Na zdjęciu widzicie sprint Kucharczyka

redakcja

Autor:redakcja

14 sierpnia 2016, 11:59 • 1 min czytania

Reklama
Na zdjęciu widzicie sprint Kucharczyka

Wymieńmy zalety Michała Kucharczyka. Ambitny, wybiegany. No tak. Dośrodkowanie takie sobie, strzał taki sobie, drybling taki sobie, gra głową taka sobie. Ale ambitny i wybiegany – jak najbardziej. I na tym poprzestańmy.

Problem zaczyna się wtedy, gdy zawodnik bazujący na ambicji i wybieganiu przestaje być ambitny i przestaje biegać. Oto sytuacja z meczu Górnik Łęczna – Legia Warszawa.

Reklama

Nawet podczas gry klasa na klasę za takie zachowanie zawodnik dostałby niezłą burę od kolegów. A tu mamy mecz ekstraklasy. Ktoś mi uciekł? Naprawdę? O rany, no to trudno. Uciekł to uciekł. Przecież nie będę go gonić!

Ludzie szybciej chodzą po kuchni, niż w tej akcji poruszał się Kucharczyk po stracie piłki. Co on, zbierał muszelki? Szukał czterolistnej koniczynki? A może rozmyślał o tym, że naprawdę fajnie byłoby przegrać mecz z Łęczną? Jeśli chodziło o ten ostatni wariant to gratulacje – cel udało się zrealizować.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Weszło