Lechia może tuszować zmianę na krześle trenerskim, wysyłając Piotra Nowaka w dyrektory, ale faktem jest, że coś się skończyło. Trener zza wielkiej wody, który chciał nauczyć piłkarzy amerykańskiego luzu, optymizmu, który miał wciągnąć biało-zielonych na inny poziom, wczoraj dotarł do mety swojej misji. Pytanie, w jakim stylu to zrobił, bo owszem, gdańszczanie mieli momenty świetnej gry, ale nie zmieniło się jedno – przed przyjazdem Nowaka pucharów nie było, po jego (umownym) wyjeździe również nie ma.

624 dni Nowaka. Jaka była to kadencja?

Lecz też nie można sprowadzać całej kadencji trenera do braku jednego awansu, to byłoby niesprawiedliwe. Zamiast tego można wybrać plusy i minusy jego pracy, które od razu rzucają się w oczy. Zacznijmy od tych drugich, bo w końcu gdyby ich nie było, nie byłoby zmiany na ławce.

Zbyt pochopne rezygnowanie z niektórych piłkarzy

Tak jak można mieć pretensje do zarządu, że oddał Malocę i Janickiego, nie znajdując w ich miejsce odpowiednich zastępców, tak można się też dziwić Nowakowi, bo ten szybko rezygnował z niektórych nazwisk. Był w Lechii piłkarz Chrapek, na polskie warunki całkiem przyzwoity, a przynajmniej taki, któremu warto dać kilka szans. Nowak na początku to rozumiał, ale potem odstawił go kompletnie, ostatni raz Chrapek zagrał w Lechii 25 lutego 2017 roku. Naturalnie więc po sezonie odszedł i otrzymując zaufanie od Urban, często jest Śląskowi przydatny. Bo choćby kto puścił piękną asystę do Koseckiego na 2:0 w meczu z Lechią? Oczywiście, że Chrapek.

Mało grał też Pawłowski, najpierw kontuzjowany, ale potem już odstawiony. Dziś całkiem nieźle radzi sobie w Zagłębiu. Mak, dopóki nie złapał kontuzji, też był regularnie wystawiany w Śląsku. Na razie trudno ocenić, czy Balde i Oliveira są od nich wszystkich lepsi, natomiast faktem jest, że wymieniona wyżej trójka odeszła do lepszych zespołów, przynajmniej na dziś. A wcale nie musiała, tylko została tam wypchnięta.

I można mówić, że zarząd długo olewał transfery w ofensywie, ale Nowak sam pozbawiał się żądeł. Potem choćby w Bytowie, gdy Balde i Oliveiry jeszcze nie było w klubie, na prawym skrzydle wystawił Stolarskiego, a wynik gonił Wojtkowiakiem. Chyba dało się to przemyśleć i rozegrać lepiej.

Kompromitacje w Pucharze Polski

Kibic w Gdańsku może i chciałby zobaczyć jakiś mecz Pucharu Polski, ale specjalnie nie ma na to okazji – ostatni raz takiego zaszczytu dostąpił w marcu 2014 roku. Nowak nie pomógł, bo dwa razy dostał w trąbę, dwukrotnie boleśnie, przegrywając na zawsze niebezpiecznych terenach w Niepołomicach i Bytowie. Jeśli chodzi o drugą porażkę, to wiele można zrozumieć – jak braki kadrowe – ale nie to, nie porażkę z Bytovią. Ten zespół jeszcze w czerwcu walczył o pozostanie w pierwszej w lidze, a już w sierpniu ogrywał Lechię, nie wzmacniając się przecież przez te dwa miesiące szczególnie. Gola na wagę awansu strzelił Sebastian Kamiński, 25-letni prawy napastnik, który przez całą karierę trafił raz na poziomie wyższym niż II liga.

A jeśli wspomniane zostały braki kadrowe, to mimo wszystko Nowak posyłał w bój wciąż całkiem mocne zespoły, zarówno w Niepołomicach i Bytowie (góra i dół):

LECHIAN

Niestety, w Bytowie strzelał wspomniany Kamiński, w Niepołomicach z karnego Domański, wówczas jeszcze bez gola i meczu na poziomie wyższym niż II liga.

Gra na wyjeździe

I to chyba nie przypadek, że oba mecze Lechia rozgrywała poza Gdańskiem, bo jak wiemy, zespół Nowaka poza swoim stadionem prezentował się słabo, osiągając w rozgrywkach 16/17 1,17 punktu na spotkanie. Jak wyglądało to w pięciu poprzednich sezonach?

15/16 – 0,79 punktu na mecz.

14/15 – 1,05

13/14 – 1,26

12/13 – 1,60

11/12 – 1,00

Jakiś postęp niby jest w porównaniu do dwóch zeszłych lat, ale znów, gdy w sezonie 13/14 Lechia też zajmowała czwarte miejsce w lidze, potrafiła przywieźć nieznacznie więcej oczek z delegacji. Wciąż jednak gdańszczanie poruszają w niskich rejonach ambicji, żaden z tych wyników nie budzi specjalnego podziwu. Nowak po prostu wpisał się w trend, nie zrobił wiele ponad. No, a jak już w tym sezonie wygrał dwa mecze na obcych boiskach, to nie wygrał żadnego u siebie.

Bojaźń w końcówce sezonu 16/17

Łączy się z brakiem wypracowanego stylu na wyjazdach. Pisaliśmy już o tym, więc krótkie przypomnienie:

Szkoleniowiec chciał bardzo mądrze podejść do finałowych spotkań w Poznaniu i w Warszawie, ale ta droga zaprowadziła donikąd. Futbol lubi ukarać kombinatorów i Lechia została ukarana. Miała zamiar zagrać dwa trudne tereny na zero z tyłu i – najwyraźniej – z przodu, co ostatecznie nie pozwoliło jej się wdrapać nawet na najniższy stopień podium. Żal tych meczów przede wszystkim dlatego, ponieważ były momenty, w których każdy widział jakim potencjałem dysponują biało-zieloni. Kiedy tylko podeszli wyżej, nie chowali się za zasiekami, podwójną gardą i mostem zwodzonym, potrafili rywala wręcz zdominować. Gdy przypomnieć sobie pierwsze 10-15 minut spotkań z Lechem oraz Legią, to tam goście lepiej wchodzili w mecz, kontrolowali go. Później jednak cofali się i wyczekiwali: co zrobi średnio dysponowany rywal, kiedy sędzia gwizdnie koniec meczu.

Wypracowanie najlepszego sezonu Lechii od lat

W rozgrywkach 14/15 Lechia na początku niemiłosiernie męczy bułę, trzeba zmieniać trenerów i dopiero udana końcówka sezonu zasadniczego daje gdańszczanom awans do górnej ósemki. Rok później historia jest ta sama, męczenie buły, zmiany na stołku, udany finisz i awans do ósemki rzutem na taśmę. Gdy Nowak miał cały sezon dla siebie, tej nerwówki nie było – Lechia albo liderowała, albo kręciła się w tabeli koło pierwszego miejsca. Gdański kibic nie musiał się za swoją drużynę wstydzić, co udowadnia średnia frekwencja u siebie:

16/17 – 17363

15/16 – 12812

14/15 – 16603

13/14 – 12756

12/13 – 13206

11/12 – 16842

Drużyna Nowaka ściągnęła na stadion najwięcej ludzi od momentu, gdy Lechia wprowadziła się na nowy obiekt. Wiadomo, że kampania 16/17 skończyła się dla Lechii znów poza Europą, natomiast zabrakło tylko jednego punktu, a nie kilku oczek, repasaży i przejazdu Marsjan przez orbitę w czas zaćmienia księżyca. Bywa.

Ustanowienie twierdzy Gdańsk

I a propos frekwencji – tego nikt Nowakowi nie zabierze – w swoim jedynym pełnym sezonie dla Lechii miał 2,47 punktu na mecz u siebie. Bądźmy uczciwi i podobnie jak przy okazji spotkań wyjazdowych, spójrzmy na bilans z poprzednich sezonów:

15/16 – 2,06

14/15 – 1,61

13/14 – 1,56

12/13 – 0,93

11/12 – 1,07

No, tu już widać różnicę, zdecydowaną. Do Gdańska bano się przyjeżdżać, bo wywiezienie nawet remisu graniczyło tu z cudem – taki Piast do 80. minuty prowadził jeszcze 2:1, by ostatecznie zostać z niczym i przegrać 2:3. Początek tego sezonu Lechia ma u siebie co prawda słaby, ale gra na własnym stadionie i tak musi pozostać w strefie plusów.

Wprowadzenie Lechii do czołówki w Polsce

nowal

(90minut.pl)

U góry 63 kolejki za Nowaka, na dole 63 kolejki przed Nowakiem. Jest różnica.

Umiejętność wykorzystania niektórych piłkarzy

Tak jak trzeba było Nowaka zganić za grę na wyjazdach i pochwalić za mecze u siebie, tak trzeba skrytykować za zrezygnowanie z potencjału choćby Chrapka i pochwalić za wyciągniecie sporych umiejętności z innych piłkarzy. Weźmy za przykład Krasicia – gdy przyszedł do Lechii i grał na skrzydle albo wręcz na szpicy (u von Heesena), był beznadziejny, bo nie miał dynamiki, przebojowości, atrybutów utraconych naturalnie z biegiem lat. Nowak przestawił Serba do środka pola i na długie miesiące dał Lechii kapitalnego piłkarza, czołowego w lidze. Stolarski? Też nie miał dobrego startu w Gdańsku, zesłano go na wypożyczenie do Zagłębia, za Nowaka dostał wędkę w meczu z Bruk-Betem, kiedy wszedł w pierwszej połowie i zszedł w drugiej. Ale rozwija się i na początku tego sezonu był obok Paixao najlepszym piłkarzem w zespole. Portugalczyk też zaczynał od przyjazdu z czeskiej banicji, trzech meczów bez bramki i długiej kontuzji, by zostać królem strzelców w zeszłym sezonie. A choćby przeciętnego bramkarza, czyli Milinkovicia-Savicia, udało się wypromować i sprzedać za spore pieniądze. Brakowało czasem Nowakowi „czutki” i konsekwencji, ale swoje strzały miał.

*

Obie listy można jeszcze rozszerzać, zastanowić się jaki wpływ na zespół miał widok zrezygnowanego Nowaka na ławce i skaczącego przy linii zamiast niego Owena. Pochwalić szkoleniowca za otwarty umysł taktyczny, bo nie trzymał się jednego ustawienia, Lechia grała 3-5-2, 3-4-3, 4-3-3, 4-2-3-1, potrafiła zmienić model gry w trakcie meczu i często jej to wychodziło.

Ocena pracy szkoleniowca jest niejednoznaczna. Nie osiągnął bowiem celu – tak jak wspominaliśmy, brakowało mu niewiele, ale do pucharów ostatecznie nie wszedł. Nie zostawia za sobą jednak spalonej ziemi, wciągnął Lechię na inny poziom i choć konstrukcja teraz się chybocze, Owen nie musi budować od nowa, wystarczy mu poprawić kilka elementów. Nie będziemy stawiać not w skali szkolnej, bo też nie ma to sensu. Wiemy za to, że czas z Nowakiem nie był dla Lechii stracony. A to, jeśli chodzi o szkoleniowców biało-zielonych, jest od jakiegoś czasu nowość.

Fot. 400mm.pl

Kolarstwo
17.08.2022

Mistrzostwa Europy. W kolarstwie i pływaniu medale. Na lekkoatletów czekamy

Mistrzostwa Europy w nowej formule mają zapewnić więcej emocji w tym samym czasie. Dlatego są rozgrywane równocześnie w wielu dyscyplinach i miejscach. W Rzymie na przykład rywalizują pływacy, a w Monachium kolarze torowi i lekkoatleci. Dziś traf chciał, że tylko ci ostatni nie dali nam medali, choć blisko była Ewa Swoboda. Na pływalni po srebro sięgnęła za to Katarzyna Wasick, a na torze popisała się Urszula Łoś, która drugim miejscem w keirinie udanie zamknęła ostatni dzień zmagań […]
17.08.2022
Suche Info
16.08.2022

Bodo i FC Kopenhaga ze zwycięstwami. Podsumowanie wtorkowych el. do Ligi Mistrzów

We wtorek sześć zespołów walczyło w eliminacjach do Ligi Mistrzów. We wszystkich meczach nie zabrakło emocji. Jedyny mecz, w którym nie doszło do rozstrzygnięcia odbył się w Szkocji. Glasgow Rangers zremisowało z PSV Eindhoven 2:2. Pierwszy cios wyprowadzili goście, a konkretnie Ibrahim Sangare. Odpowiedź ze strony gospodarzy nadeszła już trzy minuty później. Stan rywalizacji wyrównał nowy snajper szkockiej ekipy, były piłkarz m.in. Lechii Gdańsk – Antonio Colak. Kibice Rangersów […]
16.08.2022
Suche Info
16.08.2022

Dominik Steczyk na testach w trzeciej lidze niemieckiej

Nie tak miała potoczyć się kariera Dominika Steczyka. Piłkarz Piasta Gliwice jest bliski przenosin do zespołu z trzeciej ligi niemieckiej – Hallescher FC. Steczyk to wychowanek GKS-u Katowice. W 2015 roku, w wieku 16 lat przeniósł się do juniorskich zespołów VfL Bochum, gdzie przebywał do 2018 roku. Wtedy zamienił Bochum na Norymbergę. Tam grał głównie w drugiej drużynie, wystąpił w niej 22 razy i strzelił dziesięć bramek. Już […]
16.08.2022
Suche Info
16.08.2022

Angel di Maria kontuzjowany. Juventus wydał komunikat

34-latek nabawił się urazu w meczu ligowym przeciwko Sassuolo. Di Maria trafił do Turynu w lipcu. W swoim ligowym debiucie w barwach Juventusu zaprezentował się naprawdę okazale. Strzelił gola, a potem asystował Dusanowi Vlahoviciowi. Niestety, podczas tego samego meczu Argentyńczyk nabawił się urazu, który wykluczył go z gry w 66. minucie. Dziś włoski klub wydał specjalny komunikat dotyczący stanu zdrowia swojego nowego nabytku. Okazało się, […]
16.08.2022
Suche Info
16.08.2022

Oficjalnie: Carlitos wrócił do Legii Warszawa

Hit transferowy stał się faktem. Carlos Daniel López Huesca, znany szerzej jako Carlitos, został nowym piłkarzem Legii Warszawa. 32-latek podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia. Carlitos jest świetnie znany fanom ekstraklasy. Występował już Legii w sezonie 2018/19 i na początku kolejnych rozgrywek. Łącznie w 52 meczach zdobył 21 bramek i był najskuteczniejszym zawodnikiem stołecznego klubu w tym okresie. Wcześniej, przed swoim pierwszym transferem […]
16.08.2022
Tenis
16.08.2022

Serena Williams. Pięć najważniejszych momentów z kariery Amerykanki

Trudno podsumować karierę tak wybitną, jak ta Sereny Williams, która – co ogłosiła sama Amerykanka – po US Open dobiegnie końca. Nawet gdyby napisać książkę grubą na 600 stron, mogłoby nie starczyć miejsca. Spróbujmy jednak inaczej – pięcioma momentami, które w jakiś sposób występy Amerykanki na korcie i poza nim zdefiniowały. Od pierwszego tytułu wielkoszlemowego, z przystankami w Indian Wells i Australian Open, aż po dominację w Londynie. Będzie tu o przekraczaniu granic, o powrotach i o niesamowitych […]
16.08.2022
Kolarstwo
17.08.2022

Mistrzostwa Europy. W kolarstwie i pływaniu medale. Na lekkoatletów czekamy

Mistrzostwa Europy w nowej formule mają zapewnić więcej emocji w tym samym czasie. Dlatego są rozgrywane równocześnie w wielu dyscyplinach i miejscach. W Rzymie na przykład rywalizują pływacy, a w Monachium kolarze torowi i lekkoatleci. Dziś traf chciał, że tylko ci ostatni nie dali nam medali, choć blisko była Ewa Swoboda. Na pływalni po srebro sięgnęła za to Katarzyna Wasick, a na torze popisała się Urszula Łoś, która drugim miejscem w keirinie udanie zamknęła ostatni dzień zmagań […]
17.08.2022
Tenis
16.08.2022

Serena Williams. Pięć najważniejszych momentów z kariery Amerykanki

Trudno podsumować karierę tak wybitną, jak ta Sereny Williams, która – co ogłosiła sama Amerykanka – po US Open dobiegnie końca. Nawet gdyby napisać książkę grubą na 600 stron, mogłoby nie starczyć miejsca. Spróbujmy jednak inaczej – pięcioma momentami, które w jakiś sposób występy Amerykanki na korcie i poza nim zdefiniowały. Od pierwszego tytułu wielkoszlemowego, z przystankami w Indian Wells i Australian Open, aż po dominację w Londynie. Będzie tu o przekraczaniu granic, o powrotach i o niesamowitych […]
16.08.2022
Bundesliga
16.08.2022

Teczka Atakana Karazora. Czy piłkarz Stuttgartu jest gwałcicielem?

Atakan Karazor wychodzi z fury, przekłada pęk kluczy z dłoni do dłoni, ogląda się po opustoszałym parkingu, żeby zaraz zniknąć w budynku klubowym Stuttgartu. Zaledwie kilka dni przed tamtym leniwym porankiem kończącego się lipca opuścił zakład karny na hiszpańskiej Ibizie po czterdziestu trzech dniach odsiadki. Kilka tygodni później wybiegnie na boiska Bundesligi – zagra minutę z Lipskiem i osiem z Werderem Brema. Otrzyma brawa i słowa wsparcia, nasłucha się […]
16.08.2022
Premier League
16.08.2022

„Seksualny drapieżnik”. Benjamin Mendy na ławie oskarżonych

– To kolejny rozdział bardzo starej historii o mężczyznach, którzy gwałcą i napadają seksualnie na kobiety, bo uważają, że są potężni, a wszystko ujdzie im na sucho – w ten sposób prokurator Timothy Cray opisał sprawę byłego piłkarza Manchesteru City Benjamina Mendy’ego przed sądem w Chester. Nie było to jednak najgorsze, co usłyszeli i zobaczyli obecni na sali sądowej. Wydarzenia, które miały miejsce w posiadłości mistrza świata w Cheshire mrożą krew w żyłach, ale najgorsze jest to, że to nie pierwszy […]
16.08.2022
La Liga
16.08.2022

Atomowy start Hiszpana, czyli Alvaro Morata 2.0

Wrócił do Atletico po 656 dniach. Spadochroniarz, piłkarz, którego nie dało się wypchnąć na stałe. Początkowo miał być numerem pięć w hierarchii Diego Simeone, ale dzięki odpowiedniej postawie zapracował na pierwszy skład Los Colchoneros. Alvaro Morata błyszczał w sparingach i błysnął w pierwszej kolejce ligi hiszpańskiej. W ten sposób otwiera nowy rozdział w swojej bogatej karierze, która miała minimum kilka zakrętów. Czego spodziewać się po tym piłkarzu i jak należy go oceniać? […]
16.08.2022
Ekstraklasa
16.08.2022

Gol Legii prawidłowy. Ale zabrakło aż czterech czerwonych kartek

Sporo było sytuacji kontrowersyjnych w tej kolejce. Nie byliśmy świadkami jednoosobowych sędziowskich show, jak w poprzednim tygodniu, ale i tak kilka sytuacji musimy zweryfikować w naszej „Niewydrukowanej Tabeli”. Żeby nie przedłużać — lećmy z konkretami. Zaczynamy od głośnej kontrowersji z meczu Widzewa z Legią. Josue w akcji bramkowej dotknął piłki ręką. I tutaj takie zagrania musimy podzielić na dwie kategorie: jedna to takie, w której zagranie ręką bezpośrednio następuje przed golem lub w ogóle gol jest strzelony […]
16.08.2022
Liczba komentarzy: 31
Subscribe
Powiadom o
guest
31 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława(@thewhitestar)
4 lat temu

Mbappe i Neymar dopiero co przyszli do PSG i roznieśli Bayern. Myślisz że oni mieli w głowach jakieś mityczne „schematy”?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz(@krzysztof-reperowicz)
4 lat temu

Jak Lechia zakontraktuje Neymara to nie będzie martwiła się o schematy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Carlito
Carlito(@carlito)
4 lat temu

Powaliła mnie ta krótka i jakże treściwa analiza przydatności dla zespołu: „…często jest Śląskowi przydatny. Bo choćby kto puścił piękną asystę do Koseckiego na 2:0 w meczu z Lechią? Oczywiście, że Chrapek.” Myślę, że jak Nowak zobaczył tę asystę, to zrozumiał, dlaczego przestał być trenerem. Piłkarz Chrapek zaliczył ASYSTĘ, kurwa transfer, minimum do Arsenalu, gwarantowany!

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe(@icek-mordehaj)
4 lat temu

Lechia Nowaka mogła się podobać (głównie u siebie). Uważam, że wniósł troszkę świeżości do karuzeli trenerskiej i suma summarum troszkę mi go szkoda. Lechia starała się grać „na tak”, ofensywnie i… no właśnie… Tu największy minus dla Piotra Nowaka. Pal sześć, że ten sezon zaczął się fatalnie, każdemu trenerowi się zdarza mieć kryzys w drużynie, ale ciężko mi przejść obojętnie obok końcówki poprzedniego sezonu. Facet, który cały czas grał ofensywnie, nie bał się ryzyka, nagle stał się cykorem, który zamurował bramkę. Zagrał na zero i zero ugrał. Mógł być nawet mistrzem Polski, a wylądował poza pucharami. Nie mniej jego kadencji nie uważałbym za totalną klęskę. Przede wszystkim ustabilizował zielonych i wniósł ich poziom wyżej. Może teraz odnajdzie się… no na przykład w Krakowie?

gryf01
gryf01(@gryf01)
4 lat temu

To prawda. Ofensywny futbol Lechii mógł się podobać. Mnie też go szkoda.
Była plotka, że Nowak miał jakieś kłopoty z sercem. Meczowy stres zaczynał mocno go naciskać. Nie wiem czy to prawda, ale jeśli tak, to może dyrektorski stołek to jest to, co jest mu teraz potrzebne. Też stresujące, ale bez porównania z byciem pierwszym trenerem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe(@icek-mordehaj)
4 lat temu

Myślałem o tej pasiastej stronie Krakowa. A co do gówna, z którego, jak mówisz, kręci bicz… On to gówno pięknie ukształtował, bo przecież nikt inny, jak on, kształtował kadrę na nowy sezon.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe(@icek-mordehaj)
4 lat temu

Czyli klasyczne: „chuja grają, opierdolimy ich” ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

GeeN
GeeN(@geen)
4 lat temu

Gino niemiaszku jeden, nie odnajdzie się teraz w Krakowie, bo zostaje w Gdańsku, ależ musiała być impreza w Kielcach po ostatnich meczach z Wisłą 😉 I jeszcze jedno, zielony to możesz być ty w tym naszym polskim bagienku. Lechia ma barwy biało-zielone i żaden włosko-niemiecki konglomerat nie będzie tego zmieniał 😉

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe(@icek-mordehaj)
4 lat temu
Reply to  GeeN

Niepotrzebnie się denerwujesz. . Jeśli uraziłem kogoś określeniem „zieloni”, to przepraszam, nie miałem tego na celu, co nie zmienia faktu, że chyba się zagalopowałeś w uświadamianiu mnie. 😉 Jestem włocho-niemiaszkiem! Co do Nowaka, to spekuluję, że na tym dyrektorskim stołku nie posiedzi zbyt długo. Takie moje przeczucie, bo uważam ową zmianę stanowiska, za „awans na strych”.

GeeN
GeeN(@geen)
4 lat temu

A gdzież to ja się denerwuję? Ja uświadamiam włosko-niemieckiego imigranta w realiach polskiej piłki kopanej 😉
A jak myślisz, jeśli to „awans na strych” i krok w tył, to co kierowało nim, że jednak wybrał to stanowisko? Przecież mógł w spokoju czekać na ofertę na trenerski stołem z innego klubu, inkasując do tego czasu pieniążki od Lechii. Daj znać jaki masz pomysł, czemu tak nie zrobił?

Swoją drogą ciekawi mnie też zdanie tych wszystkich pismaków, którzy z takim przekonaniem (gdzieś do roku) snuli teorie o „tęsknocie za USA i rodziną” i jeszcze te o jego rzekomym alkoholizmie. A więc moje kochane dziennikarzyny, dlaczego w sytuacji gdy zostaje zwolniony i ma kontrakt do 2019, nie pakuje się do samolotu i nie leci do Ameryki by popijać przy kominku w towarzystwie żony? To tak ładnie by pasowało do waszej tezy. A tak trzeba udawać, że się tego nie pisało …

Pewnie się rozmarzyłem, ale może chłop ma ambicje? jakieś poczucie odpowiedzialności za swoją robotę? Może po prostu jest tak po ludzku lojalny?
Niee, to nie możliwe …

dario armando
dario armando(@dario-armando)
4 lat temu

Nie wyszło ,tak jak powinno ,ale za widowiskowy styl gry mimo wszystko widzę go pozytywnie.Chciałbym ,żeby z lepszymi efektami kiedyś reprezentacja tak grała jak Lechia.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  dario armando

Treść usunięta

dario armando
dario armando(@dario-armando)
4 lat temu

Wyrażnie nie rozumiesz co napisałem ,Lechia to najbardziej widowiskowy zespół ligi za kadencji Nowaka przynajmniej w początkowym czasie i za to ma u mnie jednak pozytywną ocenę ,bo dla mnie styl był jest i będzie zawsze ważniejszy od wyniku,natomiast efekty rzecz jasna mogły być lepsze i to głównie z jego winy nie wyszło gdy się obsrał w rundzie mistrzowskiej z Lechem i Legią.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu
Reply to  dario armando

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Pozniej wymysle nick
Pozniej wymysle nick(@pozniej-wymysle-nick)
4 lat temu

choc na poczatku traktowalem go jako kolejnego klauna w tym gdanskim cyrku, to musze przyznac ze o dziwo zapewnil pewien rodzaj stabilizacji i nawet jakiegos progresu, wiec kadencja na plus, ale problemem Lechii wydaje mi sie niezdecydowanie tam u gory, u zawiadujacych klubem, tak jakby nie do konca wiedzieli czego tak wlasciwie chca, byc sredniakiem z aspiracjami na puchary, byc pucharowiczem z aspiracjami na mistrza, walczyc o mistrzostwo, czy moze byc zwyklym szarym sredniakiem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

GeeN
GeeN(@geen)
4 lat temu

Choć mocno powierzchowna (rozumiem, taki format tego portalu) to rzetelna i wyważona analiza. Wypada podziękować anonimowemu redaktorowi.

Chciałbym się tylko odnieść do kwestii „odpalanych” piłkarzy przez Nowaka. Minęło dopiero 10 kolejek, na ich ocenę jeszcze trochę za wcześnie co? A teraz szczegóły.
– Chrapek – W Gdańsku też miał okazałe wejście do drużyny ale z każdą rundą jego zaangażowanie i forma leciała w dół wprost proporcjonalnie do poziomu jego frustracji i zaangażowania w nocne życie w Sopocie. Nie poradził sobie z konkurencją w Gdańsku, a ostatni rok wyglądał jakby wcale nie miał ochoty na tą walkę. Nie pierwsza tak sytuacja, nie pierwszy klub. Można mieć talent do kopania piłki ale pewnych cech charakteru nie przeskoczysz …
– Mak – Wielu kibiców w Gdańsku ma do niego sentyment, głównie za grę z czasów Von Heesena, jako jedyny nie ogarnął, że reszta drużyny gra na zwolnienie trenera. Od Nowaka też dostawał szanse, uczciwie trzeba przyznać, zawsze ktoś był lepszy lub lepiej przygotowany do gry. I tu najważniejsze: 2 poważne kontuzje, teraz 3 w Śląsku, odnosi się wrażenie, że wpuszczanie go na boisku to jawne narażanie jego zdrowia i życia(kariery).
– Pawłowski – To nie Nowak, to każdy w Polsce ma wrażenie, że chłopak ciągle nie może z różnych przyczyn odpalić, mimo widocznych oznak sporego talentu. Był wprowadzany do drużyny miej więcej tak samo jak teraz w Lubinie. Potem kontuzje, odbudowywanie, wprowadzanie, kontuzje, odbudowywanie …

Jest jeszcze temat bardzo wysokich kontraktów całej trójki, nie było sensu dalej ich trzymać na trybunach jako alternatywę lub gorsze czasy.

P.s. z Piłkarzy na plus, zapomnieliście o tym najważniejszym, Jeśli Lukas wróci po kontuzji do formy z Maja-Sierpnia, będzie moc.

Paweł Paczul
Paweł Paczul(@pawelpaczul)
4 lat temu
Reply to  GeeN

Pisałem już dwa większe teksty o Nowaku, więc nie chciałem powtarzać, chyba stąd wrażenie powierzchowności.

http://weszlo.com/2017/06/05/siedem-grzechow-glownych-lechii-gdansk/
http://weszlo.com/2017/08/19/bialo-zielony-okret-tonie-kapitan-glownym-winowajca/

Pzdr.

Stolec
Stolec(@pawelkrawczyk)
4 lat temu
Reply to  Paweł Paczul

a to nie fotopyk pisal?

GeeN
GeeN(@geen)
4 lat temu
Reply to  Paweł Paczul

Dobry wieczór, i już pański tekst nie jest anonimowy 🙂
To żaden zarzut, temat jest dość obszerny (2 lata pracy Piotra w Gdańsku) a format portalu, nie da się tego nie zauważyć, dość mocno rozrywkowy.
I jak pisałem wcześniej, rzetelna i wyważona analiza. Bez zbędnych upiększeń z życia osobistego. Bez narzucanej i nie wyczuwalnej subiektywnej oceny. Oby więcej takich analiz, podsumowań.

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz(@krzysztof-reperowicz)
4 lat temu
Reply to  Paweł Paczul

Przydało by się porównanie wartości zawodników do reszty ligi np w poprzednim sezonie, wtedy można by było zobaczyć czy wykorzystał potencjał czy odcinał kupony.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
4 lat temu

Treść usunięta

Prejuce Nakoulma
Prejuce Nakoulma(@prejuice-nakoulma)
4 lat temu

.

55181940.jpg