Gdy Bayern Monachium przyjeżdża do grającego w Regionallidze Carl-Zeiss Jena, trudno spodziewać się czegokolwiek innego niż łomot gospodarzy. Można się łudzić, że w pucharach krajowych czasem zdarzają się niespodzianki, że na starcie sezonu może wkraść się w szeregi faworyta rozluźnienie i dekoncentracja. Nie tym razem. Nie wtedy, gdy ma się w swoich szeregach Roberta Lewandowskiego.

Carlo Ancelotti postanowił, że na starcie swojej pracy w klubie nie ma co ryzykować głupiej wpadki w Pucharze Niemiec. Włoch nie bawił się w półśrodki – posłał do boju praktycznie najmocniejsza możliwą jedenastkę. Fakt faktem Bayern osłabiony był dziś przez kontuzje, bo ręce fizjoterapeutów zajmuje spore grono zawodników, ale i tak na papierze w Jenie zagościła dziś bardzo mocna jedenastka.

Lewy wchodzi w sezon z buta. Hat-trick klasyczny w Pucharze!

Mecz potoczył się zgodnie z odgórnie założonym scenariuszem – Bawarczycy grali, a gospodarze się patrzyli. Czasem powalczyli ostrzej o piłkę, czasem spróbowali założyć wyższy pressing, ale przy tak wielkiej różnicy umiejętności znaczy to tyle, co i nic. Szybko zresztą podciął im skrzydła Robert Lewandowski, bo kibice nie zdążyli jeszcze dobrze rozsiąść się na trybunach, a Polak wykorzystał zamieszanie w szesnastce i strzelił swoją pierwszą bramkę w sezonie.

Lewandowski dziś zresztą pozamiatał przeciwników pod dywan w pojedynkę. Już do przerwy wpakował hat-tricka i w zasadzie można było gasić światło. U niektórych zawodników Bayernu widać było jeszcze, że optymalna dyspozycja musi dopiero nadejść – Ribery’emu odskakiwała piłka, Mueller bywał spóźniony. A Lewandowski zawsze w punkt i skutecznie.

Poza tym goście nie forsowali tempa, bo i nie mieli takiej potrzeby, a i tak po jednym golu dołożyli jeszcze Vidal i Hummels. Przede wszystkim poza wynikiem dla Ancelottiego dobrą wiadomością jest też pewnie to, że do Monachium wraca drużyna cała i zdrowa. W i tak już przetrzebionym zespole, każdy kolejny uraz brzmiałby jak hiobowa wieść. Tego jednak uniknąć się udało, choć licznik stoi na i tak wysokiej liczbie kontuzji w zespole – łącznie pauzuje bowiem aż sześciu graczy.

W pozostałych dwóch spotkaniach pierwszej rundy DFB-Pokal również obyło się bez niespodzianek – St. Pauli odprawiło Lubekę, a Augsburg Ravensburg.

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments