Wczorajszy mecz Romy z Barceloną jeszcze raz udowodnił, że w futbolu nie ma takich strat, który nie da się odrobić. Najczęściej potwierdza się to w Lidze Mistrzów, gdzie regularnie dochodzi do spektakularnych pościgów. Rzymianie z całą pewnością wdarli się do ścisłej czołówki najlepszych remontad. Po pierwsze, wygrali z nie byle kim, bo z Barceloną rozgrywającą świetny sezon. Po drugie, dopiero jako drugi zespół w historii zdołali odrobić trzy gole starty z pierwszego meczu. Efektownie i emocjonująco bywało jednak już nieraz. Przypomnijmy więc kilka innych spektakularnych comebacków, przez które szczęki opadały nam do ziemi.

Od kogo mogła się uczyć Roma? Najbardziej pamiętne remontady w Lidze Mistrzów

1. Sezon 2016/17, FC Barcelona – PSG (1/4 finału), 0:4 i 6:1

Bez wątpienia najbardziej pamiętna remontada w historii piłki. I to nie tylko dlatego, że miała miejsce niecały rok temu. Mecz, który zszokował cały świat i na dobre stał się ilustracją hasła głoszącego, że w futbolu można spodziewać się tylko niespodziewanego. W Lidze Mistrzów nikt wcześniej nie potrafił poradzić sobie z odrobieniem czterobramkowej straty. A jeśli radzono sobie z mniejszymi różnicami, to nigdy nie w takim stylu i w takich okolicznościach. Waleczna Barcelona, wystraszone PSG, świetny Neymar, nieustępliwy Sergi Roberto, samobój Kurzawy, zabijający resztkę nadziei gol Cavaniego, kompletnie pogubiony Emery… Można byłoby tak wymieniać przez godzinę. Po prostu coś niesamowitego. Można to oglądać bez końca. No, o ile nie jest się kibicem Realu!

Kolejna perełka z czołówki powrotów z miejsca gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Wielki Milan, zmierzający pewnie po scudetto, który na pokładzie miał takich gigantów futbolu, jak Kaka, Szewczenko czy Pirlo, był poważnym kandydatem do zgarnięcia pełnej puli w LM. W Rossonierich widziano zespół, który jako pierwszy zdoła obronić wywalczony rok wcześniej tytuł. Deportivo miało być wyłącznie lekkostrawną przeszkodą na szlaku prowadzącym do tego historycznego wydarzenia.

Pierwszy mecz wygrany przez Milan różnicą trzech goli wydawał się przesądzać losy dwumeczu. W końcu nigdy wcześniej żadna drużyna nie potrafiła odrobić takiej straty. Piłkarze Deportivo pokazali jednak, że w piłce nie ma rzeczy niemożliwych. W rewanżowym spotkaniu zagrali bardzo szczelnie w obronie i przede wszystko – wyjątkowo skutecznie w ataku. Straty z pierwszego spotkania zniwelowali jeszcze w pierwszej połowie po golach Pandianiego, Valerona i Luque. W drugiej części gry całkowicie rozbitych Włochów dobił Fran i to Deportivo mogło świętować wyjątkowy sukces. Piłkarzom Milanu pozostało tylko niedowierzanie.

3. Sezon 1999/00, Chelsea – FC Barcelona (1/4 finału), 3:1 i 1:5

Najstarszy mecz z naszego zestawiania. A jednocześnie – emocjonujące preludium do późniejszej rywalizacji obu ekip, szczególnie zażartej w czasach pierwszej kadencji Jose Mourinho w Chelsea. Dwumecz zapowiadał się na wyrównany, choć minimalnym faworytem była raczej Barcelona z Kluivertem, Rivaldo, Figo i Guardiolą w składzie. Chelsea też miała jednak kim straszyć, co pokazała zresztą  już w pierwszym spotkaniu. Na Stamford Bridge w ciagu zaledwie 8 minut Gianfranco Zola i Tore Andre Flo trzykrotnie pokonali Ruuda Hespa, a wynik 3:1 mimo wszystko przyjęto jako coś, co po prostu miało prawo się zdarzyć. W rewanżu Barcelona zagrała dużo lepiej, ale mimo to – głównie za sprawą fatalnego błędu Hespa – aż do 83 minuty utrzymywał się wynik korzystany dla Anglików. Wtedy jednak bramkę na wagę dogrywki zdobył Dani Garcia. Emocje Sięgnęły zenitu chwilę później. Awans w regulaminowym czasie gry mógł bowiem Barcelonie dać Rivaldo, ale nie trafił z rzutu karnego. Wnioski wyciągnął jednak błyskawicznie – w dogrywce jedenastkę wykorzystał w bardzo pewny sposób. Kilka minut później swojego gola strzelił też Kluivert i to Barcelona ostatecznie zameldowała się w półfinale.

4. Sezon 2003/04, Real Madryt – AS Monaco (1/4 finału), 2:4 i 3:1

Ten sam sezon, co w przypadku meczu Milan-Deportivo i jeszcze jedna wpadka zespołu uważanego za wielkiego faworyta. Królewscy byli drużyną naszpikowaną gwiazdami światowej piłki. Casillas, Salgado, Figo, Zidane, Beckham, Ronaldo, Raul… Real na papierze był tak mocny, że część naprawdę wartościowych zawodników musiała szukać szczęścia na wypożyczeniach. Ot, na przykład Fernando Morientes, który sezon 03/04 spędził w… Monaco. I co gorsza dla Realu – zagrał w obu ćwierćfinałowych spotkaniach.

Pierwszy mecz, choć Królewscy stracili w nim dwa gole, przebiegał według oczekiwań. Gospodarze dominowali, strzelili aż cztery bramki i nawet mimo poniesionych strat, do rewanżu mogli przystąpić ze względnym spokojem. Zresztą mecz na stadionie Ludwika II też zaczął się w sposób dość oczywisty, bo od bramki Raula w 36 minucie. Później jednak przyszło wszystko, co najgorsze dla Realu. Goście wpadli w trudną do wytłumaczenia zapaść, a piłkarzom Monaco w tym czasie zaczęło wychodzić dosłownie wszystko. Najpierw do wyrównania doprowadził Giuly, później swojego gola dołożył Morientes, który trafił też w pierwszym meczu. Na koniec kolejny raz ukłuł Giuly i ogromna sensacja stała się faktem.

5. Sezon 2011/12, Chelsea – Napoli (1/8 finału), 1:3 i 4:1

Dwumecz bardzo podobny do Chelsea – Barcelona z sezonu 99/00 z tą różnicą, że tym razem to angielski klub z ofiary zmienił się w oprawcę. W teorii wydawało się to niemożliwe, bo po wpadce w pierwszym spotkaniu pracę na Stamford Bridge stracił Andre Villas-Boas, a drużyna była w totalnej rozsypce. Roberto Di Matteo, który zastąpił Portugalczyka, nie dostał listy wymagań i oczekiwań. Włoch miał po prostu poprowadzić zespół do końca sezonu tak, by nie przyniósł większego wstydu. Gdyby odpadł z Napoli, nikt nie miałby do niego większych pretensji. Di Mateo wszystko ogarnął jednak na tyle szybko, że Chelsea do rewanżu przystąpiła jako zupełnie inna drużyna. Strzelanie w pierwszej połowie rozpoczął Droga, swoje gole dołożyli też niezawodni w ważnych meczach Terry i Lampard. W dogrywce losy awansu rozstrzygnął Ivanović. Co było dalej, większość pewnie doskonale pamięta. Benfica, Barcelona, Bayern i pierwszy w historii klubu triumf w Lidze Mistrzów.

6. Sezon 2012/13, AC Milan – FC Barcelona (1/4 finału), 2:0 i 0:4

Jeszcze przed pierwszym meczem Massimiliano Allegri, który prowadził wówczas Milan, stawiał sprawę bardzo jasno. Jego drużyna nie mogła postawić na ofensywną grę i pójść z Barceloną na wymianę ognia. Szalone ataki miały być w tym starciu domeną Blaugrany. Milan planował skoncentrować się na obronie i swojej szansy szukać w szybkich atakach. W pierwszym meczu taktyka Allegriego spełniła swoje zadanie. Rossoneri całkowicie zneutralizowali najmocniejsze strony Barcy, a co więcej – w drugiej połowie strzelili dwa gole. Na rewanż jechali więc z solidną zaliczką, którą jednak roztrwonili już do przerwy. Na Camp Nou Barcelona grała dokładnie tak jak tylko miała ochotę. Zrobiła mniej więcej to samo, co Milan w pierwszym meczu, tylko dwa razy lepiej. Końcowy wynik jest zresztą najlepszym potwierdzeniem tej tezy.

7. Sezon 2013/14, PSG – Chelsea (1/4 finału), 3:1 i 0:2

I jeszcze raz Chelsea… Tym razem ćwierćfinał i starcie z mającym olbrzymie ambicje PSG. Anglicy przed rozpoczęciem pierwszego meczu uchodzili za delikatnych faworytów, ale awans naszpikowanego gwiazdami giganta z Francji też nikogo by nie zdziwił. Kiedy więc pierwszy mecz zakończył się wyraźnym zwycięstwem Paryżan, tu i tam dało się usłyszeć głosy o zmianie warty i nowej sile w europejskiej piłce. No ale potem przyszedł rewanż, w którym PSG wystąpiło bez Zlatana. Czy brak szwedzkiego napastnika, który wówczas bardzo często ciągnął swój zespół to wystarczające usprawiedliwienie? Mamy wątpliwości. Tym bardziej, że awans Chelsea zapewnili Schurrle i Demba Ba, a więc goście nieodgrywający kluczowych ról. Krótko mówiąc, PSG dostało od The Blues lekcję poważnej piłki.

8. Sezon 2013/14, Olympiakos Pireus – Manchester United (1/8 finału), 2:0 i 0:3

Fani United najchętniej raz na zawsze zapomnieliby o krótkim okresie, gdy za wyniki klubu odpowiadał Daivd Moyes. Stawiamy, że większość z nich na wspomnienie o szkockim szkoleniowcu do dziś oblewa się zimnym potem i przez dłuższą chwilę nie może opanować nerwów. Ale mimo wszystko Czerwone Diabły pod wodzą Moyesa miały kilka momentów, o których można opowiadać bez żadnych obaw. Jednym z nich był rewanż z Olympiakosem, w którym United potrafili odrobić starty z pierwszego meczu i – co najważniejsze – spodziewaną kompromitację obrócić w swój sukces. Dla Moyesa było to o tyle ważne, że po wtopie w Pireusie, obiecał kibicom naprawdę wielkie widowisko na Old Trafford. Efektowne 3:0 z hattrickiem Robina van Persiego, dające dodatkowo awans do ćwierćfinału, spokojnie można za taki uznać.

9. Sezon 2014/15, FC Porto – Bayern Monachium (1/4 finału), 3:1 i 1:6

Pierwsze spotkanie na Estadio do Drago miało niespodziewany przebieg. Piłkarze Porto dosłownie znęcali się nad swoimi rywalami, robiąc na boisku wszystko, na co w danym momencie mieli chęć. Było to tym bardziej dziwne, że Bayern w ostatnich latach przyzwyczaił wszystkich do wysokiej i stabilnej formy w europejskich rozgrywkach. Jeśli przegrywał, to ze ścisłym topem, do którego Porto mimo wszystko się nie zalicza. Tymczasem po pierwszych dziesięciu minutach tej rywalizacji Portugalczycy prowadzili dwoma golami. Rewanż to jednak osobna historia. Pep Guardiola zarządził wielkie przegrupowanie, a Bayern u siebie zagrał po prostu koncertowo. Tym razem to wielokrotni mistrzowie Niemiec urządzili sobie młóckę i spuścili Porto lanie, które zapamiętuje się na długo. Nas szczególnie ucieszyło, że dwa gole zdobył wówczas Robert Lewandowski.

10. Sezon 2016/17, Manchester City – AS Monaco (1/8 finału). 5:3 i 3:1

Na koniec coś cały czas aktualnego i jednocześnie szalonego. Manchester City co sezon uchodzi za jednego z głównych faworytów do zwycięstwa w Lidze Mistrzów, ale dotychczas głównie zawodzi. Tak było w trwających obecnie rozgrywkach, tak było też poprzednich, gdy piłkarzy Guardioli z kwitkiem odprawiło Monaco. Przed rozpoczęciem rywalizacji dużo poważniej traktowano Obywateli i nie zmieniły tego nawet trzy bramki stracone w pierwszym meczu. Rewanż to jednak koncert Monaco, które – jak kilka lat wcześniej w dwumeczu z Realem – bez problemów zniwelowało wszystkie straty. Jeśli dodamy do tego efektowne gole, przyjemną dla oka, ofensywną grę i triumf słabszego nad teoretycznie silniejszym, otrzymamy przepis na dwumecz, który na długo zostaje w głowie.

Fot. NewsPix.pl

Lekkoatletyka
08.12.2022

Jak najszybszy człowiek Afryki zaprzepaścił swoją karierę

Raymond Ekevwo był najszybszym człowiekiem Afryki. W wieku 20 lat biegał poniżej 10 sekund na setkę i wszystko wskazywało na to, że świat sprintu stoi przed nim otworem. Ostatnie sezony przyniosły jednak zastanawiającą obniżkę jego formy. Niedawno otrzymaliśmy odpowiedź na to, co prawdopodobnie było tego przyczyną: Nigeryjczyk wybrał przestępczą ścieżkę. Dwadzieścia lat więzienia – taki wyrok grozi Ekevwo wraz ze jego wspólnikami, którzy również w przeszłości […]
08.12.2022
Suche Info
08.12.2022

Lewandowski o „aferze premiowej”: Piłkarze są tu ofiarami

Kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski w końcu zabrał głos w sprawie premii, jaką mieli dostać piłkarze naszej kadry od premiera Mateusza Morawieckiego za awans do 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze. Napastnik Barcelony udzielił wywiadu samemu naczelnemu Onetu – Bartoszowi Węglarczykowi. Przypomnijmy, że zawodnicy reprezentacji Polski i część sztabu mieli obiecaną premię w wysokości nawet 50 mln zł (mówi się też o 30 mln) za wyjście […]
08.12.2022
Suche Info
08.12.2022

Real Madryt zapłaci za 16-letni brazylijski talent ponad 70 mln euro!

Według Fabrizio Romano –  speca od największych transferów – wszystko jest już ustalone. Real Madryt i Palmeiras dogadały się w sprawie przejścia nastolatka do Królewskich. Endrick przeniesie się do obecnych mistrzów Hiszpanii 1 lipca 2024 roku. Włoski dziennikarz napisał na Twitterze, że oba kluby osiągnęły wstępne, ustne porozumienie już dwa dni temu. Sprawa transferu ma być przesądzona. Brakuje już tylko podpisów pod odpowiednimi dokumentami, a ich […]
08.12.2022
Suche Info
08.12.2022

Maciej Rosołek przedłużył kontrakt z Legią

Warszawski klub oficjalnie poinformował, że skrzydłowy lub napastnik podpisał nową umowę. Poprzednia miała wygasnąć z końcem obecnego sezonu. Nowy kontrakt będzie obowiązywał do 30 czerwca 2025 roku. Wychowanek Pogoni Siedlce trafił do Legii w 2015 roku, przechodząc ze swojego macierzystego klubu. Najpierw występował w Akademii, a od lata 2019 roku jest członkiem pierwszego zespołu. W sezonach 2020/21 i 2021/22 był wypożyczany do Arki Gdynia. Dotychczas 21-latek rozegrał […]
08.12.2022
Suche Info
08.12.2022

Papszun selekcjonerem?: To spekulacje. Mam cel do zrealizowania

Trener Rakowa Częstochowa kolejny raz znalazł się w kręgu potencjalnych kandydatów do zostania selekcjonerem reprezentacji Polski. Szkoleniowiec wicemistrzów Polski był już wymieniany do obsadzenia tego stanowiska w momencie, kiedy z kadrą żegnał się Paulo Sousa. Teraz, kiedy ważą się losy Czesława Michniewicza temat zatrudnienia 48-latka w PZPN wraca. Sam zainteresowany ustosunkował się do plotek na ten temat. Papszun udzielił obszernego wywiadu Polsatowi Sport. […]
08.12.2022
Suche Info
08.12.2022

55-letni pierwowzór Tsubasy zmienia klub. Ma trafić do Portugalii

To może być dość niecodzienny transfer. Portugalskie i japońskie media podają, że Kazuyoshi Miura przejdzie z Yokohama FC do portugalskiego drugoligowego Oliveirense. Napastnik ma już 55 lat. Miura to legenda japońskiej piłki. Rozegrał 89 meczów w pierwszej reprezentacji swojego kraju, strzelając 55 goli (w latach 1990 – 2000). W trakcie swojej bogatej kariery występował nie tylko w ojczyźnie, ale również: w Brazylii, we Włoszech, Chorwacji czy Australii. Obecnie jest wypożyczony do Suzuka PG […]
08.12.2022
Lekkoatletyka
08.12.2022

Jak najszybszy człowiek Afryki zaprzepaścił swoją karierę

Raymond Ekevwo był najszybszym człowiekiem Afryki. W wieku 20 lat biegał poniżej 10 sekund na setkę i wszystko wskazywało na to, że świat sprintu stoi przed nim otworem. Ostatnie sezony przyniosły jednak zastanawiającą obniżkę jego formy. Niedawno otrzymaliśmy odpowiedź na to, co prawdopodobnie było tego przyczyną: Nigeryjczyk wybrał przestępczą ścieżkę. Dwadzieścia lat więzienia – taki wyrok grozi Ekevwo wraz ze jego wspólnikami, którzy również w przeszłości […]
08.12.2022
Koszykówka
08.12.2022

Brittney Griner „w drodze do domu”. Koszykarka zwolniona z rosyjskiego więzienia

„Przed chwilą rozmawiałem z Brittney Griner. Jest bezpieczna. Przebywa w samolocie. Jest w drodze do domu” – napisał na Twitterze Joe Biden, prezydent Stanów Zjednoczonych. Sprawa amerykańskiej koszykarki ciągnęła się od 17 lutego, gdy została zatrzymana na lotnisku Szeremietiewo, bo rosyjscy funkcjonariusze znaleźli w jej bagażu wkłady do e-papierosów zawierające olej haszyszowy. Niemal 10 miesięcy później – za sprawą wymiany więźniów – koszykarka wraca do USA. Do Rosji powędruje z kolei… […]
08.12.2022
Weszło
08.12.2022

Schowani czy docenieni? Robotnicza strefa kibica [FOTOREPORTAŻ Z KATARU]

Ma eleganckie spodnie, szarą koszulę z napisem „security”, szykowny krawat, plastikowe krzesło ogrodowe i mur, który zapewnia kojącą odrobinę cienia. Przyjechał z Algierii. Spędza w skwarze kilka godzin dziennie. – Good morning, sir! – woła energicznie każdego ranka, gdy tylko pojawiam się w zasięgu wzroku, po czym dynamicznym ruchem przykłada dłoń do skroni. Salutuje do każdego, kto przechodzi przez bramę kompleksu willowego, jaki powstał specjalnie na mistrzostwa świata. Do mnie, […]
08.12.2022
Weszło
08.12.2022

Cristiano Ronaldo – największy problem reprezentacji Portugalii

Strzela na oślep, nie wyszedł mu żaden drybling, nie wraca również do obrony, a swoim zachowaniem poza boiskiem jest w stanie rozbić nawet najbardziej zgraną szatnię. Cristiano Ronaldo to obecnie największy problem reprezentacji Portugalii. Choć zrobił wiele dla kadry narodowej, jest jej najlepszym strzelcem, to obecnie stwarza mnóstwo kłopotów Fernando Santosowi. Dać mu grać, osłabiając drużynę czy posadzić na ławce, drażniąc jego ego. Oto pytanie, które zadaje […]
08.12.2022
Weszło
08.12.2022

Hazardu wśród piłkarzy nowe oblicza

Tadeusz Boy-Żeleński, znany polski pisarz z epoki Młodej Polski, musiał przerwać studia medyczne i przyjąć stypendium wojskowe, żeby spłacić hazardowe długi. Henryk Wieniawski, znakomity skrzypek ze światową sławą z XIX wieku, namiętnie grywał w ruletkę, przegrywając w niej honoraria za koncerty i kompozycje. W PRL-u Jan Ciszewski, legendarny mistrz mikrofonu, wielbił wyścigi konne na Służewcu, jedyną wtedy legalną formę zakładów na pieniądze w Polsce, przez którą potrafił stracić pracę. […]
08.12.2022
Weszło
08.12.2022

Taktyczne podsumowanie 1/8 finału mistrzostw świata

Faza pucharowa mundialu w Katarze rozpoczęła się od bardzo treściwych piłkarskich widowisk. Szesnaście najlepszych zespołów w niemal każdej fazie gry zaprezentowało ciekawe rozwiązania taktyczne, a najbardziej charakterystyczne zagrania z każdego meczu przedstawiamy w formie analizy. Taktyczne podsumowanie 1/8 finału mistrzostw świata Holandia 3-1 USA W pierwszym meczu 1/8 finału mistrzostw świata Holendrzy przedstawili niecodzienną obronę przeciwko Amerykanom. Tym razem nie pressowali wysoko (w odbiorach […]
08.12.2022
Liczba komentarzy: 25
Subscribe
Powiadom o
guest

25 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Michal Sz
Michal Sz(@michal-sz)
4 lat temu

Kto nie pamięta, sędzia wtedy przekręcił Wisłę nie uznając prawidłowego gola Penksy na 2-2. No ale to jakiś wielki powrót nie był, bo Panathinaikos miał tylko dwie bramki do odrobienia.

blazej przybylowicz
blazej przybylowicz(@blazej-przybylowicz)
4 lat temu

nie jestem fanem Realu ale przy okazji remontady Barca-PSG pominięcie kolosalnych błędów sędziego w opisie sprawia, że tracicie wiarygodność jako dziennikarze.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Topinambur
Topinambur(@topinambur)
4 lat temu

„Bez wątpienia najbardziej pamiętna remontada w historii piłki. I to nie tylko dlatego, że miała miejsce niecały rok temu”

Głównie dlatego, że nie podyktowano dla PSG ewidentnego rzutu karnego za faul na Di Marii, oprócz tego gwizdnięto karnego z kapelusza na Suarezie, a przy trzech ostatnich golach udział miał zawodnik, którego nie miało już prawa być na boisku, gdyż nie kopie się zawodników bez piłki.

Gdyby sędzia nie kręcił, nikt by o żadnej remontadzie nie mówił. Co ciekawe, sami już o tym dawno zapomnieliście, bo oczywiście kali ukraść to dobrze, kalemu ukraść to źle.

I jeszcze ten przytyk wobec kibiców Realu rodem z gimbazy…

Michal Sz
Michal Sz(@michal-sz)
4 lat temu
Reply to  Topinambur

Bla bla bla. Ostatnia bramka dla Barcelony, dająca awans, w samej końcówce, była prawidłowa. Wystarczyłoby żeby ktoś z PSG wykopał piłkę w trybuny, sędzia zakończyłby mecz i nie byłoby całego tego pierdolenia o przekręcie itd. Były błędy sędziego, owszem, ale nie z tego powodu PSG odpadło. Mieć 4-0 z pierwszego meczu, strzelić w rewanżu na wyjeździe bramkę i odpaść? Większego frajerstwa nie było chyba w całej historii Ligi Mistrzów.

Ivann
Ivann(@ivann)
4 lat temu

Barcelona – PSG to ewentualnie może być drugie w historii największe oszustwo a nie jakaś remontada… PSG przegrało ze samym sobą i sędzią…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  Ivann

Treść usunięta

Ivann
Ivann(@ivann)
4 lat temu

Nie, Chelsea – Barcelona i mecz sędziowany przez Ovrebo.

fabreg
fabreg(@fabreg)
4 lat temu

1. Liverpool – AC Milan – finał LM. To jest zdecydowanie najlepszy powrót odrobić 3 bramki… w jednym meczu. A reszta całkiem fajna lista „weszło”

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Fidel
Fidel(@fidel)
4 lat temu

Warto też zauważyć jak powrót do Polski wpłynął na wygląd zawodnika. Brak słońca i co za tym idzie witaminy D niestety zaowocował bladą cerą i utratą resztek włosów. Sorry taki mamy klimat.

SzalonyWladek
SzalonyWladek(@szalonywladek)
4 lat temu

Coś tu się chyba z wynikami pokręciło:
4. Sezon 2003/04, Real Madryt – AS Monaco (1/4 finału), 2:4 i 3:1
10. Sezon 2016/17, Manchester City – AS Monaco (1/8 finału). 5:3 i 3:1

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

KatalonskiPIES
KatalonskiPIES(@katalonskipies)
4 lat temu

barcelonki rumuntady sa wszystkie a gdzie sie pytam Real wolfsburg 0;2 3;0 ?

PYZ24
PYZ24(@pyz24)
4 lat temu
Reply to  KatalonskiPIES

Jakby zamiast Realu była Barcelonka, to na pewno by się pojawiła.
Swoją drogą, śmieszne że wyróżnili dwumecz Barcelony z przeciętnym już wtedy Milanem, a pominęli właśnie Real – VfL. Ta stronniczość bywa może wkurzająca, ale dziś może tylko bawić. Trzymam kciuki za ROMĘ w półfinałach.

Adriano
Adriano(@adriano)
4 lat temu

W finale trudno o remontadę, bo to tylko jeden mecz, ale dodałbym jednak jako wyjątek finał z 2005 roku Milan – Liverpool i wielki powrót Anglików do gry po przegranej pierwszej połowie, czyli od 0:3 do 3:3 i ostatecznego zwycięstwa dzięki „Dudek dance”.

WitoldPilecki
WitoldPilecki(@janekkwasniak)
4 lat temu

a gdzie słynna remontada wisła – saragossa 1:4 4:1 i karne do przodu??

Michal Sz
Michal Sz(@michal-sz)
4 lat temu
Reply to  WitoldPilecki

To mecz Pucharu UEFA, a tu mowa tylko o Lidze Mistrzów.

Janusz Nosacz
Janusz Nosacz(@1wodzu)
4 lat temu

srada! Kurła co to za debilne zapozyczenie. Rzygam. Te hiszpanizmy to jakas zenada i glupota. Decimy srimi i inne bzdury. Nie idzcie ta droga! A baranki jeszcze podlapuja tu widze…

Pyton Windykator
Pyton Windykator(@pyton-windykator)
4 lat temu

Od zeszłego roku chce mi się rzygać na hasło „remontada”, kiedy przeruchaliście je przez wszystkie przypadki.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin(@fc-bazuka-bolencin)
4 lat temu

Co jak co, ale jak dla mnie najbardziej pamiętnym odrobieniem strat (słowo „remontada” zostawmy Hiszpanom), jest to co zrobiło Deportivo bardzo mocnemu wówczas Milanowi w 2004 r. Prawdziwa jazda bez trzymanki i co najważniejsze – bez pomocy sędziego.
Chociaż Depor może mieć ostrą konkurencję, bo dzisiaj na Bernabeu kroi się coś co i wczorajszy wyczyn Romy z pewnością by przebiło 🙂

Voitcus
Voitcus(@voitcus)
4 lat temu

Brakuje Panathinaikos-Legia 4:2 i 0:2 z bramką Kucharskiego w ostatniej minucie