Reklama

Kto nie chciałby być na miejscu bardzo brzydkiego Atletico?

redakcja

Autor:redakcja

05 listopada 2016, 11:22 • 2 min czytania 0 komentarzy

Z narzekania na styl Bruk-Bet Termaliki zrobił się taki trochę cotygodniowy rytuał. Bo nie szanują piłki jak za trenera Mandrysza, tylko mają najniższe procentowe posiadanie futbolówki w całej lidze, na poziomie 40 procent. Bo jak wychodzą na mecz, to z myślą: nie stracić. Bo strzelają razem z Górnikiem Łęczna najmniej bramek, a nazywać ich grę efektowną, to jak nazywać borowanie zęba czystą przyjemnością. Pytanie brzmi jednak, czy aby oczekiwanie od niecieczan, by w parze z wynikami ponad stan szedł styl ponad stan, to przypadkiem nie jak wymaganie, by – nie przymierzając – słoń zatańczył jak baletnica?

Kto nie chciałby być na miejscu bardzo brzydkiego Atletico?

Kamil Kosowski nazwał zresztą nie tak dawno Bruk-Bet Termalikę na łamach „Przeglądu Sportowego” bardzo brzydkim Atletico Madryt. Grającym futbol, od którego pieką oczodoły, a jednocześnie zabójczo skutecznym. I z tym chyba zgodzi się każdy, kto w tym sezonie zdążył już w terminarzu odhaczyć spotkanie z Niecieczą. Z zespołem, który na papierze wyglądał na murowanego kandydata do spadku. Po którym 24 punktów po 14 kolejkach nie spodziewali się pewnie nawet rodzina, znajomi, a i oni sami mogli mieć w tej kwestii ogromne wątpliwości.

Dziś? Dziś mimo że więcej magii niż w ich nazwiskach jest w paznokciu małego palca u stopy Davida Copperfielda, wielu z nich właśnie przeżywa jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy okres w karierze. Nieprzypadkowo Vladislavs Gutkovskis może się pochwalić jednym z najwyższych procentowych współczynników wykorzystanych sytuacji strzeleckich, nieprzypadkowo taka a nie inna gra obronna Putiwcewa została dostrzeżona przez selekcjonera reprezentacji Ukrainy, a Pilarz, Osyra czy Jovanović do spółki właśnie ze stoperem z Charkowa mogą się w komplecie pochwalić średnią ocen Weszło na poziomie 5,00 lub wyższym. Żeby złapać perspektywę – mówimy o gościu, który został uznany za niepotrzebnego w tym sezonie u wicemistrza Polski, napastniku bez gola w rundzie wiosennej, pomocniku etatowego bywalca strefy spadkowej, do niedawna rezerwowym bramkarzu Cracovii i facecie wziętym z pogrążonego w kryzysie Metalista Charków.

Spytajcie ich, czy coś im w takim a nie innym stylu nie odpowiada. A potem dowiedzcie się też od znajomych kibiców Korony, dzisiejszych rywali Bruk-Betu, ale i Ruchu czy Wisły Kraków, czy aby w ciemno nie zamieniliby stylu gry swojego strzelającego więcej bramek zespołu na ten antyefektowny, powodujący zgrzytanie zębów Termaliki, gdyby w pakiecie dostali pierwszą piątkę na półmetku rozgrywek. Nam się wydaje, że i bez pytania znamy obie odpowiedzi.

tPIZAXu

Reklama

fot. FotoPyK

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...