Szaleństwo w Chorzowie trwa. Rocha zwolniony, Fornalak odkurzony

Przemysław Michalak

05 kwietnia 2018, 20:01 • 3 min czytania

Reklama
Szaleństwo w Chorzowie trwa. Rocha zwolniony, Fornalak odkurzony

Ostatnio nie ma dnia, żeby Ruch Chorzów nie dostarczał mediom tematów. W czwartek postanowiono wywalić trenera, podnoszącego drużynę po beznadziejnym starcie i osiągającego z nią całkiem przyzwoite wyniki. W jego miejsce zatrudniono człowieka, który od prawie sześciu lat nie pracował jako pierwszy szkoleniowiec.

Reklama

Już w drugiej połowie marca, po porażce z Podbeskidziem, w kilku źródłach podawano, iż Juan Ramon Rocha może zostać zwolniony. Wtedy komentarze były zgodne: to absurd, trener jest największym atutem tej drużyny. Prezes Janusz Paterman stanowczo dementował, zapewniając, że nie było takiego pomysłu, ale jak to – po przeróbce – mawiał klasyk: „Wierzę tylko w zdementowane informacje”. Dziś widzimy, że coś musiało być na rzeczy. W ciągu dwóch tygodni sytuacja nie mogła zmienić się na tyle, by koncepcja w głowach włodarzy Ruchu powstała dopiero teraz.

A miało być tak pięknie. Trener na lata, efekty widoczne za trzy sezony… Hahahaha!

Rocha na starcie był olbrzymią zagadką, bo sam znajdował się poza zawodem od stycznia 2013 – gdy zakończył swój trzeci etap w Panathinaikosie – do września 2017, gdy ściągnięto go do Chorzowa dzięki kontaktom Krzysztofa Warzychy. Okazało się, iż Argentyńczyk, mający w CV półfinał Ligi Mistrzów z „Koniczynkami” (po wyeliminowaniu Legii Warszawa w ćwierćfinale), dość szybko poukładał wszystkie klocki i zespół wrócił do równowagi. Wystarczy rzut oka na liczby. Rocha przychodził po siedmiu kolejkach, w których Warzycha wygrał ze Stomilem Olsztyn i resztę przegrał. Pod wodzą byłego reprezentanta Albicelestes udało się wywalczyć 20 punktów w piętnastu spotkaniach. Za ten okres Ruch byłby w środku tabeli.

rocha tabela ruch

Reklama
źródło: 90minut.pl

Być może nie są to wyniki ponad stan, ale na pewno nie poniżej niewielkich możliwości „Niebieskich”. Mimo to Rocha traci posadę. Końcówkę miał gorszą (cztery punkty w ostatnich siedmiu spotkaniach), lecz i tak wydawało się, że problemy w Chorzowie leżą gdzie indziej. Za niego zatrudniony został Dariusz Fornalak. Ostatnio był asystentem Jana Kociana w Podbeskidziu Bielsko-Biała. Słowakowi pomagał też w Pogoni Szczecin i właśnie w Ruchu. Po raz ostatni jako pierwszy trener pracował wiosną 2012 roku w Polonii Bytom.

Dlaczego Rocha odszedł? Nie ma prostej odpowiedzi, ale była to inicjatywa klubu. Dobrze poinformowani sugerują, że Paterman i spółka uważali, iż Argentyńczyk na zbyt wiele pozwala piłkarzom. Pokłosiem takiej postawy miały być imprezowe ekscesy Vilima Posinkovicia i Bojana Markovicia po przegranych derbach z GKS-em Tychy. Fornalak (Warzycha również u niego będzie asystentem) ma prowadzić zespół twardszą ręką.

Reklama

Co do bałkańskiej dwójki… Zgodnie z przewidywaniami Posinković, dla którego była to już kolejna recydywa w tym względzie, więcej w Ruchu nie wystąpi. Prowadzone są rozmowy na temat rozwiązania umowy. Marković dostał jeszcze jedną szansę. Nałożono na niego karę finansową i zmieniono warunki kontraktu (obowiązywał do czerwca 2019, teraz tylko do końca sezonu z opcją przedłużenia), a zawodnik w oficjalnym oświadczeniu (wiadomo, pisał sam!) zapewniał, jak bardzo jest mu wstyd.

Fornalak szybko przekona się, czy jego misja ma szansę powodzenia. W kwietniu zmierzy się ze wszystkimi głównymi rywalami w walce o utrzymanie: Olimpią Grudziądz (już za dwa dni), Górnikiem Łęczna, Pogonią Siedlce i Stomilem Olsztyn.

Fot. FotoPyk

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Braian Wilma
11
Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta