Grosik poleciał, Fabiański zostaje. Polska huśtawka nastrojów w Premier League

redakcja

Autor:redakcja

14 maja 2017, 15:54 • 3 min czytania

Reklama
Grosik poleciał, Fabiański zostaje. Polska huśtawka nastrojów w Premier League

– W kadrze jest kilku chłopaków, którzy zdobędą mistrzostwa w swoich krajach. A ja zdobędę w Anglii. Dla mnie utrzymanie będzie właśnie mistrzostwem. Teraz każdy mecz to finał – mówił nam tuż po transferze do Hull Kamil Grosicki. Dzisiejszy finał, rozgrywany w ramach 37. kolejki Premier League, został jednak przez ekipę Polaka spektakularnie przegrany, przez co skrzydłowy nie zdobędzie swojego mistrzostwa. Bo dzisiejsza porażka dla jego drużyny jest jak wyrok – Hull spada do Championship.

Reklama

Dziś Crystal Palace bezdyskusyjnie rozprawiło się z Tygrysami, aplikując im cztery gole. Innymi słowy, Hull nie zostało z Premier League po prostu wyrzucone, ale brutalnie wykopane. Dziś skończyło się na 0:4, ale tak naprawdę Grosik i spółka największą krzywdę wyrządzili sobie przed tygodniem, ulegając na własnym boisku Sunderlandowi. Temu samemu, który wczoraj przegrał u siebie ze Swansea, dzięki czemu Łukasz Fabiański może dzisiaj odpalić szampana. Na jedną kolejkę przed końcem ligi jego ekipa ma już cztery punktu przewagi nad drużyną Grosika i może się czuć w pełni bezpieczna.

Patrząc po wyniku drużynowym, a także po dorobku strzeleckim samego Grosickiego (0 goli), półrocze w Hull nie wygląda na najbardziej udany okres w jego karierze. Nie mamy jednak najmniejszych wątpliwości, że Kamil wywalczył sobie na angielskich boiskach bardzo solidną markę. Przede wszystkim wypracował pięć goli, a – gdyby tylko koledzy byli skuteczniejsi – asyst miałby przynajmniej dwa razy więcej. Ponadto nie tak dawno został wybrany „The PFA Fan Player of the Month” po wygraniu głosowania kibiców na najlepszego piłkarza kwietnia w Premier League. A takie nagrody… Albo raczej nominacje do takich nagród nie wpadają w ręce byle kogo.

Swoje zrobili tutaj polscy internauci, których głosami zwyciężył Grosik, ale też pamiętajmy, że najpierw Polak był w kilku meczach motorem napędowym Hull, a później do tej nagrody ktoś go jeszcze musiał nominować. Z pewnością więc jego przeskok z Ligue 1 do Premier League został wykonany dosyć płynie i po sezonie nasz skrzydłowy na brak ofert raczej narzekać nie będzie. Bo tak naprawdę on w całej tej historii może sobie zarzucić najmniej. I właściwie bliżej bylibyśmy stwierdzenia, że Hull w istocie zagra w Championship, ale sam Grosicki finalnie jednak tam nie spadnie.

Patrząc ogólnie z perspektywy kibiców reprezentacji Polski, chyba jednak lepiej się stało, że w Premier League została ekipa Fabiańskiego, a nie Grosickiego. Nasz bramkarz, przy swoich niechlubnych rekordach przepuszczonych goli, mógłby być nieco mniej łakomym kąskiem na rynku (zwłaszcza, że jest 3 lata starszy). A Grosicki – co piszemy z pełnym przekonaniem – spokojnie sobie poradzi. A gdyby nawet pozostał w Hull – gra o powrót do Premier League też nie wygląda jak koniec marzeń o poważnej piłce.

Reklama

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Koźmiński opowiada, że Ronaldinho nie dotknął przy nim piłki. No nie dotknął, bo nie grał

Michał Kołkowski
12
Koźmiński opowiada, że Ronaldinho nie dotknął przy nim piłki. No nie dotknął, bo nie grał

Premier League

Reklama
Ligue 1

Pogba: Gdyby Fernandes grał w City, byłby w TOP 3 Złotej Piłki

Maciej Piętak
0
Pogba: Gdyby Fernandes grał w City, byłby w TOP 3 Złotej Piłki