Reklama

Pięknie pan się przedstawił nowemu trenerowi, panie Macieju!

Piotr Tomasik

Autor:Piotr Tomasik

04 września 2016, 11:00 • 2 min czytania 0 komentarzy

Do zmiany na stanowisku trenerskim w Lechu Poznań doszło dopiero na początku przerwy reprezentacyjnej, choć wisiała ona w powietrzu już kilka kolejek wcześniej, a po drodze Jan Urban zaczął notować lepsze wyniki. Nietrudno jednak znaleźć wytłumaczenie tego faktu – władze klubu z Poznania chciały zapewnić Nenadowi Bjelicy trochę czasu na spokojną pracę, na poznanie piłkarzy przed ligowymi potyczkami. I trzeba powiedzieć, że jego podopieczni też w pełni ten fakt zrozumieli, niektórzy postanowili szybko pomóc nowemu trenerowi w ocenie ich potencjału. 

Pięknie pan się przedstawił nowemu trenerowi, panie Macieju!

Przykład? Maciej Wilusz. Nie wpakował Bjelicy na minę. Jak wiemy, ciężko w ostatnich czasach oceniać go pozytywnie, jego przygoda z Lechem to jedna wielka pomyłka. Sama analiza suchych danych wystarczy, by stwierdzić, że Wilusz jest swoistym talizmanem… dla ligowych przeciwników Kolejorza. Gdy widzą w pierwszym składzie Lecha tego obrońcę, powinni się uspokoić i mają prawo wręcz zakładać, że nie przegrają. Sprawdziło się to w ostatnich dziesięciu przypadkach (poznańska drużyna osiem z tych meczów przegrała, dwa zremisowała). No ale oczywiście zawsze istniała szansa, że nowy szkoleniowiec nie wyłapałby tej serii lub po prostu wszyscy piłkarze startowaliby u niego z czystą kartą.

Jednak Wilusz od razu, w pierwszym sparingu pod wodzą Bjelicy, postanowił postawić sprawę jasno: do gry w Lechu nadaje się mniej więcej tak, jak Pączek Iwański do sztafety 4×100 metrów. Oto sposób, w jaki wyłożył kawę na ławę (0:22, 2:14):

Dwie efektowne asysty przy bramkach… Olimpii Grudziądz. To znaczy, wróć – formalnie jedna asysta, bo Karol Angielski zachował się trochę tak, jakby a) koniecznie chciał zostać gwiazdą jajcarskiej części internetu, b) przegrał jakiś zakład, a za karę miał maksymalnie się ośmieszyć. Nie zmienia to jednak faktu, że Wilusz swoje zrobił. Myślimy nawet, że tak świetną współpracę z piłkarzami Olimpii można rozpatrywać w kategoriach złożenia akcesu do drużyny z zaplecza.

Reklama

Na dziś to chyba adekwatny poziom.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...