Sędziowanie w Meksyku sportem ekstremalnym

Piotr Tomasik

08 listopada 2016, 11:21 • 2 min czytania

Reklama
Sędziowanie w Meksyku sportem ekstremalnym

Dopływały do nas czasem różne dziwne wiadomości – a to piłkarz opluł sędziego, a to go popchnął, a to wypłacił kopniaka. Czegoś takiego jednak jeszcze nie widzieliśmy – w Meksyku, w jakiejś niższej, amatorskiej lidze, zawodnik był oburzony tym, że dostał czerwoną kartkę do tego stopnia, że arbitrowi postanowił zrewanżować się uderzeniem ze łba. No i zrewanżował się na tyle ostro, że nabił rozjemcy krwiaka, który bezpośrednio doprowadził do śmierci.

Sędziowanie w niższych ligach to dla wielu przepustka do tego, by coś w tym zawodzie osiągnąć, ale i przy okazji prawdziwa szkoła życia. Szlifująca odporność na stres, umiejętność niereagowania na głupie zaczepki. Wiadomo, gwizdać gdzieś na wsi, jeszcze przeciwko miejscowym, to jak wskoczyć do basenu z rekinem i otworzyć fiolkę z krwią. Problemy gwarantowane.

Niejaki Victor Trejo w niedzielę gwizdał mecz pomiędzy Canario Rojo a Lindavista. Po jednej z jego decyzji, doskoczył do niego, wściekle protestując, zawodnik. 56-latek więc, by piłkarza utemperować, wyciągnął z kieszeni czerwoną kartkę i pokazał ją piłkarzowi, który w ramach zemsty znokautował arbitra głową.

Początkowo wydawało się, że atak skończył się jedynie chwilowym omdleniem sędziego, ale gdy na boisku pojawiły się służby medyczne, okazało się, że krwiak na mózgu doprowadził do zgonu Victora Trejo. A co w tym czasie zrobił sam zawodnik? Wybiegł ze stadionu, wsiadł do stojącej nieopodal ciężarówki i uciekł.

Reklama

Sprawcę ataku oczywiście szybko zidentyfikowano, ale znacznie więcej problemu sprawia odnalezienie go. Uciekł ciężarówką i rozpłynął się w powietrzu – meksykańska policja do dziś go poszukuje, choć nadal bezskutecznie.

Reklama

Najnowsze

Ekstraklasa

Co z przyszłością Iviego Lopeza? Hiszpan zabrał głos

Jan Broda
2
Co z przyszłością Iviego Lopeza? Hiszpan zabrał głos
Ekstraklasa

Osiem naciąganych powodów, dla których nie odpadniemy z Ligi Konferencji

Paweł Paczul
5
Osiem naciąganych powodów, dla których nie odpadniemy z Ligi Konferencji

Weszło