Henry świętoszek? Nie tym razem!

Piotr Tomasik

18 listopada 2016, 09:30 • 2 min czytania

Reklama
Henry świętoszek? Nie tym razem!

W futbolu widzieliśmy wielu kanciarzy i równie wiele osób, które za nic nie chciały przyznać się do winy. Wszyscy znają „Rękę Boga” Diego Maradony, więc nie ma sensu się tu rozpisywać. Dla przeciwwagi – byli oczywiście też zawodnicy, którzy mimo że mieli dogodną sytuację, to i tak zatrzymywali grę, bo widzieli kolegę z drużyny przeciwnej leżącego na boisku (Paulo Di Canio). Dzisiaj będzie o Henrym, który raczej reprezentuje pierwszą opcję.

Reklama

Zespoły reprezentacji Francji i Irlandii zajęły drugie miejsce w swoich eliminacyjnych grupach i do wyłonienia zwycięzcy biletu do RPA potrzebny był baraż. W pierwszym spotkaniu, w irlandzkiej stolicy, Dublinie, padł wynik 0-1 i „Les Bleus” potrzebowali tylko remisu do upragnionego awansu na mundial. Okazało się, że Irlandczyków nie będzie tak łatwo pokonać, a ci mimo że na papierze byli gorsi, to nadrabiali to walecznością.

„Trójkolorowi” byli naszpikowani gwiazdami pokroju Nicolasa Anelki, czy właśnie Thierry’ego Henry’ego, a trzeba wspomnieć, że na ławce cały mecz przesiedzieli m.in. Karim Benzema, Moussa Sissoko. Wrzawa na trybunach, Martin Hensson gwiżdże po raz pierwszy. Już w 32. minucie Robbie Keane wykorzystał szereg błędów Francuzów i po pięknej akcji Damiena Duffa walnął bramkę na 1-0. Zaczęła się nerwówka, ponieważ kibice nie tak wyobrażali sobie pierwszą połowę. Francja atakowała, ale mecz życia rozgrywał Shay Given, który wyjmował wszystko, co się dało.

Obraz meczu w drugiej połowie się nie zmienił i mieliśmy przyjemność oglądać go jeszcze przez 30 minut. Niestety, Francuzi zamknęli go szybciej. Zmiennik Malouda dośrodkował wprost na rękę Henry’ego, który ewidentnie skorzystał z jej pomocy przy opanowaniu futbolówki i zgrał do Gallasa, a ten wyrównał. Shay Given wraz z kolegami ruszyli do szwedzkiego sędziego z ogromnymi pretensjami – no cóż, nie dziwimy się.

Henry w wywiadzie pomeczowym, przyznał się do winy: „Tak, zagrałem ręką, ale ja nie jestem sędzią. Piłka uciekała za linię, zatrzymałem ją ręką, arbiter nie zagwizdał… Kontynuowałem grę, ale ręka oczywiście była. Z Williamem znamy się długo, odnaleźliśmy się w tej akcji, to była wielka chwila. Przejdzie do historii. Najważniejsze, że awansowaliśmy…

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Królewski ma uwagi do Mariusza Jopa. „To nie może tak wyglądać”

Mikołaj Duda
11
Królewski ma uwagi do Mariusza Jopa. „To nie może tak wyglądać”

Weszło

Reklama