Nogi, które leczą. Kamil Glik – uzdrowiciel z Jastrzębia

redakcja

Autor:redakcja

05 września 2016, 15:35 • 1 min czytania

Reklama
Nogi, które leczą. Kamil Glik – uzdrowiciel z Jastrzębia

Gdybyśmy byli 90minut.pl, napisalibyśmy pewnie: „Kiedyś była Galilejska Kana, dziś jest Glik i jego Astana”. Bo że Kamil to chłop jak dąb, wiedzieliśmy nie od dziś. Ale że posiada moce nadprzyrodzone i potrafi uzdrawiać nawet tych najbardziej połamanych, których żadne inne metody nie były w stanie postawić na nogi – za cholerę byśmy się tego nie spodziewali. 

Reklama

Krótkie dotknięcie. Nawet nie bezpośrednie, bo przecież na drodze stał jeszcze but, a także koszulka kazachskiego piłkarza. Mimo to zadziałało. Na tego, który wyglądał jak rażony piorunem. Tego samego, który zerkał już błagalnym wzrokiem w kierunku noszowych. Człowieka kalkulującego w głowie, czy dalsza kariera z tak poważnym uszczerbkiem na zdrowiu ma sens. Bo zjawił się on. Wybawiciel. Cały na biało biało-czerwono.

To musiał być cud. Tak żwawe, pełne życia zerwanie się na równe nogi rzadko obserwuje się u zdrowych sportowców w pełni sił. Widzieliśmy, więc uwierzyliśmy. A wraz z nami miliony ludzi, którzy dziś kliknęli „play” pod filmikiem z Glikiem-uzdrowicielem.

Jedno wiemy na pewno. Gdybyśmy kiedyś mieli płacić za uzdrowiciela, to z dwójki Harry z Tybetu – Kamil Glik, zdecydowanie wybieramy „Il Capitano”. Uważamy wręcz, że materiał video z meczu Kazachstan – Polska mógłby być dowodem w ewentualnym procesie kanonizacyjnym polskiego piłkarza.

Reklama

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Kylian Mbappe odpowiedział na rasistowski komentarz paragwajskiej senator

Braian Wilma
13
Kylian Mbappe odpowiedział na rasistowski komentarz paragwajskiej senator

Weszło

Reklama