Mecz polskiej młodzieżówki ze Słowacją odsłonił szereg problemów w naszej drużynie. Jednym z nich był Jakub Wrąbel, który – delikatnie rzecz ujmując – nie sprawiał, że nasi obrońcy czuli się na boisku pewniej. Przeciwnie, był cholernie niepewny, w ogóle nie radził sobie z dośrodkowaniami, a i był bardzo bliski podarowania rywalom gola, kiedy to stosunkowo łatwy strzał wypluł wprost pod nogi napastnika. Nie mamy też poczucia, że wypożyczony ze Śląska golkiper zrobił absolutnie wszystko przy pierwszym golu dla rywali. Przeciwnie, każdy strzał, który mógł się skończyć golem, przy naszym bramkarzu lądował w siatce.

Czy to już czas na zmianę w polskiej bramce?

Wrąbel jako podstawowy bramkarz młodzieżówki Dorny to swoisty przykład tego, jak futbol bywa przewrotny. Bo przecież na ławce naszej drużyny siedzi Bartłomiej Drągowski, czyli golkiper, który osiągnął nieporównywalnie więcej, i który – nie mamy co do tego wątpliwości – na tę chwilę jest nieporównywalnie lepszym zawodnikiem. Różnica pomiędzy Wrąblem i Drągowskim jest jednak taka, że jeden regularnie gra w pierwszej drużynie swojego klubu, a drugi nie. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy doszukiwać się w zeszłorocznym okienku transferowym. Latem 2016 było tak:

– Drągowski za 3,2 miliona euro (najwyższy transfer w historii Jagiellonii) przeszedł do 5. drużyny Serie A.
– Wrąbel na zasadzie wypożyczenia (po przegraniu rywalizacji z Pawełkiem) przeszedł do 13. drużyny I ligi.

Rzecz jasna już wtedy można było przewidzieć, że jeden z nich na jakiś czas przestanie grać, a drugi zacznie. Różnicy poziomów nie ma jednak nawet co porównywać. Przypomnijmy, że w barwach Fiorentiny od razu nie grał nawet Artur Boruc, który siedział na ławce do listopada. Drągowski miał swoją szansę dostać w styczniu, ale w kluczowym momencie przytrafiła mu się kontuzja kolana. Po wyleczeniu ogrywał się więc w Primaverze (gdzie m.in. trafił mu się poważny babol), a na koniec sezonu wreszcie zadebiutował w Serie A. I naprawdę ciężko zakładać, że był to dla niego zupełnie stracony czas. Przeciwnie, jego przypadek trochę przypomina początki Łukasza Skorupskiego we Włoszech, który nawet przez dwa sezony głównie się przyglądał, ale pomimo to zanotował postęp i po wskoczeniu między słupki Empoli błyskawicznie dobił do czołówki bramkarzy w Serie A.

Drągowski zagrał więc tylko w jednym meczu w pierwszej drużynie Fiorentiny, ale też w ostatnim czasie zaliczył nawet więcej minut w Primaverze, niż Wrąbel w I lidze (czy to naprawdę aż taka wielka różnica poziomów?). Na treningach współpracował z czołowymi specjalistami, podpatrywał Tatarusanu i bronił uderzenia Kalinicia czy Bernardeschiego. A gdzieś w tym samym czasie Wrąbel rywalizował o miejsce w bramce z Patrykiem Królczykiem, a na treningach łapał strzały Daniela Ferugi i Karola Angielskiego.

Inna sprawa, że Dorna z wyborem pierwszego bramkarza nie czekał do momentu, aż debiutancki sezon Drągowskiego we Florencji okaże się klapą. Do lata 2016, kiedy obaj bramkarze zmienili kluby, selekcjoner wszystkim dawał szanse niemal po równo. Na siedem spotkań tej młodzieżówki Drągowski bronił w dwóch, Wrąbel w dwóch, a Podleśny w trzech (dziś nie ma go w kadrze). Natomiast później pozycja pierwszego bramkarza wyraźnie się wyklarowała, bo w sześciu kolejnych meczach Drągowski bronił tylko raz (częściej jeździł na U-19), a Wrąbel aż pięć. Dodajmy też, że były golkiper Jagi ani razu nie zawiódł, bo w swoich trzech meczach u Dorny nie puścił ani jednego gola. Ale też i Wrąbel prezentował się bardzo dobrze, zwłaszcza w pamiętnym starciu z Niemcami.

Być może więc nie ma co szukać tu dziury w całym, bo forma Wrąbla mogła być po prostu wyższa. Ale też trudno w tym wszystkim pominąć fakt, że z tej dwójki jeden już zdążył udowodnić, że jest dobrym bramkarzem, a o drugim jedynie mówi się, że może nim zostać. Drągowski rozegrał dwa pełne sezony w ekstraklasie, a w rozgrywkach 2014/15 był najlepszym piłkarzem całej ligi, a w bramce dokonywał cudów. Wie jak to jest zagrać 64 mecze w ekstraklasie. Wie jak smakują mecze o najwyższą stawkę, w których jego drużyna gra o tytuł, a stadiony są wypełnione po brzegi. Wie jak to jest być odpowiedzialnym za wynik, jak to jest dostać w kluczowym meczu karnego w ostatnich sekundach, jak to jest nie wytrzymać presji i jak smakuje krytyka. Jak na swój wiek doświadczenia ma naprawdę mnóstwo.

Natomiast Wrąbel jest tutaj zupełnie zielony. Dwukrotnie dostał szansę w Śląsku (raz na 7 meczów, raz na 4) i za każdym razem sam sadzał się na ławce koszmarnymi babolami. Wydawałoby się, że Mariusz Pawełek to idealny konkurent do miejsca w składzie, i że przy nim Wrąblowi uda się płynnie wejść do grania. A okazało się, że ten sam, popełniający błąd za błędem Pawełek wypchnął go z klubu na wypożyczenie. Wrąbel dwukrotnie udowodnił, że ekstraklasa to dla niego wciąż za wysokie progi, a i w pierwszej lidze jakąś wielką gwiazdą się nie stał. Przeciwnie, raporty InStat obnażają to, co widzieliśmy chociażby przedwczoraj – ogromne problemy przy dośrodkowaniach. Wrąbel legitymuje się fatalną skutecznością interwencji na przedpolu, zaledwie na poziomie 88 procent. Tylko 4 z 32 bramkarzy, którzy w tym sezonie grywali na zapleczu, miało tu gorszy wynik. Z kolei sumaryczny współczynnik InStat Index umieszcza Wrąbla dopiero na 13. miejscu wśród pierwszoligowych golkiperów. Czyli szału nie ma.

I, niestety, te problemy Wrąbla doskonale było widać też w meczu ze Słowacją. Przede wszystkim można było odnieść wrażenie, że nie do końca udźwignął presję. Rzecz jasna nie da się dziś przewidzieć, czy lepiej udałoby się to Drągowskiemu, ale też nasi rywale pokazali nam, że to możliwe. U nich między słupkami stał bramkarz, który także nie gra w swoim klubie, co jednak nie przeszkodziło mu m.in. w cudowny sposób obronić strzał Dawidowicza. Innymi słowy, regularność występów w ostatnich miesiącach wcale nie musi być tutaj kluczowa, a wszystko inne przemawia już za Drągowskim. Czy zatem to już czas na zmianę w naszej bramce?

[yop_poll id=”28″]

Fot. FotoPyK

Weszło
30.01.2023

Powrót do przyszłości. Neapol znowu ma prawo czuć się wielki

Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To supernapastnik – Victor Osimhen, który w masce ochronnej prowadzi Napoli po mistrzostwo Włoch, a w niedzielę pomógł mu w tym superrezerwowy – Giovanni Simeone.Neapol od dziesiątek lat żyje przeszłością i nic dziwnego, skoro o teraźniejszości najczęściej szkoda nawet gadać. Po cudownych latach świetności miasta, w pewnym momencie historii jednego z największych i najpiękniejszych w Europie, pozostały wspomnienia. XX wiek to bieda i rozczarowanie. II wojna światowa. Cholera. Trzęsienie ziemi. Mafia. […]
30.01.2023
Weszło
29.01.2023

Jak oddać 20 strzałów i zremisować 0:0? Niedzielny wykład Realu Madryt

W niedzielny wieczór na Estadio Santiago Bernabeu zobaczyliśmy interesujący wykład. Gospodarze pokazali wszystkim, że można oddać mnóstwo strzałów na bramkę przeciwników, przeważać przez większość spotkania, a i tak bezbramkowo zremisować. Wystąpienie ciekawe, interesujące, ale z pewnością niepotrzebne w sytuacji Królewskich.Kubo pokazał, że dużo potrafiDziś faworyt był oczywisty i nikt nie mógł mieć co do tego wątpliwości. Z tego względu Real Sociedad przystępował trochę w roli drużyny, która przy dobrych wiatrach może miło się rozczarować. […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Nicolo Zaniolo chce odejść z AS Romy

Szykuje nam się kolejny sensacyjny transfer na sam koniec zimowego okienka. Dyrektor sportowy AS Romy Tiago Pinto potwierdził, że Nicolo Zaniolo chce odejść z klubu.Zaniolo kilka lat temu został okrzyknięty jednym z największych talentów włoskiej piłki. Niestety jego rozwój poważnie zahamowały kontuzje, więc kariera nie do końca potoczyła się tak, jakby sobie tego życzył. Jednak w obecnym sezonie zdrowie mu dopisywało i pozwoliło rozegrać 17 spotkań […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Walerian Gwilia na wylocie z Rakowa

Wygląda na to, że to koniec przygody Waleriana Gwilii w Rakowie Częstochowa. Janekx89 poinformował na Twitterze, że lider Ekstraklasy jest blisko rozwiązania kontraktu z reprezentantem Gruzji. Gwilia zdecydowanie nie może uznać pobytu w Częstochowie za udany. 28-latek trafił do Rakowa w sierpniu 2021 roku i nie spełnił oczekiwań. Jeszcze w poprzednim sezonie Marek Papszun dość często korzystał z jego usług, ale w tym obecnym sytuacja znacznie się zmieniła. Gruzin rozegrał jak do tej pory cztery spotkania, […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Jagiellonia porozumiała się z Udinese ws. transferu Kowalskiego

Wygląda na to, że kolejny młody talent opuści Ekstraklasę. Według Tomasza Włodarczyka Jagiellonia Białystok porozumiała się z Udinese w sprawie transferu 17-letniego Mateusza Kowalskiego.Utalentowany napastnik pokazał się szerszej publiczności w lipcu, kiedy to zdobył bramkę w wygranym 2:0 meczu z Piastem Gliwice. Była to jego pierwsza bramka w pierwszym meczu rozegranym na poziomie Ekstraklasy. 17-latek nie utrzymał jednak formy strzeleckiej i na ten moment ma na swoim koncie dwa trafienia w tym […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Media: Marc Gual może trafić do Legii Warszawa

Wygląda na to, że Legia Warszawa szykuje prawdziwą bombę na letnie okienko transferowe. Z informacji przekazywanych przez Bartosza Ignacika z Canal + wynika, że drużynę Wojskowych ma zasilić Marc Gual.Dyrektor sportowy Legii Jacek Zieliński już od dłuższego czasu usilnie poszukuje środkowego napastnika z prawdziwego zdarzenia. Mówiło się już o wielkich powrotach Tomasa Pekharta czy Aleksandra Prijovicia, ale jak do tej pory nic z tego nie wyszło. Nowy snajper ma trafić na Łazienkowską dopiero latem.Według Bartosza […]
29.01.2023
Weszło
30.01.2023

Powrót do przyszłości. Neapol znowu ma prawo czuć się wielki

Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To supernapastnik – Victor Osimhen, który w masce ochronnej prowadzi Napoli po mistrzostwo Włoch, a w niedzielę pomógł mu w tym superrezerwowy – Giovanni Simeone.Neapol od dziesiątek lat żyje przeszłością i nic dziwnego, skoro o teraźniejszości najczęściej szkoda nawet gadać. Po cudownych latach świetności miasta, w pewnym momencie historii jednego z największych i najpiękniejszych w Europie, pozostały wspomnienia. XX wiek to bieda i rozczarowanie. II wojna światowa. Cholera. Trzęsienie ziemi. Mafia. […]
30.01.2023
Weszło
29.01.2023

Jak oddać 20 strzałów i zremisować 0:0? Niedzielny wykład Realu Madryt

W niedzielny wieczór na Estadio Santiago Bernabeu zobaczyliśmy interesujący wykład. Gospodarze pokazali wszystkim, że można oddać mnóstwo strzałów na bramkę przeciwników, przeważać przez większość spotkania, a i tak bezbramkowo zremisować. Wystąpienie ciekawe, interesujące, ale z pewnością niepotrzebne w sytuacji Królewskich.Kubo pokazał, że dużo potrafiDziś faworyt był oczywisty i nikt nie mógł mieć co do tego wątpliwości. Z tego względu Real Sociedad przystępował trochę w roli drużyny, która przy dobrych wiatrach może miło się rozczarować. […]
29.01.2023
Weszło
29.01.2023

Wraca Liga Minus!

Wróciła Liga Minus, czyli najlepszy ligowy program o najlepszej lidze pod słońcem! Skład galowy:– Kowal– Białek– Roki– PaczulStart 22:30.
29.01.2023
Ekstraklasa
29.01.2023

Największe zaskoczenie meczu Lechia-Wisła? Zobaczyliśmy gola

Niedziela 17:30 to termin, który kojarzy nam się z ciekawszymi zestawami niż Lechia Gdańsk – Wisła Płock. Dobry dzień, dobra godzina, można powiedzieć: prime time, więc prędzej widzielibyśmy tutaj na przykład Widzew z Pogonią, ale okej, szczególnie w pierwszej kolejce na wiosnę trudno kogoś skreślać przed startem. No, ale cóż… Gdybyśmy dali sobie za ten mecz uciąć rękę, to wiecie co, teraz, kur…, nie mielibyśmy ręki. Aż dziwne, że tutaj padł […]
29.01.2023
Ekstraklasa
29.01.2023

Legia miażdży Koronę, a potem drży o wynik

Korona Kielce wyglądała przez godzinę gry jak drużyna, która pasuje do Ekstraklasy mniej więcej tak, jak Kamil Kuzera do tiki-taki. A później na boisku pojawił się Jewgienij Szykawka, który niespodziewanie wprowadził element emocji do meczu, który wydawał się już rozstrzygnięty. Legia wytrzymała jednak nerwową końcówkę i wygrała swoje spotkanie jako jedyny zespół z pierwszej czwórki Ekstraklasy. Legia Warszawa – Korona Kielce 3:2. Goście jeszcze gorsi niż jesienią […]
29.01.2023
Inne sporty
29.01.2023

Kulm nie przyniosło szczęścia Polakom. Granerud ucieka Kubackiemu

Dawid Kubacki był w tym sezonie niemal bezbłędny, ale niestety – nigdy nie był i nie będzie specjalistą od skoczni mamucich. Dzisiaj w Kulm Polak zajął dopiero 17. miejsce i znowu stracił mnóstwo punktów do Halvora Egnera Graneruda. Norweg zresztą wygrał austriackie zawody. I dzięki temu będzie miał aż 112 oczek zapasu nad naszym skoczkiem przed kolejnym weekendem skoków, w Willingen.Powyżej przedstawiliśmy wam sytuację w wyścigu po Kryształową Kulę. Ale oczywiście loty […]
29.01.2023