Lech wyżej w tabeli, ale na papierze mocniejsza Legia? Porównujemy siły

Piotr Tomasik

22 października 2016, 14:17 • 7 min czytania

Reklama
Lech wyżej w tabeli, ale na papierze mocniejsza Legia? Porównujemy siły

Już za kilka godzin hit Ekstraklasy, Legia Warszawa podejmie Lecha Poznań. Stawiamy tezę, którą trochę trudno jest zweryfikować, ale stanowi ona dobre wprowadzenie w specyficzny klimat tego spotkania: od dawien dawna nie zdarzyło się, by mecz drużyn, które są w tabeli tak nisko, wywoływał aż takie emocje. Umówmy się – chyba nikt nie patrzy na tę konfrontację jak na spotkanie 14. i 8. drużyny Ekstraklasy. Bardziej jak na starcie dwóch ostatnich mistrzów Polski. I dwóch drużyn, które również w tym roku koniec końców mogą liczyć się w walce o tytuł. 

Reklama

Legia – gwiazdy, indywidualności, polskie FC Hollywood. Lech – zespół, kolektyw. Często w ostatnich latach spotykaliśmy się z takim umownym podziałem sił. Czy prawdziwym? Na pewno bardziej niż opowieści Janusza Wójcika z dalekich krain, ale raczej i tak nie podpisalibyśmy się pod tym stwierdzeniem. Zbyt powierzchowane spojrzenie. Lech też ma indywidualności, które mogą przesądzić o wyniku, a Legia najgroźniejsza jest wtedy, gdy dobrze funkcjonuje jako zespół, a nie gdy w najwyższej formie są jedynie gwiazdy.

Przed dzisiejszym meczem postanowiliśmy porównać siłę wyjściowych jedenastek obu drużyn. To tylko zabawa i w tych kategoriach trzeba ten tekst potraktować, bo po pierwsze – opieramy się na przypuszczalnych składach, a po drugie – taka ocena zawsze będzie poniekąd subiektywna. Ale przy tym uzyskamy istotną podpowiedź przy poszukiwaniu faworyta tego spotkania.

ARKADIUSZ MALARZ > MATUS PUTNOCKY 

Jeśli Malarzowi można coś w tym sezonie zarzucić, to chyba to, że nie popisał się w meczu z Lechem o Superpuchar. A przecież miało to miejsce na początku lipca, sporo się od tego czasu pozmieniało. Wraz z upływem kolejnych tygodni akcje doświadczonego bramkarza poszły do góry o jakieś 300%. Dziś to chyba najpewniejszy punkt Legii. Z reguły ratuje – albo punkty, albo przed jeszcze większą kompromitacją. Putnocky to również fachowiec, zasłużenie wygrał rywalizację z Buriciem i nie zawodzi, ale w Lechu jeszcze nie zdążył pokazać pełni swojej klasy, którą poznaliśmy, gdy grał w Ruchu. Wybronił poznaniakom mecz z Pogonią, czekamy na więcej takich występów. Na dziś – punkt dla Legii.

Reklama

REMIS DO PRZERWY W HICIE EKSTRAKLASY? POSTAW 100 ZŁOTYCH I ZGARNIJ 214 W BETSSON! 

ŁUKASZ BROŹ < TOMASZ KĘDZIORA 

Gdyby Jacek Magiera mógł skorzystać z Bartosza Bereszyńskiego… Wtedy mielibyśmy twardszy orzech do zgryzienia. Były piłkarz Lecha ostatnio złapał niezłą formę, przeciwko Realowi czy wcześniej Lechii był jednym z lepszych piłkarzy Legii. Broź to na dziś półka niżej. Popełnia sporo błędów w defensywie, z przodu też nie daje tyle, ile powinien, nieprzypadkowo przegrywa rywalizację. Stawiamy, że przegrałby ją również z Kędziorą. Lechita gra wszystko od deski do deski, zdarzają mu się mecze, w których po prostu zawodzi, ale to generalnie silny punkt zespołu. Na plus również dwie asysty. Czyli remis w naszym porównaniu.

WARSZAWA 02.05.2016 FINALOWY MECZ PUCHAR POLSKI SEZON 2015/16 --- FINAL OF POLISH CUP FOOTBALL MATCH IN WARSAW: LECH POZNAN - LEGIA WARSZAWA 0:1 TOMASZ KEDZIORA MICHAL PAZDAN FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Reklama

JAKUB RZEŹNICZAK < JAN BEDNAREK

Najbardziej utytułowany piłkarz w historii swojego klubu kontra gołowąs, który dopiero w tym sezonie dostał pierwszą poważną szansę. Przy tak postawionej sprawie wybór powinien być oczywisty, ale… nie jest. Klasyczne pomieszanie z poplątaniem, bowiem to Rzeźniczak w wielu meczach popełnia juniorskie błędy, a Bednarek imponuje w tym czasie spokojem, jakby to on miał na koncie 250 meczów w Ekstraklasie. Do tego szybkość, dobre warunki fizyczne, powinien być z niego kawał stopera. A Rzeźniczakowi trzeba życzyć powrotu na półkę „solidny ligowiec”. Punkt dla Lecha.

JAKUB CZERWIŃSKI > LASSE NIELSEN 

To prawda, że Czerwiński jak na razie nie do końca przypomina siebie z ostatniego sezonu w Pogoni, ale to raczej kwestia czasu aż zacznie to robić, bo ma zarówno umiejętności, jak i poukładane w głowie. Jeszcze niedawno biegał po kameralnych boiskach i walczył z Januszem Surdykowskim, dziś po murawie Santiago Bernabeu i a jego rywalem jest Karim Benzema, potrzeba kilku chwil, by to ogarnąć. Z kolei Nielsen to dla nas piłkarz trochę anonimowy. Jeszcze niczym szczególnie nie błysnął. Bardziej uzupełnienie niż wzmocnienie, bardziej Wilusz niż Arajuuri. Znów remis.

Reklama

CZERWONA KARTKA W MECZU LEGII Z LECHEM? KURS W BETSSON 4,00! 

GUILHERME < TAMAS KADAR

Guilherme to jeden z najlepszych piłkarzy Legii, ale raczej nie wtedy, gdy musi występować na lewej obronie. W tym sezonie doszło do tego tylko raz, w meczu z Borusssią Dortmund, lecz w związku z kontuzją Hlouska dzisiaj może być drugi. Na pewno będzie łatwiej niż przeciwko Piszczkowi i Pulisiciowi, ale to i tak akcja ratunkowa i wysoki stopień zagrożenia. Kadar jest jaki jest – zdarza mu się zawalać po całości, w ofensywie to mniej więcej poziom Dalibora Plevy, ale przynajmniej jest obrońcą. Punkt dla Lecha.

WARSZAWA 15.04.2016 MECZ 31. KOLEJKA EKSTRAKLASA SEZON 2015/16 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN WARSAW: LEGIA WARSZAWA - LECH POZNAN TAMAS KADAR NEMANJA NIKOLIC FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Reklama

TOMASZ JODŁOWIEC > ŁUKASZ TRAŁKA

Jodłowiec nie jest w najwyższej formie, nie zdziwmy się nawet, jeśli Magiera da mu trochę odpocząć, a postawi np. na Kopczyńskiego. Ale czy o Trałce można powiedzieć coś innego? Coraz częściej nie dojeżdża na mecze, trochę przestaje pasować do zmieniającego się Lecha, więc traci w miejsce w składzie. Na dziś znacznie większą rolę odgrywa w szatni niż na boisku. W takich okolicznościach stawiamy na Jodłowca, nieprzypadkowo to do niego Adam Nawałka przysyła powołania. Czyli znów remis.

THIBAULT MOULIN < ABDUL AZIZ TETTEH

A pamiętacie występ Moulina w meczu przeciwko Jagiellonii? Nie? OK, my też już prawie o nim zapomnieliśmy. Trochę za rzadko Francuz przypomina o swoich umiejętnościach. Niby ma na koncie cztery asysty w Ekstraklasie, czyli należy do ścisłej czołówki, ale po świetnym początku i tak mamy poczucie niedosytu. Tetteh to trochę inny typ piłkarza, ale też i inna sytuacja – w jego przypadku im dalej w las, tym lepsze mamy o nim zdanie. Wiąże się to nie tylko z grą, ale również z tym, że coraz rzadziej odcina mu prąd. Czyli nie osłabia zespołu i niezagrożone jest zdrowie przeciwników. Dużo dobrych decyzji, tak trzymać. Lech znów na prowadzeniu.

Reklama

LEGIA WYGRA JEDNĄ BRAMKĄ? 335 ZŁ ZA ZAINWESTOWANE STO! 

MIROSLAV RADOVIĆ > DARIUSZ FORMELLA

W ostatnim tygodniu w końcu zobaczyliśmy starego, dobrego „Rado”. No bo wybaczcie wcześniej jedynym argumentem, którym dało się bronić jego ponowne zatrudnienie było to, że w przeszłości był w klubie ważnym piłkarzem. Ale za same zasługi to można dostać mecz pożegnalny, ale nie istotną rolę w zespole. Serb doszedł do siebie i znów jest nieprzewidywalny. Można się śmiać, że nawet 75% obrońców w Ekstraklasie nie dałoby się nabrać na zwód, którym oszukał Danilo, ale Radović prędzej czy później trafi na tego jednego z bloku defensywnego, który przegra pojedynek i może być to nawet akcja meczu. Formella jeszcze takich umiejętności nie posiada, aczkolwiek oceniamy go wyżej niż kibice w Poznaniu, którzy mają mu za złe to i owo. Ostatnie występy w Lechu i młodzieżowce na mały plus. Zaryzykujemy nawet stwierdzenie, że jest mniej chimeryczny niż Makuszewski. No i ma „patent” na Legię w Warszawie (trzy gole). Punkt dla Legii, ale bez deklasacji.

POZNAN 10.07.2015 MECZ SUPERPUCHAR POLSKI 2015: LECH POZNAN - LEGIA WARSZAWA 3:1 --- POLISH SUPERCUP 2015 FOOTBALL MATCH: LECH POZNAN - LEGIA WARSAW 3:1 DARIUSZ FORMELLA LUKASZ BROZ FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Reklama

VADIS ODJIDJA-OFOE > DARKO JEVTIĆ 

Możliwe, że najmocniejsza piłkarsko para. Jeśli Vadis już definitywne wrócił na właściwą stronę rzeki, to raczej kwestią czasu jest aż wywalczy status najlepszego piłkarza w Ekstraklasie. Gość z lepszego świata. Bardzo fajnie wypadł na tle gwiazd Realu, w dwóch ostatnich meczach Ekstraklasy zaliczył ładne asysty. Czyli liczby ma już prawie na poziomie Jevticia (a dwa występy mniej), bo w jego dorobku jest jeszcze bramka. Ale te ogólne suche statystyki nie do końca odzwierciedlają również klasę Szwajcara. Jest w formie, przypomina piłkarza, którym zachwyciliśmy się na początku. Jedna z lepszych lewych nóg w Ekstraklasie. Sam fakt, że wygrywa rywalizacje z Majewskim i Gajosem jest znaczący. W swoim składzie chcielibyśmy mieć obu, ale trochę bardziej Belga. Legia na prowadzeniu.

MICHAŁ KUCHARCZYK < SZYMON PAWŁOWSKI 

No umówmy się – były okresy, w których obaj byli dla swoich drużyn zdecydowanie ważniejsi. No a Pawłowski był nawet kluczowym piłkarzem Lecha, ale to coraz bardziej mgliste wspomnienie. Obaj mieli też już w tym sezonie problemy ze zdrowiem. Kucharczyk wrócił dopiero przed chwilą i to kolejny argument, by postawić jednak na Pawłowskiego. Kolejny, bo o to, że koniec końców ma wyższe umiejętności niż piłkarz Legii chyba kłócić się nie będziemy. Znów remis.

Reklama

WARSZAWA 25.10.2015 MECZ 13. KOLEJKA EKSTRAKLASA SEZON 2015/16 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN WARSAW: LEGIA WARSZAWA - LECH POZNAN SZYMON PAWLOWSKI MICHAL PAZDAN JAKUB RZEZNICZAK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

NEMANJA NIKOLIĆ > MARCIN ROBAK 

W zeszłym sezonie – optymistycznie zakładając, że Robak byłby zdrowy – wybór byłby bardzo prosty. Z kimkolwiek z Ekstraklasy byśmy wtedy zestawili Nikolicia, napastnik Legii byłby lepszy. Ale ten sezon najlepszy strzelec poprzednich rozgrywek ma dziwny, nie do końca może się cieszyć pełnym zaufaniem trenerów (Hasi z Borussią postawił na Prijovicia, Magiera z Realem w ogóle zrezygnował z napastnika), co też jest pewnie jego winą, delikatna nadwaga była zauważalna. Robak z kolei wypracował połowę bramek Lechaw lidze, ale w ostatnich meczach wygląda po prostu słabo – wcześniej i marnował sytuacje, i coś strzelał, teraz ma problemy, by w ogóle do nich dochodzić. Pojedynek snajperów po przejściach. Rozstrzygamy go na korzyść Nikolicia, choćby dlatego, że ciągle ma wyższą średnią goli na spotkanie w tym sezonie, biorąc po uwagę wszystkie rozgrywki – o,48 do 0,43. W przeliczeniu na minuty napastnik Legii trafia co niecałe 140, a ten Lecha co blisko 172.

GOL NIKOLICIA? ZAGRAJ W BETSSON PO KURSIE 2,20. TRAFIENIE ROBAKA? KURS 3,40!

Reklama

*

Wyrównane zestawienie, w którym minimalnie lepiej wypada Legia. Ale gdybyśmy doliczyli jeszcze chociażby ocenę potencjału ławek obu zespołów i ocenę trenerów, znów moglibyśmy zakręcić się w okolicach remisu. I tak wyrównanego meczu dziś się spodziewamy.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Cracovio, ogarnij napastnika! Bartosz Grzelak po raz pierwszy nie zremisował

Kacper Korpak
10
Cracovio, ogarnij napastnika! Bartosz Grzelak po raz pierwszy nie zremisował