Reklama

Nerwówka w Szczecinie – Pogoń postanowiła zmotywować piłkarzy

redakcja

Autor:redakcja

01 października 2017, 15:21 • 2 min czytania 16 komentarzy

Władzom Pogoni Szczecin trudno odmówić kreatywności. Drużynie idzie jak – by nie szukać daleko porównań – kurwie w deszcz i za taką grę piłkarzom nie należy się nawet funt kłaków. Jest to opinia, z którą raczej nikt oglądający mecze Portowców nie podejmie dyskusji. W Szczecinie potraktowali ją dosłownie. Bardzo dosłownie.

Nerwówka w Szczecinie – Pogoń postanowiła zmotywować piłkarzy

W klubowych gabinetach stwierdzono bowiem: skoro gra piłkarzy nie spełnia oczekiwań, to klub nie będzie spełniał… zapisów kontraktowych. Od dziś – jeśli brać na serio to, co przekazuje światu Pogoń – piłkarze będą dostawali połowę zarobków.

Czy to oznacza, że piłkarze Pogoni zarobią mniej? Nie. Oznacza to co najwyżej tyle, że w gabinetach Pogoni zaczyna palić się w dupce i są tam podejmowane ruchy nerwowe. Oczywistym jest, że całe wstrzymywanie pensji to jeden wielki teatrzyk i nawet siedmioletnie dziecko przewidzi, jaki będzie jego finał. Pensje zawodników zostaną oczywiście wypłacone co do ostatniego grosza, zawodnicy przecież – pewnie to szok – sami ze sobą kontraktów nie podpisali, co więcej – złapcie się – sami też nie wpisywali w umowach kwot, jakie mają zarabiać. Wszystko odbyło się przy normalnych negocjacjach obu stron. A skoro tak – piłkarzom te pieniądze się zwyczajnie NALEŻĄ. Jeśli zatem Pogoń będzie się bawić we wstrzymywanie pieniędzy bez końca, komórki arbitrażowe PZPN miałyby do czynienia z najłatwiejszą sprawą w swojej historii.

Reklama

Czyli Pogoń niby straszy, ale to trochę tak, jakby straszyć bandytów pistoletem na wodę. Niby czymś tam machasz i coś sobie krzyczysz, ale gdy przyjdzie co do czego, nie możesz zrobić zupełnie nic. Wątpimy też, że wstrzymanie pensji podziała też jako system motywacyjny – to naprawdę wielka różnica dla piłkarza, że w tym miesiącu wpadnie na jego konto 20 klocków, by następnego wpadło 60? Cała saga może potrwać najwyżej dwa miesiące, bo po tym czasie zawodnicy mogą rozwiązać kontrakty z winy klubu (a trudno wyobrazić sobie, by Pogoń naraziła się na taką głupotę).

Śmiertelnie ciekawi nas, czy pensje zostały wstrzymane także osobom, które w Pogoni odpowiadają za zatrudnianie piłkarzy. Ci grający poniżej oczekiwań zawodnicy sami się przecież do klubu nie ściągnęli.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Komentarze

16 komentarzy

Loading...