Najlepszy przykład tego, że uczyć można się przez całe życie. Urodził się w czasach, w których nauczyciele wyzywali uczniów od idiotów. Mimo to skończył prawo, psychologię i zrobił doktorat z zarządzania. Wtedy umiejętności miękkie były pojęciem tak abstrakcyjnym, jak internetowy hejt. Gdy kilkanaście lat temu Mateusz Grzesiak organizował pierwsze szkolenia, prezesi firm rzucali tekstem: „Coaching? Panie, to mi żona w nocy robi”. Dzisiaj w jeden rok, według szacunków mediów, potrafi zarobić 4 mln złotych. I choć wielu ma z tym problem, jest najpopularniejszym psychologiem w kraju.   

Od kilkunastu lat jestem niewyspany. Nawet na wakacjach wstaję o 6

O której dzisiaj wstałeś?

Wcześnie rano, tak jak zwykle.

Dla swojego trenera brazylijskiego jiu-jitsu byłeś zawsze pierwszym klientem. Trening rozpoczynaliście o 7.

Nadal dzień w dzień mam treningi grapplingowe. Albo jiu jitsu, albo zapasy. Nawet, jeśli z jakiegoś względu zrobię sobie wolne, to idę na basen. Nie mam więc odpoczynku od sportu.

„Nie śpię już trzech godzin dziennie, tylko sześć” – powiedziałeś mi kilka miesięcy temu. Kiedy spałeś po trzy, ile wypijałeś dziennie kaw?

Myślę, że to szło litrami.

Wreszcie upadłeś na twarz.

Dosłownie. Zemdlałem w mieszkaniu, upadłem na twarz i wypluwałem kawałki zębów. Z podbródka leciała mi stróżka krwi, mam jeszcze bliznę. Żona musiała mnie trzymać, bo podobno strasznie się trząsłem.

Później z ust lekarza usłyszałeś tekst, którego nigdy nie spodziewałbyś się usłyszeć: „Panie Mateuszu, w pańskim wieku…”.

Wtedy nie miałem balansu, to spowodowało problem. Gdybym obok tej kawy pracował nad spokojem, to podejrzewam, że żadne przykre zdarzenie nie miałoby miejsca.

Przeginałeś?

Przeginać można tylko, jak się jednocześnie odgina, co daje balans. Możesz naciągnąć gumę tak mocno, ile jesteś w stanie przyjąć, kiedy strzeli. Myślimy, że pracoholizm jest przeginaniem, a ja uważam, że nie jest negatywny, ani problematyczny, jeżeli dodasz do niego relaksoholizm.

Podkreślasz, że mamy do wykorzystania 86 400 sekund dziennie. Optymalizujesz swój czas. Jak biegasz, to z audiobookiem. Ja zdałem sobie ostatnio sprawę, że nie pamiętam, kiedy jadąc tramwajem nie miałem na kolanach laptopa. Podróżuję pociągami, bo tylko ten środek transportu pozwala mi na tak efektywną pracę jak dom czy biuro. I wiesz co, ta sytuacja zaczyna mnie przerażać. 

Bo zrobiłeś sobie albo drugie ekstremum i straciłeś balans – chociażby bycia tu i teraz i cieszenia się z tego; albo – co bardziej prawdopodobnie – przyjąłeś społeczne przekonanie, że tego typu zorganizowane podejście do życia nas rzekomo odczłowiecza i czyni z nas maszyny.

Ludzie mogą być maszynami?

Popatrz na sportowców. Tak, to są maszyny, które wyciskają z ciała więcej niż przewiduje jakakolwiek norma. No to dlaczego nie mielibyśmy wyciskać z naszego umysłu więcej niż przewiduje norma? Albo z naszej pracy?

Ty nie lubisz marnować czasu w tramwaju. Rozejrzyj się wokół. Inni ludzie też siedzą wlepieni w ekran, ale prawdopodobnie sprawdzają, ile mają lajków, albo oglądają film z kotkami. Ci sami ludzie uważają, że coś jest za trudne, a gdy radzisz im: „więc to ćwicz, wstań godzinę wcześniej”, odpowiadają, że lubią spać.

Trzeba mieć czas, by odespać kaca.

Tylko jeśli się pije za dużo, czyli przed czymś ucieka.

Widzisz, wyrzuty sumienia są u ciebie niewskazane, chyba, że sposób funkcjonowania, na jaki się zdecydowałeś czyni cię nieszczęśliwym. Tylko rzecz w tym, że większość ludzi uznaje się za nieszczęśliwych nie dlatego, że faktycznie nie odczuwa szczęścia, ale ponieważ nie spełnia norm społecznych. Ludzie nie są sobą, tylko żyją w modelach kulturowo-rodzinnych, które ktoś wsadził im do głowy. A normy społeczne z definicji nie są wyjątkowe, lecz budują średnią. A ty nie chcesz środkowej części.

Kura domowa i grubas żłopiący po pracy piwo leżąc na kanapie zarzekają się, że są szczęśliwi. Wierzysz im?

Cieszę się ich szczęściem! Hubert, ja jestem bardzo daleki od aktualnej wersji człowieka szczęśliwego. Jaka dominuje w naszej epoce? Młody, piękny i bogaty – tak to wygląda w kulturze zglobalizowanej. Super, ale jednym to pasuje, innym nie. Jak komuś nie pasuje, to niech szuka własnego modelu szczęścia.

Sam nie masz momentów, kiedy czujesz się nieszczęśliwy? Kiedy zazdrościsz znajomym, którzy mają czas wyjść na miasto i napić się w tygodniu alkoholu?

Nie. Po pierwsze, ja takich kolegów, którzy chodzą bez przerwy na piwo już od dawna nie mam. A po drugie, takie wyjście na miasto, by mnie nie uszczęśliwiło. Wiesz, co by mnie unieszczęśliwiło? Jakbym zobaczył, że idzie sobie rodzina i wszyscy trzymają się za ręce, a ja w tym czasie nie trzymałbym za rękę mojej żony, nie ściskałbym roześmianej córki. Wtedy byłbym nieszczęśliwy, ale do tego nie dopuszczę.

Ja patrzę na to, co mnie czyni szczęśliwym, a nie to, co czyni szczęśliwym większość ludzi. Prawdopodobnie większość ludzi jest szczęśliwa – albo im się tak wydaje – gdy może wypić piwo, dzięki któremu ucieknie od życia, które nie jest ich. Prawdopodobnie też większość z tych ludzi nie pracuje w miejscach, w których chce, nie komunikuje się tak, jakby chciała. Ale to jest norma, a mnie norma nie interesuje. Nigdy nie interesowała.

Po upadku na twarz przewartościowałeś życie choćby pod kątem rodzinnym. Chwytałeś za ręce bliskich częściej i mocniej. Zacząłeś jeździć na szkolenia z rodziną.

Stwierdziłem, że skończył się pewien okres w moim życiu. Zamknąłem rozdział młodości. Takiej młodości, w którą można wlewać wszystko. Kac, gdy ma się lat osiemnaście jest przecież zupełnie inny niż, gdy ma się lat czterdzieści.

Dla mnie magiczną barierą była bariera trzydziestu lat. Uznałem, że moje ciało nie pozwoli mi już na wszystko. To była pierwsza lekcja. Druga, trzeba było się zastanowić, czy chcę iść wyłącznie w kierunku czystego proaktywnego działania, czy zająć się rozwojem holistycznym. Dopiero jak zacząłem patrzeć na swoje życie holistycznie, stwierdziłem: „zaraz, muszę połączyć rozwój nie tylko z kwestią budowania siebie pod kątem zawodowym, ale także budowania siebie pod kątem czasu wolnego, bycia świadomym mężem, ojcem”. Moja żona była wtedy w ciąży.

Markowi Kondratowi zdolności aktorskie przydają się w kontaktach z drogówką, tobie nabyte umiejętności pozwoliły przeżyć porwanie w Brazylii. A w codziennym życiu potrafią się przydać?

W każdym kontekście życiowym, gdzie masz do czynienia z drugim człowiekiem. Np. umiejętności dydaktyczne wykorzystuję, żeby uczyć moją córkę strategii życiowych. Począwszy od tego, jak zasznurować buta, poprzez to, w jaki sposób mówić w języku polskim, aż do naukę umiejętności miękkich. Przygotowuję ją do funkcjonowania w świecie.

W kontekście budowania relacji z żoną, ważna jest umiejętność wychodzenia z konfliktów, odpowiedniej komunikacji. W kontekście wstawania codziennie rano, umiejętności motywacyjne, wiedza dietetyczna. W kontekście rozmowy z tobą, zdolność udzielenia wartościowego wywiadu, dania ci takiej ilości informacji, żebyś miał z czego ciąć i nie musiał ciągnąć mnie za język.

To są życiowe umiejętności, Hubert. To nie jest wąski fach w ręku pod tytułem „operuję wyrostki”, który ma inną, bardziej specyficzną naturę i jest potrzebny gdzie indziej. Umiejętności miękkie przydają się wszędzie. Dlatego ja je traktuje jako umiejętności erudycyjne i życiowe.

Niemal w każdym zdaniu wychodzi z ciebie natura buntownika.

Buntownik to archetyp kogoś, kto nie zgadza się z zastanym status quo.

Weźmy Starożytną Grecję. Ile tam było różnych wersji tego, co to znaczy życie. Począwszy od Talesa, który twierdził, że wszystko ma początek w wodzie, poprzez stoików, sceptyków, aż po hedonistów. Ja chcę poznać wszystkie szkoły, żeby zdecydować samemu, co stworzyć dla siebie. Dla mnie to klucz rozwoju. Uczyć się od jak największej liczby mądrych ludzi,  by móc stworzyć własne zdanie. To jak z jeźdźcem. Powinien przejechać się na wszystkich koniach, żeby później wybrać jednego. „Homo sum, humani nihil a me alienum puto”, idąc za Terencjuszem.

To prawda, że w drzwiach twojego biura wciąż mijają się przeróżni korepetytorzy?

Tak, większość mojego budżetu wydawana jest na naukę. Wychodzę z założenia, że jesteś dobrym dydaktykiem dopiero wtedy, jak jesteś dobrym uczniem.

Przychodzi do mnie bardzo wiele osób. W tej chwili mocno eksploruję filozofię, więc najczęściej są to wykładowcy filozofii. Ponadto uczę się socjologii, dziennikarstwa, pijaru, jako przedsiębiorca dokształcam się stale pod kątem zarządzania. Nie wspominając nawet o horrendalnej liczbie kursów psychologicznych.

I znowu, w Polsce to raczej nie jest norma.

Kiedyś chciałem nauczyć się fizyki. Byłem już dawno po szkole, aktywny zawodowo.  Nauczyciel, do którego zadzwoniłem zapytał od razu: „a jaki ma pan problem?”.

Nie mam żadnego problemu, po prostu chciałem być mądrzejszy.

Ale jaki jest egzamin?

Nie ma żadnego. Ja chce się uczyć dla siebie.

Ten pan nie potrafił zrozumieć, że ktoś chciałby się uczyć fizyki tylko dlatego, że chce ją bardziej zgłębić.

Ludzie nie rozumieją, że można czytać dla przyjemności.

Niestety masz rację. 70% Polaków nie przeczytało w zeszłym roku żadnej książki.

Widzisz, ty też jesteś zbuntowany, skoro tobie to nie pasuje. Na swój sposób wyrażasz sprzeciw.

A ty, z czym się nie zgadzasz?

Nie zgadzam się z tym, że trzy czwarte Polaków uważa, że sukces osiąga się kombinatorstwem albo znajomościami. Z tym, iż kultura zakłada, że jedna wartość jest lepsza od drugiej. Nie zgadzam się z tym, że muszę być umysłem ścisłym lub humanistą.  Że jako mężczyzna nie mogę mieć cech kobiecych – chcę mieć i kobiece, i męskie, to dla mnie pełne człowieczeństwo. Nie zgadzam się, że muszę wyznawać jedną religię, ja pragnę poznać wszystkie ścieżki prowadzące do Boga. Nie zgadzam się na bycie tylko i wyłącznie Polakiem. Ja się czuję ziemianinem, obywatelem świata. Chcę wziąć od Niemców organizację i metodologię, od Meksykanów życzliwość i duchowość szamańską, od Amerykanów pewność siebie i podejście do biznesu, od Japończyków altruizm i usłużność, a od Polaków odwagę i własne zdanie. Nie zgadzam się z tym, że 60% z nas uważa, że adekwatną formą wymierzania kary dziecku jest kara cielesna. Dla mnie to chore i nie przekona mnie mówienie, że większość tak robi. Choć byłbym jedyny, a ich miałoby być miliard, nadal będę uważał, że to patologia. I albo zginę próbując to zmienić, albo wycofam się do jaskini i będę udawał. Ale wtedy zabiję siebie.

Spotykałeś się z szamanami?

Oczywiście.

Jak wyglądały takie spotkania?

To zależy gdzie. W Swazilandzie rytuały oczyszczania robi się za pomocą ognia i dymu. Curanderos w Meksyku wchodzą w głęboki trans i przekazują ci to, co w danym momencie odczuwają, czasem pracując jako medium. W Peru i w Kolumbii zjada się różne rośliny, często halucynogenne. Medytowałem też choćby w Stanach, w miejscach odosobnienia. Tam wygląda to już zupełnie inaczej, zajęcia prowadzą ludzie, którzy pasują do naszego zachodniego paradygmatu myślenia. Lekarze zajmujący się medytacją, trenerzy. Tak ich nazywamy, ale to w gruncie rzeczy tylko kwestia nomenklatury, kultury. Gdybym mieszkał w dżungli amazońskiej, to na pewno nie przedstawiałbym się: „cześć, jestem doktor Grzesiak”.

Nikola Tesla nie był naukowcem, a to on pierwszy miał wizję powszechnego używania przez ludzkość telefonu komórkowego.

Właśnie! Ja do dzisiaj zajmuję się wszystkim, co traktowane jest jako metoda pracy z człowiekiem. Co wcale nie oznacza, że praktykuję tylko jedną.

Myślenie tylko przez pryzmat jedynie paradygmatu naukowego jest mega ograniczające. Musimy zrozumieć, ze model naukowy jest jednym z wielu dostępnych. Każdy w swoim zakresie inaczej definiuje prawdę. Czy to, co jest napisane w artykule naukowym jest prawdziwe? Tak, jest, tak wygląda model naukowy. Czy tak wygląda model rynkowy? Absolutnie nie, tam liczy się to, co przynosi wyniki. Jeżeli piłkarz mówi po meczu „miałem wenę”, to naukowiec powinien zapytać: „a jakie ma pan dowody na istnienie weny?”. A piłkarza to w ogóle nie interesuje. Strzelił gola, ma więc rację!

Znajomość wielu technik pomogła ci w najbardziej kryzysowym momencie życia. Mając bardzo dużą arytmię medytowałeś, modliłeś się do wszystkich bogów świata.

I modliłem, i brałem lekarstwa, i pracowałem z oddechem. Próbowałem wszystkiego, co znałem. I się udało.

Gdy wyszedłem po wypadku ze szpitala, poszedłem do kardiologa. „Panie Mateuszu, beta- blokery do końca życia” – zawyrokował. „Nie możemy zrobić niczego, żeby zmniejszyć panu serce”. Miałem przerośniętą lewą komorę.  

Lekarstwa do śmierci?

Tak, ale nie zaakceptowałem tej diagnozy. Najpierw poszedłem do innych lekarzy, model naukowy jest najbliższy naszej kulturze. Następnie w Warszawie odwiedziłem buddystę, który zajmuje się ziołolecznictwem; chodziłem na akupunkturę, poszedłem do dietetyka. Okazało się, że są diety – np. DASH – skrojone specjalnie pod ludzi z nadciśnieniem. To nie moja działka, ale musiałem zdobyć tę wiedzę. W jaki sposób się odżywiać, suplementować. Porzuciłem mięso, zacząłem inaczej uprawiać sport, zarządzać swoim stresem skuteczniej. Ta mikstura działań doprowadziła do tego, że po ośmiu miesiącach miałem zdrowe serce. Gdybym zamknął się tylko na jeden model, w życiu nie miałbym takich efektów.

Dwukrotnie wybierany na prezydenta Stanów Zjednoczonych George W. Bush ujawnił w książce, że cała jego droga to rezygnowanie z rzeczy, które nim rządziły. Najpierw rzucił papierosy, potem – choć nigdy nie miał większych problemów z alkoholem – zrezygnował z codziennych drinków.

Droga do czegokolwiek, co nazwiemy sukcesem, związana jest z rezygnacją z rzeczy, które uniemożliwiają nam jego osiągnięcie. Ja np. nie pamiętam, kiedy byłem wyspany. Myślę, że to kwestia ostatnich kilkunastu lat. Jestem permanentnie niewyspany. Dla mnie to taki stan normy, że się do niego przyzwyczaiłem. Nawet, jak jestem na wakacjach i mogę spać tyle, ile chcę, to wstają o szóstej. Jestem już tak skonstruowany. Wiem, że gdybym spał dłużej, traciłbym czas.

Alkohol, który może być bez dwóch zdań przyjemny, też zabiera nam czas. Dobrze zrobiony drink, pyszne wino, ciastko – to wszystko jest mega smaczne, ale rezygnujesz z tego, bo wiesz, że jak wypijesz, zjesz to za chwilę będziesz miał odwodniony organizm i nie będziesz wyglądał i czuł się tak dobrze, jakbyś sobie tego życzył. Albo nie rezygnujesz i nie masz efektów. Coś za coś.

Ty nie zawsze rezygnowałeś. W 2007 roku ważyłeś 103 kilogramy.

Wtedy w siedem miesięcy schudłem ponad trzydzieści. Tych otyłościowych wzlotów i upadków było więcej. Teraz, między 2016 a 2017, poszło mi następne dziesięć kilo. Od naszego ostatniego spotkania poziom mojej tkanki tłuszczowej spadł z 19. do 10.  procent.

Wraz z wiekiem wzrasta świadomość własnego ciała. Ja zacząłem inaczej ćwiczyć, zrezygnowałem z siłowni. Zacząłem eksplorować dietę ketogeniczną,

Nie zauważyłem u ciebie orzechów.

(Grzesiak podnosi się z fotela i zagląda do szafki)

A jednak, są.

Oczywiście, w ogromnej ilości! Orzechy takie, inne, pestki słonecznika.

(Wybrał niewielkie, stugramowe opakowanie orzechów nerkowca. Otwiera, zaczyna jeść)

Jeszcze 10 lat temu wjeżdżałeś na pierwsze piętro windą.

Pamiętam, że szedłem z dużą kawą ze Starbucks’a, to było w Stanach Zjednoczonych. Winda się popsuła i musiałem wejść o własnych siłach. Dotarłem na miejsca cały zziajany. Pomyślałem sobie wtedy: „przecież to jest chore, żebym chcąc dostać się na pierwsze piętro, korzystał z windy”. Stwierdziłem, że coś z tym trzeba zrobić. Wcześniej nie miałem motywacji.

 MG_1025 (2)

Uczęszczając do liceum zawiodłeś się na psychologii. Załamany niepowodzeniem miłosnym, kłótniami z matką, poszedłeś na terapię. Odbywała się w  obrzydliwym, starym budynku z mokrymi ścianami. Prowadząca ją starsza kobieta na każdym spotkaniu pytała się, czy myślisz o samobójstwie. Na koniec przepisywała ci tabletki, po których mogłeś godzinami gapić się w sufit.

To były czasy dominującego freudyzmu, czyli odpowiedzi na pytania terapeutki, typu: „czy chciałeś uprawiać seks z własną matką?”. To nie jest dobre pytanie dla kogoś, kto ma siedemnaście lat. Później zresztą załapałem się na podobne absurdy, nawet studiując psychologię. Np. testy Kocha. Rysuje się drzewo. Jak jest w nim dziupla, to znaczy, że dziecko miało traumę. To wtedy nazywało się nauką! Od tamtego czasu niektóre rzeczy się zmieniły, inne nie, ale to była inna epoka.

Zanim ją zacząłeś, studiowałeś prawo.

W ramach stypendium, na czwartym roku wyjechałem do Niemiec. Tam zdawałem egzamin z prawa cywilnego. Profesor pyta mnie po niemiecku, co to jest jakaś tam wierzytelność. Zaczynam mu odpowiadać, a nagle… „Herr Grzesiak, dlaczego pan recytuje, dlaczego pan zna to na pamięć? Wystarczy, że weźmie pan do ręki kodeks, otworzy go i znajdzie odpowiedni przepis. Przecież prawo będzie się co roku zmieniało”. Jakby mnie ktoś walnął łopatą.

W Polsce prawo to pamięciówa.

Otóż to, z tego słyniemy!

Zanim poszedłem na  prawo, naoglądałem się filmów amerykańskich. Chciałem wychodzić na sądowe boisko, walczyć o prawdę. Polska rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Miałem mieć w głowie, ile metrów ma mieć zagroda dla świń albo jak daleko od siebie mogą być oddalone pisuary. Tamta sytuacja w Niemczech spowodowała, że postanowiłem nie być prawnikiem.

Bijesz na alarm, że w Polsce już niedługo połowa osób będzie miała wyższe wykształcenie.

Millenialsi dobijają do takiej liczby! U nas jest moda na naukę. Jak ja zaczynałem pierwsze studia, wykształconych ludzi w Polsce było ok. 10%.

Jednocześnie 1/3 naszych uczniów nie zdaje matury.

Plus 75% polskich przedsiębiorców narzeka na to, że absolwenci nie mają kompetencji potrzebnych do pracy na danym stanowisku. W tym samym czasie mamy 20% wykształconych Niemców.

Okazuje się, że w Polsce rynek i studia to dwie różne rzeczy. U nas tylko 8% doktorów zajmuje się biznesem. Większość albo nic nie zrobiła ze swoim tytułem, albo pracuje na uczelniach i może np. zajmować się badaniami, które nie mają żadnej wartości dla odbiorcy. Wyrzucanie pieniędzy podatnika. Ja zawsze walczyłem o to, żeby nauka była mega upraktyczniona.

Tylko dawniej zbyt kontrowersyjnymi metodami?

Metody należy rozpatrywać w kontekście czasów, w jakich się ich używa. 20 lat temu były inne, niż teraz i za 20 lat znów się zmienią. Błędem byłoby myśleć, że kiedyś byłem gorszy. Albo lepszy. Nie. Ewolucja polega na byciu kimś innym. Nie możemy powiedzieć, że motyl, który wychodzi z kokonu jest lepszy od gąsienicy. Niekoniecznie. Motyla w sieć może złapać pająk, ktoś może go wysuszyć. Z larwą tego nie zrobi. Wszystko z perspektywy czasu wygląda inaczej.

W moim przypadku zmianie uległa forma ekspresji. Dzisiaj nie mam potrzeby wychodzenia na środek i krzyczenia, że wszystkim pokażę. Przeklinania, zaciskania pięści. To nie jest ten etap mojego życia. Umiem radzić sobie z frustracją.

Zmieniła ci się grupa odbiorców.

U każdego się zmienia, to jest wtórne. Efekt uboczny. Najpierw bawimy się w piaskownicy z kolegami z przedszkola, później w dorosłym życiu mamy styczność z innymi ludźmi. I z biegiem lat stajemy się wiarygodni dla zupełnie innych grup. Według jednej jesteś w stanie osiągnąć sukces, tylko, gdy jesteś dobrze ubrany, kolejna twierdzi, że ważniejsze jest wykształcenie, jeszcze inna, że naturalność. Dla niektórych ludzi nigdy nie będziesz wiarygodny, ponieważ jesteś niewierzący. Albo odwrotnie.

Ja wychodzę z założenia, że wszystko w moim życiu było potrzebne. Również te źle oceniane momenty.

Zgadzam się z tym. Powiem jeszcze, że warto mieć dodatkową perspektywę. Bo dzisiaj łatwo jest krytykować przeszłość. Tyle że to taka próba zawracania kijem Wisły. Jeżeli oglądając zdjęcie sprzed iluś lat, mówisz: „ale ty byłeś niemodny, nosiłeś dzwony”, to się mylisz, bo wtedy szerokie spodnie były modne. Patrząc w ten sposób, każdy z nas się mylił nosząc pieluchy. Idiotyzm, prawda? Ale to nie było głupie wtedy, kiedy to robiliśmy.

Powiem więcej, z punktu widzenia przyszłości wszystko, co mówimy teraz jest nieprawdą. W końcu, kim my jesteśmy, żeby oceniać, to, co będzie za 20-30 lat?

Czasem trafiamy.

To prawda. W tej chwili fizyka kwantowa brzmi bardzo podobnie do buddyzmu zen. W modelu naukowym stwierdzono, że możliwe jest przesyłanie informacji w sposób telepatyczny. No i co? Ktoś nazwie cię wariatem, dlatego, że wpadłeś na to 5 lat wcześniej, empirycznie?

Wniosek: tylko buntownicy potrafią zmienić świat.

Trafny. Każda z osób, która przeszła do historii, robiła rzeczy – z punktu widzenia epoki, w której się urodzili – dziwne, śmieszne, głupie, kontrowersyjne. Ludzie, którzy zmieniają świat nie idą za tłumem. Mają ogromną otwartość na zdanie „ja naprawdę wiem, że nie wiem”. I ufają temu, co przeżywają.

Mateusz Grzesiak przeżył wiele. Napisałeś, że lata 2003-2008 były dla ciebie jednym wielkim eksperymentem. Gdyby nie żona, do dzisiaj zostałbyś praktykiem poszukującym niekonwencjonalnych technik bez pokaźnego akademickiego przygotowania? Powróciłeś do klasycznej nauki w związku z poznaniem Iliany?

Myślę, że tak. Ja jestem z nauk probabilistycznych – psychologii, zarządzania; ona jest doktorem farmakologii. W farmakologii albo bakterie giną w określony sposób, albo nie, to twarda nauka. Iliana na pewno nauczyła mnie rygoru, który jest charakterystyczny dla myślenia stricte naukowego. Imponowało mi to, że jest świetnym naukowcem. Zrobiła doktorat zdecydowanie szybciej niż ja.

Dzięki niej skończyłeś trzeci kierunek studiów. Przyszłą żonę poderwałeś udowadniając pewnemu Meksykaninowi skuteczność wykładanych technik.

A, tak. Edgar. Wyłupiaste oczy, brzydki jak noc. Ponieważ nie był urodziwy, musiał nadrabiać innymi zasobami, więc miał motywację do nauki. Mam do niego szczególny sentyment. Poprosił mnie, żebym podczas kolacji zademonstrował techniki komunikacyjne, których uczyłem na seminarium. Iliana akurat przechodziła obok…

Przy niej przeszedłem przez zamknięcie pewnego rozdziału, stałem się innym Mateuszem.

Mateuszem, który potrafi przyznać się do słabości?

O wiele bardziej niż wtedy. W moim pokoleniu mężczyzna wychowywany był w patriarchacie, gdzie słabości traktowane są jako pewnego rodzaju ujma, nie ma na nie miejsca. Dlatego dzisiaj polski mężczyzna nie powie ci, że ma depresję. Bo polskiemu facetowi nie wypada na nią chorować. Depresja jest u nas tematem tabu.

Na wsiach na pewno. Co roku odwiedzam jedną. I za każdym razem dowiaduję się, że jakiś mężczyzna się powiesił.

Są nawet statystyki pokazujące, że faceci po rozstaniu popełniają samobójstwo trzy razy częściej niż kobiety. Czyli gorzej to znoszą, chociaż mówimy na nich płeć silna. Tak naprawdę jesteśmy podmiotami działania pewnych oczekiwań kulturowych. Ja też takim podmiotem byłem.

W czasie, gdy poznałeś Edgara, prowadziłeś kursy dla par?

Uczyłem kobiety i mężczyzn, w jaki sposób buduje się relacje.

Większej liczbie rozwodów zapobiegłeś, czy je wywołałeś?

Pierwsza rzecz – nie jestem w stanie dać ci takich danych. A druga – musimy popatrzeć na bycie z kimś albo nie bycie nie w kategoriach obiektywnie dobrych i złych, tylko raczej tego, co jest potrzebne danej jednostce. Bo kto powiedział, że rozwód jest zły? Religie? Rozwodzi się 70% Belgów – to znaczy, że oni są źli? To są skrajnie naciągane próby umoralniania na siłę społeczeństwa. Nie sądzę, żeby rozstania były złe. Tak samo jak nie sądzę, żeby bycie z kimś było dobre. Po prostu czasem lepiej jest być z kimś, a czasem lepiej jest być bez kogoś.

W 2013 roku Dania zalegalizowała rozwody online. I to właśnie w tym kraju, według badań, żyje najwięcej szczęśliwych ludzi. Pozytywnym nastawieniem do otaczającego świata cieszy się 66% Duńczyków.

Faktycznie, w rankingach szczęścia wygrywają od lat.

W zeszłym roku do duńskich szkół wprowadzono zajęcia z empatii. Twoją życiową misją jest, aby edukacja miękka znalazła się także w polskich placówkach.

Tak, psychologia interdyscyplinarna powinna znaleźć się w szkołach i powinna być traktowana jako element programu odgórnie narzuconego, temu się poświęcam. Uważam, że nie jesteśmy w stanie nauczyć życia tylko przez naukę przedmiotów teoretycznie przedstawionych. Chemia i matematyka są ważne, ale bez umiejętności zarządzania czasem, nigdy nie będę w stanie niczego zaplanować, a bez inteligencji emocjonalnej nie wyjdę z konfliktu, nie będę potrafił kontrolować stresu.

Co w takim razie wyrzucić z obowiązującego programu?

Nic! Nie musimy niczego wyrzucać, musimy transformować. Digitalizacja jest faktem, a e-learning masywnie się rozwija. Twoje pytanie zakłada, że model szkolnictwa się nie zmieni i że będziemy ciągle przychodzili do zewnętrznie istniejącego budynku. A ja myślę, że będzie inaczej. Kwestia edukacji już dawno wyszła poza mury szkoły.

Całe życie pracujesz nad sobą. Mateusz, kogo stworzyłeś?

Stworzyłem adekwatną na moje dzisiejsze potrzeby wersję siebie, która jest zdolna do zmiany, gdy zajdzie taka potrzeba, a zajdzie na pewno. Która żyje poprzez pryzmat takich wartości, jakie wyznaje. W sposób, który jest przydatny dla rosnącej rzeszy ludzi.

Bo ludzi obserwujących moją zmianę nie brakuje. To mnie informuje i uczy, że zmiana jednostkowa jest tak naprawdę zmianą uniwersalną każdego z nas. Jeżeli przeżyjesz jakiś trudny moment w życiu – utrata pracy, rozstanie, choroba – i w odpowiedni sposób podzielisz się tym z innymi, możesz ograniczyć ich cierpienie.

Za kilka dni do sprzedaży trafi twoja nowa książka – „Psychologia hejtu”. Czy kogoś takiego jak Mateusz Grzesiak da się w ogóle obrazić?

Nie zastanawiałem się nad tym, bo prawdę mówiąc, Grzesiak nie jest dla mnie, tylko dla ludzi. Wiem, że to, co stworzyłem, jest w jakiś sposób ważne dla społeczeństwa, dla świata i nadaje sens mojemu życiu. Bo życie tylko i wyłącznie dla siebie nie ma żadnej wartości. Tworzenie siebie poprzez pryzmat przydatności dla świata ma wartość ogromną.

Skoro Grzesiak to narzędzie służące do przekazywania wiedzy, kim ty jesteś?

Czymś nieporównywalnie większym niż Grzesiak.

Ludzie myślą, że jak tworzę personal brand, to chodzi mi o mnie. W ogóle nie rozumieją, że Grzesiak mnie nie interesuje, po co mi Grzesiak? To, czy ten Grzesiak jest w modnym garniturze, mówi w siedmiu czy w piętnastu językach, jest doktorem, biznesmenem, celebrytą – to tylko środek. W domu moja żona ma gdzieś, że jestem najpopularniejszym psychologiem w Polsce. To definiuje mnie jedynie w małym wycinku, a nie w całościowej szufladzie. Najbardziej oświecone, nobliwe jest to, że wychodzisz ponad swoje ego. Rozumiesz, że nim nie jesteś.

Czego życzyć nauczycielowi życia? Jak największych problemów?

Jeżeli ja miałbym komuś coś życzyć, to życzyłbym, żeby wyciągnął jak najwięcej lekcji z jakiejkolwiek sytuacji życiowej, która mu się przydarzy. Myślę, że życie jako pewien proces jest już wystarczająco oparte na różnego rodzaju cierpieniach – począwszy od chorób, poprzez starzenie się, aż po spotykanie toksycznych ludzi – by jeszcze komuś życzyć problemów. Już ich wystarczy będąc człowiekiem.

ROZMAWIAŁ HUBERT KĘSKA

Inne sporty
29.09.2022

Schodzimy na ziemię. Polskie siatkarki przegrały z Dominikaną

Kiedy nasze siatkarki zmiażdżyły w inaugurującym secie dzisiejszego meczu Dominikanę, zaczęliśmy wierzyć, że niebo jest dla nich limitem. Ale niestety – rywalki Polek szybko się z tego niepowodzenia otrząsnęły. I w kolejnych trzech partiach prezentowały znacznie lepszą grę od Magdy Stysiak i spółki. W ten sposób ekipa Stefano Lavariniego doznała pierwszej porażki na mistrzostwach świata. Trzy mecze, trzy zwycięstwa. Ten turniej nie mógł się zacząć lepiej […]
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Problemy finansowe Wisły Kraków. Właściciele dołożą pieniądze

Jak donosi TVP Sport – Wisła Kraków ma problemy finansowe i w kasie klubu brakuje nawet kilkunastu milionów złotych. Na spotkaniu współwłaścicieli klubu zapadła decyzja o dokapitalizowaniu spółki. Według portalu dziura finansowa w budżecie jest duża i, nawet mimo dobrych wskaźników przychodów „Białej Gwiazdy” w poprzednim sezonie, sytuacja jest poważna. Dlatego wczoraj wieczorem współwłaściciele zebrali się na specjalnym spotkaniu poświęconym kwestiom finansowym. Osoby […]
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Badania: zawodnicy Premier League są najczęściej kontuzjowanymi piłkarzami TOP5 lig

Aż 1231 kontuzji dotknęło zawodników Premier League w poprzednim sezonie – donosi BBC Sport. W żadnej innej topowej lidze Europy nie odnotowano tylu urazów. Według raportu najwięcej urazów doznali zawodnicy Chelsea i ich łączna liczba wyniosła 97. Za nią w zestawieniu znaleźli się zawodnicy Manchesteru United (81 kontuzji) i Liverpoolu (80). Być może jedną ze składowych sukcesu Manchesteru City i zdobycia przez „The Citizens” mistrzostwa kraju […]
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Manchester United chce ściągnąć kolejnego piłkarza z Eredivisie

Cody Gakpo jest kolejnym celem transferowym Manchesteru United – donoszą holenderskie media. Pomocnik PSV jest w świetnej formie, a gorącym zwolennikiem jest sprowadzenia jest Erik ten Hag. Holender mógł trafić do Manchesteru już tego lata. „Czerwone Diabły” spodziewały się, że uda się taniej wykupić Anthony’ego z Ajaksu Amsterdam, ale ostatecznie Brazylijczyk kosztował tak dużo, że klub nie znalazł już środków na kolejny wydatek na piłkarza drugiej […]
29.09.2022
WeszłoTV
29.09.2022

Quiz od 19:30: jeden z uczestników zna pytania, reszta musi go zdemaskować

Dziś quiz „Agent”. Jeden z uczestników dostał pytania i odpowiedzi przed quizem. Musi odpowiadać skutecznie, ale nie dać się zdemaskować reszcie. Na koniec głosowanie z kopertami i piórkami jak w Agencie. Do wygrania ziemniak, bardzo duży ziemniak. Uczestnikami: Piela, Roki, Białek, Kotleszka, Paczul. 
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Piłkarz Liverpoolu okradziony. Był w domu z dzieckiem w trakcie napaści

Alex Oxlade-Chamberlain i jego partnerka zostali okradzeni przez włamywaczy, którzy wdarli się do ich domu. Złodzieje skradli m.in. biżuterie i markowe torebki. O sprawie donoszą liverpoolskie media. Do włamania miało dojść we wtorek o 22:45. Złodzieje wdarli się do domu piłkarza oraz Perrie Edwards (piosenkarka zespołu Little Mix) w Wilmslow w Cheshire. Para była w domu w trakcie włamania, a ich trzynastomiesięczny syn spał. Złodzieje zabrali z rezydencji między innymi biżuterie, markowe torebki […]
29.09.2022
Męski świat
07.02.2022

Łozo: W dzisiejszym świecie brakuje autorytetów. Kocha się kontrowersje

Swego czasu wokalista popularnego zespołu „Afromental” i człowiek, którego w szczycie popularności trudno było nie rozpoznać na ulicy. Muzyk, juror, pokerzysta, aktor, gracz komputerowy i… generalnie osoba, która chwyta się tak wielu rzeczy w  swoim życiu, że trudno zamknąć ją w konkretnych ramach. Po prostu „Łozo”, Wojciech Łozowski. Dzisiaj gość, który po odniesieniu sukcesu patrzy na świat show-biznesu z boku. Zrobił to celowo, odszedł w cień, stawiając na spełnianie się w zajawce gamingowej. W tej długiej […]
07.02.2022
Weszło
15.04.2019

Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił

– Stawiam tezę, że Polska jest krajem przesiąkniętym korupcją i układami mafijnymi. To jest wielki problem. Moim zdaniem rynkiem finansowym rządzi grupa pięćdziesięciu facetów i kobiet, ale w większości facetów, którzy utworzyli skostniały układ rynkowy. – Mafia, o której mówię i którą opiszę w książce, nie ma powiązań politycznych. Nie jest związana ani z PiS-em, ani z Platformą Obywatelską. Ot, wykorzystuje każde rządy, które przychodzą. – Chcę udowodnić, że Polska nie jest krajem prawa. Że […]
15.04.2019
Weszło
18.03.2019

Hejt? Ludzie rzucali we mnie kamieniami

– Uwierz mi, miałbym dużo do powiedzenia na temat hejtu, jaki mnie spotkał w czasach największej popularności, w latach 2003-2007. Miałem mnóstwo fanów, ale zdarzały się na koncertach takie incydenty, że leciały w moim kierunku kamienie. Przychodzili dresiarze i mnie wyzywali. Automatycznie młodzież, która chciała się bawić, traciła dobry nastrój, bo kilku debili postanowiło go zepsuć. Jacek „Mezo” Mejer w pierwszej dekadzie XXI wieku był w środowisku polskiego hip-hopu […]
18.03.2019
Weszło
09.03.2019

Czasami tak mam, że chcę się zabić. Życie z Zespołem Tourette’a

– Wpadałam w depresję. Cierpiałam strasznie. W pewnym momencie nie chciałam żyć. Pomyślałam, że może warto dać ludziom święty spokój i odejść z tego świata. Skoro i tak wszystkim przeszkadzam ja i moja choroba… SPRAWDZĘ ROZKŁAD JAZDY. OSTATNI RAZ Paweł miał wiele sytuacji, kiedy mówił, że coś sobie zrobi. Wiesz, tu zerwała z nim dziewczyna, tam nie zdał ważnego egzaminu. Tu ludzie mierzyli go wzrokiem, bo miał tiki, tam wyzywali, kazali wysiąść […]
09.03.2019
Weszło
16.02.2019

Musiałem sporo przeżyć, by zrozumieć, że ryzykowanie życia nie ma sensu

Kraj, w którym ludzie nie żyją, lecz przeżywają. Kraj z 90-procentowym bezrobociem, w którym ceny benzyny podniosły się czterokrotnie. Więzienie o maksymalnym rygorze w Stanach Zjednoczonych. Więzienie, w którym paraliżuje strach tak uderzający, że zapominasz, co się działo w środku. Chłopak z oparzoną, zaropiałą nogą, któremu możesz pomóc. Ale i chłopak z oparzoną, zaropiałą nogą, którego kolegom pomóc nie jesteś już w stanie. Kambodża, gdzie 80 procent dzieciaków we wszystkich domach dziecka nie jest sierotami, ale jest tak wiele firm zachodnich, które […]
16.02.2019
Męski świat
09.02.2019

Wykład, który zmienił wszystko. Jak poczuć w życiu sens?

Jego wykład z TEDxWSB obejrzało już ponad trzy miliony ludzi. Wielu z nich te 20 minut zmieniło życie. Jacek Walkiewicz, psycholog i mówca, opowiedział nam o tym, jak ważna powinna być dla człowieka uważność. O pasji, która rodzi w nas profesjonalizm. O marzeniach i tym, dlaczego warto je realizować. O prostym zabiegu, który poprawia jakość korzystania… z toalety. Ale i o poczuciu życiowego sensu oraz szczęściu, które znaleźć można zupełnie gdzieś indziej, niż […]
09.02.2019
Liczba komentarzy: 58
Subscribe
Powiadom o
guest
58 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
blazej przybylowicz
blazej przybylowicz(@blazej-przybylowicz)
5 lat temu

nie trawię kolesia. głupio mądre truizmy.

czytałem jakiś inny jego wywiad jak za pomocą ziół wyleczył się z raka czy coś w tym stylu. SRSLY?

Czarna Morda
Czarna Morda(@rogacz73)
5 lat temu

Gość jest wyłącznie formą, warszawską kreacją, wywiad kilometrowy z człowiekiem, który nie ma zupełnie nic do powiedzenia. Kołcz k. mać – on mi bardziej wazon przypomina.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu

Treść usunięta

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz(@krzysztof-reperowicz)
5 lat temu

Serio, bywanie milionerem oznacza spanie 3h dziennie i inny sposób torturowania siebie. Całkiem im się we łbach pojebało. Jakim trzeba być nierozgarniętym aby uwierzyć że taki sposób życia jest super i być zapatrzonych w takich ludzi. Od kiedy to palmy, plaża, spanie 10. i takie tam jest chujowe. Media wyprały mózgi społeczeństwu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu

Treść usunięta

zamocny
zamocny(@zamocny)
5 lat temu

ten gosc jest tak „full of shit” ze jakby go przebic pinezka to by gowno trysnelo jak z wulkanu a erupcja by trwala kilka dni. gosc pieprzy 3 po 3, ale nie ma w tym zadnych konkretow. jego wystepy to show dla debili szukajacych guru w swoim zyciu i nic wiecej. poza tym skoro gosc tak otwarcie mowi o wszystkim, to czemu nie zostal spytany o bzdury, ktore kiedys rozpowszechnial w internecie? co z tego, ze teraz mysli inaczej skoro dorobil sie na tym konkretnej kasy. rozumiem zmiane pogladow, ale takie odcinanie sie i udawanie, ze x lat temu to byla zupelnie inna osoba to zwykle oszustwo i takim wlasnie malym oszustem jest mateusz grzesiak.

bennua
bennua(@bennua)
5 lat temu
Reply to  zamocny

Pełna racja,cel takiego typa to znaleźć frajera,nasrać mu gówna do głowy i wydoić z niego jak najwięcej kasy,typowy sekciarz tylko nazwę zmienił na kołcza

Przemysław Kow.
Przemysław Kow.(@syfowy-przemek)
5 lat temu

Przeczytałem kilka pierwszych pytań i odpowiedzi i wystarczy.
Ludzie do pracy wstają i o 4 i potrafią być szczęśliwi, bez jakiś coach’ów.
Miłość do ludzi, pasji, Stworcy (u wierzących ) wystarcza.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu

Treść usunięta

Brian_Wilson
Brian_Wilson(@brian_wilson)
5 lat temu

Męskie gadki z Mateusiakiem, który nie ma nic wspólnego z byciem mężczyzną? To już wasz chyba drugi wywiad z tym farmazoniarzem, który dębi hajs od frajerów wierzących, że dzięki motywacyjnej gadce zrobią sześć zer. To co Mateusiak robi to nie żaden coaching to zwykłe szarlataństwo.

Sebastian Ro(L)ewski
Sebastian Ro(L)ewski(@sebastian-rolewski)
5 lat temu

o kurwa xDDDDDDDDDDDDD w latach 90 mieliśmy amway, a teraz kołczów czy inne „szczęście czy fart”

Kolejosz
Kolejosz(@kolejosz)
5 lat temu

Niewiarygodne, że osoba z takim wykształceniem bierze udział w spotkaniach szamanów. I jeszcze nie widzi nic złego w ćpaniu. Do tego opowiada brednie o leczeniu raka ziółkami, oczyszczaniu umysłu i ścieżkach poznania boga (tak, małą literą, bo to coś nie ma nic wspólnego z prawdziwym Bogiem).

blasphemer93
blasphemer93(@blasphemer93)
5 lat temu
Reply to  Kolejosz

Śmieszy i zarazem irytuje mnie Grzesiak, ale zarzuty które podałeś kompletnie chybione. Akurat to, że nie zamyka się w jednych ramach patrzenia na świat to jedyne co można o nim dobrego powiedzieć.

Janusz Wójcik
Janusz Wójcik(@janusz-wojcik)
5 lat temu

Ten misiu to taki trener personalny, jak Waldek Fornalik selekcjoner reprezentacji. Jak chcecie odnieść sukces w życiu, pić najlepszy alkohol, ruchać modelki na jachcie w Monte Carlo i golić frajerów, to zgłoście się do prawdziwego mistrza coachingu.
https://www.youtube.com/watch?v=3Qcl0AZYkvg

MelanzuLord
MelanzuLord(@melanzulord)
5 lat temu
Reply to  Janusz Wójcik

Chuj z szamanami.Janusz to jest coach!

PRT
PRT(@prt)
5 lat temu
Reply to  Janusz Wójcik

Zawsze gdy jestem w trudnej sytuacji, zastanawaim się, jakby to rozwiązał Wójt.

skutecznityperzy
skutecznityperzy(@skutecznityperzy)
5 lat temu

komentarz edytowany

zanijovado
zanijovado(@zanijovado)
5 lat temu

Ciekawe czy Grzesiak ma taką moc, że teraz Kęska przestanie imprezować? Biedaczek. Mam nadzieję, że nie żył od imprezy do imprezy. Dobrze, że Szczygielskiego tu nie było, bo by musiało paść kilka razy „szydera”.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu
Reply to  zanijovado

Treść usunięta

r.wierzbowski
r.wierzbowski(@r-wierzbowski)
5 lat temu

Standardowo przyjemnie czyta się „Męskie gadki”. Swoja drogą mam pytanie, jak sądzisz z czego to wynika, że facet od którego wiedzę można czerpać garściami ma pod swoim wywiadem tylko i wyłącznie negatywne komentarze, bo zwyczajnie nie potrafię tego zrozumieć. Pozdrawiam i czekam na następne rozmowy z wartościowymi ludźmi.

Rt2d2
Rt2d2(@rt2d2)
5 lat temu
Reply to  r.wierzbowski

Czytałeś chociaż jedną książkę NLP? W każdej jest to samo gówno opisane w inny sposób.
Rozwój osobisty zależy tylko od ciebie, a nie od żadnego trenera.

r.wierzbowski
r.wierzbowski(@r-wierzbowski)
5 lat temu
Reply to  Rt2d2

widze ze wielki czytelnik pojawil się na portalu obdarzony jeszcze wieksza odwaga która nie pozwala mu tylko na podpisanie się imieniem i nazwiskiem….

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu
Reply to  zanijovado

Treść usunięta

Enmebaragesi
Enmebaragesi(@grzegorz-cieplak)
5 lat temu

Do jasnej cholery, Weszło, już raz był wywiad z tym hochsztaplerem. Oczywiście o kompromitacjach typu leczenie polipów siłą woli, czy o konkretnej krytyce nie ma mowy. Nie wiem, czy ktoś w Waszej redakcji wierzy w androny tego typa? Może jeszcze wierzycie w homeopatię, „podwodne cywilizacje” i Świętego Mikołaja?

To jest poziom niższy od dna. Jak już zapraszacie gości o takiej renomie to dawajcie z rozpędu wywiad z Danielem Magicalem, Martą Linkiewicz albo Andrzejem Hadaczem.

bennua
bennua(@bennua)
5 lat temu

Piję piwo i jestem szczęśliwy,mam swoje zdanie bez słuchania wielu mądrych ludzi i mimo tego wszystkiego w ciągu ostatniego miesiąca przeczytałem 7 książek a pan kołcz twierdzi innaczej,ku..a co za bełkot. Męczący i upierdliwi są tacy goście którym wydaje się że pizjadali wszystkie rozumy

B123
B123(@b123)
5 lat temu

Poj… was k… szma… pie… k…

Hodowca Cebuli
Hodowca Cebuli(@hodowca-cebuli)
5 lat temu

Boże, co to za przychlast? Głowa boli od czytania tych bzdur.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu
Reply to  Hodowca Cebuli

Treść usunięta

Gorgon
Gorgon(@gorgon)
5 lat temu

Według mnie gość jest podobny do Jarka Psikuty, taki typowy „człowiek z miasta”

Larry Gopnik
Larry Gopnik(@larry-gopnik)
5 lat temu

Ahahahah, nie wierzę, przedstawiciel najbardziej godnej pogardy profesji – na weszło. I to przyjęty z honorami, pan Kęska rozwinął, jak mniemam, czerwony dywan. Truizm za truizmem, wypowiedzi oparte na niesprawdzalnych szczegółach i trzepanie hajsu na debilach.

Raskolnikov74
Raskolnikov74(@raskolnikov74)
5 lat temu

Kołczing, ha? Robią taki naszym dyrektorom i kierownikom w Deutsche Bahn. Coaching z mobingu – serdecznie zapraszamy. Takich typów powinno się topić jak marzanny dla dobra ludzkości. Taki dyrektorek płaci z 10 tysięcy, żeby mu Kołcz wmówił, że pomiatanie ludźmi jest nad wyraz moralne, bo liczy się tylko sukces. Zgiń przepadnij siło nieczysta 🙂

Raskolnikov74
Raskolnikov74(@raskolnikov74)
5 lat temu

Panie Wazon, wypierdalaj stąd, do Rasputina ci daleko hochsztaplerze

igor91
igor91(@igor91)
5 lat temu

Najbardziej rozwala mnie to gadanie tych wszystkich coachów i innych motywatorów w stylu: „Nie idziesz z tłumem? To znaczy, że idziesz w dobrą stronę.” Ludzie od razu wtedy myślą, że zostaną drugim Teslą czy Kopernikiem. Tylko, że do tego niezbędna jest wiedza i jakieś zrównoważenie, kiedy można iść z tłumem, a kiedy trzeba iść pod prąd. Bo czasem ktoś może płynąć pod prąd, a nurt rzeki i tak zepchnie go z wodospadu.

loser
loser(@loser)
5 lat temu
Reply to  igor91

Przeraża mnie ten człowiek. Samoprogramujący się robot.

SurVim
SurVim(@survim)
5 lat temu

Panie Hubercie, zresztą imienniku, coś się u pana popsuło z głową? Swojego czasu ten zjeb Grzesiak leczył polipy medytacją i tak samo twierdził ze usuwa guzy z mózgu. Na jednym szkoleniu które zniklo z sieci, grubawy Grzesiak tłumaczy jak byc lekko gwałcącym kolesiem przy kontaktach z laskami. To już go dyskwalifikuje.
Nie ma żadnych podstaw, żeby człowieka, który udaje ze moze innym namieszacw głowie w jakikolwiek sposob tu przedstawiac. To chory i szkodliwy typek. Człowiek nie ma wiedzy. Daje ci puste frazesy i truizmy, jest przekonany o wlasnej zajebistosci. Powinien zostac jak najszybciej zapomniany, bo po prostu pierdoli. Prosze mi pokazac co takiego daje te jego mowa trawa? Czego on uczy? Bo umiejetnosci miekkie to gówno. Placi się za wiedze, za rzeczy twarde

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu
Reply to  SurVim

Treść usunięta

Mixu
Mixu(@mix3r1)
5 lat temu

Dla Grzesiaka 70% rozwodzacych się Belgów to żaden problem. A dla ich dzieci ty głupi chuju? Pomyslales o dzieciach z rozbitych rodzin? Po przeczytaniu tego wywiafu stwierdzam że „najsłynniejszy w Polsce psycholog Grzesiak” potrzebuje psychologa..albo psychiatry.

PRT
PRT(@prt)
5 lat temu

Jaka metamorfoza. 😀 Zrobił się drwaloseksualny. W ogóle nie idzie za tłumem.

Ekstraklasa stan umysłu
Ekstraklasa stan umysłu(@pershing)
5 lat temu

Nie chce być Polakiem, chcę być obywatelem świata… No kurwa. Lewak czy pierdolnięty?

Rt2d2
Rt2d2(@rt2d2)
5 lat temu

To i to. I chce być feministką i pedałem też.

Bartek Kiezun
Bartek Kiezun(@bartek-kiezun)
5 lat temu

Przeczytałem wywiad i wszystkie komentarze. Ani jednego pozytywnego. Ewenement.

r.wierzbowski
r.wierzbowski(@r-wierzbowski)
5 lat temu
Reply to  Bartek Kiezun

Dokładnie. Facet od którego można czerpać wiedzę garściami, a opluwany z każdej strony, Frustracja i zawiść wylewa się komentarzach

Rt2d2
Rt2d2(@rt2d2)
5 lat temu
Reply to  r.wierzbowski

Zapłać i czerpać ile się da. Zobaczysz jakie to uczucie po wizycie być wydymanym bez stosunku

r.wierzbowski
r.wierzbowski(@r-wierzbowski)
5 lat temu
Reply to  Rt2d2

az tak ci w zyciu nie wychodzi ze tylko obrazac umiesz? swoja droga inteligencje masz po swojej matce czy ojcu?

OverLord13
OverLord13(@overlord13)
5 lat temu

Specjalnie założyłem konto, by odpowiedzieć na Wasze komentarze. Nie po to, żeby się kłócić czy wdawać w niekonstruktywny hejt, ale dlatego, że poczułem potrzebę, by zareagować.

Moi drodzy specjaliści od coachingu, nauki opartej na dowodach empirycznych i rozwoju osobistego. Rozumiem, że natłok informacji o wielu osobach marnie zajmujących się rzeczami wspomnianymi powyżej sprawia, że łatwo jest śmiać się i być przeciwnym.

Łatwo jest przyjąć postawę agresywną lub (chyba, co gorsza) lekceważącą.

Przyjemnie jest potwierdzić swoje przekonania i powiedzieć: „głupio mądre truizmy”.

Jedak apeluję, o trochę wysiłku intelektualnego, otwartości i pozwolenia sobie na dyskusję oraz kwestionowanie swoich prawd. To będzie zdrowsze dla każdego z nas (tak, wyobraźcie sobie, że dla mnie też) oraz powinno zapobiec automatycznemu uderzaniu hejtem, który nie przynosi zupełnie nic dobrego i wierzę, że Wy również o tym wiecie.

Pozdrawiam wszystkich,
Michał M.

SurVim
SurVim(@survim)
5 lat temu
Reply to  OverLord13

Kurwa, ziomeczku. Czego ty nie rozumiesz? Podano dalczego kurwa Grzesiak jest społecznie szkodliwy. To taki zjebany znachor. Uważa że leczy polipy medytacją, usuwa raka mozgu medytacją. To już kwalifikuje go albo za kartaki albo do psychiatryka. Za kratki, jeśli swiadomie wprowadza w blad, do psychiatryka jak w to wierzy.
Nie ma hejtu. Jest krytyka. Jak coś pokazujesz, musisz się liczyć z reakcją negatywną czy pozytywną. Musisz.
Coaching to ladnie sprzedane prawdy w stylu dziś świeci słońce, wiec dobrze sie czujesz. Nie ma zadnej wartosci merytorycznej. Bo albo sam wiesz ze praca i praca i wtedy sukces, albo nie. I zadne korki ci nic nie wmówią.
Umiejętnosci miękkie to mit. Możesz je miec, albo nie. Być introwertykiem, albo ekstrawertykiem. Liczą się umiejętnosci twarde. Wiedza. On nie ma wiedzy – nie zna się na infie, matmie, czymkolwiek co teraz jest na topie. Nikogo w firmie nie obchodzi jak dobrze gadasz z ludzmi – jesli masz poprawiac kod, to go poprawiasz. A motywowanie? Jak się sam nie zmotywujesz, to mit. Ci co do niego chodzą tak naprawdę go nie potrzebują. Bo im się chce, czyli i bez niego to osiągną.

OverLord13
OverLord13(@overlord13)
5 lat temu
Reply to  SurVim

„To zjebany znachor” / „Nie ma hejtu, jest krytyka”.

Właśnie widzę. Proponuję dowiedzieć się, czym jest krytyka.

Co do akapitu o coachingu, to naprawdę idź do dobrego coacha i z nim porozmawiaj, byś dowiedział się czym jest. Największą ignorancją jest wypowiadanie się o czymś bez dużej wiedzy popartej doświadczeniem.

Zdanie: „Umiejętności miękkie to mit. Może je mieć albo nie” – to Twoje przekonanie, które wpływa na to, że zamiast skupiać się na tym, że możesz coś w sobie rozwinąć,
to zamykasz się i przyjmujesz za pewnik stan obecny, co jest mało adaptacyjne.

Ludzie nie chodzą do Mateusza tylko po motywację. Są też tacy, którzy chodzą po wiedzę, bo ją ma i potrafi przekazać. Sam nie korzystam z jego produktów, ale wiem o czym mówi, bo też zajmuję się psychologią i cieszę się, że trafia do tylu osób, bo to, co robi teraz, robi słusznie.

Pozdrawiam 🙂

SurVim
SurVim(@survim)
5 lat temu
Reply to  OverLord13

Jest krytyka, ale gość który twierdzi ze leczy glejaka dłońmi to zjebany znachor. I zasługuje na więzienie, za wprowadzenie w błąd.
Kurwa, ziomeczku, coach to nic więcej jak inaczej opakowany psycholog bez studiów. Jęsli chcesz się czegoś dowiedziec, jest psychiatra. No aleee to lekarz i to nie taki prosty.
Nie mozesz wypracować czegoś czego nie ma. I uwierz mi siedzę w tym ładnie parę lat.
XDD, Michał M, czy to ten gość od lanosów i skoku wzywż? Bo jak tak to koajrzę tego biedakołcza. Nie ma wiedzy. A jesli ma, to przedstaw krótko to na czym się zna.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu
Reply to  SurVim

Treść usunięta

Rt2d2
Rt2d2(@rt2d2)
5 lat temu
Reply to  OverLord13

Np. 70% Belgów się rozwodzi :
1. Belgowie wiedząc, że 7/10 się rozwodzi świadczy, że Belgowie to idioci nie wynoszący żadnych wniosków z zawierania związków małżeńskich.
2. Wyciągając z tego wniosek, że to nic złego trzeba być kretynem.
3. Polacy to idioci, nie rozwodząc się?
4. Po co się żenić lepiej podpisać intercyze (mniejszy problem).

Tak można przedstawić wszystko jak teorie kwantową. Zależy kto i co chce usłyszeć.

Nie kwestionuje wiedzy Pana Mateusza. Nie miałem okazji z nim porozmawiać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu
Reply to  OverLord13

Treść usunięta

Kanapowy Janusz
Kanapowy Janusz(@kanapowy-janusz)
5 lat temu

W końcu pierdolnie na zawał z tego niewyspania i będzie spokój z treneiro personalnym. Za długie, szkoda czasu na czytanie bełkotu.

genzo_wakabayashi
genzo_wakabayashi(@genzo_wakabayashi)
5 lat temu

Weszlo! Serio? Tego się czytać nie da, przy tym typie Paulo Coelho (Paweł Królik) to człowiek z przekazem i mądrością. Typ sypie takimi oczywistymi oczywistościami, okrągłymi słówkami, że jest to aż obrazą dla czytelnika. Naprawdę szanujcie nas trochę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty
5 lat temu

Treść usunięta

Lucas77
Lucas77(@lucas77)
5 lat temu

Cytat z książki „Persuasion Engeneering”:

„Najczęściej jest tak, że na większości kursów sprzedaży, prowadzenia negocjacji i generalnie stosowania wszelkich postaci tego, co ja nazywam „Inżynierią przekonywania”, uczy się odprawiania zamkniętych, ściśle określonych rytuałów. Przedstawia się jedno podejście, które należy zastosować na jak największej liczbie osób. Problem polega tu na tym, że nawet jeśli będzie Ci szło całkiem nieźle i będziesz miał wysoki współczynnik finalizacji transakcji, w dalszym ciągu jedynym sposobem na zarobienie większej ilości pieniędzy będzie rozmawianie z większą liczbą klientów i poświęcanie na pracę większej ilości czasu. Innymi słowy, jeżeli spotykasz się z setką ludzi i udaje Ci się coś sprzedać trzydziestu spośród nich, aby zwiększyć swój dochód trzykrotnie, musiałbyś zagadnąć trzy razy więcej osób. Czyli 300 potencjalnych klientów. O 200% więcej. Efekt byłby taki, że w wieku 45 lub 50 lat przepaliłby Ci się jakiś bezpiecznik w głowie lub załatwiłbyś sobie serce.”

Richard Bandler

* * *

Nie chciało się brać pod uwagę i rozwagę zaleceń wujcia Rysia na rzecz eksperymentów?
No to jakiś bezpiecznik się przepalił jak Rysio przestrzegał i odezwało się serce…

rysio.jpg
TomaszDanieluk
TomaszDanieluk(@tomaszdanieluk)
5 lat temu

ludzie ten gosc jest wyedukowany bardziej niz wy i nalezy mu sie te kilkatysiecy od kazdego z was za szkolenie np z usuwania polipow bo was zjada jak bocian zabki. Mateusz dobrze prawisz ! niech Ci sie powodzi i kasuj frajerow z pieniedzy powiedz im co maja robic i jak zyc i kasuj ich ! a jak juz wszyatkiego ich nauczysz to szkol ich jak manipolowac i doic frajerow i kasuj ich. Ave Mateusz podziwiam Cie jestes taki wspanialy . uwielbiam te Twoje mądrości. i gratulacje juz jestes doktor to sie cenni . Kasuj ich Mateusz . Ave

TomaszDanieluk
TomaszDanieluk(@tomaszdanieluk)
5 lat temu

Wywiad z niesamowitym czlowiekien ktory nawet nie wiesz w ktorym momecie usunie Ci polipa ktorego w rzeczywistosci nie masz ! a z tym polipem wykasuje Ci 40 tys zl za tygodniowe szkolenie. Mateusz oferowal tez za 400 000 zl za spedzenie z nim roku tzn u jebo boku i uczenie sie oraz mentoring. zastanawialem sie powaznie nad skorzystaniem z oferty zeby byc chodz troche jak on. pozniej sie pieniadz wróci gdy tez naucze sie robic kisiel z mozgu i doic frajerow 😉