaci spotkanych w szatni. Jednokrotny reprezentant Polski. Były dyrektor sportowy Lechii Tomaszów Mazowiecki, nowy dyrektor sportowy Wisły Płock. Kogo zatrudniają „Nafciarze” i czy ten – nie da się ukryć – eksperyment może wypalić? Paweł Magdoń – kariera piłkarska Średnia jednego gola na mecz w […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Odliczanie do świąt z eWinner – 24 dni promocji!

Odliczanie do pierwszej gwiazdki może być przyjemne! W eWinner czekają na nas 24 bonusy, które możemy odbierać codziennie, aż do świąt. To wszystko w ramach kalendarza adwentowego, na który ten legalny bukmacher przygotował nam mnóstwo atrakcji, promocji oraz konkursów. Sprawdźcie szczegóły promocji! Od dziś do 24 grudnia eWinner będzie dla nas „rozpakowywał” jeden prezent. Co […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Bramkarz Stomilu farciarzem tygodnia

Są takie dni, kiedy wszystko ci wychodzi. Dla odmiany są takie, kiedy wszystko bez powodu się wali. Ale są też takie, kiedy niby psujesz, zawalasz, powinieneś zebrać od losu baty, a wszystko uchodzi ci płazem. Taki dzień miał bramkarz Stomilu Olsztyn, Vjaceslavs Kudrjavcevs. Łotewski młodzieżowiec dwa razy pokpił dzisiaj sprawę tak, że to powinny być […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

24 dni promocji! Kalendarz Adwentowy w TOTALbet

Legalny bukmacher TOTALbet wie, jak zorganizować nam odliczanie do świąt. W ramach promocji „Kalendarz Adwentowy” na graczy czekają aż 24 różne bonusy przez blisko cztery tygodnie! Od 1 do 24 grudnia będziemy odkrywać kolejne „okienka” i zgarniać czekające na nas nagrody.  Codziennie o północy strona Kalendarza się odświeży, trzeba będzie odnaleźć i kliknąć zielonego Mikołaja, […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Super bonus w Superbet! 50 PLN za obstawianie Ligi Mistrzów!

Liga Mistrzów wchodzi w decydującą fazę gry w grupie, więc Superbet postanowił to uczcić. Ten legalny bukmacher oferuje nam znakomity deal: my stawiamy na Champions League, oni wypłacają nam bonus. Tak, tylko tyle trzeba zrobić, żeby zgarnąć 50 PLN ekstra! Zasady promocji są naprawdę proste. Dziś, czyli 1 grudnia, musimy postawić zakład lub zakłady z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter wraca do żywych, strzelanie w Liverpoolu | TYPY NA LIGĘ MISTRZÓW

Liga Mistrzów wchodzi już w taką fazę, że albo czekają nas mecze o nic, albo o wielką stawkę. Na szczęście dla nas w drugiej z grup znajdziemy całkiem sporą liczbą hitów. Dziś terminarz wręcz pęka w szwach, dlatego sprawdziliśmy ofertę naszych zaprzyjaźnionych bukmacherów. Na co warto postawić, gdzie szukać okazji i promocji?  Borussia Moenchengladbach – […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real o awans, Bayern o przedłużenie passy. Wtorek w Lidze Mistrżów

Real, który potrzebuje opędzić się przed Szachtarem, który ośmieszył go już w tej edycji. Bayern, którego fantastyczna passa kolejnych zwycięstw trafia pod celownik bandy Simeone. Na drugim biegunie Marsylia, która chciałaby nie przegrać w Champions League pierwszy raz od czasów Sneijdera w Interze. Co dzisiaj w ligomistrzowym menu? Zapraszamy. *** LEWANDOWSKI STRZELI GOLA: KURS W […]
01.12.2020
Weszło Extra
01.12.2020

Tripletta Jose Mourinho. 10 lat temu Inter był najlepszy na świecie

– Jesteś gównem – rzucił Marco Materazzi do Jose Mourinho, gdy ten odchodził z Interu. Czy zebrało mu się na szczerość do trenera, u którego był ostatnio głównie rezerwowym? Nie, wręcz przeciwnie. – Jak możesz zostawić nas tutaj z Rafą Benitezem. Nigdy ci tego nie wybaczę – dodał obrońca, który stał się bohaterem jednego z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Lechia strzeliła prawidłowego gola, a co z kontrowersjami z Zabrza?

W Zabrzu działo się tyle, że jeden mecz dostarczył nam tylu sytuacji kontrowersyjnych, ile czasem mamy w całej kolejce. Kibicom Pogoni nie dziwimy się, że podnosili larum, ale ostatecznie żadnej decyzji na ich niekorzyść nie weryfikujemy. I od razu tłumaczymy dlaczego. Cztery kontrowersje z Zabrza Sytuacja najmniej kontrowersyjna – rzut karny i czerwona kartka dla […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Kozacy i badziewiacy. Defensywa Jagiellonii istnieje teoretycznie

Aż czterech piłkarzy dostarczyła nam Jagiellonia Białystok do zestawienia badziewiaków kolejki. I co najgorsze dla kibiców Jagi – właściwie można się było tego spodziewać w momencie odkrycia przez Canal+ grafik ze składem na mecz przeciw Stali Mielec. Już sam fakt, że duet stoperów stworzyli Bodvar Bodvarsson i Ariel Borysiuk mówi sporo, ale gdy dodamy jeszcze […]
01.12.2020
Weszło Extra
01.12.2020

Grałem w piłkę, żeby zapomnieć o głodzie. Jak mogłem marzyć o Manchesterze City?

W jego wiosce nie było prądu i bieżącej wody. Grał w piłkę, by zapomnieć o głodzie. Już sama gra w akademii mieszczącej się w stolicy Ghany była dla niego szokiem. A co dopiero transfer do Manchesteru City? Yaw Yeboah o szansie, jaką dostał od Boga, docenianiu tego, co się ma, indywidualnych treningach z Davidem Silvą, […]
01.12.2020