Patrząc na ostatnie mecze reprezentacji Polski, mamy do czynienia z nieustannym doprowadzaniem kibiców do stanów przedzawałowych, a o obgryzaniu paznokci w ogóle nie ma sensu wspominać. Wierni fani kadry powinni jednak pamiętać również wydarzenia, które miały miejsce dwanaście lat temu na wyspach. Tam też nie uniknęliśmy nerwówki, a i emocje były porównywalne do tych, jakie obecnie funduje nam kadra Nawałki.

Sceny jak z horroru. Polacy wyrywają trzy punkty w Cardiff

Reprezentacja pod batutą Pawła Janasa przeżywała wtedy świetne momenty. W eliminacjach do Mistrzostwach Świata organizowanych w Niemczech, Polacy do tamtej pory wygrali dwa mecze, przegrywając tylko z Anglikami, legitymując się przy tym bilansem bramkowym 7:2. W dobrych nastrojach można się więc było wybrać do Walii na arcyważne w kontekście awansu spotkanie.

Dla „orzełków“ nie ułożyło się ono szczególnie pomyślnie. W 56. minucie Tomasz Rząsa popełnił błąd. Błąd, który nie miał prawa się wydarzyć. Nasz obrońca chciał wybić piłkę na aut, ale zrobił to za lekko, błyskawicznie doskoczył do niej Robert Earnshaw i nie pozostawił szans na skuteczną interwencję Jurkowi Dudkowi. Na szczęście Janas miał tego dnia nosa i przeprowadził dwie świetne zmiany, które koniec końców dały zwycięstwo Polakom: zdjął Włodarczyka i Kałużnego, wpuścił Frankowskiego i Milę. Pierwszy strzelił piękną bramkę, która dała naszym wyrównanie, lutując po ziemi tak, że nie było co zbierać. Drugi w 81. minucie zagrał z kolei idealnego „killer passa“ do Żurawskiego, który tylko dopełnił formalności.

Na szczęście Polacy nie osiedli na laurach i już cztery minuty później zamknęli mecz fenomenalnym golem zza pola karnego Krzynówka. Ostatnim akordem meczu okazała się bowiem bramka na 2:3 Johna Hartsona, która nie mogła nas już jednak w tych okolicznościach pozbawić kompletu punktów.

To spotkanie tylko napędziło świetne eliminacje w wykonaniu Polaków. Nasi wygrali osiem z dziesięciu spotkań, nie grabiąc z punktów jedynie Anglików. Niestety, na samym mundialu było już znacznie, znacznie gorzej. To wtedy powstała znana wszystkim doskonale okładka „Faktu“: „Wstyd. Żenada. Kompromitacja. Hańba. Frajerstwo. Nie wracajcie do domu!“.

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments