post Avatar

Opublikowane 20.02.2018 23:30 przez

Kamil Gapinski

Krajowy boks w ostatnich miesiącach pogrąża się w kryzysie. Nie mamy mistrza świata i nic nie wskazuje na to, by ta sytuacja szybko miała się zmienić. Jeśli z kimś można jednak wiązać większe nadzieje, to na pewno z Maciejem Sulęckim (26-0, 10 KO). 28 kwietnia czeka go największe wyzwanie w karierze – starcie z Danielem Jacobsem (33-2, 29 KO) w walce wieczoru podczas wielkiej gali HBO w Nowym Jorku.

Decyzja o podjęciu tego wyzwania musiała zaskoczyć. Polak wraca bowiem do kategorii średniej (72,5 kg), którą zaledwie parę miesięcy wcześniej opuścił schodząc niżej. Dla mierzącego 185 cm Sulęckiego zbijanie wagi do limitu 69,8 kg nie było ani łatwe, ani przyjemne. Było jednak niezwykle rozsądne ze sportowego punktu widzenia – kategoria junior średnia jest po prostu dużo słabiej obsadzona. Po zwycięstwie nad wysoko notowanym Jackiem Culcayem (22-3, 11 KO) droga do wymarzonego tytułu wydawała się otwarta. 

– W swojej ostatniej walce Sulęcki boksował solidnie, przeciwko Jacobsowi będzie musiał być perfekcyjny. Amerykanin to ogromny „średni”, mógłby walczyć nawet w wadze półciężkiej. Oprócz przewagi warunków, dysponuje także większą dynamiką i siłą uderzenia niż Polak. „Striczu” nie jest ułomkiem, ale w tej walce powinien za wszelką cenę unikać brawury. Ciosy Jacobsa po prostu gaszą światło i pierwsza nieostrożna wymiana może zakończyć walkę – analizuje Jakub Biłuński, pięściarski analityk portalu Bokser.org. 

W wadze średniej większość pasów (WBC, WBA i IBF) jest „zamrożona”, bo rywalizują o nie Giennadij Gołowkin (37-0-1, 33 KO) i Saul Alvarez (49-1-2, 34 KO). We wrześniu 2017 roku sędziowie wypunktowali kontrowersyjny remis. W maju dojdzie do rewanżu, a nie można wykluczyć, że bez względu na wynik panowie spotkają się po raz trzeci – i to jeszcze raz w tym roku. Ostatnie trofeum (WBO) należy do Billy’ego Joe Saundersa (26-0, 12 KO), który dobrowolnie raczej by się walki z Polakiem nie podjął, bo nie miałby w niej wiele do zyskania. Brytyjczyk także czeka na rozstrzygnięcie rywalizacji na szczycie, by potem zmierzyć się ze zwycięzcą i zarobić największe w karierze pieniądze za ostateczną unifikację tytułów.

W niższym limicie sytuacja jest o wiele bardziej dynamiczna. Mistrzów jest czterech – Erislandy Lara (25-2-2, 14 KO – WBA), Jermell Charlo (30-0, 15 KO – WBC), Jarrett Hurd (21-0, 15 KO – IBF) i Sadam Ali (26-1, 14 KO – WBO). Trzech pierwszych jest związanych z zarządzanym przez Ala Haymona cyklem Premier Boxing Champions i stacją Showtime. To oznacza, że w teorii łatwiej byłoby Sulęckiemu dostać walkę z którymś z nich, bo jego promotor Andrzej Wasilewski w ostatnich latach ściśle z Amerykaninem współpracował. Lara i Hurd w kwietniu spotkają się jednak w unifikacyjnym pojedynku. Mimo to „Striczu” znalazł się o krok od walki z Charlo – najpierw musiał jednak wygrać w ostatecznym eliminatorze z doświadczonym Vanesem Martirosyanem (36-3-1, 21 KO).

Droga do pasa WBC wydawała się prosta tylko w teorii. Po pierwsze – to Don King wygrał przetarg na organizację pojedynku. To oznacza, że walka musiałaby się odbyć na warunkach obozu rywala – prawdopodobnie z bardzo krótkim obozem przygotowawczym, upchnięta jako dodatek do jakiegoś dużo większego pojedynku. Dodatkowo za wyjątkowo małe – jak na realia wielkiego boksu – pieniądze. Trzeba też dodać, że Martirosyan byłby przy tym po prostu bardzo niewygodnym rywalem. Podsumowując – to się po prostu z żadnej strony nie spinało.

Sulęcki znalazł się więc na rozdrożu, ale nieoczekiwanie pojawiła się nowa opcja. Jacobs ma ten sam problem co inni znakomici pięściarze w kategorii średniej – musi czekać na rozstrzygnięcie rywalizacji Gołowkina z Alvarezem. Z Kazachem walczył zresztą w marcu 2017 roku i poniekąd przyczynił się do obalenia jego mitu. Amerykanin znalazł się wprawdzie na deskach, ale walczył niezwykle inteligentnie i do ostatniej minuty „był” w tej walce. Ostatecznie przegrał minimalnie na punkty, ale nie brakowało takich, którzy widzieli tego wieczora jego zwycięstwo. Sam fakt, że został pierwszym od prawie 10 lat (!) pięściarzem, którego Kazach nie zdołał znokautować, był więcej niż wymowny.

Najważniejszą wygraną Jacobs zanotował jednak kilka lat wcześniej. W 2011 roku nagle zaczął mieć coraz większe problemy z wydolnością. – Poczułem dziwne kłucie w nogach. Ból nasilał się – najpierw korzystałem z laski, potem pojawiły się kule, a końcu wózek – wspominał. Został skierowany na dodatkowe badania, a diagnoza lekarzy ścięła go z nóg. W wieku 25 lat zmierzył się z nowotworem kości i po wyniszczającej wojnie wyszedł z tego starcia zwycięsko. Mimo to lekarze słysząc o jego planach powrotu do sportu pukali się w czoło. Pamiątką po tamtej batalii jest pooperacyjna blizna na kręgosłupie.

Gdy po raz pierwszy zobaczyliśmy go z powrotem na sali, wciąż miał na sobie opatrunek usztywniający. Wszedł i zapytał tylko gdzie jest worek. Uderzył w niego parę razy i powiedział: „do zobaczenia jutro”. Był cały w skowronkach. Walka z rakiem wzmocniła go jako sportowca – ocenia długoletni trener Jacobsa Andre Rozier. Od tamtej pory jego podopieczny stał się znany jako „Miracle Man”.

To właśnie między innymi ta historia sprawiła, że w Jacobsie to „coś” zobaczył Eddie Hearn. Najlepszy w ostatnich latach promotor na świecie do tej pory dbał o kariery pięściarzy na rodzinnych Wyspach Brytyjskich. To on odpowiada za pełną sukcesów drogę Anthony’ego Joshuy (20-0, 20 KO) i to on wycisnął z kariery wyszydzanego Tony’ego Bellew (29-2-1, 19 KO) 150 procent możliwości. W 2017 roku Jacobs został pierwszym pięściarzem z USA, który promotorsko związał się z Hearnem. Nie oszukujmy się – 28 kwietnia cała gala została stworzona pod gospodarza. Stacja HBO nie inwestuje w niego bez przyczyny – ma po prostu wygrać i poczekać na to, co tydzień później na tej samej antenie wydarzy się w starciu Gołowkina z Alvarezem.

Jaki styl prezentuje Jacobs w ringu? Przede wszystkim jest rzeczywiście ogromnym pięściarzem jak na kategorię średnią. W dniu walki był dużo większy od Gołowkina, który do „małych” średnich przecież nie należy. Według nieoficjalnych informacji wnosi do ringu nawet ponad 180 funtów (ponad 80 kg). Potrafi iść na wojnę – jak z Peterem Quillinem (33-1-1, 23 KO), którego skończył w kilkadziesiąt sekund. Wielu ekspertów opisywało tę walkę jako klasyczne 50/50. Jacobs jest przy tym mimo wszystko bardzo niedocenianym bokserem, który jak kameleon potrafi dopasować się do ringowych realiów. Z Kazachem boksował częściej w drugie tempo i był bardzo ostrożny. Mimo to zrywami w końcówkach rund potrafił zjednać sobie przychylność sędziów punktowych, dominując zwłaszcza w ostatnich minutach. Potrafił też wykorzystać przewagę warunków fizycznych w klinczach. Jak podejść do takiego rywala?

Moim zdaniem warto postawić na krótkie, ostre kombinacje i pojedyncze ciosy: podwójny lewy prosty, lewy-prawy, lewy sierpowy po zwodzie, mocny prawy kontrujący i mocny lewy sierpowy kontrujący. To wszystko poparte pivotami po swoich akcjach. Jacobs jest uważany za zawodnika wszechstronnego technicznie, ale nie jest geniuszem defensywy. Jeśli zaburzy się jego rytm, popełnia sporo błędów. Można więc obniżać pozycję i stopować go długim lewym prostym na tułów; prowokować nieprzygotowane ataki, by zejść z linii ciosu i skontrować – analizuje Jakub Biłuński.

Wiem, że Sulęckiego stać na jubilerską robotę i jestem pewien, że trener Andrzej Gmitruk opracuje taktykę przedniego gatunku, bo właśnie on najlepiej rozumie styl, którego potrzeba do pokonania Jacobsa. „Polski Mayweather” idący tropem swojego idola, wracający do korzeni sztuki i korzystający ze świetnego timingu, boksujący chłodno i pragmatycznie, klinczujący w odpowiednich momentach, niezwykle odpowiedzialny w obronie, takiego Sulęckiego chciałbym zobaczyć – dodaje redaktor Bokser.org.

Przestrogą dla Polaka powinien być ostatni pojedynek Jacobsa. 11 listopada jego rywalem był niepokonany wówczas Luis Arias (18-1, 9 KO), który też było wysoko notowany w rankingach. Mało tego – otwarcie zapowiadał, że znokautuje Amerykanina i na konferencjach prasowych robił wszystko, by zaleźć mu za skórę. Wszystko zmieniło się jednak, gdy przyjął pierwszy mocny cios od dużo większego rywala. Od tej pory Arias znalazł się w odwrocie – boksował na „wstecznym” i skupiał się na tym, by nie zostać znokautowanym. Ostatecznie przegrał wysoko na punkty – jeden z sędziów widział wyższość Jacobsa w każdej z dwunastu rund.

Nie jestem Luisem Ariasem, który gadał, gadał i gadał, a potem w ringu się bał. Jestem polskim wojownikiem – nie boję się Jacobsa! Ta walka to spełnienie moich marzeń – deklarował we wtorek na konferencji prasowej Sulęcki. Pierwsze wrażenie było obiecujące – Polak zdawał się nie ustępować przeciwnikowi warunkami fizycznymi. – Od małego marzyłem, by walczyć na antenie HBO. Wiem po co się tu znalazłem. Teraz jeszcze mnie nie znacie, ale po walce wszyscy będziecie wiedzieli kim jestem. Obiecuję! – dodał. Trzymamy za słowo – polski boks potrzebuje takiego impulsu o wiele bardziej niż kariera Sulęckiego.

KACPER BARTOSIAK

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 20.02.2018 23:30 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
troll3
troll3

komentarz z litości

Ivann
Ivann

Nie wiedziałem że Jacobs walczył z Popkiem, umknęło mi to…

Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020