post Avatar

Opublikowane 11.11.2017 12:08 przez

redakcja

Co oznaczał w polskiej piłce nożnej 11 listopada 1918 roku? Co oznaczało zerwanie po 123 latach krępujących nas kajdan? Co dało nam wywalczenie wolności, odzyskanie niepodległości i możliwości – wreszcie! – urządzenia kraju według własnej wizji? W dzisiejszej kartce z kalendarza wspominamy jedną z najbardziej radosnych dat w historii naszego narodu, która w świecie sportu pod zaborami została przyjęta po prostu jako zwycięstwo.

Dlaczego? Najkrócej rzecz ujmując – bo działalność wielu klubów sportowych zakładanych jeszcze w końcówce XIX wieku niemalże w statucie wypisane miała dążenia niepodległościowe. 11 listopada dla polskiej piłki pod zaborami oznaczał wyzbycie się pozorów, zerwanie masek, zakładanych niekiedy dla zmylenia okupanta, niekiedy z przymusy wywieranego przez okupacyjne władze. Dla fanów futbolu niczym nowym nie będą historie o utrudnieniach dla poznańskich klubów, które były postrzegane przez Niemców jako wylęgarnia tak tępionej przez lata polskości – według niektórych historyków, czerwoną kartką miało być karane nawet odzywanie się przez piłkarzy po polsku. Nie będą niczym nowym wzmianki o barwach ŁKS-u Łódź – początkowo biało-czarno-białych, by nie wzbudzać przesadnych podejrzeń biało-czerwonymi kolorami. Wreszcie niczym nowym nie są nazwy, które jasno świadczyły o zainteresowaniach, poglądach i motywacjach założycieli. Lechia. Polonia. Pogoń. Dość jawne odwołania do narodowości miały miejsce głównie w Galicji, dość liberalnej wobec Polaków – to pod austriackim zaborem powstały Pogoń Lwów, Polonia Przemyśl czy krakowskie kluby, gromadzące wokół siebie oddanych patriotów.

Nieco trudniej było w zaborach rosyjskim i niemieckim – trzeba jednak pamiętać, że i tam znalazło się miejsce choćby dla Polonii Warszawa, która hołd polskości złożyła nawet w nazwie. Tu warto także przywołać fragment z Gazety Porannej z 24.05.1920 o ŁKS-ie, znajdującym się pod ostrzejszą okupacją niemiecką, prowadzącą cały czas swój Kulturkampf:

Łódzki Klub Sportowy zjechał dziś do Pogoni. Ciekawa jest historia tego klubu. Założony i postawiony na dzisiejszej wyżynie przez dawnych graczy Cracovii Millera i Polaka jeden jedyny klub polski w Łodzi do dnia dzisiejszego zachował charakter polski, mimo prześladowań podczas okupacji niemieckiej zachował się zawsze godnie i mimo przyrzeczeń, że na wypadek zmiany nazwy klubu znajdzie poparcie, nie dał się temi obiecankom uwieść, będąc do dnia dzisiejszego ostoją sportu polskiego w Łodzi”.

Skoro już przy ŁKS-ie jesteśmy – przez lata do miana legendy urosły przepychanki podczas meczu Szturmu Łódź z ŁKS-em. Derbowe starcie miało być rozegrane 10 listopada 1918, w przededniu odzyskania niepodległości. Według miejskiej opowieści, jeden z fauli zawodników z niemieckiego klubu miał się zakończyć soczystym kopniakiem w tyłek wymierzonym przez faulowanego ełkaesiaka. Rozpoczęła się przepychanka, która następnie przeniosła się na trybuny – gdzie Polacy zaczęli rozbrajać nielicznych niemieckich żandarmów. O ile jednak to raczej miejska legenda niż faktografia, o tyle już na Górnym Śląsku futbol bardzo wydatnie przyczynił się do odbudowy państwa po latach niewoli.

Zacytujmy fragment świetnego wywiadu Leszka Milewskiego z Pawłem Gaszyńskim.

 1920 zorganizowano mecz pomiędzy reprezentacją Lwowa i Beuthener SuSV 09 (względnie Bytom 09 – przyp. red.), teoretycznie najlepszą niemiecką drużyną Górnego Śląska. Lwowiacy wygrała i według słów Korfantego, to zwycięstwo dało o wiele więcej korzyści w kontekście plebiscytów niż jakiekolwiek wiece. Słowo Polskie, nr 322 z 14.07.1920:

„Jakie znaczenie dla narodowej sprawy plebiscytu, miały tryumfy Lwowian na Górnym Śląsku, niech poświadcza zamieszczone tu w dosłownem tłumaczeniu sprawozdania polakożerczej i hakatystycznej Ostdeutsche Morgenpost. Tej chyba o miłość do nas posądzić nie można, a jednak widzimy co była zmuszona napisać Niemiec ma się uczyć od Polaka!

„Zwycięzcy dali nam grę, jakiej Góry Śląsk, a i niejedno wielkie miasto, dotychczas nie widziało. Lekka gra, skończona technika piłki, szybkość drużyny i inne jeszcze zalety, to wszystko pokazało, że drużyna przeszła dobrą szkołę. Uważni sportsmeni zobaczyli tu wiele, co prawdopodobnie w swoich drużynach na przyszłość zużytkują, a to jest głównym celem takiej gry: uczyć się od drużyny mającej przewagę”

Screen Shot 09-11-17 at 01.45 PM 001

Niemcy, bojąc się kolejnych porażek, unikali kontaktów z polskimi drużynami. Sytuacja była wyjątkowo napięta, w 1920, gdy dwóch Polaków przeszło do niemieckiej drużyny, „Sportowiec” pisał „Hańba zdrajcom”. W 1921 zabity został Józef Fabian, jeden z najlepszych piłkarzy Słupny Mysłowice. Było kilka wersji tłumaczących jego morderstwo, a jedną z nich porachunki za to, że nie chciał przejść do niemieckiej drużyny.

Screen Shot 09-11-17 at 01.44 PM 001

Screen Shot 09-11-17 at 01.44 PM

***

A przecież to wierzchołek. Walka o niepodległość dała podwaliny także pod jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów – Legię Warszawa. „Drużyna Legionowa” – jak początkowo nazywano warszawiaków… No właśnie. Wywalczenie suwerenności dla tego klubu to przede wszystkim zmiana lokacji na nieco bardziej stałą – wcześniej Legia grała tam, gdzie stacjonowali akurat legioniści, zajmujący się futbolem w czasie wolnym od obowiązków wojskowych. W 1920 roku, gdy powoli wracali do stolicy weterani I wojny światowej oraz wojny z bolszewikami, założona 4 lata wcześniej na Wołyniu drużyna stała się już na dobre warszawskim, stołecznym klubem o nazwie Legia.

Tego typu formalności były zresztą największym wyzwaniem polskiego sportu pomiędzy 1918 a 1921 rokiem. Wreszcie na trybunach można było otwarcie mówić o Polsce, wreszcie można było bez przeszkód ustalać zasady ligowe, wreszcie powstał PZPN, wreszcie zaczęła się formować liga, wreszcie powstała reprezentacja Polski. Tu znów zacytujmy wywiad z Pawłem Gaszyńskim.

Na początku lat dwudziestych PZPN jeszcze działał bez krytyki, ale już wybór składy kadry na mecz 28 maja 1922 w Sztokholmie wzbudził oburzenie np. w Warszawie. Pojechało dziewięciu graczy z Krakowa i dwóch Pogoni. Prasa warszawska wyła, że nie uwzględnia się innych ośrodków i to wina zarządu w Krakowie. Wygraliśmy ten mecz, krytyka została więc wyciszona. Ten wyjazd krakowsko-lwowskiej drużyny był uzasadniony też logistycznie, bo dwa dni po meczu Szwecja – Polska miał się odbyć mecz Sztokholm – Kraków. Ograniczono koszty, dobrano jeszcze dwóch krakusów w rezerwie i tyle. Niemniej było o to sporo krzyku.

Narodziny kadry to też wyjątkowy temat.

Mieliśmy wystartować już na igrzyskach 1920 w Antwerpii. Ofensywa bolszewików przerwała te plany, dlatego reprezentacja zadebiutowała rok później na Węgrzech, już po zatwierdzeniu członkostwa w FIFA. Umówiono nietypowy termin, 18 grudnia, kiedy w Polsce nikt już nie grał. Przygotowania były jednak wyjątkowo solidne – dwa testmecze wyselekcjonowanych graczy, potem mecze z Krakowem, Bielskiem, Lwowem. Powstał szkielet reprezentacji, w którym znalazło się siedmiu graczy Cracovii, dwóch z Polonii, Einbacher z Warty i Kuchar z Pogoni. Podróż do Budapesztu znowu przypominała logistyczny koszmar. Spóźniono się dwanaście godzin. Zmęczenie miało swoje znaczenie, do tego przejedli się w hotelu przed wyjściem na mecz, niesprzyjająca pora roku… Bohaterem został nasz bramkarz, który czynił cuda, Węgrzy nie strzelili jeszcze karnego. Z perspektywy to 0:1 było naprawdę wielkim sukcesem.

Osobna kwestia to działalność Towarzystw Gimnastycznych, „Sokołów” czy „Spart”. W Wielkopolsce, a konkretnie w Ostrowie, ciekawy był również przypadek Venetii. Dr Jacek Misztal opisuje to tak:

Do rangi symbolu urosła aktywność Klubu Sportowego „Venetia”, założonego w Ostrowie Wielkopolskim w roku 1908. Jego twórcami a jednocześnie zawodnikami była grupa  młodzieży gimnazjalnej, skupionej w Towarzystwie Tomasza Zana, ściśle współpracującym z endeckim Związkiem Młodzieży Polskiej „Zet” i Ligą Narodową.  Nazwa klubu została zaczerpnięta od jednej z miejscowych knajp, w których młodzież odbywała swoje konspiracyjne zebrania. Piłkarskie sukcesy Venetii od samego niemal początku jej istnienia wyraźnie irytowały zaborcze władze niemieckie. Veneci już w roku 1908 zremisowali z niemieckim Ostover FC 1:1 oraz zdeklasowali Turn- Verein 3:0. Natomiast w latach 1910- 1913 Venetia nie przegrała żadnego z 12 rozegranych spotkań. Z tego też powodu Niemcy doprowadzili do likwidacji klubu. Co nastąpiło na jesieni 1915 roku.

***

 Odzyskanie niepodległości pozwoliło na uchwycenie całego obrazu przemian w życiu narodu, w tym rozkwitu polskiego sportu. Występy poszczególnych drużyn klubowych – zwłaszcza jedenastki z Białym Orłem – i sukcesy przez nie odnoszone stają się potężnym, choć może niedocenianym przez samych Polaków momentem propagandowym na rzecz Polski i polskości. Wielu kibiców sportowych z różnych miast Europy poprzez stadion sportowy i piłkę nożną po raz pierwszy w życiu dowiaduje się, że istnieje Polska, że jest to kraj ludzi wolnych i silnych.

~ Józef Hałys, Polska piłka nożna, Kraków 1986

***

Warto pamiętać o tym wszystkim w 2017 roku. Gdy bez trudu możemy pójść na mecze Polonii, Lechii czy Pogoni, gdy bez trudu możemy wnieść na nie biało-czerwone flagi, zaśpiewać hymn i krzyknąć cokolwiek o miłości do naszego państwa. Szanujmy to i pamiętajmy o tych, którzy nam to wszystko wywalczyli.

Opublikowane 11.11.2017 12:08 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 8
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
GEDANIA
GEDANIA

LECHIA LWÓW!

naguso
naguso

naguso
naguso

Mecze reprezentacji na kanale „Reprezentacja Polski Poland National Team”. Zapraszam !!!
https://www.youtube.com/channel/UCotfOcSEhUJhp3Ua2jL5zwQ

dlouhy
dlouhy

„11 listopada dla polskiej piłki pod zaborami oznaczał wyzbycie się pozorów” – a nie czasami 7. października?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Igor
Igor

polonia, lechia – jak najbardziej widzę w tych nazwach odwołanie do polskości,
ale może mi ktoś wytłumaczyć gdzie się ono znajduje w nazwie „pogoń”??

GEDANIA
GEDANIA
Voitcus
Voitcus

Łódź znajdowała się na terenie Królestwa Polskiego, czyli zaboru rosyjskiego. Po ofensywie w 1915 r. Niemcy zajęli całe Królestwo Polskie, a pod koniec 1917 r. weszli wgłąb Rosji. Zarówno ŁKS, jak i Polonia, znajdowały się pod niemiecką okupacją. Kulturkampfu nie prowadzono w praktyce już od dawna, a w ogóle od tzw. aktu 5 listopada [1916 r.], w którym to dwaj cesarze utworzyli państwo polskie, oczywiście zależne od Niemiec i Austro-Węgier, docelowo miała to być jakaś forma monarchii. Powołano nawet Radę Regencyjną, której członkami byli sami Polacy. Tak naprawdę to Królestwo Polskie zależne od Niemiec stało się zaczątkiem niepodległej Polski, bo to Rada Regencyjna utworzyła wszystkie niezbędne struktury państwa, to ona ogłosiła niepodległość (7 października 1918 r.) i potem 11 listopada przekazała władzę (wojskową tylko) Piłsudskiemu. Tak naprawdę, to świętowanie 11 listopada jest bez sensu, ale przecież nie możemy świętować działań czegoś, co utworzyli Niemcy, bo jakby to wyglądało, że niepodległość Polski jest dzięki Niemcom?
A wracając do tzw. adremu: tekst ciekawy, oczywiście za krótki (pewnie to materiał na solidny doktorat), można było wspomnieć chociażby o Widzewie (rok założenia 1910) czy o Wiśle Kraków (1906), oraz wyjaśnić coś nieco o tym Szturmie Łódź, czy to był niemiecki klub (wojskowy?) i dlaczego się pobili.

Weszło
28.10.2020

Hit bez Ronaldo, ale ze Szczęsnym, czyli Juve – Barca

Miał być hit, miało być prawdziwe El Clasico z ostatnich lat, czyli pojedynek Cristiano Ronaldo z Leo Messim. I co? I nie będzie, bo CR7 nie zmierzy się z największym rywalem z powodu koronawirusa. To oczywiście spore osłabienie „Starej Damy”, która w meczu z Barceloną może mieć kłopoty. Po ostatnich wynikach Juve w lidze kusi, […]
28.10.2020
Weszło
27.10.2020

Borussia M’gladbach i przeklęty doliczony czas, Real cudem się uratował

Gdyby nie było doliczonych czasów gry, Borussia M’gladbach po dwóch meczach z Interem i Realem Madryt miałaby sześć punktów. Wymarzona pozycja wyjściowa. Real miałby punktów zero i mocno paliłoby mu się w dupkach, zwłaszcza że przed nim teraz dwa boje z mediolańczykami. Ale to scenariusz alternatywny, bo podopieczni Marco Rose w obu przypadkach na ostatniej […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Wszystkie twarze bezwzględności według Manchesteru City

Ekipa Pepa Guardioli przypominała stereotypowego angielskiego dżentelmena. Nieco flegmatycznego, trochę nobliwego, nieprzesadnie eksplozywnego, ale zawsze wiedzącego, jak skutecznie ukłuć. Takiego, co choć nie chce ubrudzić się jesiennym błotem, to wcale nie będzie szukał drogi na skróty, tylko z klasą przymierzy najbardziej zabłocony teren w mieście. Marsylia nie miała absolutnie nic do powiedzenia i chyba oczywiste […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ciężko się to oglądało. Liverpool wymęczył trzy punkty z Midtjylland

„Heavy metal football”? Nie dziś. Liverpool pokonał wprawdzie Midtjylland w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale spotkanie było tak ekscytujące, że już jutro nie będziemy pamiętać jego przebiegu. Nie chcemy się przesadnie The Reds czepiać. Sparingowa atmosfera, rywal z niższej półki, napięty terminarz, kilka kontuzji. Podopieczni Juergena Kloppa mieli powody, by dzisiaj nie szarżować. […]
27.10.2020
Weszło FM
27.10.2020

Środa z Ligą Mistrzów i odejściem Bartomeu na Weszło FM!

Jeszcze dobrze nie opadł kurz po wtorkowej rywalizacji w Lidze Mistrzów, a już nadchodzi kolejny dzień pełen emocji! Na Weszło FM jak zawsze rozpoczniemy go „Dwójką bez sternika” czyli naszym porankiem, w którym tym razem przywitają Was Monika Wądołowska i Jakub Białek. Nie zabraknie rozmów o meczach wczorajszych, ale także tych dzisiejszych ze starciem Juventus […]
27.10.2020
Uncategorized
27.10.2020

Słaby Lewy, ale Bayern wygrywa w „polskim” meczu Ligi Mistrzów

Nie wiemy, czy w Polsce jest legalne powiedzieć, że Lewandowski zagrał kiepski mecz, ale Lewandowski zagrał kiepski mecz. Jak ktoś chce koniecznie Lewego pochwalić, polecamy  mówić „ABSORBOWAŁ UWAGĘ OBROŃCÓW”, bo jak wyliczyło WeszłoStats, Lewy zaabsorbował dzisiaj obrońców Lokomotiwu dokładnie bardzo wiele razy. Nie czepiamy się: oczywiście maszyna, która strzela w Bundeslidze gola co 37 minut, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kibice Barcy otwierają szampany – Bartomeu odchodzi z klubu!

Josep Maria Bartomeu. Człowiek, który zaszedł za skórę chyba każdemu kibicowi Barcelony na świecie. Gość, który zdaniem wielu jest ojcem klęsk i porażek, które sprawiły, że z roli światowego potentata „Blaugrana” spadła do roli piniaty do bicia przez Bayern czy Romę. Czarny charakter? Raczej czarna owca. Czy przypominamy o tym dlatego, że chcemy poznęcać się […]
27.10.2020
Kanał Sportowy
27.10.2020

„Jesteśmy w takiej formie, że bez problemu puknęlibyśmy reprezentację San Marino!”

– Najlepszy piłkarz w Ekstraklasie? Kuba Błaszczykowski. A spoza Wisły największe wrażenie robi na mnie Pedro Tiba – mówi Dawid Szot z Wisły Kraków, bohater ostatniej ankiety „Weszło z butami”. Spisaliśmy dla tych, którzy wolą czytać niż słuchać, zapraszamy! Szoty czy drinki? Domyślałem się, że może się pojawić to pytanie. Ja alkoholu nie pijam. Trzeba […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Siedem lat poza rajem. Jak zmieniała się Marsylia i dlaczego jest tu, gdzie jest?

Olympique Marsylia A.D. 2013 był jak Polska w trakcie przygotowań do mistrzostw Europy w 2012 roku. Drużyna tak jak i kraj – w budowie. A dodajmy jeszcze do tego Stade Velodrome, które również przechodziło przeobrażenie. Dziś OM ma znów drużynę na miarę Ligi Mistrzów, a stadion w swoim obecnym kształcie mógłby ugościć nawet finał. Porównując […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

50 PLN zakładu bez ryzyka i „Wielki Kurs” na Ligę Mistrzów eWinner!

Myślicie, że jesteście gotowi na Ligę Mistrzów? Jeśli nie słyszeliście jeszcze o promocjach eWinner na te rozgrywki, to zaufajcie nam – nie jesteście! Ten legalny polski bukmacher przygotował dla graczy świetną ofertę na drugą kolejkę najlepszych rozgrywek na kontynencie. Na graczy eWinner czeka zakład bez ryzyka do 50 PLN oraz podwyższenie kursu do poziomu 10.00! […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Pójść za ciosem po El Clasico. Real pozbiera się po Szachtarze?

Nastroje kibiców Realu Madryt muszą przypominać sinusoidę. Porażka z Cadiz, przegrana z Szachtarem, zwycięskie El Clasico – na nudę narzekać nie można. Ale zamiast nudy lepiej byłoby unikać wpadek, bo w grupie Ligi Mistrzów „Królewscy” są na dziś ostatni. Zmienić to może spotkanie z Borussią Moenchengladbach, które obstawiamy w TOTALbet! Borussia Moenchengladbach – Real Madryt […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kozacy i badziewiacy. Frydrych wszedł do ligi jak do siebie

Mają ostatnio szczęście kluby Ekstraklasy do czeskich stoperów. Tomas Petrasek przebył długą drogę wraz z Rakowem Częstochowa od drugiej ligi do liderowania w najwyższej klasie rozgrywkowej, stając się po drodze jej gwiazdą i reprezentantem swojego kraju. Davida Jablonsky’ego trudno było nie zmieścić w czołówce najlepszych środkowych obrońców poprzedniego sezonu – zanim dopadły go dawne grzechy, […]
27.10.2020
Weszło Extra
27.10.2020

Gigant w klubie, przeciętniak w kadrze. Historia Dmitrija Łoskowa

W lidze rosyjskiej był prawdziwym gigantem. Postacią numer jeden. Ubóstwiali go kibice Lokomotiwu Moskwa, w którym spędził lwią część swojej długiej kariery, ale doceniali go również obiektywni eksperci. Wielokrotnie wybierano go najlepszym piłkarzem Priemjer-Ligi. Co zresztą nie może dziwić, ponieważ grał niezwykle efektownie, jak rasowy playmaker, a przy tym był niesamowicie skuteczny. Regularnie zdobywał przeszło […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ofensywa przede wszystkim, czyli Atalanta – Ajax w Lidze Mistrzów

Czy wtorek w Lidze Mistrzów będzie emocjonujący? Patrzymy na zestaw par, w którym Liverpool, City, Real czy Bayern są zdecydowanymi faworytami i mamy co do tego wątpliwości. Ale wtedy pojawia się ona. „La Dea”, piękna Atalanta, która tak czaruje nas swoją ofensywą. W dodatku w parze z nią idzie rewelacja sprzed dwóch lat, czyli Ajax, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Klub z komputera kontra futbolowi giganci. Midtjylland czeka na Liverpool

Jest deszczowy wieczór w Londynie. Rasmus Ankersen przybył właśnie na spotkanie z Matthew Benhamem, świeżo upieczonym właścicielem Brentford, aby porozmawiać w sprawie objęcia urzędu wicedyrektora. Duńczyk miała jednak pewne obawy – zastanawia się, na co stać The Bees, które w trzeciej lidze zajmują trzynaste miejsce. W odpowiedzi usłyszał: mamy dokładnie 42.3% szans, aby awansować. Okazało […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Po co mi cztery samochody zamiast dwóch? Marzę, by Pogoń coś wygrała

Wokół Jarosława Mroczka pojawiło się w ostatnich miesiącach dużo emocji. Dla części kibiców stał się powodem, dla którego Pogoń zmarnowała w zeszłym sezonie szansę walki o puchary. Prezes i współwłaściciel szczecińskiego klubu odnosi się w szerokim wywiadzie do wielu palących kwestii. Dlaczego brak cierpliwości kibiców to najtrudniejszy element bycia prezesem Pogoni? Które oskarżenia uważa za […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Cezary Kucharski zatrzymany, czyli kolejna odsłona wojny z Robertem Lewandowskim

Polskie media obiegły dziś zdjęcia Cezarego Kucharskiego z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach. To kolejny efekt trwającej od dłuższego czasu przepychanki pomiędzy Kucharskim i Robertem Lewandowskim, jego byłym agentem. Albo raczej: wojny, bo etap przepychanek obaj panowie dawno już zakończyli. O co chodzi w całej tej sprawie? Odpowiedź na to pytanie moglibyśmy w zasadzie streścić […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Na ile Lewandowski pozwoli swoim kolegom?

Ile goli swoim kolegom pozwoli strzelić Robert Lewandowski, który jest głodny bramek w Lidze Mistrzów, po tym, jak zaliczył pusty przelot z Atletico Madryt? Czy znowu błyśnie Leroy Sane? Jak Manchester City radzić sobie będzie bez Kuna Augero? Czy ultra-ofensywne Ajax i Atalanta zrobią show i czy Real Madryt pójdzie za ciosem po zwycięstwie w […]
27.10.2020