post Avatar

Opublikowane 10.11.2016 15:55 przez

redakcja

Załóżmy, że gdzieś w Polsce futbolowi bogowie zsyłają nam samorodny geniusz polskiej myśli szkoleniowej. Nazwijmy go: Janusz Cruyff. Załóżmy, że Janusz opracowuje szczegółowy, rozpisany na tysiąc jeden rozdziałów plan szkolenia młodzieży. Plan idealny pod roboczym i wcale nie zwodniczym tytułem „Od Ekstraklasy do B-Klasy, Messi w każdej drużynie”. Czy Janusz, wysyłając swój bryk wszędzie, od Legii po Bobra Tłuszcz, zrobiłby różnicę?

Niestety nie, bo nie miałby kto planu efektywnie wprowadzić. To trochę tak, jakby Elon Musk do swojego planu kolonizacji Marsa, konstrukcji baz, rakiet, skafandrów, najął Bogusia Łęcinę „Może nie najtaniej, ale jako tako”. Udałoby się maksymalnie skolonizować przedmieścia Inowrocławia.

Szkolenie młodzieży – wali się w ten bęben z różnych stron i środowisk, dyskutuje zawzięcie o konieczności rozbudowy baz treningowych, skuteczniejszych metodach ćwiczeń, implementacji całych systemów. Tymczasem przywołam fragment vademecum szkółki Dinama Zagrzeb, które dla klubów i akademii może być w kwestiach szkolenia wzorem:

„Pierwszą, najważniejszą rzeczą w jaką powinno się zainwestować, jest skauting. Nie piłkarzy jednak, ale TRENERÓW. Wyszukanie talentów wśród szkoleniowców to priorytet. Silna kadra szkoleniowa doprowadzi uzdolnionych graczy na szczyt, a i średniaki pod ich okiem świetnie się rozwiną. Przy przeciętnej jakościowo kadrze trenerskiej, mamy loterię. A loteria to marnotrawstwo”.

Innymi słowy – trenerzy, trenerzy i jeszcze raz trenerzy, bez których najlepsi się zmarnują. Temat, który w tej najgłośniejszej od dekad dyskusji o szkoleniu, jest – mam wrażenie – ostatnim z poruszanych. Tymczasem – z całym szacunkiem – ale materiał zawsze jest i będzie. Nawet brak talentów czystej wody nie jest problemem: średniak może rozwinąć się w piłkarza o klasie międzynarodowej – wszyscy znamy te opowieści kadrowiczów, jak to się nie wyróżniali, jak inni mieli robić kariery, a ostatecznie udawało się im.

***

Porozmawiałem w ostatnich dniach z kilkoma trenerami niższego szczebla by zbadać grunt. Słowo „trener” kibicowi kojarzy się z Nawałką, Magierą, tym czy innym szkoleniowcem-ligowcem. Tymczasem walka o to osławione szkolenie  to właśnie zmiana jakościowa u setek, tysięcy tyrających każdego dnia poza blaskiem fleszy – przedstawicielami tej milczącej większości są moi rozmówcy. Oto niektóre z ich uwag:

„Na studiach miałem trzy semestry z profesorem Chmurą. Wykłady, ćwiczenia z jego asystentami, wszystko oparte o twarde dane uzyskane w czasach pracy w Ekstraklasie. Kapitalna wiedza z zakresu fizjologii. Niedawno byłem na obowiązkowym kursie wyrównawczym UEFA B, przyjechał doktor starej daty i prowadził zajęcia ala Wojciech Łazarek. Zamiast kursu z fizjologii – festiwal rubasznych anegdot, a potem do widzenia chłopaki. Mi to różnicy nie zrobiło, ale kto przed kursem nic nie wiedział, nie wie dalej nic. A przecież za taki kurs się płaci”.

„Kurs UEFA A, czyli możliwość pracy w trzeciej lidze i niższych, to koszt 4.5 tysięcy złotych. To nie jest mały pieniądz. Mam rodzinę, dzieci, muszę znaleźć czas i pieniądze, w pracy nie dostanę urlopu. Poziom kursu – słaby łamane na przeciętny. Prelegenci często nie dojeżdżają. Niektórzy nie prowadzili drużyny od trzydziestu lat. Mam pięć lat studiów AWF specjalizacji trenerskiej, a ostatecznie muszę wydać krocie na kurs, na którym nie nauczę się niczego.”

Wiedza zyskiwana dostępna w sieci za darmo albo na kursach komercyjnych zwykle jest znacznie bardziej kompleksowe od obowiązkowych kursów licencyjnych”.

„Czemu PZPN nie spróbuje wprowadzić konkurencyjności? W tym momencie ma monopol. Niech udostępni proces dawania licencji prywatnym firmom, które rywalizowałyby ze sobą o to, kto zaoferuje najlepszy kurs. Może coś z konkurencji między nimi by się urodziło, podniósłby się poziom kursów. Dariusz Pasieka mówił w jednym z wywiadów: UEFA nakazała, nie przeskoczą, taki jest wymóg, my nic nie zrobimy. Dla mnie to słabe, nawet nie próbują kłaść kładek.”

„Kursy są hermetyczne, jest mało miejsc, a załatwia się je często po znajomości. Pierwszeństwo mają dobrze umocowani w związku i znani byli piłkarze. Weźmy kurs Elite Youth: mam znajomych, którzy prowadzą szkółkę działającą szeroko na terenie całej Polski. Chcą zapłacić te niemałe pieniądze, ale nie mogą się dostać. Przecież ludzi z Elite Youth powinno być jak najwięcej, niech wdrażają najwyższe standardy w mniejszych ośrodkach.”

„Nóż mi się w kieszeni otwiera kiedy słyszę o Pro Junior System. Powiem brzydko: to zabranie się za problem od dupy strony. Jeżeli będzie dobre szkolenie, to młodzi będą grali. Jeśli na siłę będziesz dawał kasę, to znajdzie się analityk i powie: kurde, dobra, to puścimy młodego na ostatnie minuty w dwóch meczach, zarobimy. Jakie to ma przełożenie na szkolenie? Czy to jest dobre dystrybuowanie pieniędzy? Może chcieli dobrze, moim zdaniem nie wyszło.”

„Jak szedłem na kurs UEFA C, zapisać się mogłeś tylko jeśli spełniłeś jeden z trzech warunków: a) grałeś kiedyś w piłkę, b) miałeś AWF c)albo ukończony inny kierunek. Nie wiem po co takie sztuczne ograniczanie, nie znajduję argumentu. Udało mi się dostać tylko dzięki czyjejś rekomendacji.”

„Po kursie UEFA C spodziewałem się, że będę przynajmniej wiedział mniej więcej co zrobić z drużyną, jak ją prowadzić. Czy się tego dowiedziałem? Nie. Jest zbyt wielki rozrzut w materiale: z jednej strony jak szkolić dzieci do lat 12, z drugiej jak seniorów. Na wszystko kilka zjazdów. Efektywnie wychodzi tyle co nic.”

„Aby utrzymać licencję, trzeba przynajmniej raz pojawić się na konferencji w macierzystym związku. Nie ważne, że jeździłeś na komercyjne kursy, nie ważne, że zaliczyłeś multum konferencji znacznie bardziej prestiżowych – musisz podbić blaszkę. Czasem jest taka konferencja jedna w roku i walą na nią wszyscy. Raz widziałem trenera z niedawną przeszłością w Ekstraklasie – pokazał się, po 20 minutach wyszedł.”

„PZPN chce propagować futbol. My, zamiast wsparcia, płacimy od tego propagowania podatek przez licencje i wyrównania. Kurs UEFA Pro to już koszty niewyobrażalne. Aby na to zarobić, trzeba pracować na wysokim szczeblu kilka lat.”

„PZPN bardzo chce rozwijać szkolenie, nie ujmuję tego. Do tej pory podejmowane metody nie mają jednak przełożenia na trenerów. Wciąż to zabawa w wolnym czasie, siłą rzeczy na pół gwizdka. Jak masz w taki sposób fachowo przygotować dzieciaki? Widzę co niektórzy piszą na Twitterze albo Facebooku: walka, praca, pasja! A za kulisami rezygnowanie z życia i litania wyrzeczeń. Zaczyna się przygodę z trenerką w wieku 23-24 lat, kiedy jeszcze ma się dużo czasu. Potem podchodzisz pod trzydziestkę, zakładasz rodzinę i pojawiają się inne priorytety.”

„Standard wyszkolenia młodych polskich trenerów? Różnorodny. Ci, którzy chcą się rozwijać, są bardzo dobrzy. Ale czasem pójdę na Orlika to idzie ręce załamać. Niektórzy zatrzymali się mentalnie na poziomie lat 90tych. Budują autorytet krzykiem i wyzwiskami, choć chodzi o dzieciaki.”

„Narodowy Model Gry – dobrze, że powstał, brakowało takie podręcznika. Mam jednak wątpliwości do kogo ona jest adresowana. Osoby, które – by tak rzec – są ogarnięte, dawno mają znacznie większą wiedzę. Ci, którzy ogarnięci nie są, nie znajdą tam niczego tak mocnego, by przekonać ich do szukania nowej drogi – nie ma tam elementów, które mogłyby drastycznie zmienić czyjeś myślenie. Słyszałem natomiast, że mają powstać kolejne wersje NMG, tudzież uzupełnienia z naciskiem na szczegóły – poczekajmy więc”.

***

Największa różnica między piłką hiszpańską a polską? Oczywiście pieniądze. Ale potem – albo na równi – liczebność trenerów. Kiedyś tak w wywiadzie Tomka Ćwiąkały mówił Kibu Vicuna: „Jeśli się nie mylę, macie 600-700 trenerów z UEFA Pro. Wiesz, ile w Hiszpanii? Siedem tysięcy… Dwunastolatków prowadzą trenerzy z UEFA Pro„. W dalszej części dziwił się jak to możliwe, że aż tyle kłód rzuca się pod nogi polskim trenerom.

Niektóry mówią ostro: wyciąganie kasy. W mniejszych ośrodkach: ołowiana kula u nogi. Nawet w B Klasie trzeba mieć licencjonowanego trenera, a jak się nie stawi, możesz zapłacić nawet pięć stów kary. Sam jestem przeciwny tym belgijskim fachowcom od licencji w akademiach, bo taki facet przyjdzie i powie nawet słusznie: powinniście mieć trenerów młodzieży na pełnym etacie. Oni jednak odpowiedzą – spoko Johan, ale ta kasa jest u ciebie w kieszeni.

Myślę o trenerze z niższej ligi, względnie trenującego gdzieś dzieciaki. Robi gdzieś na etacie, ma jakieś strzępy wolnego czasu, który zamiast poświęcić rodzinie, poświęca polskiej piłce. Wsparcia nie ma, jest tylko pasja, od której płaci podatek.

Myślę o zdolnych szkoleniowcach spoza centralnego poziomu. Wyróżniają się, mogliby dostać szansę w drugiej lidze, są zapytania. Nie ma jednak stempla – co teraz? Jest perspektywa kariery, ale wiadomo, w tym fachu nic pewnego. By w ogóle jednak spróbować wdrapać się na szczyt, trzeba zainwestować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych na UEFA Pro. Ma brać kredyt?

Przecież to są dość dramatyczne dylematy. Ostrze noża. Zacząć od zera i piąć się w górę – tylko, jak wygrałeś w totka. Góra zabetonowana dla tych, którzy – na przykład podczas piłkarskiej kariery – są w stanie wyłożyć. Mali wspinają się na szklaną górę.

Nie mam gotowego rozwiązania, nie wiem co z tym fantem zrobić. Nie wiem ile z powyższych zarzutów trafia w sedno – nie będę ściemniał, że znam sytuację od podszewki. Nie będę też robił popularnego błędu, czyli mówił komuś – na przykład PZPN, okręgowym związkom – jak ma wydawać pieniądze.

Wiem natomiast, że jest problem, który zasługuje na poważną dyskusję, a nie gnicie na marginesie.

Was zapraszam do dyskusji – w komentarzach bądź na PW, jeśli macie historię, którą chcecie opowiedzieć. 

Zostawiam z innymi punktami vademucum Dinama. Pomyślcie czy da się to ogarnąć na ćwierć etatu, zasuwając – przykładowo – nockami na magazynie.

Licencja, owszem, musi być (Jozak sam ma doktorat). Dzięki niej masz wiedzę. Ale kluczem jest nie posiadanie tejże, a umiejętność jej przekazania. A to różnica jak pomiędzy teorią a praktyką. Konieczna jest więc inteligencja, charyzma, osobowość, wyczucie gry i zawodnika. Dobry trener musi umieć sprawić, by jego podopieczni bez wahania (a najlepiej z ochotą) podporządkowywali się jego woli. Najlepsza licencja będzie nic nie warta, jeśli tego nie umiesz.

Najważniejsza cecha u trenera, to umiejętność adaptowania się do różnych warunków. Każdy piłkarz to inne okoliczności. Do jednego dotrzesz krzykiem, innemu będziesz musiał wszystko dokładnie wytłumaczyć. Jeden potrzebuje twardego podejścia, inny wsparcia. Aby zdobyć całą szatnię, musisz stosować różne podejścia. Trener musi mieć szeroką wizję, być znakomitym psychologiem, by wiedzieć jak do swoich podopiecznych dotrzeć, a także jak utrzymać kontrolę nad nimi. Potrzebna jest metoda? nie, wiele metod. Indywidualnych. Ale za trud jest nagroda: im większą kontrolę masz nad szatnią, tym większe szanse, że coś z nią osiągniesz.

Piłkarz podświadomie chce pokonać trenera. Chce mu się postawić. Tak jakby mówił: co ty tam wiesz, gram lepiej od ciebie, więc znam się lepiej. Trener musi mieć podejście na zasadzie: gdziekolwiek pójdziesz, będę na końcu tej drogi, czekając na ciebie. Chcesz być twardzielem? Będę twardszy od ciebie. Chcesz być mądralą? Będę mądrzejszy od ciebie. Chcesz być cwaniakiem? Będę cwańszy od ciebie.

Cierpliwość pracy. Nie można podchodzić do pracy trenera zerojedynkowo. Przegrał, to jest słaby, wygrał, to jest dobry – bzdura. Dobry trener też przegrywa, a słaby czasem wygra; to powinna być oczywista oczywistość, a tak nie jest. Trzeba być mądrzejszym i patrzeć na jego warsztat, na kontakt z szatnią.

Leszek Milewski

Opublikowane 10.11.2016 15:55 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
14.08.2020

Tęskniliśmy za tym: Jerzy Brzęczek ogłosił zagraniczne powołania!

Sytuacja jest wciąż dość trudna. Coraz częstsze odwoływanie spotkań, te które się odbywają cały czas rozgrywane są z bardzo ograniczoną publicznością, do tego co i rusz komunikaty zespołów medycznych, które informują o zakażeniach koronawirusem wśród piłkarzy. Tym większa jest radość, gdy docierają do nas okruchy dawnej normalności. Jednym z takich okruchów jest zapowiadany powrót futbolu […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

„Góry” w Warszawie, czyli nowoczesny trening, który pomoże biegaczom i triathlonistom poprawić wyniki

Chcesz zbudować odpowiednią formę na maraton albo inny, chociażby triathlonowy start, wyjedź w góry. Jeśli potrenujesz kilka tygodni na właściwej wysokości, efekty muszą przyjść. Te dwa zdania to oczywiście nadal prawda, ale… nie do końca. Albowiem świat biegów i triathlonu, podobnie jak chociażby ten piłkarski, ewoluuje. Dlatego wypracowanie wysokiej dyspozycji nie jest już połączone wyłącznie […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Tekst czytelnika. Luis Suarez – osąd bohatera

Kwiecień 2015 roku. Pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów – Barcelona mierzy się na Parc des Princes z Paris Saint-Germain. Oglądam to spotkanie, spędzając Wielkanoc u swojej ówczesnej dziewczyny w Meksyku. Acapulco, żar leje się z nieba, nie pomaga ani leniwie kręcący się pod sufitem baru wiatrak, ani zimna Corona. Pierwszy gwizdek wybrzmiewa o godzinie 13:45 […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Stanowisko: świetne wieści dla polskiej piłki

Prezes dowolnego klubu powinien wejść do szatni i powiedzieć do zawodników: Panowie, nie umiemy grać w piłkę, prawda? No nie umiemy. Ale umiemy siedzieć na dupie? To akurat umiemy. No to najważniejsze zadanie dla nas – siedzimy na dupie. Dziś „Stanowisko” o szansie dla polskich klubów, jaką niesie za sobą… koronawirus.  
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Jóźwiak zaskakuje: do Wisły trafia doświadczony ligowiec z Legią w CV

To już prawdopodobnie ostatni letni transfer Wisły Płock. Zapytacie – skąd niby to wiemy? Jak się tego domyśliliśmy? Przecieki z klubu czy po prostu kadra jest już kompletna? Nie, odpowiedź jest prostsza. Skoro Marek Jóźwiak ściąga do klubu Damiana Zbozienia, oznacza to, że doszedł właśnie do literki „Z” w swoim telefonie. Dalej jest już tylko […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Quiz piłkarski. Kto podnosił z boiska wygraną w Lidze Mistrzów (część II)?

Kilka dni temu zaproponowaliśmy wam zabawę, która polegała na wymienianiu podstawowych jedenastek drużyn, które sięgnęły po Ligę Mistrzów. Poszło wam to na tyle dobrze (średnia 65% poprawnych odpowiedzi), że uznaliśmy, iż należy podnieść poprzeczkę. W tym celu cofnęliśmy się o jeszcze dziesięć edycji. Czy potraficie wymienić składy ekip, które sięgały po wspomniane trofeum w latach […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Plaża, okręgówka, stół rehabilitacyjny. Gdzie są ci, którzy nie znoszą Stokowca?

Wśród byłych piłkarzy Lechii panowała ostatnio narracja, że Piotr Stokowiec to zło wcielone. Idealny kandydat na czarny charakter w Bondzie, postać, którą powinno się straszyć niegrzeczne dzieci, no i oczywiście rasista, jak ktoś jest zły w XXI wieku, to musi być rasistą, nie ma rady. Można się więc zastanawiać, dlaczego plam na charakterze tego okrutnika […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Czas zostać rycerzem wiosny. O fazie pucharowej Lewego w Lidze Mistrzów

Robert Lewandowski osiągnął w karierze klubowej wiele, bardzo wiele. Kolekcjonowanie trofeów w Niemczech z zastraszającą regularnością, wszystko okraszone tytułem w najlepszej lidze świata, Ekstraklasie, nie wspominając o wygraniu III ligi ze Zniczem Pruszków. Ale ta galaktyczna kariera domaga się dopełnienia w Europie jak przystało na jednego z najlepszych napastników w historii tych rozgrywek. Przeanalizujmy jak […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Koronawirus w Śląsku. Jak kończy się kuszenie losu? Właśnie tak

Nikomu tego nie życzyliśmy. Mieliśmy wręcz nadzieję, że skończy się tylko na obciachu związanym z przyłapaniem. No ale niestety. Śląsk Wrocław dołączył do grona klubów, w których pojawił się pozytywny wynik testu na koronawirusa. Komunikat na ten temat został wydany wczoraj wieczorem, a w nim przeczytać możemy zdanie: „od kilku dni [piłkarz] jest także odizolowany […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Mladenović: Lechia wszystko mi wypłaciła. Miałem dobre relacje z prezesem i trenerem

– Wiedziałem, na co się piszę, byłem przekonany, że nawet jeśli będą zaległości, to ostatecznie dostanę swoje pieniądze. Miałem rację. Podpisałem umowę z Legią, na koniec Lechia wszystko mi wypłaciła. Nie było sensu się obrażać, wykłócać – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Filip Mladenović, który bardzo dobrze wspomina Piotra Stokowca i Adama Mandziarę. Co poza tym w prasie? […]
14.08.2020
Weszło
14.08.2020

Koniec Cruyffa, 7:0 Heynckesa i Pep kontra Luis Enrique. Nudy w meczach Barcy z Bayernem nie ma

Potrafimy sobie wyobrazić większe klasyki europejskiej piłki. Rywalizacji o większej historii też znajdziemy multum. Ale choć Barcelona z Bayernem pierwszy raz zmierzyły się dopiero w 1996, tak KAŻDY ich dwumecz był napakowany po brzegi intrygującymi kontekstami. To taka rywalizacja kończyła erę Cruyffa w Barcelonie. Była brzytwą, którą tonący Bayern złapał, a potem wykorzystał by dokonać […]
14.08.2020
Weszło Extra
14.08.2020

Mogłem podpisać kontrakt za granicą. Śląsk to mój wybór

– Mogłem podpisać kontrakt za granicą. Nie ma co ukrywać, nie jestem najmłodszym zawodnikiem, więc to nie były już topowe drużyny. Kluby, które grają w solidnych ligach europejskich, ale nie walczą o mistrza. Raczej druga połowa tabeli. Najbliżej było mi do Holandii. Gdy jeszcze nie podpisałem kontraktu, ale był już temat, dostawałem mnóstwo wiadomości od […]
14.08.2020
Weszło
13.08.2020

Padłeś, powstań, RB Lipsk. To nie ta firma, ale rezultat się zgadza!

Pierwsza z ekip w pewnym momencie łapie zadyszkę, nie jest już tak groźna, jak wcześniej, brakuje kontr, raczej zaczyna to wyglądać jak czekanie na nieuniknione. Druga z kolei wypracowuje sobie przewagę, można nawet powiedzieć, że ciśnie przeciwnika i chce rozstrzygnąć spotkanie przed zbliżającą się dogrywką. Brzmi jak scenariusz, w którym Atletico odgrywa rolę tego umęczonego, […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Jeśli to miał być przedsmak ligi, to cieszyć się mogą tylko w Zabrzu

Pamiętacie jeszcze kibica Liverpoolu śpiewającego o tercecie Mane, Salah, Firmino? Ta trójka sprawiała, że kibiców „The Reds” niezbyt ruszała strata Coutinho. Po dzisiejszym meczu kibice z Zabrza mogą zacząć układać przyśpiewkę w podobnym stylu, tyle że o Nowaku, Mannehu i Jimenezie, którzy pozwolą zapomnieć o Angulo. Dziś ten tercet, chociaż nie tylko on, bez problemu […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Samuel Mraz w Zagłębiu Lubin. Jest oferta za Bartosza Białka

Mraz w polskiej piłce to nie jest nazwisko anonimowe. Ale gdyby Zagłębie Lubin ściągnęło teraz Patrika, to bylibyśmy lekko skonfundowani. „Miedziowi” ściągają jednak Samuela Mraza – byłego króla strzelców ligi słowackiej, trzykrotnego reprezentanta Słowacji, ostatnio grającego w Broendby. Na papierze ten ruch wygląda obiecująco – mobilna „dziewiątka” do odbudowania, w umowie wypożyczenia go z Empoli […]
13.08.2020
Kanał Sportowy
13.08.2020

Robert Makłowicz w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 19:00

Wiemy, że wszyscy czekaliście na takiego gościa! Lepszej przystawki przed Ligą Mistrzów niż Robert Makłowicz w Hejt Parku nie można sobie wyobrazić. To musi być wyjątkowy odcinek! Zapraszamy od 19:00 widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM, prowadzi Michał Pol.  Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Özil najlepiej zarabiającym statystą na świecie?

Angielski Sky analizuje statystykę podań Mesuta Özila. Na bazie wyliczeń wysnuwa wniosek, że to najbardziej kreatywny gracz w historii Premier League. To okolice 2017 roku. Mniej więcej wtedy też Jose Mourinho komplementuje: „Özil nie ma swojej kopii, nawet tej nieudanej”. Wenger dodaje: „Jeśli nie kochasz Özila, nie kochasz piłki nożnej”. Mijają trzy lata. Dziś Özil… […]
13.08.2020
Weszło
13.08.2020

Lata lecą, niewiele się zmienia. Włoska piłka nadal nic nie znaczy w Europie

2020 – ćwierćfinał. 2019 – ćwierćfinał. 2018 – półfinał, ale dość bolesny. 2017 – finał, ale zakończony ostrym laniem. 2016 – 1/8 finału. Tak, Liga Mistrzów dla włoskich klubów to w ostatnich pięciu latach teren, na którym można się mocno sparzyć. Zresztą Liga Europy także, bo dopiero w tym sezonie udało się przełamać barierę ćwierćfinału. […]
13.08.2020