Tekst czytelnika. Minimalizm – choroba tocząca kadrę Nawałki

redakcja

Autor:redakcja

07 września 2016, 10:16 • 5 min czytania

Reklama
Tekst czytelnika. Minimalizm – choroba tocząca kadrę Nawałki

Wyjazdowy remis z wylosowanym z ostatniego koszyka Krajem Borata mógł być zaskoczeniem dla wszystkich, ale już jego przebieg – niekoniecznie. Druga połowa obudziła bowiem koszmary, które dręczą reprezentację Adama Nawałki już od dawna. O ile w eliminacjach i podczas EURO udało się jakoś przez nie przechodzić, a dopiero w ćwierćfinale z Portugalią obudziły kadrowiczów ze snu tuż przed budzikiem, tak teraz zakończyły się krzykiem w środku nocy.

Reklama

Świetna otoczka, kontakt z kibicami, milionowe transfery i wielkie umiejętności piłkarskie – tak dobrze z reprezentacją naszego kraju nie było już dawno. Przed każdym kolejnym meczem, widząc składy podawane jako nazwy wielkich klubów zamiast nazwisk poszczególnych zawodników, uświadamiamy sobie przeskok, jaki dokonał się w futbolowej rzeczywistości nad Wisłą. Jesteśmy bardzo pewni siebie, ta pewność towarzyszy także samym kadrowiczom. Wychodzą na mecz, jakby Adam Nawałka tuż przed momentem zaserwował im najlepszą przemowę motywacyjną w dziejach. Często otwierają wynik, kontrolują grę i tworzą akcję, których kibice biało-czerwonych nie widzieli od czasów Deyny i Bońka. Aż nagle ta dobrze naoliwiona maszyna staje. Jak dobrze uzbrojone wojsko, które po przejściu pierwszych zasieków wroga zarządza odwrót. I wtedy – albo uda się zwiać z dobrym wynikiem, albo zostaje ono napadnięte i skarcone. Dokładnie tak, jak w pojedynku z Kazachstanem.

Paradoksalnie zaczęło się to wszystko po spektakularnym sukcesie z Niemcami. Jakby wtedy wyniesieni na piedestał (całkowicie zasłużenie) kadrowicze wraz z selekcjonerem uznali, że wystarczy otworzyć wynik, a dalej jakoś to będzie. Od tamtej pory niemal wszystkie mecze – za wyjątkiem formalności z Gibraltarem oraz wyjazdowych pojedynków z Niemcami i Gruzją – miały podobny scenariusz.

– Szkocja u siebie, 2:2. Trzy dni po pamiętnych bramkach Milika i Mili z zachodnimi sąsiadami. Na gol Mączyńskiego z początku spotkania dwukrotnie odpowiadają goście, ale mieliśmy dość czasu, by doprowadzić do wyrównania. Już wtedy jednak po strzelonej bramce stanęliśmy;
– Irlandia w Dublinie, 1:1. Strzela Peszko, a później Nawałka zarządza „obronę Czestochowy”. Wtedy po raz pierwszy się nie udało – rozpaczliwa defensywa została złamana w doliczonym czasie gry przez Shane’a Longa;
– Gruzja u siebie, 4:0. Wynik na to nie wskazuje, ale wtedy też po bramce Milika do głosu doszła Gruzja. I to nie była przewaga do 30. metra od bramki Fabiańskiego, tylko stuprocentowe sytuacje i poprzeczka, na którą hat-trickiem w doliczonym czasie gry na szczęście odpowiedział Lewandowski;
– Szkocja w Glasgow, 2:2. Lewandowski strzela w trzeciej minucie, ale znów nie potrafimy utrzymać prowadzenia. Gdyby nie gol w ostatniej sekundzie meczu „Lewego”, wracalibyśmy do kraju z pustymi rękami;
– Irlandia u siebie, 2:1. Upragniony awans wyszarpywany do ostatniej minuty. W tym meczu liczył się tylko wyjazd do Francji, więc słaby styl gry można wybaczyć, ale w ostatnich minutach znaczna część rodaków miała mocno przyspieszony rytm bicia serca;

Jeszcze gorzej w końcówkach było na Mistrzostwach Europy. Z Irlandią Północną, która wystawiła na nas trzy autobusy, dwa czołgi i mur chiński drżałem od 80. minuty, bo daliśmy się niepotrzebnie zepchnąć. Byliśmy kilka klas lepsi przez całe spotkanie, aż w końcu postanowiliśmy bronić jednobramkowej przewagi. Przecież gdyby Davies trafił w piłkę, gdyby Washington zdążył futbolówkę podciąć, gdyby inaczej skończyło się zderzenie Szczęsnego z Piszczkiem… Za dużo gdybania przy takiej różnicy klas. Na wątpliwości miejsca w tym meczu być nie powinno.

Reklama

Co się udało wtedy, nie udało się ze Szwajcarią. Pierwsza połowa to majstersztyk, najlepsze reprezentacyjne 45 minut od dawna. Piłkarze Nawałki po wyjściu z szatni – całkowicie odmienieni – już od pierwszych minut ustawili się głęboko, grali w niskim pressingu. Przestali za to grać w piłkę, a przecież to wychodziło im świetnie. Shaqiri zrobił coś, co powinni zrobić też Seferović z Derdiyokiem, ale wtedy tyłki uratował nam – podobnie jak przy wolnym Ricardo Rodrigueza – fantastyczny Łukasz Fabiański. Lewandowski mówił po tym meczu 1/8 finału, że nie powinniśmy się tak cofnąć po strzeleniu bramki. Że wyciągniemy – legendarne w pomeczowych wypowiedziach – wnioski. I co? Robert wyprowadza Polskę na prowadzenie już w drugiej minucie strzelając bramkę, która zamiast dodać nam skrzydeł, zupełnie nas sparaliżowała. Znów grę w piłkę odłożyliśmy na bok, a na pierwszy plan wysunęło się niepotrzebne kunktatorstwo. Tym razem skarcone.

Jak było w Astanie – wszyscy wiemy. Jedyna różnica polegała na tym, że to był tylko Kazachstan, więc nie zadowoliło nas jednobramkowe prowadzenie jak na turnieju we Francji, a dopiero wynik 2:0. Teraz wszyscy mieszają reprezentantów z błotem, tymczasem Lewandowski i spółka zagrali niemal identycznie jak w meczach, po których byli zagłaskiwani i wychwalani pod niebiosa. Ta strata punktów to właśnie wypadkowa tego, że niewielu po w miarę udanym EURO chociaż spróbowało wyciągnąć wnioski i wskazać błędy. Zbigniew Boniek wspomniał coś o „braku pójściu za ciosem”, ale został zagłuszony przez salwę braw. Ba!, nawet jeśli Rzeczpospolita zrelacjonowała ćwierćfinał okładką „Porażka po karnych”, to okazało się, że – według rzeszy kibiców – zabrakło jej klasy. Wsadziła kij w mrowisko, które zdecydowanie lepiej przyjęło bezkrytyczną „jedynkę” Faktu.

Mam jednak nadzieję, że teraz ten zimny prysznic sprowadzi kadrowiczów na ziemię, a sam Adam Nawałka spojrzy na gwiazdy europejskich boisk trochę surowszym okiem. Nieważne bowiem, czy kilka dni temu strzeliłeś pięć bramek Milanowi albo zaliczyłeś dziesięć asyst z Barceloną – z orzełkiem na piersi musisz wypruwać flaki do ostatniej minuty. Odpuszczania w końcówce nie naprawi nawet najlepszy filmik ŁaczyNasPiłka.pl.

Bartłomiej Stańdo

Reklama

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Kylian Mbappe odpowiedział na rasistowski komentarz paragwajskiej senator

Braian Wilma
10
Kylian Mbappe odpowiedział na rasistowski komentarz paragwajskiej senator

Weszło

Reklama