post Avatar

Opublikowane 04.10.2017 11:45 przez

redakcja

Tak ostrego spięcia na linii kibice – piłkarze, jak w ubiegły weekend na Legii nie było w Polsce od wielu, wielu lat. Fizyczna agresja, która tym razem nie ograniczyła się do kilku „liści” i smród, który będzie się za tym ciągnął jeszcze przez długie tygodnie. Ale jeśli spojrzymy na zagraniczne ligi – okaże się, że przykłady przemocy kibiców wobec własnych piłkarzy nie są wcale czymś totalnie niespotykanym. Co więcej – w nieco lżejszej formie, ale mimo wszystko, z przemocą spotykali się nawet zawodnicy z absolutnie topowych lig. Jak to wyglądało i jakie miało konsekwencje? Sprawdźmy.

BANIK OSTRAWA

W sierpniu 2015 roku czeski Banik rozpoczął ligę od jednego remisu w pierwszych pięciu spotkaniach, po czym spektakularnie wtopił w pucharze, przegrywając 3:4 z półamatorską drużyną Jiskry Rymarow. To w tym ostatnim meczu kibicom puściły hamulce – wbiegli na murawę, gdzie rozpoczęli znaną również z polskich boisk operację „zdejmijcie koszulki, bo nie jesteście godni biegania z naszym herbem”. O ile w Polsce dzieje się to zazwyczaj w sposób dość spokojny, o tyle Czesi nie poprzestali na rozbieraniu zawodników, wymierzając też niektórym z nich kilka soczystych ciosów.

Co się zmieniło? Cóż, piłkarze Banika wzięli sobie do serca ostre słowa krytyki swoich ulubieńców i niemal z dnia na dzień odnaleźli pogubioną formę. W kolejnych dwunastu meczach przegrali zaledwie jedenaście razy. Ani na moment nie podnieśli się z dna ligi już do końca sezonu, spadli z niej z 13 punktami straty do przedostatniego miejsca. Ech, gdyby tylko ktoś ich oklepał dosłownie kilka meczów przed spadkiem…

BURSPASPOR

Mentalność tureckich kibiców najlepiej oddają wydarzenia z ostatniego tygodnia – mamy tu na myśli Timo Wernera proszącego o zmianę na stadionie Besiktasu już w 32. minucie. Wiemy, że jego kiepskie samopoczucie wynikało z problemów z krążeniem, ale pierwsza prośba o zatyczki do uszu oraz próba zatykania ich dłońmi dość jasno pokazała, że głośne śpiewy zrobiły swoje. Poza tym – liczba decybeli na stadionie w Stambule to zdecydowanie europejska czołówka. Bursaspor wprawdzie nie dojeżdża kibicowsko do drużyn z największymi tradycjami, jednak i tak kibice potrafią stworzyć gorącą atmosferę – w pozytywnym sensie, podczas głośnych śpiewów na trybunach, jak i w tym negatywnym, gdy wdają się w szarpaniny z piłkarzami.

Ostatnia i najgłośniejsza to atak na busa z własnymi piłkarzami w marcu 2017 roku. Bursaspor był po fatalnej serii spotkań w Super Lig – po zwycięstwie w połowie grudnia przyszły porażki kolejno z Genclerbirligi, Trabzonsporem, Adanasporem, Basaksehirem, potem remis z Fenerbahce i znów dwie wtopy, z Kayserisporem i Kasmipasą. Ten ostatni zespół rozjechał niedoszłego pracodawcę Michała Probierza 4:0 a podczas powrotu swoje metody treningu mentalnego zaprezentowali fani z Bursy.

Skończyło się na strachu – kibice mieli ze sobą noże – oraz powybijanych szybach. Nikt z piłkarzy na szczęście nie ucierpiał.

Wynik całej operacji? Cóż, Bursaspor istotnie wygrał kolejny mecz (z czerwoną latarnią ligi), potem jeszcze zremisował, ale później piłkarze prawdopodobnie zapomnieli o fantastycznym wsparciu kibiców – z 10 meczów pozostałych do końca ligi przegrali 8 i utrzymali się dopiero dzięki zwycięstwu w ostatniej kolejce.

VOJVODINA

W Serbii sytuacja była bardziej klarowna – nie potrzeba było jakiejś serii porażek czy spektakularnej klęski w derbach. Wystarczył pierwszy dwumecz sezonu – czyli znany także i w Polsce niewygodny rywal w pierwszej fazie eliminacji do eliminacji w europejskich pucharach. Vojvodina zmuszona była pojechać na Słowację na mecz z Ruzomberokiem i na tym niezbyt egzotycznym terenie roztrwoniła jednobramkową zaliczkę z pierwszego meczu. Reakcja była natychmiastowa – według BBC Nikolę Trujicia w szatni odwiedzili kibice z Serbii, którzy obrażali go, a następnie złapali za szyję.

Nie możemy ocenić, na ile te zabiegi pomogły drużynie i samemu piłkarzowi – nie zagrał już w barwach Vojvodiny ani minuty, odszedł do rosyjskiego Tonso.

VALENCIA

Tak, tak, mamy tutaj też poważniejsze drużyny. Casus identyczny jak na Legii – powrót po przegranym spotkaniu, kilkudziesięciu kibiców pod stadionem, próba zaproszenia ich na pogawędkę dotyczącą aktualnej formy. Wyniki Valencia miała dużo słabsze – błąkała się w strefie spadkowej po przegraniu 9 z 15 rozegranych ligowych spotkań. Przeważyła wtopa z Realem Sociedad, 2:3 na wyjeździe. Różnica? Osaczeni w autokarze piłkarze zadzwonili po policję, która przyjechała w sile ponad 30 funkcjonariuszy i pozwoliła piłkarzom na opuszczenie ośrodka treningowego. Wgłębiając się w sytuację można jednak dostrzec jeszcze więcej punktów stycznych.

Oto bowiem chwilę przed spotkaniem z kibicami w mediach tyradę pełną gorzkich słów pod adresem swoich piłkarzy wygłosił trener Cesare Prandelli. Kibice zgromadzeni pod autokarem mieli nawet nagrodzić go brawami, bo jego pogląd na grę zawodników wydawał się zbieżny z oceną fanatyków. Sam Prandelli był z drużyną od niedawna – zastąpił po fatalnym rozpoczęciu sezonu Pako Ayestarana. Klub wydał oświadczenie, w którym zgodził się z zarzutami, co do kiepskiej gry, ale zaznaczył, że nic nie usprawiedliwia takiego zachowania kibiców.

Wyniki? Faktycznie, uległy poprawie, ale pamiętajmy, że rozróbę w połowie grudnia od kolejnego meczu ligowego dzielił prawie okrągły miesiąc. Na wygrane spotkanie z Espanyolem wybiegło tylko 5 zawodników, którzy rozpoczynali też ten feralny mecz z Sociedad.

ZAGŁĘBIE LUBIN

Zanim Zagłębie stało się jednym z najlepiej poukładanych polskich klubów, zanim z taśmy w jego akademii zjechali Jach czy Kubicki, w Lubinie mieliśmy do czynienia ze smutną hybrydą programów „Celebrity Splash” i „Warsaw Shore”. W skrócie – niewiele miało to wspólnego z piłką nożną, o wiele więcej z imprezami, gwiazdorzeniem i skakaniem na głęboką wodę bez jakiegokolwiek przygotowania. To ostatnie – czyli gra z Lechem czy Legią takimi piłkarzami jak Gliwa (tamten Gliwa!) czy Jeż, skutkowało kiepskimi wynikami. A gdy dodamy do tego wypady do różnych pobliskich miast, gdzie towarzystwo lubiło trochę posiedzieć przy kuflu…

Znalezione obrazy dla zapytania praga rakels zdjęcie

…mogliśmy się spodziewać, że wkrótce sprawy w swoje ręce wezmą kibice. Najpierw pobity został Jeż, potem Rakels, a całość doprawiono zniszczeniem samochodu Gliwie. Piłkarze – nie do wiary! – nie stali się od tych zabiegów lepszymi a Zagłębie spadło z ligi.

***

Przemocy dopuszczali się oczywiście również kibice innych klubów – auta, należące do zawodników, zaatakowali nawet kibice Realu (2015) czy PSG (marzec tego roku), wobec braku możliwości przypuszczenia frontalnego ataku na futbolistów zadowalając się niszczeniem ich mienia. Jako swego rodzaju przemoc można odczytywać przecież również zabieranie koszulek czy inne szopki pokroju wizyt na treningu, zmuszania piłkarzy do zakładania koszulek z poniżającymi hasłami (Górnik). Mamy jednak wrażenie, że wpływ na wyniki osiągane na boisku ma to raczej znikomy – w przeciwieństwie do spustoszenia, jakie czyni w planach działów marketingu czy sprzedaży…

Opublikowane 04.10.2017 11:45 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 55
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

zamocny
zamocny

a jakby mial napisac CALA PRAWDE? czy stanowski siedzial pod stolem jak wandzel z koralikiem negocjowali rozne sprawy, ze ma obiektywnie wiedziec co tam sie dzialo? takie sprawy zawsze pozostana kwestia domyslow.

The BFIYEH
The BFIYEH

Nie do końca rozumiem „Nie zapominajmy i o kibicach gości.
Im też należy sie „naprostowanie”, chocby takie jak na meczu Legia-Jaga,”…
Legia miała wjechać Lechowi?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

The BFIYEH
The BFIYEH

Probować zawsze mogą :D, za marzenia nie karzą.
Jestem ciekaw czy, tak jak z Jagą, legionisci wparowaliby na sektor Lecha, Lechii, Wisły czy Ruchu.

Larry Gopnik
Larry Gopnik

Kibice katowickiej Gieksy pobili kiedyś swoich graczy dokumentnie do tego stopnia, ze taki bodajze Jacek Kowalczyk (albo Tomasz Owczarek, któż by to po latach spamietał?) biegał potem po murawie z konkretnie podbitym okiem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

baran
baran

Skoro uwaga jest nietrafiona, to chyba nie można jej wziąć do siebie? Także nie ma za co przepraszać.

Michal Sz
Michal Sz

Ano pobili, a Antoni Piechniczek powiedział wówczas, że piłkarze dostali ojcowskiego klapsa, który im się należał.

Quotsa
Quotsa

A co będzie jak Lechia wygra w Warszawie ? Połamią im nogi ? Gdybym był piłkarzem, to bym spierdolił z takiego klubu. Przecież mogę się starać, grać na maksa, a i tak przegrać… Śmierdząca sytuacja, zwłaszcza, że z karkami pogadać się nie da…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Prijocadabra
Prijocadabra

Są mecze, gdy się nie wychodzi z połowy rywala i przegrywa po kontrze itp. itd. Ja pierwszy raz w życiu oglądając mecz Legii (z Lechem) miałem przeczucie, że coś jest nie tak. Nikogo nie bronię, ale ambicji to ja tam nie widziałem. Krytykowany Trener chyba miał podobnie.

GRAND_CHAMP
GRAND_CHAMP

wszystkich nie pobili, jeśli się starasz możesz spać spokojnie

Quotsa
Quotsa

Uff. Kamień spadł mi z serca… Bałem się, że staruch nie zauważy i wpierdol gotowy.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Nie chce być złośliwy, ale kto ocenia, który zawodnik stara się odpowiednio, a który ma braki? Jest jakaś kibicowska speckomisja do spraw zaangażowania piłkarzy?

Pozniej wymysle nick
Pozniej wymysle nick

Gino, to widac po twarzach, ruchach i gestach, jak umiesz „czytac” ludzi to widac to dosc wyraznie. Co prawda, jak pomyslalem, to z kolei nie sadze zeby taka umiejetnosc posiadaly przyglupie karki…

Stolec
Stolec

tak, i bankowo seba jeden z drugim umie „czytac” ludzi

Pozniej wymysle nick
Pozniej wymysle nick

dlatego edytowalem

Stolec
Stolec

chociaz, jak tak pomyslec… prawdopodobnie lwia czesc tych ludzi jest od lat izolowana od wiekszosci osiagniec kulturowych naszej cywilizacji i porusza sie po swiecie instynktownie i intuicyjnie, bez wyraznych wytycznych i rozwinietych aparatow poznawczych, jakie znamy. Byc moze wlasnie paradoksalnie, w duzej mierze nieswiadomie, osobniki te sa bardziej predystynowane do „czytania” ludzi – niczym zwierzeta, porozumiewajace sie miedzy soba glownie za pomoca mowy ciala, gestow, prymitywnych dzwiekow, majac ograniczone zdolnosci wladania jezykiem mowionym, pisanym skupiaja sie na tym co jest dla nich latwiejsze w odbiorze, a analiza odbywa sie wlasnie instynktownie, na poziomie podswiadomosci

Pozniej wymysle nick
Pozniej wymysle nick

co napewno wyczuwaja, to slabe jednostki.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stolec
Stolec

czy poziom zaangazowania jest wtedy bardziej widoczny? 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

711dronow
711dronow

Stano łagodzi retorykę, bo nie chce się narażać

Marek Bielski
Marek Bielski

Proponuję dla równowagi zamieścić artykuł, gdzie piłkarze pogonili kibiców/kiboli (w zależności od sympatii politycznych). Są przecież takie historie gdzie kibice się pomylili, myśleli że przykozaczą, a musieli szybko lub nawet bardzo szybko uciekać przed piłkarzami.

Wicher
Wicher

Osobiście znam dwie takie sytuacje. Byłem świadkiem jak grupka kiboli (5-6) kozaczyla do 2 piłkarzy (mniejsza o to jakiego klubu) w jakiejś restauracji (mniejsza o miasto), że nie grają, że na miasto wychodzą (jakby nie mogli). Poszła pyskówka, jakieś szarpania piłkarzy, a potem poszła kontra w postaci dwóch liści i jeden kozaczek (kibic, kibol, awanturnik) padł jak długi. Reszta oczywiście spierdoliła bo to mocne tylko do pierwszego strzału. Także niech nie przesadzają bo to groźne tylko w grupie. Bywały też sytuacje gdy piłkarz pochodzący z jednego miasta był „szykanowany” przez kiboli swojego klubu i pomocy szukał w rodzinnym mieście i też było wszystko pięknie ustawione do pionu.

baran
baran

Ja znam historyjkę, jak w pewnym mieście, aktualnie powiatowym, Rataj z Kowalem konkretnie w noc przed meczem zabarłożyli. A że to trochę trwało, kilku wybitnych przedstawicieli miejscowego światka kibolskiego zaczęło się do nich przypierdzielać. Było kilka szybkich liści, spakowanie energetyków na dalszą część nocy i udanie się na z góry upatrzone pozycje. Na meczu i po meczu też było zabawnie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Marek Bielski
Marek Bielski

Janko, nie obarczaj mnie swoimi problemami.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GRAND_CHAMP
GRAND_CHAMP

Od kiedy hamerykanie wpuszczają do siebie idiotów?

krUl
krUl

ooo ktoś tu chyba miał problem z uzyskaniem wizy 😀

GRAND_CHAMP
GRAND_CHAMP

To szkoda że miałeś 🙂

Grandal
Grandal

The City University of New York… jak zawsze ą i ę. Szkoda tylko, że od tyłu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

HATEspeech
HATEspeech

No nie…masz synku fantazje…. „Opowiedzialem swoim przyjaciolom Amerykanom”…. krzykneli ”na krzeslo”… Kurwa mac…ale pierdolenie. Napewno ich to zainteresowalo. A opowiedziales im moze co sie ostatnio stalo w Las Vegas? Jaka kara za to? Pewnie smieciu uwolnilbys…jak Barabasza…. „przyjaciolom Amerykanom” hahaha

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Grandal
Grandal

Ja mam mieć kompleksy bo nie ukończyłem CUNY? Tobie się naprawdę w dupie poprzewracało chłoptasiu. Mam ułożone życie, szczęśliwą rodzinę, przyzwoicie mi się powodzi, żyję w pięknym, bezpiecznym kraju. Czego więcej potrzeba do szczęścia błaźnie? Jak powiedziałem moim przyjaciołom Polakom co powiedzieli „hamerykańscy” przyjaciele Madejowi z NY to mieli ubaw po pachy.
You made my day… uncle Madey. 🙂

The BFIYEH
The BFIYEH

Wystarczyło się postawić jak Świerczewski w 2004 po PP, ale woleli głowkę schylic i na karczycho przyjąć.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Stosowny cytat:
„Była taka sytuacja, że Lech Poznań wracał z meczu z Pogonią Szczecin. Drużyna zatrzymała się na stacji benzynowej. Przed nią – mały tłumek kibiców „Portowców”. Ci patrzą, a tu z autokaru wysiedli piłkarze „Kolejorza”.
– Ty, Świerczewski, pedale pierdolony! – krzyczy pierwszy kibol.
– Chuju! – dopowiada drugi.
– Panowie – zwrócił się do kibiców – Mam propozycję. Wystawcie jednego zawodnika i sprawdzimy się, kto mocniejszy. Ale jednego. Reszta niech pa trzy.
Kibice zdziwieni spojrzeli się po sobie. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewali. Ale skoro
rękawica została rzucona, trzeba ją podnieść. Wybrano jednego, który w teorii miał
rozprawić się z Piotrkiem szast-prast. Obaj zawodnicy przybrali bokserskie pozy, zrobili
groźne miny, publika zamarła.
Jeszcze nikt nie zdążył wyjąć telefonu z kieszeni, a już… szybkie jeb! jeb! – dwa
precyzyjne ciosy i… kibic leży na ziemi, zalany krwią. Cała walka trwała może ze dwie
sekundy.”

gryf01
gryf01

Brzmi jak jakaś miejska legenda. Ciężko w to uwierzyć, bo kibole to często koty, wytrenowani w sztukach walki. Do tego mają okazję do częstej praktyki. A piłkarze, choć to sportowcy, rzadko sparują nie mówiąc już o normalnej walce.
Jeśli już, to Świerszcz powinien wyzwać ich na konkurs rzutów karnych. Brać przykład z koziołka Matołka:
„Aby dowieść kto jest męższy,
Ja, czy wódz wasz, Bizon Krwawy,
Zgódźmy się, że ten zwycięży,
Kto z nas dwóch zje więcej trawy!”

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Nie wiem, czy to miejska legenda, czy też prawda. Cytat pochodzi ze wspomnień Grześka Szamotulskiego, napisanych przy pomocy Krzysztofa Stanowskiego.

Prejuce Nakoulma
Prejuce Nakoulma

To pokazuje jedno, że ci piłkarze co oberwali nie szanują nawet swoich kibiców. Dostali motywacje a oni co? Chcieli pokazać jakie to z nich święte krowy i dalej lecieli w kulki ze wszystkimi.

Wniosek – jak Legia przegra kolejny mecz to znaczy że nie szanują swoich własnych kibiców.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kolo
Kolo

Sprawdźcie jeszcze czy w jakiś krajach bojówka rzuca odpalonymi racami w kobiety z dziećmi jak patologia z piasta, bo jestem jeszcze ciekaw czy ktoś tak jest odważny jak kury na świecie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

usprawiedliwianie patologii. W Valencji zadzwonili po policje a reszta to piłkarski trzeci świat.

Weszło
05.07.2020

Czy właśnie poznaliśmy mistrza Włoch?

Podobno Milan od dawna nie siada przy jednym stole z tymi, którzy rozdają karty w świecie calcio. Podobno, jednak dziś było inaczej. Dziś każdy, kto tak sądził, dostał od Rossonerich pstryczka w nos. Bo całkiem możliwe, że to właśnie Milan wygrywając na Stadio Olimpico z Lazio jako pierwszy zespół w tym sezonie Serie A, rozstrzygnął losy mistrzowskiego […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Festiwal błędów w wykonaniu Lechii. Gra o puchary będzie ciekawsza

Wiele kart w lidze do rozdania już nie ma, ale walka o puchary – i owszem, ten serial może potrwać do końca. Po części dlatego, że kluczowy w tej układance jest Puchar Polski. Po części dlatego, że o czwarte miejsce, które może być premiowane grą w Europie, walczy wciąż całkiem spora stawka. Wygrana w Gdańsku […]
05.07.2020
Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Takich skrzydłowych lubimy. Czas zacmokać nad Kamińskim

Trzy gole, jedna asysta i jedno kluczowe podanie – może nie jest to oszołamiający dorobek dla skrzydłowego. Ale jeśli skrzydłowym jest osiemnastolatek, który tak naprawdę regularnie zaczął grać dopiero od wiosny, a jeszcze przez początek rundy grał na boku obrony – wówczas wygląda to już przyzwoicie. Na Jakuba Kamińskiego po prostu aż miło popatrzeć. To […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Warta wysycha, dziś pomogli jej w tym sędziowie

Warta Poznań, choćby chciała, z barażów o Ekstraklasę się nie wypisze. Ma za dużą przewagę, poza pierwszą szóstkę już nie wypadnie. Drużyna z Wielkopolski jednak konsekwentnie oddala się od bezpośredniego awansu. Na domiar złego, dziś została ofiarą chwilowego zaćmienia sędziów, których błędy niestety stają się normą w I lidze po koronawirusowej przerwie. Doliczony czas pierwszej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020
Włochy
04.07.2020

Juventus wygrywa derby. Ronaldo przełamuje się z wolnego

Tyle prób, tyle niepowodzeń, tyle okrzyków frustracji, że kibice Juventusu już chyba przestali wierzyć, że kiedyś to będzie miało swój kres. Odkąd Cristiano Ronaldo przyszedł do Turynu, w Padzie przepłynęły już hektolitry wody, a genialny Portugalczyk wciąż pozostawał bez bramki z rzutu wolnego, choć przecież swojego czasu był uznawany za jednego z najwybitniejszych egzekutorów tego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Koronacja przełożona. Lech oddaje głos do Gliwic

W ostatnich dniach ludzie związani z Lechem Poznań często wracali do poprzednich spotkań z Legią Warszawa. Narracja była prosta – może i oba przegraliśmy, ale zarówno w październiku, jak i w maju, gorsi od rywala nie byliśmy. Jeśli była to zorganizowana akcja, mająca na celu zbudowanie pewności siebie przed trzecim starciem z liderem Ekstraklasy, trzeba […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Raków tym razem nie dojechał na pierwszą połowę

Jeśli oglądaliście poprzednie mecze Zagłębia i Rakowa w grupie spadkowej, to doskonale wiecie, że chwytając za piloty nie musicie obawiać się o plażowanie. Szczególnie może podobać się Raków i to on był faworytem. Raz, że grał u siebie, dwa – w Zagłębiu brakowało Białka, Żivca i Drazicia (uraz wykluczył go z końcówki sezonu, wrócił  się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stal Mielec – Robin Hood I ligi. Ogrywa czołówkę, traci z dołem tabeli

Jak powinien grać lider tabeli w meczach z ekipami, które walczą o utrzymanie? Pewnie, konkretnie, efektownie. I właśnie takich przymiotników nie użyjemy, żeby opisać postawę Stali Mielec, która znów potknęła się w spotkaniu, w którym była zdecydowanym faworytem. Punkt z Mielca wywozi dziś Odra Opole, choć – szczerze mówiąc – drużyna Dietmara Brehmera może być […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Status quo zachowane, Miedź remisuje z Tyskimi

Bardzo fajnie ogląda się w ostatnich tygodniach I ligę, serio. Nie ma w tym krzty ironii, nawet jeśli momentami brakuje defensywnego ogarnięcia czy technicznej dokładności – atrakcyjność zupełnie to rekompensuje. Dzisiaj w Legnicy znów za nami bardzo przyjemne 90 minut: cztery gole, sporo okazji, wymiana ciosów i wynik, który nie daje nam żadnych odpowiedzi przed […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

LIVE: Lechia może zaatakować podium, ale woli spacerować

W Warszawie pewnie czuć już przyjemne podniecenie przed wieczorem. Legia nawet w przypadku remisu przyklepie dziś mistrzostwo Polski. Ale zanim przeniesiemy się do Poznania, to najpierw przystaweczka – starcie Rakowa z Zagłębiem, czyli największych przegranych (?) rundy zasadniczej. A po klasku w Poznaniu jeszcze przeniesiemy się do Gdańska, żeby zerknąć na to, czy Lechia z […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020