Reklama

Fura problemów w pomocy? Tak. Ale poprzednicy i tak by się zamienili…

redakcja

Autor:redakcja

21 marca 2018, 15:04 • 6 min czytania 21 komentarzy

Jak tak dalej pójdzie, na skrzydło będzie musiał wrócić Paweł Sibik. Mączyński z Wisłą nie zrobił ani jednego sprintu, czyli powinien zmienić dyscyplinę i zapisać się na chód. Kuba bez meczu w 2018 roku. Krychowiak ze statusu europejskiej gwiazdy spadł na dno Premier League. Nawet Grosicki ma kłopoty w walczącym o utrzymanie Hull, a to przecież Championship.

Fura problemów w pomocy? Tak. Ale poprzednicy i tak by się zamienili…

Trzy miesiące do mundialu, a nasza linia pomocy przypomina plac budowy, w którym koparki co chwila natrafiają na niewybuch. Pytanie jednak: czy reprezentacja Nawałki nas czasem nie rozpieściła? Jak wypada w porównaniu z poprzednimi kadrami biało-czerwonych, które jechały na finały?

2002 – LAGA NA KAŁUZNEGO, SIBIKIEM I BĄKIEM ICH!

Jerzy Engel zapowiadał, iż w Korei powalczymy medal. Chciał tym samym zapisać się w historii jako pierwszy trener, który osiągnąłby ten cel bez rozgrywającego i prawoskrzydłowego. Równie dobrze mógłby grać z lotnym bramkarzem.

Brak prawego pomocnika był rażący od pierwszego meczu. Najczęściej próbowano tam Żurawskiego, który – po prostu – prawym pomocnikiem nie był. Przez to nasze ataki rozczytywano znacznie łatwiej. Jedynym powołanym nominalnym prawoskrzydłowym został Sibik, ale Engel tak w niego wierzył, że dał mu epizod, gdy i tak było pozamiatane.

Reklama

O Piotrze Świerczewskim i Radosławie Kałużnym można wiele powiedzieć, ale na pewno nie to, że nie potrafią pracować łokciami. Gdyby mogli się ograniczyć głównie do zadań defensywnych, daliby sobie radę. Ale przez brak rozgrywającego zmuszano ich do wypełniania zadań, do których się nie nadają. Za każdym razem, kiedy brali się za rozgrywanie, śmierdziało katastrofą. Jedynym playmakerem w kadrze był Arkadiusz Bąk, dopiero co wypluty przez Birmingham, wiosną grający o utrzymanie z Widzewem Łódź. Piłkarz lata świetlne od poziomu mundialu.

I jeszcze pal licho, gdyby Engel grał na dwóch napastników, tak jak zwykle robił w eliminacjach. Ale na Koreę wyszedł tylko Olisadebe. Poza nim ze stricte ofensywnych zawodników jeszcze tylko Krzynówek i Żurawski. Nie było kim prowadzić gry. Linia pomocy została obnażona w najważniejszym meczu.

POLSKA POKONUJE NIGERIĘ? KURS 1,85 W TOTOLOTKU!

2006 – LIDERZY POD FORMĄ

W teorii wszystko na swoim miejscu. Na lewej pomocy Krzynówek przyjeżdżający z Bayeru, dopiero co szalejący w Lidze Mistrzów. Na rozegraniu Szymkowiak, którego w Trabzonie traktowano jak lokalne bóstwo. Brak prawego pomocnika? Janas znalazł rozwiązanie, ustawiając tam Kosowskiego, zmieniającego się z Krzynówkiem. Tak zaskoczyli choćby Włochów, czyli… mistrzów świata z 2006.

Jeśli jednak przyjrzeć się temu bliżej, Krzynówek miał przed mundialem kryzys formy. Nie był blisko poziomu, który rok wcześniej reprezentował w Champions League. Wiosną 2006 coraz częściej lądował na ławce rezerwowych, a bez niego Bayer piął się w tabeli. Szymkowiak też miał słabą wiosnę, pod koniec został dżokerem tureckiego średniaka. Nawet wędrujący między formacjami Ebi Smolarek wiosną w Bundeslidze strzelił tylko dwa gole.

Reklama

Kosowski nie grał wcale, zaginął w Southampton. Jeśli teraz narzekamy na kryzys Grosickiego, to trzeba pamiętać, że i tak Kamil w 2018 już zagrał więcej, niż rundę przed mundialem tak ważne ogniwo kadry Janasa jak Kosowski. Pod jego nieobecność uratować sytuację mógł Błaszczykowski, ale złapał kontuzję. Ostatecznie trzeba było szyć na kolanie. Janas – podobnie jak Engel cztery lata wcześniej – za każdym razem miał inny pomysł na wypełnienie rażącej dziury na prawej pomocy.

Arkadiusz Radomski i Radosław Sobolewski to na papierze solidne zabezpieczenie tyłów. Problem w tym, że obaj byli klasycznymi szóstkami, które mogą podłączyć się do przodu z kąśliwym strzałem, ale nie mają w sobie szczególnej żyłki rozegrania. Prawie cały ciężar konstruowania gry w praktyce oddawali partnerom z linii, z których każdy miał sporo problemów.

2008 – DRAMAT

O czym tu w ogóle mówić, skoro na prawym skrzydle wystąpił Łobodziński, już w czasach słabiutkiej wiślackiej formy? Skoro później ratowaliśmy się na tej pozycji napastnikiem Saganowskim? Czy naprawdę dziwi, że strzeliliśmy tylko gola ze spalonego, skoro właśnie ów Roger z Legii został (po Borucu) najjaśniejszym punktem kadry? O czym rozmawiamy, skoro kapitanem był Żurawski, wypluty przez Celtic, nawet w greckiej Larissie niegrający nic wielkiego?

BEZBRAMKOWY REMIS W SPARINGU Z NIGERIĄ? KURS 8,00 W ZAKŁADACH BUKMACHERSKICH TOTOLOTEK.PL

Jak zwykle w miarę porządnie wygląda zabezpieczenie pomocy – Lewandowski, Murawski – ale im wyżej, tym gorzej. Błaszczykowski wypadł przez kontuzję. Smolarek zawodził na potęgę w Racingu Santander. Krzynówek wchodził z ławki w Wolfsburgu. Szymkowiak już poza grą, za niego kierownicę próbował przejąć Garguła, ale i on przed mundialem miał kryzys, grał średnio w pałętającym się w środku ligowej stawki Bełchatowie.

Kim mieliśmy robić wyniki? To była podstarzała kadra już po szczycie swoich możliwości, której piłkarze grali coraz mniej w coraz słabszych klubach.

2012 – LEGIA CUDZOZIEMSKA

Błaszczykowski jako nasz as atutowy w pomocy. Niestety widać jednak było, że nasza gra to ruch jednostronny. Co się dało, próbowaliśmy prowadzić przez Kubę, ale inne sektory leżały. Ostatecznie obie bramki strzeliliśmy po akcjach prawą stroną, bo to skrzydło było aż tak mocne, lecz nie miało wsparcia z innych stref i skończyło się jak się skończyło.

Z Grecją wyszliśmy Rybusem na lewej, Obraniakiem na rozegraniu. Rybusa zastąpił… Tytoń, potem Smuda nie zrobił już żadnych zmian. Tyły zabezpieczali Polanski i Murawski, czyli para przegrywająca bezpośredni bój sił z każdą wcześniejszą jadącą na finały. Z Rosją Rybus poszedł na ławkę. Obraniak do boku, a w środku porywające ofensywą trio Dudka, Murawski, Polanski. Aż się słabo robi, jak się pomyśli o takim zestawieniu. Do rywalizacji był Matuszczyk, dziś nie potrafiący się odnaleźć, choć przecież do wieku emerytalnego mu daleko.

Obraniak, kreowany na zbawcę kadry, pierwszego od lat rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia, był już dawno po życiowej formie. Przed Euro został wypchnięty z Lille, a wiosną kopał przeciętnie w Bordeaux. Miał dawać nową jakość, a w praktyce równie dobrze mógłby oglądać plecy Adriana Mierzejewskiego, który miał lepszy sezon. Rybus dopiero adaptował się w Rosji, nie był w stanie udźwignąć ciężaru tej imprezy.

Pomoc z jedną gwiazdą, która próbowała ciągnąć wózek, ale ten okazał się zbyt ciężki.

POLACY WYGRAJĄ OBIE POŁOWY Z NIGERIĄ? KURS 4,92!

***

Za czasów Nawałki, pomijając chaotyczne początki, reprezentacja Polski nie miała tak wielu problemów. Ale wciąż nawet w trapionej siedmioma plagami linii pomocy wygląda rzetelniej, niż poprzednie kadry, które słaliśmy na finały.

Każdy z poprzednich selekcjonerów mógł tylko pomarzyć o Zielińskim. Nawet spadający z Premier League Krychowiak, którego ostatnie sezony są rozczarowaniem, byłby żelaznym punktem każdej naszej reprezentacji. Linetty świetnie umie łączyć grę defensywą z rozegraniem, a dopiero opcją, nie koniecznością, jest Góralski od czarnej roboty. Rozwiązaniem powracającego latami problemu prawej pomocy, który znowu w obliczu kontuzji Kuby staje się realny, może być wystawienie w linii Bereszynśkiego i Piszczka, dwóch ofensywnie grających obrońców, obu w formie.

Szampanów oczywiście nie ma co otwierać. Potrzebne jest mnóstwo pokory, bo nie będziemy grać ani z Polską Engela, ani z Polską Janasa, ani z Polską Smudy. Najważniejsze i tak jest porównanie z naszymi grupowymi rywalami, a tu wypadamy – delikatnie mówiąc – średnio.

Ale nie zapominajmy też o tym, że i tak, nawet przy tylu kłopotach, ta kadra ma potencjał większy od niemal wszystkich naszych w ostatnich latach.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Komentarze

21 komentarzy

Loading...