B-B Termalica KS oświadcza, że jej trener do niczego się nie nadaje

redakcja

Autor:redakcja

16 lutego 2018, 11:46 • 3 min czytania

Reklama
B-B Termalica KS oświadcza, że jej trener do niczego się nie nadaje

W Polsce nie jest łatwo przebić się z własnym oświadczeniem – konkurencja jest naprawdę spora. Kuriozalne oświadczenia wydają kluby (i oświadczamy, że wcale nie chodzi tylko o Wisłę Kraków), kuriozalne oświadczenia wydają Grupy Decyzyjne kibiców, raz nawet Starostwo Powiatowe w Tarnowie próbowało oświadczeniem ocenzurować felieton na stronie „Przeglądu Sportowego”. Trzeba nie lada umiejętności, by wyróżnić się absurdem w tym zalewie prześmiesznych oświadczeń. Niecieczy właśnie się to udało.

Piszemy: „Niecieczy”, bo wreszcie nawet i sam zarząd klubu przyznał, że nazwa Bruk-Bet Termalica KS jest zbyt długa. Już w pierwszym zdaniu mamy hołd dla Sparty i jej reguły lakonicznego formułowania wypowiedzi. Nie żaden Bruk-Bet tylko B-B, nie żaden redaktor Michał Trela, tylko po prostu, pan Trela. Nie żaden trener Maciej Bartoszek, tylko p. Bartoszek (no, jeszcze raz trener i raz Trener Bartoszek).

„W ostatnich dniach  trwa swoisty „audyt” Klubu B-B Termalica prowadzony przez  pana Trelę,  redaktora Przeglądu Sportowego. Jego intensywność wzmogła przegrana naszej drużyny  w niedzielnym meczu z Koroną Kielce na co wskazuje artykuł z dn. 14 lutego pt. „ Kolejny kabaret w Niecieczy. Trener odbija się od ściany.”

Ma on z góry założoną tezę: trener Bartoszek dobry, Klub zły.

Reklama

Czy postawienie znaku równości pomiędzy Trenerem Bartoszkiem a ekstraklasowym Klubem jest logiczne?

Czy fakt przyznania P. Bartoszkowi tytułu najlepszego trenera sezonu 2016/2017 Lotto Ekstraklasy uprawnia redaktora Trelę do podjęcia niewybrednego ataku na Klub?”

Zaoszczędzone na skrótach miejsce wykorzystano w najlepszy możliwy sposób – wrzucając w losowe miejsca podwójne spacje.

„Uważamy, że serwowanie wybiórczych  i niesprawdzonych informacji oraz swoistego rodzaju stronniczość,  nie służą obiektywnej informacji dziennikarskiej, są lekceważące wobec Klubu oraz  Kibiców, nie tylko KS B-B Termaliki lecz całego środowiska piłkarskiego, wielu zasłużonych dla polskiej piłki nożnej osób sympatyzującym z Klubem, są przekroczeniem zasad etyki dziennikarskiej.

Reklama

Trela próbuje  przekonać, że przyczyną złych wyników sportowych nie są;  system szkolenia,  taktyka,  relacje trenera z zawodnikami tzw. „szatnia”  itd.  lecz zarząd Klubu , który jego zdaniem nie stwarza warunków do uzyskiwania wyników sportowych. Trela  nie ma tutaj  żadnego istotnego doświadczenia .”

„Swoistego rodzaju stronniczość” to klasyk w momencie wydania, jesteśmy przekonani, że wejdzie do języka piłkarskiego równie gładko jak słynne „w dniu dzisiejszym”. Natomiast warto zwrócić uwagę, że zarząd B-B dość swobodnie stwierdza, że trener Bartoszek, cały czas zatrudniony w B-B i właśnie przygotowujący B-B do kolejki ligowej, właściwie do niczego się nie nadaje. Ani do trenowania, ani do taktyki, ani tym bardziej do utrzymywania poprawnych relacji z „tak zwaną szatnią itd”. Choć klub grozi, że podejmie wobec „pana Treli” kroki prawne, jednocześnie potwierdza, że Bartoszek istotnie ma problemy z zarządem (skoro ten w oficjalnym oświadczeniu po nim ciśnie) czy tak zwaną szatnią itd. (skoro zarząd upatruje w tym przyczyn złych wyników sportowych).

Ujmuje nas też zarzucanie dziennikarzowi, że nie ma żadnego doświadczenia. Aż prosi się o dopisek: w przeciwieństwie do naszego 19-letniego syna, który wygrał już Niecieczą Ligę Europy w grze Football Manager.

Czegoś wam tu jeszcze brakuje, nie? Co musi znaleźć się w każdym tego typu kuriozalnym oświadczeniu? Czego nigdy nie może zabraknąć, gdy ktoś próbuje się skompromitować oficjalnym komunikatem? No oczywiście. Zwrot „przysłowiowe”.

Reklama

ZapraszamyKibiców do gorącego wsparcia naszej drużyny. Teraz kiedy jesteśmy w przysłowiowym dołku jest nam to  bardzo potrzebne.

Bez dyskusji – kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.

A przy okazji: najśmieszniejsze dopiero przed nami. Zarząd B-B chce rozwiązać umowę z Krzysztofem Baranem z jego winy, gdyż zarzuca mu niesportowe prowadzenie się podczas obozu przygotowawczego. Jak wróbelki ćwierkają, trener bramkarzy Waldemar Piątek zaświadczył, że Baran prowadził się niesportowo, natomiast cały zespół – że sportowo. Nie musimy dodawać, że nie każdy każdemu podaje tam rękę.

Fot. FotoPyK

Reklama

Najnowsze

Ekstraklasa

Piłkarz Lecha miał wrócić, a znów walczy z urazem. Opuści zgrupowanie

Maciej Piętak
1
Piłkarz Lecha miał wrócić, a znów walczy z urazem. Opuści zgrupowanie

Weszło