post Avatar

Opublikowane 01.02.2018 09:44 przez

redakcja

Ani „El Clasico”, ani „Der Klassiker”, ani nawet derby Łodzi – żadna z tych konfrontacji nie dorasta nawet do pięt odwiecznej rywalizacji Brazylijczyków z Argentyńczykami. Nie ma znaczenia, czy obie kadry grają piach, Messi leży z nogą na temblaku, a „Canarinhos” prowadzeni są przez człowieka, który z piłką nożną ma tyle wspólnego, co słoń z żukiem. Po prostu – to spotkanie zawsze przyciągało, przyciąga i z pewnością będzie przyciągało masę ludzi. Jeśli jakieś spotkanie miałoby być określone mianem futbolowej wigilijnej uczty z prezentami, to właśnie starcie Brazylii z Argentyną. Nie wyobrażamy sobie lepszego scenariusza wielkiej imprezy, niż mecz obu nacji o triumf na całym turnieju. Tak, jak na przykład w 1937 roku, 1 lutego, dokładnie 81 lat temu. 

Co prawda to tylko Copa America, ale… No właśnie. To 1937 rok. Piłka nożna jest nieco inna niż dzisiaj, a mecz dwóch śmiertelnych rywali rozgrywany w Ameryce Południowej grzał może i bardziej niż ewentualne starcie obu państw na mundialu rozgrywanym gdzieś na drugim końcu świata. Tym bardziej, że okoliczności były naprawdę wyjątkowe – poczynając od terminu rozgrywania tego spotkania, aż po przebieg wydarzeń na murawie.

Po pierwsze – tuż przed pierwszym meczem nikt nie spodziewał się, że turniej najedzie jeszcze na początek lutego. Rozgrywane na przełomie 1936 i 1937 roku na dwóch stadionach w Buenos Aires mistrzostwa kontynentu miały początkowo zakończyć się finałowym spotkaniem Argentyny z Brazylią 30 stycznia. Od startu znany był terminarz poszczególnych meczów, bo całość rozgrywano w systemie ligowym, każdy z każdym.

Wyznaczenie starcia dwóch faworytów na ostatni dzień turnieju, w dodatku faworytów pozostających największymi rywalami czy nawet wrogami, od początku pachniało klasykiem. Ale rzeczywistość przerosła nawet marzenia fanów futbolu z największą fantazją. Oto bowiem Argentyńczycy i Brazylijczycy ramię w ramię idą przez turniej w iście huraganowym tempie. Paragwaj, Chile, Peru – równy zwycięski marsz gospodarzy i ich najpoważniejszych rywali. Maszyna zacięła się raz – gdy Argentyna po emocjonującym meczu przegrała 2:3 z Urugwajem. I to wystarczyło, by zamykający turniej mecz stał się starciem o pełną pulę.

Brazylia – 4 zwycięstwa, ani jednej porażki. Argentyna – 3 zwycięstwa, jedna porażka. Zwycięstwo gości i remis w ostatnim meczu – wiadomo, premiuje Brazylię. Ale wygrana gospodarzy oznacza wyrównanie bilansu. Nikt jeszcze nie przejmował się wówczas golami czy wynikami bezpośrednich spotkań – 8 punktów to 8 punktów. A w przypadku zwycięstwa Argentyńczyków (za triumf przyznawało się 2 punkty) właśnie tak wyglądałaby tabela. Argentyna 8, Brazylia 8.

Jak się nietrudno domyślić… 30 stycznia, po bramce Enrique Garcii, La Albicelestes zwyciężyli 1:0. To zaś oznaczało dogrywkę na przedwojenną modłę. Nie, nie chodzi o pojedynek szermierczy, ale dodatkowy mecz. Mecz, który określano później jako „game of shame”.

Na trybunach Estadio Gasometro zasiadło tego dnia 80 tysięcy ludzi, oczywiście przede wszystkim Argentyńczycy z Buenos Aires. Oczywiście przede wszystkim biali. W drużynie Brazylii zaś, pomijając naturalnie ciemniejszą karnację, także czarnoskórzy Jose Augusto Brandao czy Euclydes Barbosa „Jau”. Już przy pierwszym meczu miało dochodzić do rasistowskich przyśpiewek, ale w rewanżu liczba obelg miotanych pod adresem Brazylijczyków przekroczyła skalę. Najpopularniejsze wśród kibiców miało być zawołanie: „macaquitos”, czyli małpy. Piłkarze z Brazylii opuścili nawet w geście protestu murawę, na którą powrócili dopiero 40 minut później.

Na swoje nieszczęście.

Mecz, jak zresztą cały turniej, był bardzo wyrównany. Nie wystarczyło pierwsze 90 minut, nie wystarczyło 90 minut rewanżu – tym razem jednak zamiast kolejnej powtórki, po bezbramkowym remisie zarządzono półgodzinną dogrywkę. I wtedy właśnie przedstawił się światu 19-letni dzieciak z Argentyny. Vicente de la Mata, gość, który dopiero rok wcześniej debiutował w dorosłej piłce, wszedł w finale finałów z ławki, po czym w dogrywce ustrzelił dublet. Przez kolejne kilkanaście lat ustrzelił ponad 150 goli dla Indepediente, ale co ciekawe – dla reprezentacji już w pierwszej godzinie gry w jej barwach zaliczył 1/3 całego dorobku. Wiadomo, wojna, przerwa w rozgrywkach międzynarodowych, ale chłopiec, który w wieku 19 lat strzelił dwa gole Brazylii wygrywając dla swojego państwa Copa America, zagrał w reprezentacyjnych barwach już tylko 12 razy, dokładając jeszcze 4 bramki.

Na brak trofeów jednak nie narzeka. Po Copa America 1937 wygrał jeszcze edycje z 1945 i 1946 roku, ale to właśnie ten finał z jego trafieniami w 102. i 112. minucie zapewnił mu miejsce w historii. Także dlatego, że spotkań Argentyny z Brazylią na tak wysokim szczeblu, z tak wysoką stawką i o tak interesującej historii wokół nich nie było wiele.

I w sumie zastanawiamy się – czy jest może szansa, by tego typu mecz powtórzył się w Moskwie, w finale nadchodzącego turnieju mundialowego?

Opublikowane 01.02.2018 09:44 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 7
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
dario armando
dario armando

Gdyby decydowały umiejętności piłkarskie to notorycznie byłby taki finał ,może czasem Hiszpania by zajęła miejsce któregoś z gigantów Ameryki Południowej .A jeszcze nigdy się to nie zdarzyło co uzmysławia ,że tak naprawdę jakieś dziwne zasady są decydujące w tym sporcie.

mazurakis
mazurakis

A może nie doceniasz europejskiego futbolu? W historii MŚ najbliżej twojego finału marzeń było właśnie na ostatniej imprezie w Brazylii, zabrakło tylko 7 bramek w półfinale z Niemcami :).

mazurakis
mazurakis

Ponadto, nawet gdyby Brazylia i Argentyna zawsze wygrywały z pozostałymi reprezentacjami, i odpadały z turniejów tylko po meczach między sobą, to statystycznie takie finały stanowiły by tylko 50% ogółu, bo w pozostałych przypadkach natrafiały by na siebie we wczesniejszych fazach (tak było w sumie 4 razy -1974,1978,1982,1990).

dario armando
dario armando

Mój finał marzeń to Polska – Argentyna bo to są dwie repry którym kibicuję ,jednocześnie realnie patrząc na poziom szkolenia to w/w jest on moim zdaniem najwyższy .A pod stwierdzeniem umiejętności piłkarskie kryją się przede wszystkim 4 rzeczy- przyjęcie ,,podanie ,strzał drybling i 50 lat pasji futbolowej pozwala mi okresślić taką kolejność na świecie pod tym względem .Europejskie drużyny są lepsze taktycznie ,często lepsze fizycznie ,bardziej zdyscyplinowane i psychicznie odporne,natomiast te cechy w moich oczach nie są klasyfikowane pod jako stricte piłkarskie .A co do ostatniego mundialu ,to Brazylia z pomocą ścian wślizgnęła się do półfinału .natomiast to nie Niemcy wygrali mistrzostwo tylko Argentyna przegrała ,bo tak wskazywał obraz gry w meczu finałowym.No ale moi latynoscy ulubieńcy już wiele razy taki numer odwalali-taka to już swoista uroda tej nacji.

emperor
emperor

Ten artykuł jest pisany z dzisiejszej perspektywy. Wtedy, mecz Argentyny z…. Urugwajem był ważniejszy niż Argentyny z Brazylią, a do dziś derby La Platy są rywalizacją równorzędną. Copa America w tamtym okresie mogła mieć wyższy poziom niż mistrzostwa świata. Z ciekawostek to dla Argentyny w tym meczu grał mistrz świata z 34 roku.

marcinw13
marcinw13

Ekspertom z weszło polecam przeczytać książkę „Encyklopedia Piłkarska Fuji Copa America”, której autorem jest, o ile pamiętam Tomasz Wołek. Wtedy nie pisaliby takich bzdetów, bo faktycznie, przed wojną, jak również długo po wojnie, południowoamerykańskim klasykiem były starcia Argentyny z Urugwajem i to one wzbudzały najwięcej emocji. Brazylia była w cieniu tej dwójki aż do czasów złotej generacji Pelego, Garrinchy czy Didiego.

emperor
emperor

To jest jedna z najlepszych futbolowych historii jakie czytałem, nawet specyficzna hmmm emfaza (słyszalna nawet na piśmie;) autora nie przeszkadza. Była gdzieniegdzie kwestionowana w głównym nurcie (bo dokumentację robił według opisu Andrzej Markowski), ale jak kilka lat temu pewne rzeczy sprawdzałem już w necie, to Wołek raczej nie zmyślał. W kilku miejscach były nieścisłości, ale w Ameryce Południowej problemem bywa np. ustalenie listy oficjalnych meczów reprezentacji, i to potęg typu ARG czy BRA. Ci osttani porządki zrobili chyba już w XXI wieku.

Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Abramowicz: Karny z Wartą? Jak się walczy w powietrzu, to nieuniknione, że ręce lądują na rywalu

Dawid Abramowicz kontrowersyjny rzut karny w meczu Warty Poznań z Radomiakiem widział z bliska. Nawet z bardzo bliska, bo to on go sprokurował. Jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy? Czy ma pretensje do Łukasza Spławskiego, albo sędziego Bartosza Frankowskiego? Co sądzi o finałowym spotkaniu? Jak zareagował, gdy zobaczył kibiców z Radomia pod stadionem w Grodzisku? […]
02.08.2020
Blogi i felietony
02.08.2020

Patryk, pośmialiśmy się, fajnie było, ale pora pograć w piłkę

Już nie będzie Patryka Lipskiego w następnym sezonie w Lechii. Jest na testach medycznych w Piaście. Świetne liczby w lidze: zero goli, jedna asysta (w ostatniej kolejce), zero kluczowych podań. Fenomen sportowy. Powtarzalność sukcesów przez miesiące. Coś niewiarygodnego! Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie oglądać te popisy. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Przeżyjmy to jeszcze raz. Najlepsze momenty Artura Boruca

Artur Boruc jest legionistą. To na meczu Pogoń Siedlce – Legia w 1988 zaczął łapać legijnego bakcyla. To tutaj dostał szansę i ją wykorzystał. O Legii nigdy jednak nie zapomniał, odwiedzając jej trybuny, potrafiąc przyjechać do Płocka by poprowadzić doping z klatki gości. ALE choć z tymi legijnymi legendami bywa, że mają pod górkę wszędzie […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Glik, Piszczek, Teodorczyk. Na jakie wielkie powroty liczymy w przyszłości?

Artur Boruc w Legii. Waldemar Sobota w Śląsku. Wcześniej Błaszczykowski w Wiśle Kraków. Młodzi masowo wyjeżdżają, ale starsi wracają. Może to nie jest jeszcze trend, ale na pewno fajna sprawa, która ubarwia polskie rozgrywki. Z tej okazji postanowiliśmy się zabawić i wybraliśmy grupę polskich piłkarzy, którzy mogliby – w bliższym lub dalszym wymiarze czasowym – […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Kwarantanna nie przyniosła refleksji. IV-ligowi kibice obrzucili autokar butelkami

Kibice czwartoligowej Legii Chełmża czekali na mecz swojej drużyny aż osiem miesięcy. Z tego zniecierpliwienia tak ich roznosiło, że na inauguracji nowego sezonu IV ligi.. obrzucili butelkami autobus z piłkarzami Cuiavii Inowrocław. – 300 meczów obejrzałem z Cuiavią, zdarzały się wyzwiska czy wulgarne gesty, ale żeby autobus obrzucać butelkami? – mówi Kamil Walczak, sekretarz klubu. […]
02.08.2020
Włochy
02.08.2020

Długoletnie rządy króla. Zlatan bije strzelecki rekord Serie A

Można czasem tą aurą Zlatana odczuwać znudzenie, ba, niektórych ma ona prawo irytować. Jego – nazwijmy to – specyficzne podejście do siebie i otaczającego świata bywa nużące, ale nie zapominajmy: to wciąż świetny piłkarz. Gdyby podobne zdania na swój temat wypowiadał jakiś marniak, byłoby to jak żart z komedii klasy E. A Zlatan? Zlatan jest […]
02.08.2020
Bukmacherka
02.08.2020

Wielki Kurs w eWinner! Wygrana Bucks po kursie 10.00!

Czy na zwycięstwie faworyta w NBA da się wyciągnąć stówkę minus podatek? Pewnie myślicie, że tak, ale tylko wtedy, kiedy zagra się za naprawdę konkretną stawkę. Nic bardziej mylnego! Wystarczy skorzystać z promocji „Wielki Kurs” w eWinner. Dzięki niej kurs na wygraną faworyta zostanie zwiększony do 10.00, więc wygrana będzie konkretna, nawet gdy mecz wytypujemy […]
02.08.2020
Włochy
01.08.2020

I po co było kończyć ten sezon, panie Lotito? Chyba tylko dla Ciro Immobile

Lazio po powrocie na boiska? Regularne lanie w lidze – zjazd formy, podczas której rzymianom punkty zabierał nie tylko Juventus i Milan, ale też Lecce oraz Udinese. Spadek z pozycji wicelidera na czwarte miejsce, ledwo dające udział w Lidze Mistrzów. W stolicy Włoch mogą się dziś zastanawiać, po co w ogóle wyrywano się do tego, […]
01.08.2020
Włochy
01.08.2020

Juventus kończy sezon porażką. Imponujący Zaniolo

Nie miał dzisiejszy mecz właściwie żadnej stawki poza kwestiami czysto prestiżowymi, dlatego Maurizio Sarri dał odpocząć większości podstawowych zawodników. Ale i tak mogła się podobać Roma, która w niezłym stylu pokonała na wyjeździe ukoronowany już wcześniej Juventus. Nicolo Zaniolo kolejny raz przypomniał, dlaczego tak ważne jest dla powodzenia rzymskiego projektu, by nie utracić 21-latka już […]
01.08.2020
Inne sporty
01.08.2020

Wróciło wielkie kolarstwo! Kwiatkowski tym razem bez zwycięstwa w Strade Bianche

Dwa lata temu był trzeci, rok temu trzeci, teraz wreszcie dopiął swego. Wout Van Aert z zespołu Jumbo-Visma triumfował w wyścigu Strade Bianche. Belg wyrwał się z liderującej grupy na dwanaście kilometrów przed finiszem i z zapasem trzydziestu sekund przeciął linię mety. Gorąca Toskania nie okazała się szczęśliwa dla Michała Kwiatkowskiego oraz Grega Van Avermaeta […]
01.08.2020
Anglia
01.08.2020

Mają to! Arsenal z Pucharem Anglii!

Często narzekamy, że finały przeróżnych pucharów są nudne, defensywne i generalnie można wyjść na spacer, a potem obejrzeć skrót, bo emocji – niezwiązanych ze stawką – nie ma tam za dużo. Ale finał Pucharu Anglii nie był taki. Dostaliśmy jakość. Dostaliśmy emocje. Zwroty akcji. Kontrowersje. Jednym zdaniem: działo się. A zwycięski z tego starcia wychodzi […]
01.08.2020