Górnik się nie doczekał, Wisła – owszem. Kante, prawdziwy gamechanger

redakcja

Autor:redakcja

20 maja 2017, 11:32 • 2 min czytania

Reklama
Górnik się nie doczekał, Wisła – owszem. Kante, prawdziwy gamechanger

Mogło się wydawać, że biorąc go z Zabrza, Wisła Płock pakuje się na minę. Trudno było zrozumieć motywy stojące za ściągnięciem do zespołu – gdzie pozostałe wzmocnienia wyglądały naprawdę logicznie – napastnika, który nie strzela bramek i który właśnie zleciał razem z Górnikiem z ligi. Dziś Jose Kante to piłkarz kompletnie odmieniony. I najgroźniejsza broń beniaminka, którego już na pewno w przyszłym sezonie będziemy oglądać w ekstraklasie.

Reklama

Nie było zresztą tak, że w przebudzenie Kante tylko my, z natury sceptyczni, nie mogliśmy uwierzyć. Tomasz Smokowski założył się nawet o butelkę dobrego alkoholu z Marcinem Kaczmarkiem, że Gwinejczyk z hiszpańskim paszportem nie dobije do granicy 10 goli. No i co? No i przegrał.

Ale dla Marcina Kaczmarka trafienia Kante to nie tylko coś, dzięki czemu zawartość jego barku została powiększona. Napastnik to przede wszystkim gość, któremu w ogromnej mierze Wisła zawdzięcza walkę do końca o grupę mistrzowską. A już po podziale – utrzymanie i pozycję lidera w grupie spadkowej. Dwucyfrowy dorobek to jedno. Waga jego goli to coś zupełnie innego. A ta była niebagatelna:

– w 4. kolejce dał prowadzenie 1:0 z Ruchem (2:2)
– w 9. kolejce dał prowadzenie 1:0 i ustalił wynik na 2:0 z Pogonią (2:0)
– w 13 kolejce wyrównał na 1:1 z Górnikiem (1:2)
– w 21. kolejce wyrównał na 1:1 ze Śląskiem (1:1)
– w 22. kolejce strzelił na 2:4 z Koroną (2:4)
– w 23. kolejce wyrównał na 1:1 z Zagłębiem (2:1)
– w 30. kolejce wyrównał na 1:1 z Arką (1:1)
– w 31. kolejce dał prowadzenie 1:0 z Ruchem (1:1)
– w 32. kolejce dał prowadzenie 2:1 z Górnikiem (3:2)

Spośród dziesięciu trafień, tylko dwa nie zmieniały kierunku wyniku. Każde pozostałe albo dawało Wiśle prowadzenie, albo wyrównywało stan meczu. Nie brakowało wśród nich takich z samej końcówki, ratujących Wiśle bezcenne punkty. Jak to z karnego przeciwko Arce w ostatniej kolejce rundy zasadniczej, które wywołało lawinę zmiatającą Zagłębie z grupy mistrzowskiej i dające się do niej wspiąć Koronie. Czy jak to ze Śląskiem w kolejce 21.

Reklama

Kiedy zresztą asystował, również miało to zresztą niebagatelne znaczenie:

– w 11. kolejce asysta przy golu Merebaszwilego wyrównującym na 2:2 z Wisłą Kraków (2:3)
– w 20. kolejce asysta przy golu Wlazły dającym prowadzenie 1:0 z Jagiellonią (2:1)
– w 34. kolejce asysta przy golu Recy dającym prowadzenie 1:0 z Arką (1:0)

Dziś osoba Kante nie wywołuje już więc uśmieszku u rywali, którzy nie musieli w poprzednim sezonie z jego obecnością na boisku wiązać jakiegokolwiek zagrożenia. Dziś to gość, bez którego trudno sobie wyobrazić Nafciarzy. Prawdziwy gamechanger na płocką modłę.

WPŁ

Reklama

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama
La Liga

Bramkarz uderzył rywala pięścią. Teraz zabrał głos po skandalu

Jakub Radomski
0
Bramkarz uderzył rywala pięścią. Teraz zabrał głos po skandalu