Reklama

Szalony świat Saadiego Kaddafiego

redakcja

Autor:redakcja

25 października 2016, 13:03 • 6 min czytania 0 komentarzy

Wyobraź sobie życie bez barier. Wszystko czego zapragniesz, zdarza się. Willa w każdym zakątku świata? Nie ma problemu. Lot do Tokio na weekend? Kaszka z mlekiem. Koncert światowej gwiazdy na twoich urodzinach? Normalka. Bycie kapitanem reprezentacji narodowej? Proszę bardzo. Kontrakt w Serie A? Nie ma rzeczy niemożliwych.

Szalony świat Saadiego Kaddafiego

Saadi al Kaddafi, syn dyktatora Libii, żył w świecie rodem z dialogu „Chłopaki nie płaczą”.

Szef: Jak Bolec coś nagra, to załatw, żeby to było pierwsze miejsce na liście przebojów.

Silnoręki: Ale to chyba ludzie decydują…

Szef: To dowiedz się, jacy ludzie i porozmawiaj z nimi po swojemu.

Reklama

colonel

7946493_gaddafikids_119655b

***

Cała liga zorganizowana by spełnić zachcianki jednego zawodnika. Wyobraźcie to sobie: przykładowo Gabovs z Korony jako jedyny, który ma prawo zostać wymieniany z nazwiska przez spikerów i komentatorów, reszta to numery. Wychwalany w Lidze+Extra nawet za największe spartaczenie. Gabovs nietykalny przez sędziów, Rafał Grzelak, przed którym rozstępują się szyki obronne rywala, któremu każdy bałby się odebrać piłkę, gdyż można się za to narazić. Gabovs samodzielnym mistrzem Polski.

Brzmi jak scenariusz niezbyt udanego football fiction, ale zdarzyło się pewnego razu w Libii. Kaddafi był piłkarzem i prezesem libijskiej federacji piłkarskiej jednocześnie. Czasy Mirosława Stasiaka w Opocznie się chowają – Kaddafi musiał być powoływany do reprezentacji, gdzie z urzędu dostawał opaskę kapitańską. Trener miał z tym problem? Otrzymywał dymisję.

Reklama

W Libii mogło mu ujść na sucho wszystko. 2000 rok, Al Ahly Tripoli kontra Al-Ahly Benghazi. Benghazi to rejon, w którym ród Kaddafich zawsze miał potężną opozycję. Na poletku piłkarskim Saadi miał samodzielnie stworzyć spółdzielnię nie dającą Benghazi szans.

Najpierw za pomocą portfela ściągnął najlepszych graczy do Trypolisu. Później miał opłacać lub przymuszać sędziów. W bezpośrednim meczu Benghazi z Al-Ahly Tripolis arbiter miał dać dwa dziwaczne karne i gola ze spalonego dla drużyny Saadiego – piłkarze Benghazi w geście protestu zeszli z boiska. Dopiero służby Kaddafiego kazały im powrócić i dograć do końca.

20 czerwca 2000 Benghazi potrzebowało remisu. Wszystko rozstrzygnął tradycyjny karny z dupy, po którym kibice Benghazi wtargnęli na boisko. Protesty przeniosły się na ulice. Płonęły zdjęcia Kaddafiego, to wtedy też pojawił się słynny osioł z numerem Saadiego wymalowanym na boku.

Tej samej nocy w Benghazi służby rządowe rozpoczęły masowe aresztowania – wyroki wynosiło od 3 do 10 lat. Wkrótce zrównano z ziemią stadion. Zniszczono medale. Trofea. Wszystko. Jakby mało było perwersji, ludzi przymuszono do… fetowania buldożerów. Klub spadł i został zawieszony.

376394_heroa

Saadi w Libii mógł robić wszystko, co mu się żywnie podobało – to było jego poletko. W reprezentacji narodowej jednak jego władza ograniczała się tylko do własnej drużyny, wyniki były więc marne. Kaddafi zawadzał. Wymuszał, by grano przez niego, oczywiście musiał grać zawsze. Pewnego razu trener postanowił go zmienić. Saadi był w szoku. Nastąpiła najdłuższa zmiana w historii futbolu.

Saadi pożegnał się osobiście z każdym piłkarzem na murawie. Później tak samo z rezerwowymi. Jaką suszarkę musiał dostać trener – można tylko podejrzewać. Libia przegrała z Kanadą 0:4.

Libijscy komentatorzy mieli rozpływać się w zachwytach nad pięknym przykładem fair play.

***

Bawić się w Libii na całego to żadna sztuka będąc synem dyktatora. Rozwijać swoje wpływy poza kraj, oto prawdziwa sztuka.

Saadi zamawiał sobie prywatne koncerty Ushera, Mariah Carey, The Pussycat Dolls, z 50Centem dość regularnie imprezował. Jego imprezy były legendarne. Raper DJ Whoo Kid opisywał jedną z nich np tak:

– Otwieram, a tam kilkanaście modelek ubranych w wojskowe stroje, wszystkie mają też uzi. „Jesteśmy tu by zabrać cię na prywatną imprezę Kaddafiego”. Gdy dotarliśmy, nie wierzyłem oczom: w życiu nie widziałem takiej góry kokainy.

Kaddafi wydawał rocznie około 200 milionów euro na swój luksusowy tryb życia. Miał zawsze przy sobie walizę pełną banknotów, a jeśli skończyła mu się kasa, korzystał z libijskiej ambasady jak bankomatu. Nie znał w zasadzie wartości pieniędzy – kupował wszystko na co miał ochotę, wydawał ile chciał. Obiad za dziesięć tysięcy dolarów nie był problemem. Lot prywatnym samolotem na drugi koniec świata, by wrócić po dwóch dniach wrócić – również.

Pieniądze otwierają wiele drzwi, ale wciąż marzył, że zostanie wielkim piłkarzem. Sam siebie widział jako nowego Alessandro Del Piero.

ITALY_GHADHAFI_JR__616721a

Za młodu trenował w Lazio z Gascoignem

8667016_Gazza_225311c

Z pomocą przyszedł Luciano Gaucci, prezydent Perugii. Facet cenił dobrą kontrowersję, wyznawał zasadę – nieważne jak mówią, ważne, żeby mówili. Sprowadził pierwszego Japończyka do Serie A (Nakatę), Ahn Jung-Hwana wyrzucił za to, że ten odważył się strzelić gola Włochom na mundialu, bardzo chciał też wprowadzić do drużyny… kobietę. Saadi wpisywał się w konwencję, a Gaucci trafił w dziesiątkę – o Perugii mówiono cały czas. Saadi zatrudnił Maradonę jako osobistego trenera. Zarzucano mu, że jest zbyt wolny? Ściągnął więc jeszcze sprintera Bena Johnsona. Al Jazeera potrafiła transmitować treningi. Emanuelle Berettoni, młody napastnik, przyznawał, że gracze czuli się jak w reality show.

Saadi umiał zjednać sobie kolegów, zabierał ich na imprezy, zakupy.  Jayowi Bothroydowi sponsorował podróż poślubną, zabrał go też na weekend do Los Angeles. Zelijko Kalaca zabrał na Bahamy. Nic dziwnego, że koledzy z Perugii nie wspominają go źle.

A jak ze stroną piłkarską?

Wspominają, że stawiał się na każdy trening. Tak, czasem przylatywał helikopterem, zawsze towarzyszył mu orszak służących, ale był, zasuwał jak wszyscy, nie wymagał specjalnego traktowania. Salvatore Fresi:

– Był pośród nas jak trzynastolatek wśród dorosłych. Starał się dawać sto procent, ale fizycznie po prostu nie mógł nam dorównać.

Bertotto, ówczesny kapitan Perugii: – Saadi miał pojęcie o piłce. Wiedział co z nią zrobić, gdy już ją dostał. Jego lewa noga nie była taka zła, umiał wykonać dobre długie podanie. Ale czy mógłby strzelić bramkę, choćby na meczu treningowym z nami? To niemożliwe (śmiech)

W Perugii wymyślano wymówki dlaczego nie gra. Musiał zrzec się udziałów w Juve. Później mówiono, że trapią go urazy. Wreszcie dostał swój wymarzony debiut, w dodatku z Juve. Kwadrans gry na Bianconeri, swój ulubiony klub, z którym dopiero co w roli udziałowca święcił triumfy.

5d85d6d842999b9767314f7aa11a1

Perugia spadła z ligi, u niego wykryto nandrolon – został zdyskwalifikowany. Mimo to wciąż dostawał kolejne kontrakty, załapał się w Udinese (zagrał 10 minut w meczu o nic z Cagliari) i Sampdorii (bez meczów). Fiasko włoskiej przygody tłumaczył sugerując, że najlepiej poradziłby sobie… w Juve:

– Moje technicznie umiejętności najlepiej sprawdziłyby się, gdybym grał pośród graczy światowej klasy.

Włosi nazwali o najgorszym piłkarzem w historii Serie A. On odwzajemnił się stwierdzeniem, że więcej walki widział w meczach ligi libijskiej.

***

Saadi Gaddafi, a son of Libyan leader Muammar Gaddafi, speaks during a news conference at his office in Tripoli January 31, 2010. Libya's main legislative body has approved a law setting up a free trade zone on the country's Mediterranean coast, Saadi told Reuters on Sunday. REUTERS/Ismail Zetouny (LIBYA - Tags: POLITICS BUSINESS)

479

Przed sprawiedliwością uciekał do Nigru, planował dalej zbiec do Wenezueli lub Meksyku, ale Libijczycy go złapali. Lista zarzutów była długa: od meczu w 1996, kiedy to miał wydać rozkaz strzelania do tłumu, przez zabicie innego piłkarza, po zbrodnie wojenne podczas rewolucji 2011. Aby rozwścieczyć każdego Libijczyka, wystarczy przypomnieć ile wydawał rocznie na zachcianki, ile miał samochodów, ile willi na świecie. Dziś w więzieniu nie ma lekko, dopadła go zemsta rodaków. Bajka, którą wiódł pół życia, na drugie pół zamieni się w koszmar.

Najnowsze

1 liga

Trener Znicza: Mogę powiedzieć, że walczymy o Ekstraklasę, ale trzeba być realistą

Bartosz Lodko
0
Trener Znicza: Mogę powiedzieć, że walczymy o Ekstraklasę, ale trzeba być realistą

Komentarze

0 komentarzy

Loading...