post Avatar

Opublikowane 02.03.2018 21:56 przez

redakcja

Krzysztof Stanowski na antenie Weszło FM rozmawia z prezesem PZPN. O czym? Tematy przewodnie są dwa – mail wysłany przez przewodniczącego kolegium sędziów PZPN Zbigniewa Przesmyckiego do arbitrów (TUTAJ szczegóły) oraz dzisiejsza rozmowa prezesa Bońka z Tarasem Romańczukiem na temat powołania go do reprezentacji Polski. Zapraszamy do odsłuchu.

Podobno rozmawiał pan dzisiaj z Tarasem Romańczukiem. Nie wyobrażam sobie, by prezes wydzwaniał do każdego, kto nabył polskie obywatelstwo i wypytywał się o reprezentacyjne plany. Tu musiało być drugie dno.

Absolutnie nie było drugiego dna. Jednak jest to zawodnik, który ostatnio stał się jednym z lepszych w polskiej lidze, który dziesięć dni temu został pełnoprawnym obywatelem naszego państwa, który mówi „perfect” po polsku, który otwarcie wyraża chęć występowania z orzełkiem na piersi. Spytałem się Tarasa jak się czuje, jakie jest jego spojrzenie na ewentualne powołanie przez selekcjonera Nawałkę. Piłkarsko czuje się tylko i wyłącznie związany z polską piłką, obywatelstwo przyjął, bo chciałby tu zamieszkać. Zadzwoniłem do Adama i powiedziałem mu, że nie widzę żadnych przeciwwskazań przy nominacji Romanchuka do jego kadry.

A jakie są kryteria w powoływaniu zawodników, którzy polskie obywatelstwo zyskali niedawno?

Kilka lat temu powiedziałem, że nie będzie żadnego procesu unarodowiania zawodników zagranicznych, po to by grali w reprezentacji. Nie będziemy za nikim łazić ani na siłę z dobrych piłkarzy robić kadrowiczów. Uważamy, że w drużynie narodowej grać mogą tylko ci, którzy czują się Polakami. Taras się piłkarsko czuje. Nie wiem, jakie względem niego plany ma Adam Nawałka i czy go powoła.

No właśnie: piłkarsko, ale czy życiowo?

Nikt na niego nie wywierał żadnej presji, a on sam deklarował, że tu jest jego drugi dom, że tu chce mieszkać, spędzić resztę życia. Chwała mu za to. Zobaczymy, czy trener będzi go widział u siebie w składzie, ale nie ma żadnych przeszkód natury etyczno-moralnej.

Zasada jest więc taka: jeśli ktoś nie posiada paszportu, to nie dajemy mu go za to, że gra dobrze w piłkę, ale jeżeli coś tam potrafi i ma obywatelstwo to dajemy mu szansę?

Oczywiście. Powiedziałeś jedną rzecz, że „my dajemy paszport”. Nie, my nie dajemy paszportu, bo to nie leży w zakresie naszych kwalifikacji.

Pamiętajmy, że istnieje coś takiego jak „lobbing”.

Mogę zapewnić, że my nikogo nie lobbujemy ani nie lobbowaliśmy. Dziesięć dni temu, tak jak każdy, zobaczyłem, że Taras został obywatelem Polski.

Ale skoro do tej rozmowy doszło, to wnioskuję, że prezesowi się ten zawodnik podoba.

Podoba się też pewnie tobie, kibicom, trenerom. Jest z pewnością ciekawą alternatywą. Powiedziałeś na początku, że tu musi być drugie dno. Nie, nie było drugiego dna. Jestem prezesem PZPN-u i jeśli uważam, że słusznie jest do kogoś zadzwonić, to to robię. Staram się w spokojny sposób załatwić sprawę. Gdybym tego nie zrobił, to po kolejnych meczach zaczęłyby się spekulacje, dywagacje, analizy. Dla nas piłkarsko jest Polakiem i jeśli będzie się nadawał, to selekcjoner Nawałka powinien go powołać. Tylko on, na 38 milionów ludzi w kraju, ma taką możliwość.

Mam wierzyć, że nie konsultował pan tego telefonu z selekcjonerem?

Oczywiście, że rozmawiałem z trenerem jako prezes tej drużyny na ten temat, ale naturalnie nie wpływam na jego decyzję odnośnie powołania Tarasa. Adam powiedział, że piłkarsko się jak najbardziej nadaje, ale najpierw trzeba załatwić sprawę jego „polskości”. Musiałem taki telefon wykonać i wydaje mi się, że to jest normalne.

Zawsze nowy zawodnik w reprezentacji powoduje falę dyskusji.

Pewnie, że będzie sporo dyskusji. Jedni powiedzą, że źle, a inni, że dobrze. Społeczeństwo jest podzielone. Są ludzie za i przeciw i jest to naturalne.

Czyli rozumiem, że PZPN otwiera drzwi Romańczukowi, ale jednocześnie nie wywiera presji na selekcjonerze?

Traktujemy go w kategorii zawodników, którzy są brani pod uwagę w kontekście powołania do reprezentacji Polski. Decyzja leży po stronie trenera.

A pan prywatnie, jako były piłkarz, widzi go jako potrzebnego w kadrze, czy raczej zawodnika numer 25?

Taras świetnie wszedł w rundę wiosenną, a już wcześniej grał dobrze. Jest zawodnikiem mądrym, inteligentnym. Najlepiej czuje się na pozycji defensywnego pomocnika. Umie przechwycić piłkę, bardzo groźny w stałych fragmentach gry. Duża baza tlenowa, dobrze porusza się na boisku. Bardzo dobry piłkarz.

Odczuwa pan z pewnością w ostatnich dniach ciśnienie wokół Zbigniewa Przesmyckiego. Najpierw była sprawa funduszu pośmiertnego, na który sędziowie wpłacają pieniądze. Przekształciło się to w taki sposób, z jakiego nie każdy jest zadowolony. Wtedy niektórzy dziennikarze zaczęli domniemywać, że będzie to przyczyną poddania się do dymisji pana Przesmyckiego. Jak rozumiem – tak się nie stanie?

Ciężko mi jest powiedzieć, czy pan Przesmycki poda się do dymisji. Nic tak nie brudzi jak papier, więc wydaje mi się, że niepotrzebnie się o tym tyle pisze.

Druga sprawa, to wysyłane do sędziów wytyczne na spotkania Ekstraklasy. Łagodnie mówiąc – było to lekko kontrowersyjne.

Zależy, jak na to spojrzymy. Wiadomo, że jest jakaś grupa, która już od początku rządów Zbigniewa chciała go zwalniać i dawała gotowych następców. To nie jest takie proste. Przecież wszyscy pamiętamy, jak to było z polskim sędziowaniem przed przyjściem obecnego szefa kolegium, a jak jest teraz. Wielki skok do przodu. Nie mieliśmy żadnego arbitra w grupie pierwszej. Teraz mamy tam jednego przedstawiciela, dwóch w grupie drugiej, trzech w trzeciej. Wprowadziliśmy VAR. Wiadomo, że najlepszy jest taki sędzia, który nie popełnia błędów. Piłka jest jednak taką gra, że te błędy muszą się pojawić. Ciężko jest zauważyć, czy piłka wyszła dziesięć centymetrów poza boisko. Ja rozumiem, że kibice drużyn, które zostały skrzywdzone, po meczach czują się okradzeni, ale arbitrzy to też ludzie. Moim zdaniem pan Przesmycki zrobił dobrą robotę. To pracoholik. Jest więcej plusów, niż minusów jego pracy.

Porozmawiajmy więc o tych minusach. Powiedział pan, że wprowadziliśmy VAR, ale gdyby tak się zastosować do wytycznych Zbigniewa Przesmyckiego o wznawianiu gry, to, będąc precyzyjnym, moglibyśmy ten system stracić.

Tu akurat Zbyszek walnął głupotę. Popełnił błąd. Wydaje mi się, że nie można z wadliwej komunikacji między VAR-em a sędziami robić wielkiego dymu. Po każdej zdobytej bramce sędzia główny nie może wznowić gry dopóki nie dostanie jasnego sygnału od VAR-u. Mówimy teraz o meczu Legii z Jagiellonią, gdzie nikt na stadionie nie widział błędu. Jednak arbiter aVAR-u, odwijając bramkę uznał, że zawodnik Legii popełnia błąd przy ingerencji zawodnika Jagi, który znajdował się na pozycji spalonej. W tym momencie zrobiło się nerwowo, bo pan Stefański zaczął grę. Wtedy powiedziano mu, żeby wstrzymał mecz, bo gol nie zostanie zaliczony. Jakby tego nie zrobił, to nic by się nie stało.

Finalnie sędzia podjął dobrą decyzję i z tym się zgadzamy. Jednak mi tu chodzi o to, co potem pan Przesmycki napisał do sędziów, żeby cofali te akcje, jak mogą, co jest wbrew wytycznym. Sędziowie mogą głupieć.

Sędziowie nie mogą głupieć. Ci się cieszą, -15 stopni, kibice gwiżdżą – w takiej aurze Daniel Stefański mógł popełnić błąd.

No popełnił błąd, ale chodzi o to, by tego nie powielać.

Największym problemem przy tej sytuacji było to, że sędzia wznowił grę w momencie, kiedy jeszcze nie wiedział, czy gol został strzelony prawidłowo. Okazało się, że nie. Gdyby nie ingerencja zawodnika Jagi, który wychodził z pozycji spalonej, to zawodnik legii nie popełniłby błędu. Moim zdaniem to nie był jakiś rażący błąd.

Gdy słyszymy, co się działo w oficjalnej komunikacji miedzy sędziami, to może nas to zaskakiwać.

Umówmy się, że są to wewnętrzne materiały, które nie powinny wychodzić poza pewne ramy. Jeżeli one wypływają do mediów, to tylko pokazuje, że ten świat sędziowski jest podzielony.

Nie bądźmy dziećmi. W każdej branży coś wypływa.

Wypływają przede wszystkim z ust, czy maili tych, których na pewno nie obchodzi polepszenie polskiej piłki, tylko jak najdłuższe zadomowienie się w niej.

Mogą myśleć, że zwolnienie pana Przesmyckiego polepszy polską piłkę. Nie można tego wykluczyć.

Mają do tego prawo. Ja na dzień dzisiejszy nie planuje żadnych zmian. A co do dymisji Zbyszka Przesmyckiego – musi pan z nim porozmawiać na ten temat. On moim zdaniem swoją robotę wykonuje dobrze. Za projekt VAR-u odpowiedzialny jest pan Gil. Zbyszek chce cały czas pracować i coś wprowadzać.

I pewnie to go najbardziej gubi. Mam takie wrażenie, że błąd jego pracownika go obarcza, więc stara się omamić opinię publiczną, że takowy nie został popełniony. Nie jest to raczej najlepsza taktyka. 

Pan Stefański popełnił błąd, że za szybko wznowił grę. To jednak spowodowało, że anulował nieprawidłowego gola.

Małym błędem naprawił duży.

Tak można powiedzieć. Inny problem wziął się z meczu Lecha ze Śląskiem. Grupa ludzi mówiła, że bramka została zdobyta przez napastnika Lecha w momencie, gdy sędzia gwizdnął.

Chciał gwizdnąć, ale piłka wpadła do bramki.

Pytanie jest inne: co by się stało, gdyby sędzia Frankowski gwizdnął ułamek sekundy wcześniej?

Zdaniem sędziego Przesmyckiego, takiego gola należy uznać.

Oczywiście, że należy zaliczyć, ale tylko dlatego, że z piłką nie ma kontaktu już żaden zawodnik, a sygnał sędziego nic nie przerwał ani nie przeszkodził obrońcom. Niedawno widziałem fragment meczu jednej z latynoskich lig. Zawodnik strzelał do pustej bramki z dwudziestu metrów. Gdy futbolówka znalazła się metr od linii, to na murawę wbiegł chłopak od podawania piłek i zatrzymał te uderzenie. Teoretycznie sędzia powinien dać rzut sędziowski.

Tak było kiedyś.

Okazuje się jednak, że arbiter powinien tego gola uznać. Chłopak od podawania piłek był z drużyny przegrywającej i zrobił to z pełną premedytacją. Pan Frankowski gwizdnął w momencie, gdy futbolówka była w sieci. Wszyscy potem te zdarzenie weryfikowali i z tego zrobiło się zamieszanie.

Zamieszanie zrobiło się raczej z tego, że był tam minimalny spalony zawodnika Lecha. Sędziemu na pewno chodziło o sytuację z Gytkjaerem.

Sędzia sygnalizował pozycję spaloną Gytkjaera, który zdobył bramkę. Ofsajdu ostatecznie nie było, ale kontrowersja – wręcz przeciwnie. Nikt nie chce błedów popełniać.

Wszyscy się tego VAR-u uczymy.

Zrobiliśmy taką konferencję z sytuacjami, w których użyliśmy VAR-u. Siedemdziesiąt decyzji tego systemu, a tylko dwie błędne. Jedną z nich był faul w meczu Śląska z Cracovią. Przewinienie według sędziego było, a wszyscy się zastanawiali, czy odbyło się to w wewnątrz czy na zewnątrz pola karnego. Okazało się, że było w środku. Faulu ostatecznie nie było, bo zawodnik Śląska przyaktorzył.

Najlepsze podsumowanie występków pana Przesmyckiego, to słowa prezesa o tym, że walnął głupotę.

Czasami mu mówię: Zbyszek, nie staraj się odnosić do wszystkiego. Sędzia to polityk. Raz gwiżdże jednym, a raz drugim. Teraz nie mamy klasy sędziowskiej od pięćdziesięciu lat wzwyż, bo cała ta szajka siedzi w więzieniach za korupcję. Obecnie takich problemów, dzięki Bogu, nie mamy. Po jakimkolwiek meczu wszyscy doczepiają się sędziów. Nikt nie rozmawia o piłce i to na pewno jej poziomu w Polsce nie podniesie. Zbyszek swoją robotę wykonuje dobrze i niech dalej się nią zajmuje.

Teraz chcę poruszyć drugi temat o funduszu sędziów. Rozumiem, że pan zapoznał się z tekstem „Sportowych Faktów”?”

Widziałem ten artykuł, ale prawda jest zupełnie w inną stronę. W 2014 roku, firma audytowa powiedziała nam: panowie, na koncie PZPN-u macie milion złotych z nieokreślonego źródła. Jak ktoś z sędziów to ujrzy, to wypłacacie jego rodzinie cztery czy pięć tysięcy. Wyjście było jedno – arbitrzy musieli założyć swoją fundację. Szesnaście wojewódzkich związków piłkarskich założyło fundusz. Po opinii prawnej i wielu ludzi uznaliśmy, że środki przekazujemy na konto tej fundacji. Gdy te pieniądze przerzucaliśmy, dostaliśmy zgodę od każdego z szesnastu związków. Jakieś domniemania, że te pieniądze zostały roztrwonione, są kompletną głupotą. Prezes zarządu zarabiał dwa tysiące brutto pensji, do tego potrzebował służbowego komputera i telefonu, więc musieliśmy mu to sfinansować. Pracownik, który zarządzał tym funduszem dostawał więcej pieniędzy i to dużo więcej.

Jest dostęp do tych pieniędzy czy nie ma?

Oczywiście, że jest. Papier wszystko przyjmie, tak jak zresztą mówiłem. Dzisiaj czytałem wywiad z jednym z byłych arbitrów na Wirtualnej Polsce, który od czterech lat nie jest aktywny, a dzisiaj wytacza ciężkie działa przeciwko sędziemu Przesmyckiemu. O tym czasie, o tej godzinie, właśnie drugiego marca. To dziwne.

Rzucę teraz grubym porównaniem, ale gdy ujawnia się jedna zgwałcona kobieta, to za nią idzie piętnaście kolejnych. Często jest tak, że akurat w takiej chwili ktoś się pojawia i nie czyńmy z tego zarzutu.

Nie czynię z tego zarzutu. My staramy się być jak najbardziej uczciwi.

A że pan Przesmycki jest dożywotnim fundatorem tej fundacji jest w porządku czy nie?

Pan Przesmycki nie bierze z tego tytułu żadnych pieniędzy, a fundatora zmienić się nie da. Żyjemy dzisiaj w czasach, w których afera jest trzy razy bardziej oglądana niż normalne zarządzanie. To nie jest tak, że prezes Boniek po tym, jak ktoś w internecie ma do niego o coś pretensje, to od razu wyciąga wnioski. Jeżeli kogoś zwolniłem, to miałem najwyraźniej powód i nikt na tę decyzję nie wpłynął. Nie będę reagował na jakiekolwiek zaczepki.

Nie ma pan czasami chęci zaprosić takiego człowieka, który żali się, że Zbigniew Przesmycki zniszczył mu karierę i zapytać się o całą historię?

Zastrzeżenia są do wszystkich. Do mnie też są i do redaktora również.

To prawda, nawet teraz ludzie piszą, że słaby jest ten wywiad, bo same przyjemne pytania zadaję.

Niedawno przyszedł do mnie po trzech latach dziennikarz Wirtualnej Polski, który przeprowadził tak słodki wywiad, że nawet nie chciało mi się go autoryzować, bo nawet nie było czego. Pretensje są do wszystkich, tak jak powiedziałem.

 

Wywiad Krzysztofa Stanowskiego ze Zbigniewem Bońkiem

Opublikowane 02.03.2018 21:56 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 22
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

walgierz
walgierz

Wrzucali link do audycji, to ludzie narzekali (słusznie IMO) że w pracy nie można słuchać, tylko da się poczytać i że tak być nie może. Wrzucają transkrypcję – radio słabo przędzie.
Byle tylko pomarudzić.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Robic transkrypcje! Niektórzy wola czytac

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Verpakovskis
Verpakovskis

Jeśli Taras ma polskie obywatelstwo, to czy od tego momentu ma nazwisko Romanczuk lub Romańczuk czy jednak dalej Romanchuk ?

Matinho88
Matinho88

Polska to nie Litwa, pisownia czy brzmienie nie mają znaczenia dla narodowości

Kierowniku
Kierowniku

Jakie będzie wrażenie o tym artykule za rok? No właśnie, zależy co ostatecznie wyjdzie.

spuavick
spuavick

Jaracie się tym Bońkiem jakby kurwa chuj wie co zrobił.
A tak dla przypomnienia:
1. Jego pierwsza reforma ESA wytrwała cały JEDEN sezon (ten z podziałem na grupy kiedy Widzew z Legią nie zagrali ANI JEDNEGO spotkania będąc w tej samej lidze!)
2. Chciał powiększyć ligę do 18. zespołów, czyli do kupy gówna dorzucić jeszcze dwa kawałki i powiedzieć, że jest cukiereczek (bo przecież C+ ładnie to opakowywało przez tyle lat)
3. Liga nie będzie powiększona, zostaje jak jest (prawie) ale… Boniek jest zachwycony decyzją o „reformie ESA”…

Czyli, że bardziej niż o reformowanie ESA chodziło mu o reformowanie I ligi?
Bo tylko tam zastosowano jego pomysł o barażach, kosztem 14. zespołu Ekstraklasy.

I ktoś mi teraz powie, że 14. zespół Ekstraklasy jest słabszy od trzeciego? piątego? szóstego?? Zespołu pierwszej ligi?? Poważnie?

A może trzeba było pójść za wzorem południowych sąsiadów, którzy od nowego sezonu poszli o krok dalej i sprawili, że ich liga do samego końca będzie bardziej emocjonująca? W Czechach nawet zespoły z 7-10. miejsca będą miały o co grać – o europejskie puchary. Warunek? Pokonać ostatni zespół jaki kwalifikowałby się do LE z grupy mistrzowskiej (która podobnie jak spadkowa liczyć będzie 6. drużyn). A i spadki zapowiadają się super.
Skoro ma to być EKSTRAKLASA to, żeby do niej awansować trzeba:
Wygrać swoją ligę (piętro niżej).
Zajmując drugie, albo trzecie miejsce i pokonać w dwumeczu, odpowiednio zespoły z 15. lub 14. miejsca Ekstraklasy.

A tak, będziemy wyrzucać zespoły z ESA, które sportowo i organizacyjnie stoją wyżej niż ekipy, które gwałcą się między sobą w lidze niżej. Brawo.

Po prostu kurwa aplauz…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

spuavick
spuavick

Sęk w tym, że nie ma żadnych baraży pomiędzy klubami ESA a I Ligą. 14. zespół po prostu z niej spada i tyle…

Matinho88
Matinho88

terminarz ekstraklasy trzeba dopasować do reprezentacji bo niestety co 2 lata gramy na imprezie mistrzowskiej, terminarz 1 ligi trzeba dopasować do warunków pogodowych (chyba jeszcze nie ma wymogu podgrzewanej płyty) i przez to cięzko na koniec sezonu znalexć wspólny termin na taki mecz.

spuavick
spuavick

W systemie jaki będzie obowiązywał w Czechach czołowe drużyny rozgrywać będą 35 spotkań, a więc o dwa mniej niż u nas. Drużyny ze strefy spadkowej, które będą rozgrywały baraże zagrają w sumie 37 meczy, czyli dokładnie tyle ile obecnie rozgrywanych będzie u nas.

A tak na marginesie ilu reprezentantów posiadają kluby z 14. i 15. miejsca Ekstraklasy? Ile z 2. i 3. miejsca I ligi?

Naprawdę bardziej opłaca się wyrzucić 14. zespół z ESA a wpuścić w jego miejsce ekipę ze środka pierwszej ligi?? W jaki sposób ta zmiana podniesie poziom Ekstraklasy?

Matinho88
Matinho88

może się tak zdarzyć że będą miały reprezentanta a to jest wystarczająca przesłanka do tego żeby terminy barażów nie pokrywały się z terminami reprezentacji.
Nie mówię, że twój pomysł jest zły, poprostu rodzi to pewne problemy.

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz

Słaby ten wywiad.

Kolejosz
Kolejosz

Słaby jest ten wywiad. Same przyjemne pytania.

walgierz
walgierz

W Polsce wystarczy być bucem i już wychowasz sobie dziennikarzy. Jest garstka takich, którzy nie boją się postawić Bońkowi w rozmowie i wskazać gdy pieprzy farmazony, inni spróbowali raz, ale ich zagadał. To było nawet widać w Canal+ gdzie Smokowski i Twarowski rozmawiali z nim normalnie, innych lekceważył aż zaczęli pytać o co chciał.

kuras
kuras

Prezes po raz kolejny udawadnia ze wychowal sie w czasach kiedy kazdy mecz byl „ulozony” i o wszystkim decydowaly uklady. ekstraklasa jest beznadziejna i mojm zdaniem pzpn nie zrobil nic zeby to polepszyc. trwaja tak na stolkach i sie ciesza bo trafil im sie Lewandowski i kilku innych chlopakow. cala reszta to ch…najwazniejsze ze prezes jest zadowolony i tyle. tacy ludzie jak przesmycki powinni zniknac z pilki. swoja droga pan redaktor, naczelny lizus Bonka nie zapytal o swiezy temat fundacji w swiecie sedziow i udzialu w niej Przesmyckiego z rodzinka. to sa wszystko ludzie ktorzy maja korupcje i uklady w genach, kazdy z nich w tym uczestniczyl i to bedzie zawsze widac w tym co robia…a mozna bylo spytac o trenerow druzyn juniorskich. o trenerow w nizszych ligach. kursy sedziowskie. jak nie bylo pomocy realnej tak nie ma. wstyd panie redaktorze naczelny. to co robicie to nie dziennikarstwo a cos na poziomie TVP-is.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Bardzo slaby ten wywiad. Lizania sie po fiutach ciag dalszy 🙁

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

B123
B123

No nie mogę „jako prezes tej drużyny” co za bufon jesteś prezesem związku a nie drużyny ….. jak najdalej od pierwszej reprezentacji bo twoje rozeznania wśród zawodników i talenty trenerskie już widzieliśmy.

geo
geo

Bardzo dobrze ze jest transkrypt,
nie kazdy moze radia sluchac.
P.Boniek, w meczu Lecha ze Slaskiem spalony byl zawodnika podajacego do Gytkjara.
Wrocal ze spalonej pozycji i podal glowka.Gytkjaer nie byl na spalonej.
Poza tym sedzia nie moze gwizdnac ze gol, kiedy pilka nie przekroczyla linii.
Teraz najwieksze walki idwala sedzia siedzacy w wozie VARU a nie na boisku.
Sedzia z varu decyduje kiedy sobie sprawdzi akcje a kiedy pusci.

Weszło
04.08.2020

Wojciech Szczęsny, czyli najlepszy bramkarz we Włoszech. A może i na świecie?

Wojciech Szczęsny wybrany najlepszym golkiperem w Serie A. Jeśli zastanawiacie się, jak duży postęp zrobiła polska piłka w ostatnich latach, to podpowiedzieć może wam to, że taka wiadomość dziś w zasadzie jest przyjmowana z oczywistością. Że „Tek” jest gwiazdą Juventusu i całej włoskiej ligi? Wiadomo, od kiedy wskoczył między słupki za Gianluigiego Buffona. Pozostaje więc […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Magazyn Lig Egzotycznych – Luksemburg

Ach, jak my lubimy ten program. Ponad godzinka całkowitego oderwania od codzienności. I tym razem nie było inaczej. Czy Legia Warszawa zlekceważyła zespół Dudelange w eliminacjach Ligi Europy w 2018 roku? Czy ŁKS Łódź w obecnej formie miałby szansę na zdobycie mistrzostwa Luksemburga? Adam Kotleszka zaprasza na Magazyn Lig Egzotycznych na Kanale Sportowym, w którym […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Koronawirus tym razem w Lechii. Brak logiki i rozsądku również

Słuchajcie, my mamy tak małe oczekiwania względem polskiej piłki, że czasami wszystko czego chcemy, to logika. Niech jedni z drugimi robią coś logicznie, jak nie wyjdzie, to nie wyjdzie, ale przynajmniej próbowali działać z sensem. Nie po omacku, nie na hurra. Z sensem. Niestety te oczekiwania są chyba na wyrost. Najnowszy dowód? Koronawirus. Zaczęło się […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Korona wraca w ręce miasta, czyli przeżyje

To nie było wcale oczywiste, to nie było wcale łatwe. Korona Kielce przystąpi do rozgrywek I ligi, ba, prawdopodobnie przystąpi do nich z trenerem, kilkunastoma zawodnikami, przy dobrych wiatrach nawet z kibicami na trybunach oraz jakimś logicznym człowiekiem w zarządzie. Dzisiaj zamyka się kwestia dokapitalizowania spółki, ale co ważniejsze – dzisiaj Korona wreszcie uwalnia się […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Stefański: Nikt nie powinien puścić na boisko zawodnika niezbadanego

– Jeśli chodzi o wcześniejsze, a więc obecnie obowiązujące regulacje – tam od początku dużo wytycznych wskazywało na odpowiedzialność lekarzy klubowych. Wprost było powiedziane, że najlepsze procedury nie zwolnią klubu z opracowania własnych. Zadaniem komisji jest przygotowanie wersji – tak, ale to nikogo nie zwalnia z odpowiedzialności za własne postępowanie. Tak samo w przypadku Wisły […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Ekstraklasa jak zwykle traci indywidualności. Felix na testach medycznych w Sivassporze

Zawsze to jakaś radość, gdy wyróżniające się postacie z Ekstraklasy zostają w tym naszym grajdole, bo indywidualności mamy tyle, co kot napłakał. A jak jeszcze wyciągają nam je kluby z trzeciej europejskiej ligi, pokazując, że my jesteśmy w czwartej, można się załamać. Dlatego transfery wewnątrz rozgrywek Ramireza, Mladenovicia czy Lopesa były dobrą wiadomością nie tylko […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Finał last minute, koronawirus i walkowery – unikalny finisz ligi rumuńskiej

Przyzwyczailiśmy się już, że w lidze rumuńskiej nic nie jest proste. Może to kwestia wieloletniej działalności takich asów jak Gigi Becali, może to po prostu kwestia biedy w poszczególnych klubach, która przekłada się też na zachowanie władz ligi. Fakty są takie, że raz na jakiś czas dobiegają z tamtego regionu wieści o rzeczach absolutnie niewytłumaczalnych. […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Sitek, Bielica, Benedyczak – jedenastka najlepszych młodzieżowców w I lidze

Przemysław Płacheta, Radosław Majecki, Jakub Łabojko, Jakub Moder, Grzegorz Szymusik… W ostatnich latach wyliczanka młodzieżowców, którzy pokazali się na zapleczu Ekstraklasy była całkiem okazała. Wielu z nich w mniejszym lub większym stopniu zaistniało w najwyższej lidze, dlatego warto przyjrzeć się ich następcom. Którzy przedstawiciele zdolnej młodzieży najlepiej spisywali się w minionym sezonie pierwszej ligi? Przygotowaliśmy […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Tymczasem w Holandii. Czy będzie otwarcie męskich lig dla piłkarek?

Ma dziewiętnaście lat, nazywa się Ellen Fokkema, jest utalentowaną piłkarką. I za chwilę może pograć w męskiej drużynie VV Foarut. KNVB dała zielone światło. Istotny jest tutaj kontekst. Generalnie w Holandii dozwolone są mieszane drużynki do U19. Historię mają długą – do U12 były dozwolone już w 1986. Po dziesięciu latach podwyższono ten limit wiekowy. […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

PRASA. Stokowiec odpowiada na zarzuty: „Nie chcę taplać się w szambie”

– Rzeczywiście była w drużynie duża sielanka i spore rozpuszczenie. Myślę, że kibice mieli dosyć takiej bardzo aroganckiej drużyny. […] Mówiąc wprost, nie chciałbym wchodzić do tego szamba i się w nim taplać. Myślę, że nie mam się czego wstydzić, odbudowałem kilku doświadczonych piłkarzy, wprowadziłem wielu młodych – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Piotr Stokowiec, który odpowiada na […]
04.08.2020
Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020