post Avatar

Opublikowane 23.05.2017 08:44 przez

redakcja

– Wszyscy dookoła powtarzają, że jestem bardzo cierpliwy i podziwiają mnie, że wciąż się nie poddaję. Ale światełko w tunelu powoli gaśnie. Daję sobie ostatnią szansę. Teraz właściwie zaczynam walczyć o to, by wrócić do normalnego funkcjonowania, bym mógł normalnie pobawić się z dzieckiem czy wyjść na rower. Cały czas jestem podenerwowany, ta sytuacja mocno wpływa na moją psychikę. Od bólu można zwariować – mówi w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” i „Faktu” Marcin Komorowski, były zawodnik reprezentacji Polski i Tereka Grozny.

FAKT

Góralski przyćmił Vadisa, czyli jak pitbull został bohaterem.

W niedzielny wieczór w Białymstoku Góralski pieszczotliwie nazywany przez niektórych pitbullem lub barakudą, odebrał chęć do gry najlepszemu piłkarzowi naszej ligi, legioniście Vadisowi Odjidji-Ofoe (28 l.). Belg bijący na głowę Góralskiego warunkami fizycznymi (185 centymetrów, 80 kg) w końcy nie wytrzymał agresywnej gry piłkarza Jagiellonii i po drugiej żółtej kartce wyleciał z boiska.

Zrzut ekranu 2017-05-23 o 07.14.02

W „Przeglądzie Sportowym” dziś duży, szczery wywiad z Marcinem Komorowskim, jego część pojawia się też na łamach „Faktu”.

Boli?

Praktycznie cały czas. Kiedy wstaję rano, nie odczuwam bólu, ale wystarczy, że zrobię pięć-sześć kroków i wszystko wraca. Przez ostatnie półtora roku miałem mnóstwo nieprzespanych nocy. Po całym dniu nogę mam całą opuchniętą. Zainwestowałem w maszynę Game Ready, którą wykorzystuję bardzo często, nawet trzy-cztery razy dziennie. Jej działanie polega na tym, że wrzucam do niej lód i wlewam wodę, a nogę wkładam w specjalny rękaw. Gdybym nie chłodził jej regularnie, nie wiem, czy bym wytrzymał. Przez osiem lat uprawiałem sport wyczynowo, a teraz nie jestem w stanie zrobić czegokolwiek.

Patryk Tuszyński odejdzie z Rizesporu – pokłócił się z trenerem.

Były piłkarz Jagiellonii i Lecha poróżnił się z Karamanem. Współpraca z nim od początku nie układała się najlepiej, choć Polak długo gryzł się w język, nie okazując swojego rozgoryczenia, gdy był przez szkoleniowca pomijany. W końcu „Tuszek” wybuchł i… stał się kolejną ofiarą Karamana. Rozmowy co do przyszłości napastnika ruszyły, lecz ich zakończenie nastąpi po zakończeniu rozgrywek. Wiele zależy od tego, czy w klubie pozostanie Karaman. Jeśli tak się stanie, dalszy pobyt polskiego napastnika w Rize będzie wykluczony.

Zrzut ekranu 2017-05-23 o 07.14.11

GAZETA WYBORCZA

W „GW” czytamy dziś o drugim życiu Zinedine’a Zidane’a.

Zidane do dziś kaleczy hiszpański. Mówi w tym języku słabo jak na kogoś, kto mieszka w Madrycie 16 lat. Konferencje prasowe z nim są mało błyskotliwe, Francuz powtarza oczywistości. Stąd część dziennikarzy uważa, że jego charyzma to wyłącznie efekt dawnych dokonań na boisku.

Ale to pozory. Zidane jako pierwszy trener potrafił przekonać Ronaldo, by przestał obsesyjnie myśleć o swoich strzeleckich rekordach. Gdy po ciężkiej kontuzji kolana w finale Euro 2016 Portugalczyk chciał przyspieszyć rehabilitację, by zdążyć na 9 sierpnia na mecz Realu z Sevillą o Superpuchar Europy, francuski trener oznajmił, że nie ma takiej potrzeby. – Będę cię potrzebował w maju. Wtedy masz być zdrowy i w szczycie formy fizycznej – powiedział. CR7 miał się oszczędzać, by służyć drużynie wtedy, gdy będą się ważyły losy najważniejszych trofeów: w lidze hiszpańskiej i Lidze Mistrzów.

Zrzut ekranu 2017-05-23 o 07.16.32

SUPER EXPRESS

Kibice Jagiellonii chcieli pomóc swojej drużynie, nie dając spać piłkarzom Legii i odpalając pod ich hotelem petardy.

Huk wybuchów jak na wojnie. Pobudka w środku nocy. Takich „atrakcji” jak z soboty na niedzielę w hotelu Supraśl w Supraślu pod Białymstokiem, piłkarze Legii jeszcze nie doświadczyli. Przed niedzielnym meczem z Jagiellonią jej kibole dostali się na teren przed zajazdem i odpalili petardy hukowe, które miały przestraszyć i zdekoncentrować zawodników ze stolicy.

„Jak się spało?” – skandowali kibice Jagi w kierunku rozgrzewających się piłkarzy Legii przed hitem Ekstraklasy z udziałem obu drużyn. Niezorientowani nie wiedzieli, o co chodzi. Okazało się, że w nocy poprzedzającej spotkanie mogące zdecydować o mistrzostwie Polski kibole z Podlasia zadbali o to, by w niecodzienny sposób wytrącić z równowagi warszawską drużynę.

Koniec końców Jagiellonia zgubiła jednak punkty. A Cillian Sheridan zgubił portfel.

O sprawie poinformował w mediach społecznościowych Arkadiusz Szczęsny. Kierownik drużyny Jagi w niedzielę wieczorem napisał na Twitterze: „Zaginął portfel Cilliana Sheridana. Zależy mu na dokumentach. Jeśli ktoś znalazł, proszę przynieść do biura Jagiellonii Białystok”.

Po spotkaniu Irlandczyk został zaproszony do programu „Liga+ Extra”, który na żywo był nadawany ze stadionu w Białymstoku. Piłkarz zorientował się, że nie ma przy sobie portfela. Był przekonany, że zostawił go w szatni. Tyle że pracownicy klubu nie znaleźli tam zguby zawodnika. Poszukiwania trwały także wczoraj, ale mimo apelu nie udało się odnaleźć rzeczy Sheridana.

PRZEGLĄD SPORTOWY

Zrzut ekranu 2017-05-23 o 07.12.00

Koniec dzielenia punktów – koniec emocji znanych z trzech ostatnich sezonów? Kluby stawiają na spokój. I znacznie większą liczbę meczów o nic.

Bez podziału punktów tylu emocji nie będzie, ale kluby wolą mieć widać większy komfort w ostatnich kolejkach, jeśli sobie na to zapracowały przez większość sezonu. Gdyby w tym sezonie obowiązywał regulamin, który wejdzie niebawem w życie, Zagłębie Lubin i Wisła Płock przed startem grupy mistrzowskiej miałyby aż dziewięć punktów przewagi nad strefą spadkową. A za sprawą podziału dorobku ta przewaga stopniała do pięciu „oczek”, czyli dalej musiały walczyć, by uniknąć degradacji.

Z kolei w grupie mistrzowskiej piąta w tabeli Wisła Kraków traciłaby aż 11 punktów do Lecha Poznań, zajmującego trzecie miejsce, premiowane grą w eliminacjach do Ligi Europy. Dzięki podziałowi przynajmniej na początku zmagań w grupie mistrzowskiej piłkarze Białej Gwiazdy mogli mieć cień nadziei na awans do europejskich pucharów. Oczywiście szybko te szanse stracili, podobnie jak zawodnicy Pogoni Szczecin, Korony Kielce czy Bruk-Betu Nieciecza.

Tomasz Włodarczyk w swoim felietonie nazywa nową formułę rozgrywek „regulaminowym potworkiem”.

Zniesienie punktów sprawi, że liga wyhamuje szybciej. Powstanie większa strefa komfortu. Sprawiedliwość? Hahahaha, przecież zespół, który rzutem na taśmę, jak np. Korona, może zdobyć zero punktów w siedmiu meczach, mieć o kilkanaście mniej niż spadkowicz, a zostać w elicie. Więc gdzie tu sprawiedliwość? Błagam, nie podnośmy tego argumentu. Z podziałem czy bez, o tytuł i tak walczyłyby te same kluby. Jeśli znosić reformę to na całego – ZWŁASZCZA pozbywając się gorącej kreski.

Wielu klubom zależało na wytworzeniu atmosfery większego spokoju, co jak tłumaczą pozwoli na dawanie szans młodszym, stawianie na wychowanków itp. Okej, rozumiem tylko po części, bo takiemu Lechowi ESA37 jakoś nie przeszkadza prowadzić w Pro Junior System. Czuję, że chodzi przede wszystkim o odsapnięcie w gabinetach i szybsze planowanie kolejnego sezonu. Bezpośrednie łączenie systemu rozgrywek z podnoszeniem poziomu sportowego jest dla mnie bardzo wątpliwe. Jeśli ktoś ma ludzi, strategię i plan, poradzi sobie z lub bez ESA37.

Zrzut ekranu 2017-05-23 o 07.12.16

Vadis Odjidja-Ofoe traci nad sobą panowanie. W ciągu siedmiu ostatnich kolejek złapał pięć żółtych kartek. Wcześniej miał zaledwie dwie.

Kwadrans przed końcem spotkania pomocnik Jagiellonii Jacek Góralski, niemal z pianą na ustach, po kolejnym wślizgu wybił piłkę spod nóg Vadisa Odjidji-Ofoe. Białostoccy kibice ryknęli ze szczęścia, piłkarz – w geście radości naprężył w ich kierunku muskuły. Niedługo później, przy okazji kolejnego zamieszania i awantury w środku pola, inny ze środkowych pomocników – Konstantin Vassiljev szturchnął Belga pięścią w plecy, poprawił kopniakiem w tył kolana. Pięć minut przed końcem spotkania Odjidja-Ofoe – najlepszy piłkarz polskiej ekstraklasy – nie wytrzymał. W walce o piłkę z dwoma rywalami szturchnął Góralskiego i sędzia Bartosz Frankowski pokazał mu drugą żółtą kartkę. Białostoccy fani ucieszyli się, jakby ich zespół strzelił zwycięskiego gola. A przecież ich piłkarzom udało się tylko wyprowadzić z równowagi Odjidję-Ofoe, na zdobycie zwycięskiej bramki z Legią byli już za słabi.

Radek Majewski nie jest liderem, na jakiego liczył Lech.

Tyle dyskutowało się o tym, czy w ataku powinien grać Marcin Robak, czy jednak Dawid Kownacki, o szerokiej kadrze Kolejorza i możliwościach wyboru na skrzydłach, ale najważniejsze egzaminy oblali wszyscy ofensywni piłkarze klubu z Wielkopolski. W tym sezonie w grze Lecha istnieje pewna zależność – jeżeli w formie jest Radosław Majewski i tworzy partnerom sytuacje, piłkarze Nenada Bjelicy deklasują rywali. Kiedy jednak ofensywny pomocnik gra zbyt nonszalancko albo przechodzi obok meczu, zaczynają się problemy.

Kolejorz nawet gdyby wygrał z Lechią, nie byłby zależny w kwestii mistrzostwa od siebie, ale nie zdobywając w ogóle bramki, jeszcze bardziej skomplikował swoją sytuację. W obu meczach z bezpośrednimi rywalami okazji bramkowych było jak na lekarstwo. Majewski w Warszawie rzadko bywał przy piłce (miał tylko 34 podania) i został wyłączony z gry przez przeciwników. Z Lechią też zabrakło jego błyskotliwości i podań przeszywających obronę. 

Zrzut ekranu 2017-05-23 o 07.12.32

Ruch balansuje na krawędzi. Niebezpiecznie blisko przepaści, nie tylko finansowo, ale i… kondycyjnie.

– Osiem lat byłem trenerem przygotowania fizycznego w Ruchu i w tym okresie zespół nigdy nie miał tak fatalnej serii. Wyraźnie widać, że zawodnicy mają problemy motoryczne. Wiadomo, że na słabe wyniki nakładają się też problemy organizacyjno-finansowe, ale bez odpowiedniej formy nie da się wygrywać meczów. Piłkarze są w dołku fizycznym. Musieli ostatnio za mocno trenować – przekonuje Leszek Dyja, który zimą rozstał się z klubem. – Ruch od pewnego czasu ćwiczy inaczej, jest naciek na wiele elementów wytrzymałościowych, sporo biegania na wysokich obrotach i to później wywołuje kłopoty z regeneracją.

„Budzik” nie zagra w Cracovii w przyszłym sezonie?

W starciu z Ruchem (2:0) trener Jacek Zieliński nie znalazł dla niego miejsca nawet na ławce rezerwowych. Wolał wystawić 18-letniego Radosława Kanacha. Szkoleniowiec nie zgadza się jednak z zarzutami, że to kara wobec zawodnika, który nie chce przedłużyć wygasającego w czerwcu kontraktu i którego agent publicznie przepycha się z prezesem Januszem Filipiakem w sprawie wysokości prowizji menedżerskiej.

Zrzut ekranu 2017-05-23 o 07.12.40

Całość wywiadu z Marcinem Komorowskim, którego fragment był także w „Fakcie”. „Z bólu można zwariować”.

Wkrótce miną dwa lata od pana ostatniego oficjalnego meczu. Kiedy po raz pierwszy pojawiły się kłopoty ze ścięgnem Achillesa?

We wrześniu 2015 roku. Miałem wybór – poddać się rehabilitacji albo operacji. Okazało się jednak, że czas powrotu do gry w obu przypadkach byłby podobny, dlatego zdecydowałem się na zabieg. Zależało mi na czasie, bo zbliżały się mistrzostwa Europy we Francji, na które miałem nadzieję się załapać. Operację przeprowadził doktor Jaroszewski i… do dziś nie wiem, co poszło nie tak. W grudniu zacząłem bowiem trenować z zespołem, ale noga tak mnie bolała, że nie mogłem wytrzymać. Po tygodniu pobytu w Czeczenii wróciłem więc do Polski.

Dużo ma pan cierpliwości?

Wszyscy dookoła powtarzają, że jestem bardzo cierpliwy i podziwiają mnie, że wciąż się nie poddaję. Ale światełko w tunelu powoli gaśnie. Daję sobie ostatnią szansę. Teraz właściwie zaczynam walczyć o to, by wrócić do normalnego funkcjonowania, bym mógł normalnie pobawić się z dzieckiem czy wyjść na rower. Cały czas jestem podenerwowany, ta sytuacja mocno wpływa na moją psychikę. Od bólu można zwariować. Najgorzej było, gdy chodziłem na rehabilitację i spotykałem innych piłkarzy, jak choćby Filipa Starzyńskiego czy Krzyśka Mączyńskiego. Oni wszyscy wracali do zdrowia, a ja zostawałem. Można się było załamać. Ciągle zadaję sobie pytanie, czy będę jeszcze kiedykolwiek w stanie normalnie chodził, czy ktoś jest w stanie mi pomóc.

Zrzut ekranu 2017-05-23 o 07.14.11

Jerzy Dudek chwali Zidane’a i wylicza jego zasługi w tym sezonie dla Królewskich. Na pierwszym miejscu – poskromione ego gwiazdorów.

Moim zdaniem nikt nie powinien mieć wątpliwości, że Real jest zasłużonym triumfatorem LaLiga – najtrudniejszej ligi na świecie. Nie dziwię się słowom Zidane’a, że łatwiej jest wygrać Ligę Mistrzów, niż pokonać Barcelonę Leo Messiego na dystansie 38 kolejek. Królewscy rozegrali świetny sezon i zostali za to wynagrodzeni, ale moim zdaniem na największe brawa zasługuje trener, który pokazał kolegom po fachu, jak powinno się zarządzać zespołem. Dawno nie było na Bernabeu szkoleniowca, który wprowadziłby tak dobrą atmosferę, a ta w szatni wartej miliardy euro jest absolutnie kluczowa. W zespole nie było żadnych wewnętrznych tarć, każdy podporządkowywał się szkoleniowcowi i rozumiał swoją rolę. Nie dziwi mnie to, bo efekty były spektakularne, a niektórzy zawodnicy, na przykład Marcelo, właśnie dzięki Zizou doszli do życiowej formy.

Zrzut ekranu 2017-05-23 o 07.12.50

fot. FotoPyK

Opublikowane 23.05.2017 08:44 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ulan
Ulan

coraz ciekawsi ci dziennikarze, chwalą kibiców ze starają się zastraszyć piłkarzy drużyny przeciwnej, to co następne pochwały pójdą kiedy kibole od słów przejdą do czynów i dla poprawienia szans wygrania swojej drużyny pobija piłkarzy drużyny przeciwnej???

MaLk
MaLk

Zapytam jako niezorientowany – rzeczywiście zastraszali czy „tylko” hałasowali żeby zakłócić sen?

MaLk
MaLk

„Ruch od pewnego czasu ćwiczy inaczej, jest naciek na wiele elementów wytrzymałościowych, sporo biegania na wysokich obrotach”

Nie no, bez jaj, tego to by chyba nawet Smuda nie wymyślił, żeby w decydującym momencie, tuż przed końcem sezonu, trenować wytrzymałość.

MaciekGKS
MaciekGKS

Tuszynski gral w Lechu? 🙂

zenek122
zenek122

Ta Góralski – superpiłkarz topowy wytwór polskiej myśli szkoleniowej dobrze gryzie, szczypie i wślizguje ale w piłkię to grać nie umie.

Weszło
04.08.2020

Koronawirus tym razem w Lechii. Brak logiki i rozsądku również

Słuchajcie, my mamy tak małe oczekiwania względem polskiej piłki, że czasami wszystko czego chcemy, to logika. Niech jedni z drugimi robią coś logicznie, jak nie wyjdzie, to nie wyjdzie, ale przynajmniej próbowali działać z sensem. Nie po omacku, nie na hurra. Z sensem. Niestety te oczekiwania są chyba na wyrost. Najnowszy dowód? Koronawirus. Zaczęło się […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Korona wraca w ręce miasta, czyli przeżyje

To nie było wcale oczywiste, to nie było wcale łatwe. Korona Kielce przystąpi do rozgrywek I ligi, ba, prawdopodobnie przystąpi do nich z trenerem, kilkunastoma zawodnikami, przy dobrych wiatrach nawet z kibicami na trybunach oraz jakimś logicznym człowiekiem w zarządzie. Dzisiaj zamyka się kwestia dokapitalizowania spółki, ale co ważniejsze – dzisiaj Korona wreszcie uwalnia się […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Stefański: Nikt nie powinien puścić na boisko zawodnika niezbadanego

– Jeśli chodzi o wcześniejsze, a więc obecnie obowiązujące regulacje – tam od początku dużo wytycznych wskazywało na odpowiedzialność lekarzy klubowych. Wprost było powiedziane, że najlepsze procedury nie zwolnią klubu z opracowania własnych. Zadaniem komisji jest przygotowanie wersji – tak, ale to nikogo nie zwalnia z odpowiedzialności za własne postępowanie. Tak samo w przypadku Wisły […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Ekstraklasa jak zwykle traci indywidualności. Felix na testach medycznych w Sivassporze

Zawsze to jakaś radość, gdy wyróżniające się postacie z Ekstraklasy zostają w tym naszym grajdole, bo indywidualności mamy tyle, co kot napłakał. A jak jeszcze wyciągają nam je kluby z trzeciej europejskiej ligi, pokazując, że my jesteśmy w czwartej, można się załamać. Dlatego transfery wewnątrz rozgrywek Ramireza, Mladenovicia czy Lopesa były dobrą wiadomością nie tylko […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Finał last minute, koronawirus i walkowery – unikalny finisz ligi rumuńskiej

Przyzwyczailiśmy się już, że w lidze rumuńskiej nic nie jest proste. Może to kwestia wieloletniej działalności takich asów jak Gigi Becali, może to po prostu kwestia biedy w poszczególnych klubach, która przekłada się też na zachowanie władz ligi. Fakty są takie, że raz na jakiś czas dobiegają z tamtego regionu wieści o rzeczach absolutnie niewytłumaczalnych. […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Sitek, Bielica, Benedyczak – jedenastka najlepszych młodzieżowców w I lidze

Przemysław Płacheta, Radosław Majecki, Jakub Łabojko, Jakub Moder, Grzegorz Szymusik… W ostatnich latach wyliczanka młodzieżowców, którzy pokazali się na zapleczu Ekstraklasy była całkiem okazała. Wielu z nich w mniejszym lub większym stopniu zaistniało w najwyższej lidze, dlatego warto przyjrzeć się ich następcom. Którzy przedstawiciele zdolnej młodzieży najlepiej spisywali się w minionym sezonie pierwszej ligi? Przygotowaliśmy […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

Tymczasem w Holandii. Czy będzie otwarcie męskich lig dla piłkarek?

Ma dziewiętnaście lat, nazywa się Ellen Fokkema, jest utalentowaną piłkarką. I za chwilę może pograć w męskiej drużynie VV Foarut. KNVB dała zielone światło. Istotny jest tutaj kontekst. Generalnie w Holandii dozwolone są mieszane drużynki do U19. Historię mają długą – do U12 były dozwolone już w 1986. Po dziesięciu latach podwyższono ten limit wiekowy. […]
04.08.2020
Weszło
04.08.2020

PRASA. Stokowiec odpowiada na zarzuty: „Nie chcę taplać się w szambie”

– Rzeczywiście była w drużynie duża sielanka i spore rozpuszczenie. Myślę, że kibice mieli dosyć takiej bardzo aroganckiej drużyny. […] Mówiąc wprost, nie chciałbym wchodzić do tego szamba i się w nim taplać. Myślę, że nie mam się czego wstydzić, odbudowałem kilku doświadczonych piłkarzy, wprowadziłem wielu młodych – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Piotr Stokowiec, który odpowiada na […]
04.08.2020
Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020