„Dobry trener, tylko wyników nie ma”. Tak miał ponoć komplementować kolejnych utalentowanych szkoleniowców Kazimierz Górski, jasno wskazując, co jest najważniejszym czynnikiem przy ocenie umiejętności trenera. My oczywiście nie jesteśmy tak drastyczni – doceniamy na przykład pracę Macieja Bartoszka, który przecież żadnych tytułów nie zdobył, ale z mizernego potencjału wyciągnął fenomenalny wynik strasząc najbogatszych i największych w Polsce.

Po czym poznać dobrego trenera?

Coś w tym jednak jest, że u niektórych trenerów wiedza, obycie, przygotowanie teoretyczne i klasa nie idą w parze z tym, co dzieje się na murawie. Pierwszy przykład z brzegu – Robert Podoliński, który od czasów Dolcanu systematycznie sunie w dół. Za każdym razem wszyscy są nim zachwyceni – piłkarze, działacze, dziennikarze, całe otoczenie wokół klubu. Wszyscy widzą pracowitość, erudycję, znajomość najświeższych trendów, ciągłe dążenie do doskonalenia się. A potem Radomiak wyłapuje z Bytovią 0:6 w dwumeczu i kończą się marzenia o awansie.

Podobnie było choćby z Andrzejem Rybarskim, specjalistą od moneyball w Górniku Łęczna, ale przykładów znaleźlibyśmy pewnie jeszcze więcej. Samokrytycznie opowiedział nam o tym kiedyś Jacek Zieliński, asystent Franciszka Smudy podczas przygotowań do Mistrzostw Europy, wcześniej m.in. w Koronie czy Lechii. – Ja tutaj zakopany w książkach, układam mikrocykle, analizuję postępy w treningach, sprawdzam statystyki z ostatnich dziesięciu sezonów. A oni mi pod drzwiami, tup, tup, tup, na miasto – śmiał się, pokazując jak wiele dzieli najlepszego teoretyka od czystej – brudnej – praktyki.

Tak, tak, zmierzamy w ten sposób do Marcina Dorny. W ostatnich dniach próbowaliśmy naciągnąć na ostrzejszą krytykę któregoś z ludzi, którzy go znają, pracowali z nim, lub pod jego wodzą. Nie było ani jednego chętnego. Przyduszony Ryszard Dorożała, Trener Koordynator w Wielkopolskim ZPN-ie, stwierdził jedynie, że czasem powinien być większym skur…synem (prosił o wykropkowanie, szanujemy). Ani jednego złego słowa. Ani jednego wytknięcia błędów. Ani jednego walnięcia pięścią w stół – tak, jest słaby, żałosny, zły.

W tym miejscu jednak pojawia się pytanie – czym charakteryzuje się dobry trener? Co wyznacza jego sukces? Czym powinien się zajmować, jakie zadania realizować i przede wszystkim – jakie efekty osiągać?

Rozłóżmy to na czynniki pierwsze.

ZAWODNICY GRAJĄ U NIEGO LEPIEJ NIŻ WCZEŚNIEJ

W piłce klubowej sprawa jest jasna – klub kupuje nieco zapuszczonego Vadisa Odjidję-Ofoe, albo ligowego średniaka, Fiodora Cernycha, a zwinny trener robi z nich gwiazdy ligi. Bjelica sprawia, że kwadratowy Kownacki znów zaczyna czarować i pracować na duży transfer, Magiera wyciąga Kopczyńskiego bezpośrednio z meczu rezerw Legii z ŁKS-em w III lidze i puszcza go na Real – a ten wcale nie wymięka. Probierz kreuje swoich kolejnych Tuszyńskich czy Góralskich, a u Bartoszka piłkarza zaczyna przypominać nawet Bartosz Rymaniak.

Selekcjoner w teorii ma dużo trudniej – widzi chłopaka przez kilka tygodni w roku, ma bardzo ograniczony wpływ na jego program treningowy czy zwyczaje, nie pilnuje realizacji założeń, nie sprawdza, czy na pewno podczas treningu biegowego typ nie chowa się za drzewem. Ale nie trzeba przecież szukać daleko. Adam Nawałka pokazał, że można budować niezależnie od sytuacji klubowej, wręcz przeciwnie, czasem to reprezentacja narzuca trendy. Artur Jędrzejczyk w roli lewego obrońcy? Przesunięcie tam Macieja Rybusa? Konsekwentne powoływanie Krzysztofa Mączyńskiego gdzieś z chińskich restauracji? Wystarczy spojrzeć na wysyp ofert dla polskich piłkarzy po Euro 2016, by zobaczyć, ile dobrego dla tych chłopaków zrobił Nawałka.

Okej, można odwrócić sytuację – Kapustka dostał szansę ogrzania się przy Lewandowskim, przy takiej jakości piłkarzy, jaką obecnie dysponuje nasza reprezentacja selekcjoner równie dobrze mógłby tam wrzucić Mateusza Wdowiaka i wcale dużo inaczej by to wszystko nie wyglądało. Ale gdy pod wodzą Nawałki lepiej niż w klubie gra praktycznie połowa zespołu (Błaszczykowski odżył właśnie w kadrze, Pazdan pozostał „ministrem obrony” nawet, gdy w Legii zdarzały mu się dużo słabsze mecze, Grosicki szalał na skrzydle, gdy w Rennes był żelaznym rezerwowym). A u Dorny?

Jan Bednarek po szalenie solidnym sezonie kompletnie gubił się w kryciu. Dawid Kownacki, odbudowany przez Bjelicę, znikał gdzieś za plecami obrońców. Frankowski, w Jagiellonii regularnie groźny, dynamiczny i przebojowy, tutaj nie wąchał piłki. Gorzej niż w klubie wyglądali Linetty (nieznacznie), Kędziora (dość mocno) czy Piątek (mocno). W dodatku żaden z tych, którzy nie grali w swoich klubach regularnie nie pokazał, że trener w jego miejscu pracy się myli. Wręcz przeciwnie – przy takim Jaroszyńskim zaczynamy rozumieć stawianie w Krakowie i na Ferraresso (trochę parodysta), i Brzyskiego (trochę emeryt). To zaś może świadczyć o…

SELEKCJA

Marcin Dorna nie zaskoczył. Ludzie powołali się sami. U Nawałki też w teorii „powołują się sami”, ale na Euro pojechał gołowąs Kapustka, a nie Sebastian Mila chociażby, z takimi świetnymi występami w eliminacjach i wcale niezłą rundą w barwach Lechii. Dorna ani nikogo nie wyczarował, ani nikogo nie zmotywował, ani nawet nie wprowadził atmosfery rywalizacji. Wydawało się, że Lipski mógłby trenować nie z Pogonią, a z bażantami na wsi u swojej dalekiej rodziny, a i tak miałby miejsce w kadrze. Nie chodzi o szukanie kozłów ofiarnych wśród powołanych – chodzi o to, o czym powiedział w rozmowie z Weszło Andrzej Iwan. –  Od pewnego czasu, większość zawodników czuła się zbyt pewnie. No, a pamiętajmy, że była część piłkarzy, która miała fatalną sytuację w klubie. Moim zdaniem selekcja była za wcześnie zamknięta.

Jasne, osobny rozdział to ograniczony wybór – bo jednak nie wyobrażamy sobie, że nagle od Jacha lepiej gra Hubert Matynia, ale mimo wszystko – rywalizacja była dość symboliczna. Tym bardziej, że selekcja kończy się przecież wyborem składu.

DECYZJE

I tutaj też do ogródka Dorny lądują całkiem spore kamienie. U dobrych trenerów każdy wybór powinien się bronić, u trenerów niezłych – przynajmniej być łatwym do uzasadnienia. Na przykład Nawałka i jego wybory dotyczące opaski kapitańskiej. Naród, eksperci, dziennikarze – zwolenników kapitana Błaszczykowskiego było niemal tylu, co fanów opcji „kapitan Lewy”. Selekcjoner podjął wybór nieoczywisty, w dodatku pozwalając sobie na brak konsekwencji – bo przecież zasady miały być przejrzyste i kapitanem miał być zawodnik z największą liczbą występów w reprezentacji. Po pierwsze jednak – wybór obronił się na boisku i poza nim, gdzie Lewandowski stał się prawdziwym liderem, po drugie zaś – nawet gdyby nie wypalił, Nawałka mógł rozwinąć listę z sześćdziesięcioma argumentami, które potwierdzałyby, że działa logicznie.

U Dorny niestety nie wszędzie da się uzasadniać wyłącznie za pomocą logiki. Występ Dawidowicza w drugim meczu? Stawianie na Wrąbla zamiast Drągowskiego? Opowieść o tym, jak Dawidowicz wypełnił wszystkie założenia taktyczne i zagrał „to, czego od niego oczekiwaliśmy”, po czym… usadzenie go na ławce. Wiele spośród wyborów Dorny wyglądało na takie z kategorii „on się z tego nie wybroni”. Sami naszą ankietę: Wrąbel czy Drągowski” opatrzyliśmy komentarzem, że jeśli Dorna postawi na Wrąbla, a Wrąbel powstrzyma Szwedów – uznamy, że jest jakimś samorodnym trenerskim geniuszem, który widzi lepiej od jakichś 10 milionów Polaków zainteresowanych futbolem, wliczając w tę pulę ekspertów czy dziennikarzy.

No ale Wrąbel Szwedów nie powstrzymał.

ZMIANY POMAGAJĄ DRUŻYNIE

Nie pomogły. Czasem wręcz wydawały się przeszkadzać. Podobnie było zresztą z reakcją na wydarzenia na boisku – dwukrotnie prowadziliśmy 1:0 i dwukrotnie kompletnie nie potrafiliśmy odpowiedzieć na bardziej ofensywną grę przeciwnika. Dostosowywaliśmy się do przeciwników, zamiast konsekwentnie grać według własnych założeń. Nie widać było w tym ręki Dorny, nie widać było reagowania, w ogóle nic nie było widać.

SZATNIA IDZIE ZA NIM W OGIEŃ

Kolejna cecha dobrego trenera – gdy ma możliwość zbudowania własnej szatni, dobrania zawodników pod siebie, wybrania tych, którzy najbardziej mu odpowiadają – finalny efekt jest taki, że drużyna idzie za nim w ogień. Oczywiście, mogą się zdarzyć konflikty na linii piłkarze-trener, ale zazwyczaj mają miejsce na początku jego urzędowania, albo w sytuacji, w której trener nie ma pełnego wpływu na stan osobowy – transfery czy przedłużenia kontraktów.

Ale tutaj? Dorna budował drużynę od lat, zna się z częścią tych chłopaków jak łyse konie, powinien być dla nich jak ojciec, w najgorszym przypadku – bardzo bliski wujek. Tymczasem już po pierwszym meczu dwóch piłkarzy w ten czy inny sposób uderzyło w trenera. Kontrargument, że Bielik to rocznik 1998, cztery lata młodszy od dominujących w kadrze zawodników z rocznika 1994 nie do końca do nas trafia – przecież nikt Dornie Bielika do drużyny nie wepchnął. To zresztą zahacza też o kolejny problem selekcjonera. U-21 było zbiorem prawdopodobnie najlepszych zawodników poniżej 23 roku życia. Nie było zaś drużyną. Można dyskutować, czy rolą trenera młodzieżowego jest ogrywanie najlepszych pod kątem dorosłej kadry, czy stworzenie możliwie najlepszej drużyny. Jeśli jednak oceniamy trenera – to bierzemy pod uwagę obie możliwości. Bielik ani się nie ograł, ani nie wyglądał na część zgranej ekipy.

I to trzeba zapisać wyłącznie na konto Dorny.

ZNEUTRALIZOWANIE ZALET RYWALI

Cały świat wiedział, że Ward-Prowse ze stojącej piłki robi czary. Polska nie wiedziała, dzięki czemu pomocnik miał 1203 szanse, by dokładnie dograć ze stałego fragmentu gry. Albo Dorna nie zdecydował się na kategoryczny zakaz faulowania w okolicach szesnastki i desperackie próby uniknięcia wybicia piłki na rzut rożny, albo drużyna nie potrafiła tego zrealizować. W tym drugim przypadku – okej, jest usprawiedliwiony słabością poszczególnych graczy. Ale i ze Szwedami (kompletnie pusty środek pola), i ze Słowacją (problemy z pressingiem) wyglądało to po prostu jak niezrozumienie strategii trenera przez jej wykonawców.

***

Marcin Dorna może być naprawdę porządnym trenerem. Może mieć umiejętności i wszystkie potrzebne cechy. Może mu się udać z pięcioma kolejnymi drużynami, które poprowadzi. Głupotą byłoby przecież ocenianie Mourinho przez pryzmat schyłkowej Chelsea biegającej w środku tabeli czy Claudio Ranieriego w kontekście jego osiągnięć z reprezentacją Grecji. Nie takim trenerom jak Dorna zdarzały się wpadki – i to nie tak błahe, jak zawalony turniej U-21.

Ale trzeba to napisać wprost – Dorna nie zaprezentował ani jednego atutu. Nie pokazał się dobrze z żadnej strony, nie zrobił nic, spośród rzeczy, które muszą wykonywać cenieni trenerzy. Można na upartego bronić go, że w tego typu rozgrywkach nie chodzi o wynik, ale w żadnym wypadku nie można zdejmować z niego odpowiedzialności, czy przekonywać, że mamy po prostu słabych piłkarzy. Słabych piłkarzy nie biorą do Premier League, słabi nie grają w Serie A czy w czubie Ekstraklasy.

Dorna ten turniej zawalił, razem z piłkarzami. Może wkrótce, jak jego piłkarze, trafi do Southamptonu i Sampdorii, ale ten turniej dla nich wszystkich był skrajnie nieudany. Możemy się zgodzić, że Dorna nie jest złym trenerem, ale wszyscy muszą się zgodzić z nami, że źle poprowadził drużynę w tych konkretnych rozgrywkach.

Fot. FotoPyK

Suche Info
02.02.2023

Roma odpadła z Pucharu Włoch po porażce z Cremonese

AS Roma odpadła z Pucharu Włoch na poziomie ćwierćfinału. To tym boleśniejsze, że za burtę wyrzuciło ją marne Cremonese.Cremonese, które w Serie A zajmuje ostatnie miejsce, ma osiem punktów i… nie wygrało jeszcze żadnego spotkania. Może pięć ostatnich meczów wskazuje na to, że Cremonese nie jest aż tak łatwo załatwić, bo zespół przegrywa zazwyczaj jedną bramką, natomiast Roma przecież musiała sobie poradzić z takim rywalem. Jeszcze na własnym boisku… No ludzie.A się nie udało – goście najpierw […]
02.02.2023
Weszło
01.02.2023

Lewandowski wrócił, strzelił i od razu Barca wygrała więcej niż 1:0

Robert Lewandowski powrócił, FC Barcelona znowu zaczęła tworzyć sobie więcej okazji bramkowych. Przełamała również passę trzech zwycięskich meczów po 1:0 i tym razem wbiła Realowi Betis dwa gole. Mimo to do końca spotkanie trzymało w napięciu ze względu na samobójcze trafienie Julesa Kounde. Pod nieobecność Roberta Lewandowskiego, spowodowaną zawieszeniem przez hiszpański sąd sportowy, FC Barcelona postawiła na zwycięski minimalizm. Wszystkie trzy ligowe spotkania wygrała 1:0. Z tego […]
01.02.2023
Suche Info
01.02.2023

Mbappe dwa razy nie trafia z rzutu karnego [VIDEO]

Kylian Mbappe miewał chyba lepsze wieczory w swojej karierze. Francuz dwukrotnie zmarnował rzut karny przeciwko Montpellier i zszedł z kontuzją jeszcze w pierwszej połowie.Najpierw Benjamin Lecomte obronił jedenastkę wykonywaną przez Mbappe, ale sędzia spotkania zarządził powtórkę. Nie dlatego, bo bramkarz złamał przepisy, ale dlatego, że piłkarze Montpellier zbyt szybko wbiegli w pole karne. Mbappe dostał drugą szansę, ale również ją zawalił – najpierw golkiper zbił jego uderzenie na słupek, […]
01.02.2023
Suche Info
01.02.2023

Van den Brom: – Powiedziałem piłkarzom, że zagrali niezłe spotkanie

John van den Brom wypowiedział się po meczu z Miedzią, który Lech zremisował 2:2.Trener powiedział (za Głosem Wielkopolski): – Ciężko po meczu zakończonym takim wynikiem to powiedzieć, ale mówiłem w szatni piłkarzom, że zagraliśmy niezłe spotkanie. Oczywiście, to tylko statystyki, które mi zostały pokazane, ale mieliśmy 73 procent posiadania piłki, 22 sytuacje czy 12 strzałów celnych. Muszę być jednak szczery w rozmowach z drużyną i wiem, że jednej rzeczy nie zrobiliśmy dziś dobrze. Chodzi […]
01.02.2023
Ekstraklasa
01.02.2023

Lech chce gonić Raków, a nie daje rady Miedzi

Niby Miedź Legnica musi ciułać jak najwięcej punktów, w każdym meczu celować w zwycięstwo, ale czy może kręcić nosem na remis z Lechem Poznań? Chyba niekoniecznie. „Kolejorz” może być po tym spotkaniu zirytowany trzema rzeczami. Po pierwsze – skutecznością. Po drugie – spooooorą przewagą, z której nic nie wyniknęło. Po trzecie – rezultatem rzecz jasna. Choć to Lech apelował w lipcu o przełożenie tego spotkania ze względu na występy w eliminacjach do europejskich pucharów, prawdziwym […]
01.02.2023
Suche Info
01.02.2023

Zieliński: – Potrzebujemy jeszcze jednego piłkarza, środkowego obrońcy

Jacek Zieliński w Hejt Parku na Kanale Sportowym wypowiedział się między innymi o przyszłości Maika Nawrockiego i Kacpra Tobiasza, o finansach Legii, transferach czy kontrakcie Josue.Dyrektor sportowy Legii stwierdził: – Na pewno Nawrocki i Tobiasz zostaną z nami do końca rundy, bo okienko w poważnych ligach jest zamknięte. Jeśli chodzi o obsadę bramki, nawet jeżeli pojawi się dobra oferta, to jesteśmy zabezpieczeni, ale nie uważam, by Tobiasza trzeba było szybko sprzedawać. On będzie […]
01.02.2023
Weszło
01.02.2023

Lewandowski wrócił, strzelił i od razu Barca wygrała więcej niż 1:0

Robert Lewandowski powrócił, FC Barcelona znowu zaczęła tworzyć sobie więcej okazji bramkowych. Przełamała również passę trzech zwycięskich meczów po 1:0 i tym razem wbiła Realowi Betis dwa gole. Mimo to do końca spotkanie trzymało w napięciu ze względu na samobójcze trafienie Julesa Kounde. Pod nieobecność Roberta Lewandowskiego, spowodowaną zawieszeniem przez hiszpański sąd sportowy, FC Barcelona postawiła na zwycięski minimalizm. Wszystkie trzy ligowe spotkania wygrała 1:0. Z tego […]
01.02.2023
Ekstraklasa
01.02.2023

Lech chce gonić Raków, a nie daje rady Miedzi

Niby Miedź Legnica musi ciułać jak najwięcej punktów, w każdym meczu celować w zwycięstwo, ale czy może kręcić nosem na remis z Lechem Poznań? Chyba niekoniecznie. „Kolejorz” może być po tym spotkaniu zirytowany trzema rzeczami. Po pierwsze – skutecznością. Po drugie – spooooorą przewagą, z której nic nie wyniknęło. Po trzecie – rezultatem rzecz jasna. Choć to Lech apelował w lipcu o przełożenie tego spotkania ze względu na występy w eliminacjach do europejskich pucharów, prawdziwym […]
01.02.2023
Niezły numer
01.02.2023

30 milionów dla River, najdroższy mistrz świata – rekordowy transfer Enzo Fernandeza

Transfer Enzo Fernandeza był wydarzeniem zimowego okienka w Europie. Mistrz świata pobił rekord ligi angielskiej, ale największą ciekawostką dotyczącą tego ruchu jest fakt, iż pobił także rekord sprzedaży w Argentynie. I to mimo tego, że do Chelsea trafił jako piłkarz Benfiki Lizbona.121 milionów euro – tyle The Blues zapłacili za Enzo Fernandeza. 25% z tej kwoty trafiło do River Plate, które zagwarantowało sobie procent od przyszłej sprzedaży, gdy młody talent trafiał […]
01.02.2023
Weszło
01.02.2023

Dlaczego Warta znów zmieniła właściciela? Przedstawiamy kulisy

Warta Poznań zmieniła właściciela. A właściwie – Warta Poznań wróciła w ręce poprzedniego właściciela. I biorąc pod uwagę jak nierzetelni i niesłowni byli ludzie, którzy chcieli się nią zająć, to wychodzi na to, że zmiana właścicielska jest dobrą wiadomością dla klubu. Ten znów trafił w ręce Bartłomieja Farjaszewskiego, z którym „Zieloni” awansowali do Ekstraklasy.Bartłomiej Farjaszewski wchodził do Warty jako postać anonimowa i przez cztery lata pozostawał w cieniu. Ale za jego kadencji „Zieloni” wywalczyli […]
01.02.2023
Piłka ręczna
01.02.2023

Industria Kielce na krawędzi. Co stanie się z mistrzami Polski?

19 mistrzostw kraju. 17 razy wywalczony Puchar Polski. Wygrana Liga Mistrzów. Finał ostatniej edycji tych rozgrywek, przegrany dopiero po karnych z Barceloną. A teraz spore kłopoty finansowe i przyszłość klubu stojąca pod znakiem zapytania. Industria Kielce – wcześniej grająca też jako Vive Targi, Vive Tauron, PGE Vive, Łomża Vive oraz Łomża Industria – szuka sponsorów i apeluje do władz miasta o pomoc.  Do końca marca„Zarząd […]
01.02.2023
Inne sporty
01.02.2023

Jedyna taka rodzina w sporcie. Sebastian, Petr i reszta Kordów

Sebastiana Kordę polscy kibice mogą kojarzyć z dwóch rzeczy. Po pierwsze, z wyrzucenia z Australian Open Huberta Hurkacza. Po drugie, z bycia synem mistrza wielkoszlemowego, Petra Kordy. Amerykański tenisista miał się od kogo uczyć. Ale jego rodzina jest pełna kapitalnych sportowców. Sam Sebastian czuje się wśród nich najsłabszy. I trudno mu się dziwić.To nie byle jakie sukcesy. Sebastian w styczniu rozprawił się z zawodnikiem, który bywa maszyną na kortach twardych. Daniił […]
01.02.2023