Ronaldo rozpoczyna walkę z najgroźniejszym przeciwnikiem

Piotr Tomasik

21 listopada 2016, 10:33 • 2 min czytania

Reklama
Ronaldo rozpoczyna walkę z najgroźniejszym przeciwnikiem

W głowie każdego piłkarza po odniesieniu ciężkiej kontuzji pojawiają się setki pytań. Kiedy wrócę na boisko? Czy uda się mi osiągnąć poprzednią formę? Złamania, zerwane więzadła – pomijając drobniejsze sprawy, to przekleństwa piłkarzy. O ile większości zawodników udaje się po jakimś czasie wrócić na murawy, o tyle twierdząca odpowiedź na drugie z postawionych powyżej pytań dotyczy znacznie mniejszej grupy. Na szczęście mogliśmy kiedyś zaliczyć do niej Ronaldo, tego „prawdziwego”. 

Reklama

Przypomnijmy, w jakich okolicznościach wypadł z gry. Gala magazynu „France Football” podsumowująca rok 1997. Fenomenalny Brazylijczyk, który po raz kolejny zalicza świetny okres, odbiera swoją pierwszą Złotą Piłkę w karierze. Po takim wyczynie każdy zawodnik z jednej strony może czuć się spełniony, z drugiej – to popycha w kierunku kolejnych wyzwań. Tak było w przypadku „Il Fenomeno”. W kolejnym roku, po pamiętnym mundialu we Francji zajął miejsce na najniższym stopniu podium. Później rozpoczął się dramat. Zerwane więzadła w prawym kolanie.

Ronaldo po intensywnej, pięciomiesięcznej rehabilitacji wrócił do futbolu, ale tylko na siedem minut, bo po ich upływie znów odezwało się kolano i kontuzja się odnowiła. Stracił już połowę sezonu z hakiem, kolejny rok był również w plecy. I część następnego sezonu, powrót się przedłużał. Jednak „Il Fenomeno” potrafił odrodzić się i wrócić jako kozak. Po mundialu w 2002 roku i pierwszej części nowego sezonu pojawił się znów na gali, na której był nominowany do nagrody zawodnika roku. Tak, po przygodzie z cholernym kolanem Ronaldo dostał drugą „Złotą Piłkę”.

W 2008 roku, już w barwach Milanu, odniósł niemal identyczną kontuzję. Był to już koniec Brazylijczyka w Europie i później był czas na dwuletnie granie w Corinthians. Już bardziej rekreacyjnie, bo znamy sylwetkę Ronaldo z tamtego okresu.

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Królewski ma uwagi do Mariusza Jopa. „To nie może tak wyglądać”

Mikołaj Duda
11
Królewski ma uwagi do Mariusza Jopa. „To nie może tak wyglądać”

Weszło

Reklama