post Avatar

Opublikowane 21.03.2018 16:39 przez

redakcja

Konferencja prasowa, na której Jose Mourinho podważył dziedzictwo Manchesteru United. Kolejna, podczas której „The Special One” zmieszał z błotem niemal całą swoją drużynę, suchej nitki nie pozostawiając na osobie Luka Shawa. Wyniszczająca rywalizacja na skrajności z Guardiolą. Niezwykle trudne początki Alexisa Sancheza. Trudno znaleźć klub, o którym w ostatnim czasie mówiło się tak wiele, trudno też wskazać taki, wokół którego nagromadziło się tyle negatywnych emocji. Dlatego dziś w „Angielskiej Robocie” rozmawiam z Jamesem Bensonem, dziennikarzem Daily Express, a wcześniej między innymi Manchester Evening News, który z bliska przypatruje się wydarzeniom wokół Old Trafford.

Ile razy przesłuchałeś w ostatnich dniach dwunastominutową tyradę Mourinho po meczu z Sevillą?

Obejrzałem ją w całości raz i szczerze mówiąc nie mogłem uwierzyć w to, co słyszę. Jednocześnie zgadzałem się z wieloma rzeczami, które Mourinho mówił. Nie zrozum mnie źle, to była tyrada. Ale potem oglądałem poszczególne fragmenty po parę razy i myślałem sobie: „przecież to jest typowy, klasyczny Mourinho”. Zauważ, że po tej konferencji wszyscy przestali mówić o samej porażce z Sevillą, o tym, jak źle wypadli w tamtym meczu poszczególni zawodnicy. To jedna z tych sytuacji, w których Mourinho ściąga na siebie całą uwagę, odwraca ją od spraw, na które pewnie byłaby skierowana.

Ja przez te dwanaście minut nie mogłem pozbyć się wrażenia, że Mourinho cały czas używa złego słowa. Że mówi o kilku latach wstecz, a posługuje się bardzo mocnym zwrotem. Heritage. Dziedzictwo.

Na początku pytał o to słowo, nieprawdaż? Prosił o wyjaśnienie, czy używa słowa „dziedzictwo”, we właściwym kontekście. Chciał mówić o tym, co zastał w klubie po swoich poprzednikach, a nacisk cały czas kładł na mocne słowo „dziedzictwo”. To też wpłynęło na odbiór. Cały czas mówił o osiągnięciach, o składzie, jaki zastał w klubie, o zadaniach, jakie przed nim stały. Nie podważał historii Manchesteru United.

Jak mówisz, Mourinho miał sporo racji w tym, co mówił, ale wyciągnął tylko korzystne dla siebie statystyki. Z drugiej strony dziennikarze siedzący na sali mogliby rzucić mu w twarz: zaraz zaraz, w Porto wygrałeś mistrzostwo w pierwszym swoim roku, w Chelsea, Interze – tak samo. W Realu – w drugim roku. Za drugim razem w Chelsea – w drugim roku. Już wiemy, że tutaj tego nie powtórzysz.

Oczywiście. Rzecz w tym, że ten sezon w wykonaniu wielu klubów, nie tylko United, jest postrzegany przez pryzmat tego, czego dokonuje Manchester City. Trzeba też pamiętać, że zespoły, które obejmował – Chelsea, Real – były na tym samym poziomie, co Barcelona, Manchester United, Liverpool w tamtym czasie. Teraz jednak Manchester City odjechał reszcie ligi tak bardzo, że trudno mówić o zespole, który jest na podobnym poziomie. Spójrzmy na tabelę – City jest 16 punktów nad Manchesterem United, prawdopodobnie dobije do granicy 100 punktów, prawdopodobnie strzeli ponad 100 goli. Gdyby United punktowali tak jak do tej pory, skończą sezon z 82 punktami, podczas gdy średnia punktów potrzebnych do wygrania Premier League w ostatnich pięciu sezonach wynosiła 86 punktów. A więc United wcale nie mają tak słabego sezonu, jak by się wydawało, patrząc na nich pod kątem rozmiaru straty do drużyny Pepa Guardioli. Nie powiedziałbym, że United prezentują się zgodnie z potencjałem, indywidualnymi umiejętnościami poszczególnych zawodników, ale jednocześnie nie są od tego tak dalecy. Musimy pamiętać, iż to City jest tak wysoko ponad pozostałymi zespołami.

Wciąż jednak trudno, by właściciele United nie zadali pytania: gdzie są nasze pieniądze? Sevilla przez osiem ostatnich lat wydała na piłkarzy tyle, co sam Mourinho w United.

Pieniądze to ciekawa sprawa. W dzisiejszej piłce nawet mniejsze kluby są w stanie zapłacić za zawodnika 40 milionów. Kluczową kwestią jest więc co za te pieniądze kupujesz. Gdy Manchester United sprowadzał Paula Pogbę, kupował zawodnika, który wygrał trzy razy Serie A, zachwycał w Lidze Mistrzów. Ale koniec końców – kupował zawodnika zaledwie 23-letniego. Lukaku wciąż ma 24 lata. To wciąż nie są piłkarze, którzy osiągnęli swoje maksimum. Nie wiem, czy osiągną je za rok, czy za dwa, czy jeszcze pod wodzą Mourinho, czy już pod okiem innego menedżera, ale pewnie wtedy zobaczymy wszystko na co ich stać. Dużo więcej znaków zapytania powinno zostać postawionych na przykład przy transferze Mkhitaryana, który kosztował 26,5 miliona funtów i przychodził w szczytowym momencie swojej kariery. Z niego nie Mourinho nie wyciągnął tego co najlepsze.

Mourinho jest twoim zdaniem menedżerem zdolnym, by wydobyć to, co najlepsze z Lukaku czy Pogby?

Jeśli chodzi o Lukaku, wielu kibiców Manchesteru United już teraz widzi w nim wiele cech, które charakteryzowały w najlepszym okresie w Chelsea Didiera Drogbę. Wydaje mi się, że wkrótce będziemy już oglądać w jego wykonaniu wszystko to, co najlepsze. Od początku roku widać, że wreszcie wkomponował się w plan gry Mourinho. Sposób, w jaki pressuje, w jaki utrzymuje się przy piłce, ściąga obrońców pokazuje, jak bardzo pragnie odnieść sukces w United. Pogba to zupełnie inna historia. On chce być gwiazdą numer jeden, niekoniecznie wpisując się w ramy taktyczne. Mourinho tego nie lubi. Zdecydowanie bardziej woli zawodników zdyscyplinowanych, wykonujących sumienną robotę. Dlatego jestem w stanie zrozumieć frustrację Portugalczyka osobą Pogby. Nie wykluczałbym nawet scenariusza, w którym Manchester United pozbywa się Pogby latem, a w jego miejsce sprowadza zawodnika nieco bardziej ograniczonego, ale wypełniającego swoje zadania boiskowe w stu procentach.

Nie uważasz, że Mourinho niszczy Pogbę postępując z nim tak jak postępuje?

Nie można zapominać, iż Pogba był kontuzjowany i choćby na mecz z Brightonem nie wyszedł dlatego, że Mourinho pewnie uznał, że poradzi sobie i bez niego. Elementem tego, czego chce dokonać Portugalczyk, jest rzucić Francuzowi wyzwanie. Daje sygnał: „nie próbuj ze mną zadzierać, bo pozbędę się ciebie ze składu”. Może lekkie pójście w odstawkę zagra na korzyść Pogby. To wciąż nie taki stary piłkarz, skończył 25 lat, może się jeszcze rozwinąć. Tak naprawdę teraz poznamy prawdziwy charakter Pogby. Jeśli po wydarzeniach tego sezonu uzna, że chce odejść, to będzie znaczyło, iż nie podejmuje wyzwania. Najlepsi piłkarze na świecie musieli sobie z takimi sytuacjami radzić, bywali odstawiani. Miarą wielkości jest to, jak się z nich wybrnie.

Co to będzie mówiło o Manchesterze United jako o klubie, jeśli drugi raz pozwoli odejść Pogbie?

Pamiętasz, co działo się z Di Marią? Zapłacili za niego 59,7 miliona funtów, pobili brytyjski rekord transferowy, ale Argentyńczyk nie wypalił i po roku już go nie było. Sir Alex Ferguson wielokrotnie powtarzał, że żaden piłkarz nie może być większy od klubu, był w stanie pozbyć się wysokiej klasy piłkarza, jeśli jego ego stawało się nieznośne. Fani United w przypadku Pogby mogliby być bardziej zawiedzeni, bo wszyscy pamiętamy, jak wielką akcją był cały „Pogback”, sprowadzenie go za rekordową wtedy kwotę z Juventusu. Rozmawiałem jednak ostatnio z kolegą-dziennikarzem i doszliśmy do wniosku, że tego lata na Old Trafford może paść pytanie: Mourinho czy Pogba? Realistycznie patrząc na sprawę, osiągnięcia Mourinho zdecydowanie przewyższają te Pogby. Portugalczyk jest w stanie spoić zespół i zbudować niesamowicie mocną drużynę. Pogba, owszem, jest niezwykle utalentowany. Był wyjątkowy w Juventusie, ale na swój odbiór nie pracował sam – był elementem piekielnie mocnej trzyosobowej linii pomocy. United mogą spojrzeć na to w ten sposób: możemy odzyskać pieniądze sprzedając Pogbę Barcelonie, Realowi czy PSG, jednocześnie pozyskując za tę kwotę kogoś, kto lepiej będzie się wpisywać w filozofię menedżera. Gdyby to się stało, wtedy Mourinho dopiero poznałby znaczenie słowa presja. Gdyby Manchester United poświęcił Pogbę dla niego, musiałby zacząć wygrywać najważniejsze trofea. Bez wymówek.

Mówisz, że Mourinho jest zdolny do spojenia zespołu. Ciekawe, szczególnie że kilka dni później objechał właściwie cały skład, suchą nitkę zostawiając jedynie na Lukaku i Maticiu.

To jest typowy Mourinho. Gość, który wygrał dwadzieścia dużych trofeów w pięciu różnych klubach. Fakt, nie był świetnym piłkarzem, ale jest świetnym menedżerem. Teraz pałeczka jest po stronie piłkarzy, jak na to zareagują. Logicznym byłoby poprawić się, próbować grać jeszcze lepiej. W każdym zawodzie, gdy jesteś krytykowany, chcesz coś zmienić, coś poprawić. Nawet jeśli chcesz po sezonie odejść, najrozsądniejsze jest granie jak najlepiej, by zapracować sobie na jak najkorzystniejszy transfer. Tak jest na przykład w przypadku Anthony’ego Martiala. W tym sezonie nie potrafił ustabilizować formy, miał mecze bardzo dobre i bardzo słabe. Taki zawodnik może sobie pomyśleć: „Pokażę Mourinho, że mylił się co do mnie. Kto wie, może zgłosi się Barcelona, może jakiś inny klub.” Uważam, że Mourinho wie, co robi. To nie pierwszy raz, kiedy krytykuje jednostki i kolektyw.

Nie uważasz, iż stawiając dwójkę ponad innymi, może stracić szatnię? Piłkarze doskonale wiedzą, że paroma występami na mniejszym zaangażowaniu są w stanie zwolnić każdego trenera. No, może poza Wengerem.

Mourinho przerabiał to w Chelsea, w Realu, więc jest ryzyko, że stanie się to i tutaj. Mourinho na pewno ma szczęście, bo w jego zespole jest wielu zawodników, których trudno sobie wyobrazić grających przeciwko swojemu trenerowi, wielkich profesjonalistów. Ashley Young, Chris Smalling, Phil Jones. Jest Scott McTominay, którego kariera dzięki Mourinho mocno ruszyła z miejsca. Jest Jesse Lingard, zakochany na zabój w Manchesterze United, kibic tego klubu. Owszem, istnieje też szansa, że zawodnicy obrócą się przeciwko niemu, ale nie wydaje mi się, by ci piłkarze, którymi teraz dowodzi, mieli zrobić coś takiego.

Manchester United v Chelsea - Old Trafford Stadium - Manchester

Twarzy Mourinho, jaką teraz oglądamy, nie determinuje rywalizacja z Pepem Guardiolą? Już w Hiszpanii Portugalczyk starał się udowodnić słuszność swoich metod nad metodami Pepa, w Anglii robi wszystko dokładnie na odwrót. Guardiola gra futbol na tak, Mourinho muruje i wymaga pragmatyzmu. Guardiola żartuje na konferencjach, Mourinho wygłasza tę swoją tyradę. I tak dalej…

W tej chwili Mourinho nie jest nawet blisko Guardioli. Ten pragmatyzm wynika z czego innego. Owszem, patrzymy na zawodników, jakich Mourinho ma z przodu i myślimy sobie: z taką mocą w ofensywie Untied powinni rozrywać obrony rywali na strzępy. Trzeba jednak spojrzeć na defensywę, a tam – szczerze mówiąc – jedynym zawodnikiem, którego Mourinho nie będzie chciał się pozbyć, który ma szansę być w zespole za dwa-trzy lata, jest Eric Bailly. Dlatego Jose woli grać pragmatycznie. Valencia? Nie jest naturalnym prawym obrońcą, skrzydłowi rywali nie mają z nim najtrudniejszej przeprawy. Young? To samo. Ktokolwiek gra w środku obrony, jest tykającą bombą. Odpowiadając na pytanie: nie uważam, żeby Mourinho w ogóle w tym momencie przejmował się Guardiolą. Jego myśli zaprząta dogranie tego sezonu do końca z tym, co ma. Zająć drugie miejsce, wygrać FA Cup i zacząć gruntowne sprzątanie. Wydaje mi się, że tego lata nastąpi na Old Trafford prawdziwa czystka.

Jak ważne będzie ewentualne zwycięstwo w FA Cup?

United na pewno nie zwolnią Mourinho, jeśli nie wygrają FA Cup. Tak, dla Mourinho to prestiżowe trofeum, droga do niego będzie wymagająca – z Tottenhamem w półfinale i pewnie Chelsea w finale. Trofeum nie jest jednak najważniejsze. Liczy się to, by nie skończyć ligi niżej niż Liverpool. Na to Mourinho nie może sobie pozwolić. Kibice United patrzą na to w ten sposób: przegraliśmy mistrzostwo z jednym rywalem, nie możemy skończyć rozgrywek niżej niż drugi, bo będziemy musieli wysłuchiwać uszczypliwości przez bardzo długi czas. Jeśli Liverpool będzie wicemistrzem, da to klubowi z Anfield fundamenty pod budowę jeszcze mocniejszej drużyny, a tego kibice Czerwonych Diabłów z pewnością nie chcą.

Uważasz, że to fair, że półfinały rozgrywane są na Wembley, co w tym momencie faworyzuje Tottenham?

Jestem temu zdecydowanie przeciwny. Nie tylko dlatego, że to stadion Tottenhamu w tym sezonie. Rozumiem, że The FA wpakowało 757 milionów funtów na ten stadion, więc trzeba tam rozgrywać półfinały, by zarobić dość pieniędzy dla usprawiedliwienia tak wysokiego kosztu przebudowy. Historycznie półfinały były rozgrywane w całym kraju – na Old Trafford, na Villa Park. Dlaczego więc Manchester nie mógłby zagrać z Tottenhamem na Villa Park, a Chelsea z Southampton na przykład na The Emirates? Czy Tottenham w obecnej sytuacji ma przewagę? Pewnie tak, w tym sezonie zagrał na Wembley więcej meczów niż Manchester United w XXI wieku. Ale też w zespole z Manchesteru jest tylu zawodników, którzy grali na Wembley dla reprezentacji, wygrywali tutaj…

Wracając jeszcze na moment do meczu z Sevillą. Jako jeden z powodów porażki wymienia się przestawienie Marcusa Rashforda z lewego skrzydła, gdzie zagrał świetny mecz z Liverpoolem, na prawe. Zgadzasz się z tym, czy uważasz, że dla skrzydłowego nie powinno mieć to znaczenia, po której stronie zagra?

Rashford jest zdecydowanie lepszy na lewym skrzydle. Jeśli pamiętasz Thierry’ego Henry’ego, to pamiętasz też, że jego charakterystycznym zagraniem było zejście z lewego skrzydła na prawą nogę. Trudno sobie wyobrazić Henry’ego na prawej stronie. Rashford to ten typ zawodnika, który znacznie lepiej czuje się po jednej stronie boiska. Mourinho wydaje się próbować rozwinąć go jako zawodnika, wystawiając go po obu stronach. No i ma Alexisa Sancheza, który też lepiej czuje się po lewej i chcąc ich obu zmieścić, musi jednego z nich ustawić na mniej lubianej pozycji. I nie będzie to Alexis, któremu United płacą niesamowicie wysoką tygodniówkę. Ale nie uważam, że to był najważniejszy powód porażki z Sevillą.

Wspomniałeś o Alexisie. Co jest jego największym problemem? Michael Calvin mówił mi ostatnio, że on już w momencie transferu nie widział dla Sancheza miejsca w taktyce Mourinho.

Najlepsze okresy w karierze Alexisa Sancheza to te, kiedy pod wodzą Pepa Guardioli i Arsene’a Wengera miał bardzo dużą swobodę taktyczną, a jego zespoły niemal cały czas starały się atakować. W zespole United jest znacznie bardziej ograniczony taktycznie. Przeciwko Sevilli schodził tak głęboko, jak nigdy w Arsenalu, zadania defensywne zdają się go przytłaczać. Inną sprawą jest to, że w tym sezonie już w Arsenalu grał dramatycznie jak na swoje umiejętności i teraz tylko to kontynuuje. Uważam, iż trudno będzie zobaczyć najlepszą wersję Alexisa Sancheza w tym sezonie. Mourinho musi przepracować z nim okres przygotowawczy i znaleźć na niego pomysł. Po meczu z Brightonem jednym z powodów niezadowolenia Mourinho było to, że piłkarze United za wolno rozgrywali piłkę, więc jeśli Portugalczyk położy na to nacisk przed kolejnym sezonem, Alexis powinien się dobrze w tym zespole odnaleźć.

Wrzuciłeś ostatnio na Twittera ankietę: kto wygra więcej w najbliższych latach, Ozil w Arsenalu czy Alexis po odejściu z The Emirates. Jakie jest twoje zdanie?

Jeśli Manchester United to rozczarowanie, Arsenal jest katastrofą. Bez cienia wątpliwości stawiam na Alexisa. Arsenal ma kilku naprawdę świetnych piłkarzy, Ozila, Aubameyanga, Lacazette też jest świetny, gdy ma swój dzień. Ale z drugiej strony jest Mustafi, który kosztował bardzo dużo, a gra fatalnie. Jest Hector Bellerin. Czy ten gość potrafi atakować? Tak. Czy potrafi bronić? No nie bardzo. Gdy tylko United zbiorą się do kupy, powinni wygrać zdecydowanie więcej niż Arsenal w najbliższych latach. Trzeba też podać w wątpliwość motywację Ozila. Powodem, dla którego mało kto się nim interesował w styczniu, były jego żądania finansowe. Czy nie powinien wtedy powiedzieć: „okej, godzę się na mniej niż 300 tysięcy tygodniowo, bo chcę grać w drużynie, która walczy o trofea”? Nie wyszedł poza tę strefę komfortu, wolał zostać na bajecznym kontrakcie w klubie, który musi się zastanawiać nie nad tym, jak znów wygrywać trofea, a raczej nad tym, jak zmniejszyć przepaść dzielącą go od Top Four.

Nie mogę nie spytać o Luka Shawa, którego w meczu z Brightonem Mourinho zdjął po pierwszej połowie, a potem bardzo mocno skrytykował na łamach mediów.

Shaw był w tym meczu tragiczny, to trzeba powiedzieć otwarcie. Odpuszczał krycie, popełniał błędy. Z drugiej strony to wciąż 22-latek, który stracił wiele miesięcy przez koszmarną kontuzję. Kiedy przychodził do United, nazywano go reprezentacyjnym lewym obrońcą na długie lata, nie mógł się odpędzić od porównań do Ashley’a Cole’a. Obecnie trudno powiedzieć, co z niego będzie. Trudno mi ocenić, czy wobec tego Mourinho jest usprawiedliwiony za ciągłe krytykowanie Shawa, bo to nie pierwszy taki przypadek. Po meczu z Brightonem krytyka Shawa była usprawiedliwiona, owszem, choć niekoniecznie trzeba było z tym wychodzić do mediów. Ciekaw jestem, co zostało powiedziane za zamkniętymi drzwiami, bo wydaje się, że Shaw od tamtej pory unika kontaktu z Mourinho, coraz więcej mówi się o jego chęci zmiany klubu.

Manchester United v Derby County - FA Cup 3rd Round - Old Trafford - Manchester

Gazety na wyspach pisały, że występ przeciwko Brightonowi miał być okazją do podbicia ceny za Shawa, podobno Mourinho miał mu powiedzieć wprost, że to swego rodzaju okno wystawowe. Tylko jeśli tak, to czy tą krytyką Portugalczyk nie osiąga odwrotnego rezultatu? Czy nie zaniża przyszłej ceny?

Trzeba zrozumieć w jakich realiach finansowych funkcjonuje Manchester United. Klub z Old Trafford tego nie zrobi, ale teoretycznie mógłby sobie pozwolić na puszczenie Shawa za darmo tego lata i nic by to nie zmieniło w kwestii funduszy na transfery w letnim okienku. Finalnie United pewnie otrzymają za niego 10-15 milionów funtów, może nawet 20. Masz rację, że takie postępowanie Mourinho może obniżyć cenę Shawa, ale wydaje mi się, że Portugalczyk chce z angielskiego obrońcy uczynić przykład. Dać do zrozumienia innym zawodnikom: „patrzcie, Luke Shaw nie dał z siebie wszystkiego, więc go pogoniłem i to samo może spotkać was”. Moim zdaniem on został już skreślony na dobre. Klubowi może się to nie podobać, bo nie otrzyma za niego pieniędzy, jakie na niego wydał, ale Mourinho to nie interesuje. Ludzie mogą mówić, że „Jose Mourinho wydał 89 milionów na Paula Pogbę”, ale to nieprawda. Manchester United wydał 89 milionów na Paula Pogbę. Mourinho nie dostał z tego powodu po kieszeni. Tak samo wygląda to w sprawie Shawa. Czy zostanie sprzedany za 20 milionów, czy odejdzie za darmo, dla Portugalczyka liczy się to, że nie chce go widzieć w drużynie na sezon 2018/19.

Problemem Shawa – o czym wspominał jeden z trenerów z akademii Southampton – jest też fakt, że od zawsze było wiadomo, jak bardzo jest utalentowany i często wydawało mu się, że wobec tego nie musi tak ciężko pracować.

Mourinho nie jest ślepy i wie, że Shaw to ogromny talent. Ale wkurza go to, iż nie daje z siebie wszystkiego, nie poświęca czasu, by stać się lepszym piłkarzem. Dlatego Mourinho tak uwielbia Marouane’a Fellainiego. Umówmy się, Fellaini nie jest dobrym piłkarzem. Nikt normalny nie wymieniłby go wśród 50 najlepszych środkowych pomocników na świecie. Ale jeśli go o to poprosisz, będzie głową walił w mur tak długo, aż się przez niego przebije. Wsadzi nogę tam, gdzie będzie trzeba. Tego Portugalczyk oczekuje od każdego ze swoich zawodników i dlatego jest skłonny poświęcić Shawa.

Myślisz, że może to do niego wrócić, tak jak wracają dziś przykłady De Bruyne, Salaha, Lukaku?

Zdecydowanie. Shawa łączy się z Tottenhamem, z Evertonem. Jeśli pójdzie do Tottenhamu, może to United ułatwić ściągnięcie Danny’ego Rose’a, więc Mourinho upiekłby dwie pieczenie na jednym ogniu. Ale niewykluczone, iż Shaw sprawiłby, że lewa strona obrony Tottenhamu znów siałaby spustoszenie w lidze, tak jak sezon wcześniej, gdy Rose był w najlepszej dyspozycji.

Co twoim zdaniem powinno się wydarzyć na Old Trafford po zakończeniu tego sezonu?

Manchester United jest lepszy niż w poprzednim sezonie, zdecydowanie lepszy niż za van Gaala oraz Moyesa. Tak, porażka z Sevillą była fatalna, kibice byli wściekli, bo są Manchesterem United i ich zdaniem miejsce w ósemce Ligi Mistrzów to coś, co powinno się temu klubowi należeć co roku. Szczególnie, gdy gra się o nie z szóstym zespołem La Ligi, który nie ma nawet dodatniego bilansu bramkowego w krajowych rozgrywkach. Można się spodziewać, że około ośmiu zawodników odejdzie z Old Trafford. Szykuje się pracowite lato. Zdecydowanie zostałbym w takim wypadku przy Mourinho. Szczególnie, że trudno wskazać menedżera, który z tym składem byłby w stanie zdziałać więcej. Guardiola jest nie do wzięcia. Zidane wygrał wiele w Realu, ale czy potrafiłby to powtórzyć z jakimkolwiek innym klubem? Unai Emery? Sparzył się na PSG. Mauricio Pochettino? Nieustannie łączy się go z Realem Madryt i umówmy się – mając na stole oferty z Realu i Manchesteru United dziś mało kto wybrałby United.

A w kwestii transferów do klubu?

Ten zespół na pewno ma kręgosłup, wokół którego można budować. W bramce David De Gea jest najlepszym bramkarzem na świecie, Sergio Romero to naprawdę wartościowym zmiennikiem. Na środku obrony Eric Bailly, pewniak, z którym Mourinho będzie chciał iść dalej, ale potrzebuje wartościowego zawodnika obok. Czy Victor Lindelof będzie tym piłkarzem? Trudno powiedzieć. Chris Smalling i Phil Jones prawdopodobnie pożegnają się z Old Trafford, dlatego trzeba będzie ściągnąć kogoś 26-, 27-letniego lub poszukać kogoś w typie Erica Bailly’ego. Boki obrony muszą zostać wzmocnione, o Dannym Rosie już mówiłem. Antonio Valencia nie może wciąż grać na prawej obronie, więc i tutaj przyda się wzmocnienie. W środku pola pewnie koniec końców zostanie Pogba, ale potrzebny będzie kolejny pomocnik wobec zbliżającej się emerytury Carricka. Tutaj faworytem jest Jorginho z Napoli. Na skrzydłach sytuacja jest całkiem dobra – Martial, Alexis, Rashford, w razie potrzeby Lingard, z wypożyczenia w Valencii wróci Andreas Pereira. Zdecydowanie potrzebny jest za to nowy napastnik, ktoś w innym typie niż Lukaku, kto zdejmie nieco obciążenia z jego barków. Mógłby to być Rashford, ale wtedy zabiera się jednego skrzydłowego. Wydaje mi się, iż latem zobaczymy pięć-sześć dużych wzmocnień United. Klub zarabia tyle pieniędzy, że jest w stanie wydać kilkadziesiąt milionów na jednego zawodnika. Nie będę zdziwiony, jeśli Manchester United ruszy po Antoine’a Griezmanna, który byłby alternatywą i na skrzydłach, i dla Lukaku na szpicy. Oprócz niego spodziewałbym się Jorginho lub Freda z Szachtara Donieck do pomocy, Danny’ego Rose’a na lewą stronę obrony, Toby’ego Alderweirelda na środek. Może Raphaela Varane’a, jeśli Real uprzedzi United w wyścigu po Alderweirelda, szczególnie że Mourinho był menedżerem, który w Madrycie mocno postawił na Francuza. Jose ma w Manchesterze takie możliwości, że pewnie nie będzie musiał zaprzątać sobie głowy trzecią-czwartą opcją przygotowaną na każdą pozycję, bo uda mu się pozyskać zawodników numer jeden-dwa.

Wtedy już nie będzie mógł sobie pozwolić na kolejny sezon taki jak ten.

Zdecydowanie. Jeśli za rok byłby w tym samym miejscu, bez szans na mistrzostwo, poza Ligą Mistrzów, wątpię, by dokończył rozgrywki.

Rozmawiał SZYMON PODSTUFKA

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 21.03.2018 16:39 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gordon
Gordon

Oczywiście że MOU, to nie jest e-klasa gdzie rozkapryszone gwiazdeczki którym się nie chce grać zwalniają trenerów. Oczywiście zacznie się płacz że jak to, MOU be, zły itd. Wy nie zrozumiecie, bo patrzycie na to gówno w swojej lidze od lat i akceptujecie, ale tam jest inaczej, tam jest inny świat. Kiedyś to zrozumiecie.

Roll-Safe-Think-About-It.jpg
zamocny
zamocny

jakos z chelsea po konflikcie ze strszyzna i zruganiu tej masazystki cala druzyna sie od niego odwrocila i stracil szatnie. po tym jak wylecial benitez nawet lige europy wygral wiec nie jest to znowu taka typowo ekstraklasowa przypadlosc…

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

To samo Ranieri – którego Leicester po serii porażek, nagle po zwolnieniu Włocha „przypomniało” sobie jak się wygrywa, odnosząc niezłą serię zwycięstw – tak, wiem, to legendarny zwłaszcza w naszych realiach „efekt nowej miotły” 😀
A co do mentalności to fakt, jakoś naokoło to wszystko jest jakieś zdrowsze, zwłaszcza w gabinetach decydentów.

scrollo7
scrollo7

ale farmazony. wstyd publikować

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Arkadiusz Milik
Arkadiusz Milik

Panie Stanowski, o co chodzi? Za każdym razem jak wpisuję to nic się nie pojawia. Jak mogę poprawnie zapisać imię i nazwisko tego zawodnika? Czy to błąd mojego konta czy błąd serwisu, za każdym razem jak wspominam o to nic jego imię lub nazwisko nie pojawia się w komentarzu. Tak samo jest jak wpisuję imię i nazwisko innego piłkarza, proszę zobaczyć co się dzieje: Alcantara. Gdzie jest imię tego zawodnika?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lysy
Lysy

Gościu widzi wszystko przez różowe okulary. To takie nie polskie.

apfelsztrudel
apfelsztrudel

Proste, wywalić Mou i wstawić Pulchnego Czesia. W sumie to też Mou tylko Polski, różnicy nie widać. Ewentualnie w masie. Już raz go trollowali w LA Galaxy (tego nie wspomnisz Krzysiu, co?) – tym razem też powinno się udać

Weszło
24.09.2020

Bawarska maszyna się nie zatrzymuje. Bayern z Superpucharem Europy

Mają czego żałować piłkarze Sevilli po meczu o Superpuchar Europy. Bayern Monachium – zespół oczywiście lepszy, jeżeli oceniać pełen przebieg spotkania – był dzisiaj mimo wszystko do ukąszenia i miał całkiem sporo problemów w defensywie. Andaluzyjczykom zabrakło jednak skuteczności w kluczowych momentach, a Bayern takich błędów nie wybacza, o czym przekonał się już choćby Olympique […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Kristopher Vida. Piłkarz dyskretny jak Tesla w godzinach szczytu

Kristopher Vida. Taki piłkarz, kojarzycie? Jeśli nie, to żaden skandal, nawet to rozumiemy. Bo gość jest w Polsce od pół roku i tak naprawdę nie dał nam ani jednego powodu, żeby nie myśleć o nim, jak o meteorycie. Bardzo kosztownym nie tylko ze względu na to, że Piast Gliwice sporo za niego zapłacił. Także dlatego, […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Gra lepsza niż wynik. Piast wypunktowany w Kopenhadze

No cóż, można się było tego spodziewać: Piast Gliwice tegoroczną przygodę z pucharami kończy na meczu z FC Kopenhaga. Mimo to odczuwamy spory niedosyt. Jeśli ktoś spojrzy na suche 0:3, pomyśli sobie, że nie było tematu i Duńczycy naszego przedstawiciela zgnietli. A wcale tak to nie wyglądało.  Dotychczas obowiązywał w tym sezonie następujący podział: Piast […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Nowa miotła nie pozamiatała, ale awans zrobiła

Po meczu z Górnikiem Zabrze i generalnie po niemrawym początku sezonu dało się wyczuć, iż kibice Legii Warszawa obawiają się meczu z kosowską Dritą Gnjilane. Wystarczyło jednak mniej więcej pół godziny tego spotkania, byśmy przekonali się, że równie dobrze można było bać się małej myszy, która błąka się gdzieś po piwnicy. Zasługa nowego szkoleniowca, którym […]
24.09.2020
Bukmacherka
24.09.2020

Obstawianie zakładów dzięki Typerplus.pl będzie teraz dużo prostsze!

Dziś możesz już obstawić każdą dyscyplinę sportową w zakładach bukmacherskich. Nie ma znaczenia, czy jest to piłka nożna, koszykówka, tenis hokej czy któraś z mniej popularnych, jak golf, pesapallo lub krykiet. Coraz większa liczba ludzi decyduje się na urozmaicenie widowiska sportowego poprzez obstawianie go online. To pozwala na przeżywanie jeszcze większych emocji w trakcie meczu. […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Uwaga Łódź i okolice: w piątek na Widzewie zbiórka darów dla ojczyzny Fundambu

Słuchajcie, mamy do was sprawę. W zasadzie to nie my, a wszyscy obywatele Demokratycznej Republiki Konga. Przed nami ogromna (przynajmniej mamy nadzieję, że ogromna) zbiórka darów na rzecz ojczyzny Merveilla Fundambu. Cel jest szczytny, chodzi po prostu o to, żeby pomóc komuś, kto tej pomocy potrzebuje. Dlatego, choć akcję mocno nagłośnili już organizatorzy, jako osoby, […]
24.09.2020
Anglia
24.09.2020

Serbski wojownik chce podbić Premier League. Kluczowy sezon Mitrovicia

„On był źródłem całego niebezpieczeństwa. Cały czas musieliśmy być czujni, a i tak strzelił dwa gole.” Takie słowa z ust Marcelo Bielsy nie zdarzają się codziennie, a już na pewno nie w przypadku każdego piłkarza. Mówi się, że są kluby zbyt dobre na ligowe zaplecze, ale jednocześnie nie na tyle jakościowe, aby utrzymać się w […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile bramek strzelą pucharowicze w 5. kolejce?

Uwaga, Weszło razem z Totalizatorem Sportowym rozdaje piłki Ekstraklasy, koszulki klubów, iPhone’a 12, smart watcha od Apple! Rozpoczynamy kolejny sezon z konkursem #AleNumer. Tym razem pytamy o to, ile bramek w 5. kolejce Ekstraklasy strzelą kluby reprezentujące nas w pucharach. Jak grać? Rywalizujemy na naszych social mediach. Pod naszymi wpisami na Twitterze lub Facebooku odpowiadacie […]
24.09.2020
Hiszpania
24.09.2020

Legenda się żegna. Luis Suarez przechodzi do Atletico

Sześć sezonów. 198 bramek. 97 asyst. Oszałamiające 59 trafień w 53 meczach sezonu 15/16. Element – bez cienia przesady – jednego z najbardziej ekscytujących ofensywnych tridente w historii futbolu, które tworzył razem z Messim i Neymarem. Cztery mistrzostwa Hiszpanii, cztery Copa del Rey. Jedna wygrana Liga Mistrzów. Nie będzie już Luisa Suareza w barwach Barcelony. […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Lewandowski z kolejnym pucharem? Bayern faworytem meczu o Superpuchar

Bayern, czyli giganci europejskiej piłki w 2020 roku, stoją przed szansą powiększenia gabloty. O co? O Superpuchar UEFA, a takich ciekawostek w Monachium zbyt wiele nie mają. Jeśli Bawarczycy ograją Sevillę, zatriumfują w tych rozgrywkach dopiero po raz drugi w historii. Ale lepszy rydz niż nic. Typujemy, że Robert Lewandowski odhaczy kolejne zadanie na liście. […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Nowy trener, nowy Michał Karbownik, który zostanie w Legii?

Czy Czesław Michniewicz odmieni Legię Warszawa i w jaki sposób to zrobi? Te pytania od jakichś trzech dni zadają sobie wszyscy ludzie, którzy obserwują polską piłkę klubową. Niedługo odkrywane będą kolejne karty. Coś powie nam dzisiejszy mecz z Dritą Gnjilane, choć oczywiście nie zakładamy, że po takim czasie ręka nowego szkoleniowca będzie bić po oczach, […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Dlaczego Piast nie jest skazany na pożarcie?

Nie ulega wątpliwości, że z trójki naszych pucharowiczów Piast w III rundzie eliminacji Ligi Europy wylosował zdecydowanie najgorzej. Jeśli przejdzie FC Kopenhaga, będzie to już coś naprawdę dużego dla polskiej piłki w jej obecnym położeniu, zwłaszcza że dopiero co w poniedziałek gliwiczanie rozgrywali mecz ligowy i zaraz musieli jechać do Danii. Gospodarze są wyraźnym faworytem, […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Piast pomści Lechię i odpłaci się Wilczkowi?

Tak się dziwnie składa, że w obecnej edycji pucharów świetnie idzie nam odpłacanie się rywalom. Malmoe powiozło Cracovię, to Lech odprawił Hammarby. Omonia wygrała z Legią, to Lech ograł Apollon. Co wy na to, żeby skompletować hattricka i dać pstryczka w nos Duńczykom i Kamilowi Wilczkowi? Polak cieszył się z losu i bardzo chce powtórzyć […]
24.09.2020
Blogi i felietony
24.09.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Dani Ramirez zaczynał polską przygodę od Stomilu Olsztyn i polecam pochylić się nad tym przypadkiem. Bowiem Dani Ramirez grał w Stomilu źle. Nikt za nim nie płakał, gdy odchodził. Miał tylko przebłyski. Nawet wiosenne wyniki: z Ramirezem w pierwszym składzie Stomil nie wygrał ani jednego meczu, a wręcz stoczył się na dno tabeli. Ramirez wylądował […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

Powieźć Drite, awansować do fazy grupowej. Prosta misja Legii

W takich meczach jak starcie Legii Warszawa z Dritą zwykle mówi się, że zaczynamy liczyć wynik od 3:0 dla faworyta.A że faworytem jest mistrz Polski, to specjalnie nas taka wróżba nie dziwi.My jednak postaramy się was przekonać, że warto zacząć liczyć wcześniej.Choćby dlatego, że w eWinner znajdziemy kilka atrakcyjnych typów na to spotkanie.Sprawdźcie nasze podpowiedzi! […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

7 powodów, dla których warto rzucić okiem na mecz o Superpuchar Europy

Lech Poznań swoim wczorajszym zwycięstwem na Cyprze narobił nam apetytu na kolejne sukcesy polskich klubów w eliminacjach do Ligi Europy. Dziś koncentrujemy zatem uwagę przede wszystkim na meczach Piasta Gliwice i Legii Warszawa. Ale na tym piłkarskie emocje dla polskich kibiców się wcale nie kończą. O 21:00 Bayern Monachium zmierzy się bowiem z Sevillą FC […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

20 szybkich ciekawostek o FC Kopenhaga

Piast Gliwice zmierzy się dziś z FC Kopenhagą. Faworytem nie jest – delikatnie mówiąc. Zapraszamy na 20 szybkich ciekawostek o rywalu gliwiczan. 1. Pewnie nie wiedzieliście – w FC Kopenhadze gra Kamil Wilczek, bohater najbardziej kontrowersyjnego transferu w duńskiej piłce tego lata. Media społecznościowe piłkarza zalała fala obraźliwych wpisów, nawet nie wszyscy kibice FCK byli […]
24.09.2020
Weszło
24.09.2020

PRASA. Lech silniejszy od Bogów, Wilczek chciał trafić na Piasta, Drita przyjechała po awans

O czym dziś piszą w gazetach? Głównie o Lechu, Legii oraz Piaście, czyli bez zaskoczenia. Mamy m.in. dwie rozmowy z Kamilem Wilczkiem, który bardzo się ucieszył na wieść, że zagra przeciwko gliwiczanom. – Bardzo! Obserwowałem losowanie i po cichu na to liczyłem. Dla mnie to podróż sentymentalna, choć sentymentów na boisku nie będzie. Fajnie jednak […]
24.09.2020