Trickovski przypomniał sobie jak grać w piłkę? Błyszczy na Cyprze

redakcja

Autor:redakcja

12 stycznia 2017, 16:04 • 2 min czytania

Reklama
Trickovski przypomniał sobie jak grać w piłkę? Błyszczy na Cyprze

We wczorajszym artykule sklasyfikowaliśmy Ivana Trickovskiego jako szrot, bo inaczej być nie mogło – facet spędził tu ledwie 158 dni, w czasie których nie dał się zapamiętać z niczego ciekawego. Jeden gol w lidze, dwie asysty w pucharach. Sorry, pomników za to nikt nie stawia, postawić można jedynie sprawę jasno i nakazać opuszczenie pokładu. Macedończyka więc słusznie pogoniono, a ten ponownie znalazł swoje miejsce na Cyprze. Odcina tam kupony i nabiera kolejnego pracodawcę? Oj, nie – jest kluczowym piłkarzem swojej drużyny.

Reklama

Tak, nie ma co kontrolować kalendarzy, jesteśmy w połowie stycznia, a nie pierwszego dnia kwietnia i to rzeczywiście jest prawda. Trickovski w 23 meczach tego sezonu ma na koncie aż 14 goli w barwach Larnaki i pamiętając jego wyczyny w Polsce, jest to statystyka wręcz niewyobrażalna. Z jednej strony można zarzucić, że pięć z tych bramek strzelał ogórom w Lidze Europy, bo ma na rozkładzie SS Folgore/Falciano i Cliftonville. Z drugiej – jego klub na wyjeździe w spotkaniu z tym drugim rywalem męczył bułę i wygrał tylko 3:2, głównie za sprawą Trickovskiego, bowiem Macedończyk strzelił gola i dołożył do niego dwie asysty.

Poza tym, jeśli jesteśmy już w klimatach europejskich rozgrywek, to Trickovski przesądził o ograniu Spartaka Moskwa na wyjeździe, a jednocześnie o wyrzuceniu Rosjan za burtę. Na Cyprze było 1:1, w rewanżu długo utrzymywał się bezbramkowy remis, ale w 89. minucie były piłkarz Legii załatwił sprawę. Kiedyś rosyjski komentator mógł powiedzieć i wsio po bramce Gola, teraz humoru nie poprawił mu Macedończyk.

Trickovski skuteczny jest również w lidze, ma w niej osiem bramek (najwięcej w zespole), a w ostatnich kolejkach to wręcz przechodzi samego siebie. W każdym z czterech meczów strzelał po golu, dwukrotnie były to trafienia przesądzające o trzech punktach dla swojej ekipy, a raz otwierał wynik spotkania. Jest więc głównym architektem tego, że Larnaka walczy o mistrzostwo, będąc na drugim miejscu i mając ledwie jeden punkt straty do APOEL-u.

Reklama

Zagadkowa sprawa, bo już w poprzednim sezonie – zaraz po przeprowadzce – facet w 14 spotkaniach ustrzelił siedem bramek. Czy w tej lidze aż tak spadł poziom? No chyba nie, dwumecz Omonii z Jagiellonią w pucharach nie był rozgrywany dekadę temu, tylko sezon temu, a pamiętamy jak się skończyło. Dostał za mało czasu w Legii? Też nie, to zbyt wygodne dla niego wytłumaczenie. Rozwiązanie jest chyba inne – to taki Stilić, tylko w warunkach cypryjskich, bo nigdzie indziej nie grało mu się tak dobrze, jak na Cyprze, błyszczał w Enosis Paralimni, APOEL-u i teraz w Larnace. Brugia, Waasland-Beveren, Legia – przeciętnie albo gorzej. A skoro tak, nie ma chyba już co kombinować z miejscem zamieszkania.

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Paweł Paczul
15
Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!