post Avatar

Opublikowane 18.07.2016 14:10 przez

redakcja

– Na łapu capu wybiera się u nas trenerów. Był Polak, to weźmy zagranicznego. Był zagraniczny, to teraz Polak. Doświadczony – młody, ambitny. Impulsywny – to teraz spokojny. Na końcu się okazuje, że co przy zatrudnianiu trenera było jego atutem, to przy zwalnianiu jest negatywem – mówi Kazimierz Moskal, w rozmowie z Weszło.

Już chyba dalej niż do Szczecina, nie mógł pan uciec z Krakowa.

Powoli się do tego przyzwyczajam, bo patrząc na losy trenerów, trzeba być na to przygotowanym. Nie ukrywam – ileś lat temu myślałem, że po zakończeniu kariery piłkarskiej z Krakowa się nie ruszę, ale to było dawno. Teraz to jest najdalszy wyjazd w mojej karierze.

To ulga, móc w końcu pracować w Ekstraklasie i nie w Wiśle?

Myślę, że po pierwsze to jest duże wyzwanie, ale i szansa pracy na własny rachunek. Jak z graniem w piłkę – każdy chce być jak najwyżej. Nie ukrywałem, że ta propozycja była dla mnie zaskoczeniem, ale nie wahałem się przyjąć oferty, bo uważam, że ten zespół ma potencjał.

Dlaczego to było zaskoczenie?

Bo Pogoń osiągnęła dobry wynik w tamtym sezonie. Będąc bez pracy człowiek myśli, czy pojawi się szansa i okazja, do choćby rozważenia propozycji. Ale w te rejony, do Szczecina, moje myśli nie wybiegały.

Poprzeczka wisi wysoko, wydaje mi się, że trzeba mierzyć w puchary. Skoro Michniewicz, który zajął szóste miejsce, już w klubie nie pracuje.

Wszędzie jest presja, duże oczekiwania na wynik i od tego nigdy nie uciekniemy. Mam świadomość, że poprzeczka jest wysoko i myślę – to dobrze. Nie wiem do końca, co było powodem odejścia trenera Michniewicza, ale to jest decyzja zarządu z kim się wiążą i z kim rozstają. Co do pucharów, zobaczymy. Jestem ambitnym człowiekiem i chcę w każdym meczu grać po pierwsze o zwycięstwo, ale po drugie, by gra sprawiała przyjemność nie tylko nam, ale i ludziom. Nikt nie powiedział mi, że celem jest awans do Europy, ale wiemy, że poprzeczka jest ustawiona na szóstym miejscu. Trudno, żeby w jakimkolwiek klubie, ktoś nie chciał być wyżej. Zająłeś 12. miejsce, to też myślisz o postępie. To jest naturalne.

No, ale to zawsze łatwiej awansować z dołu do środka, niż z czołówki na podium.

Pewnie tak, ale to też zależy kim się dysponuje. Jednak to zdrowe podejście, żeby stawiać sobie wyższe cele.

Pogoń ma zespół na puchary?

Nie no, żeby pogodzić puchary, ligę i puchar Polski, trzeba mieć szerszą kadrę. Widzimy przecież składy zagranicznych zespołów. Nie chodzi nawet o nasilenie meczów, ale przyjdą kartki, drobne urazy, słabsza forma zawodnika, którego chcemy zastąpić bez straty dla jakości. Zawsze w sezonie przychodzi trudny moment i sztuką jest spoglądać do przodu, umiejętnie dawać odpocząć piłkarzom.

Skoro jesteśmy przy pucharach, to jak pan, jako Wiślak, zareagował na popisy Cracovii?

To jest przykre dla naszej ligi. Niefortunny termin i moment, żeby grać w pucharach, ale skoro już tam jesteśmy, to na pewno takie odpadnięcie odbija się nie tylko na Cracovii. My jesteśmy jako naród tak skonstruowani, że potrafimy się cieszyć z nieszczęścia innych. Trzeba sobie zdawać sprawę, że to ma przełożenie na inne drużyny. Nie spodziewałem się takiego wyniku i myślałem, że mimo porażki na wyjeździe, Cracovia poradzi sobie u siebie. Nie widziałem meczu, ale spotkałem się opiniami, że Macedończycy byli lepsi. Cracovia grała fajną piłkę, więc byłem przekonany, że awansują.

Fajną, ale może ona jest fajna tylko na naszym poziomie.

Okazuje się, że tak. Jeszcze przegrali oba mecze. Może zdarzyć się jedna wpadka, bo na wynik ma wpływ wiele czynników, na które często nie zwracamy uwagi – podróż, trudne warunki, boisko. Mimo tego, że temperatura jest taka sama dla jednych i drugich, to jednak oni są do tego przygotowani. Wydawało mi się, że w Krakowie sobie poradzą, ale porażka w obu meczach daje do myślenia.

Wracając do szerokiej kadry, to ewenement, bo Pogoń praktycznie na każdej pozycji – poza napastnikiem – ma dwóch piłkarzy.

Jeszcze nie do końca tak jest, ale to minimum. Mówimy o tym ewenement, ale jeśli chcemy bawić się w profesjonalną piłkę, to tak powinno być. My patrzymy na naturalne rzeczy i mówimy, że są super. Myślę, że kadra musi być jeszcze szersza. Jakościowo i ilościowo, bo jedno nie wyklucza drugiego.

Pogoń ma być skuteczniejsza, ale chyba mogę powiedzieć, że w zespole do gry jest tylko jeden napastnik, Łukasz Zwoliński?

Teoretycznie tak, choć mamy możliwości, żeby porotować zawodnikami na różnych pozycjach. Napastnik jest problemem dla większości klubów Ekstraklasy, każdy szuka takiego, który strzeli kilkanaście bramek. Gdyby była okazja ściągnąć podobnego zawodnika, to myślę, że Pogoń by to zrobiła.

Czyli Pogoń czeka na okazję, ale sama już nie szuka?

Czekamy na okazję. Musimy zdawać sobie sprawę na co nas stać, nie mamy takich możliwości jak Lechia i Legia. Jest określony budżet, ale też są problemy, a my chcemy ten klub stopniowo wprowadzać na wyższy poziom.

Odejście Dwaliszwilego to już pana decyzja?

To była wspólna decyzja, pytano mnie o zdanie. Tak samo z Przybeckim. Różne były powody, ale to już za nami.

Zastępuje pan Michniewicza, który zremisował 17 meczów, a pan w Wiśle też przecież często dzielił się punktami.

Jeśli chcemy kogoś uderzyć, to kij się znajdzie. Mimo że Pogoń tyle remisowała, to zajęła dobre, szóste miejsce, a było blisko pucharów. Ja remisowałem, Pogoń remisowała, ale to był tamten sezon, Gdybym chciał przejmować się takimi rzeczami, musiałbym dać sobie spokój. Każdy trener ma swój pomysł na sukces, myślę, że moja filozofia różni się od tej trenera Michniewicza i będę próbował w inny sposób tę drużynę prowadzić.

Prezes Pogoni powiedział po odejściu Michniewicza: „Drużyna ma przyciągać grą fanów na stadion. Były efekty w postaci miejsca w tabeli, ale brakowało efektowności.” Nie boi się pan, że przesadzają tu z oczekiwaniami?

Gdybym się bał, to bym tutaj nie przyszedł. Znam swoją wartość, wiem jak pracuję, jak chcę grać i jaki mam pomysł – czy się uda? Nie wiem, nikomu tego nie zagwarantuję. Jedno wiem, że wszystko idzie w tym kierunku, żeby ta gra sprawiała radość i przyciągała kibiców. Zdaję sobie sprawę, że głównym czynnikiem są punkty. Możemy grać pięknie, ale bez punktów kibice nie przyjdą na stadion.

Druga rzecz – i Pogoń, i Wisła lubią często zmieniać trenerów. Nie jest to trochę przeprowadzka z deszczu pod rynnę?

Myślę, że w Polsce musimy być do tego przyzwyczajeni, to szybko się nie zmieni. Miałem inne propozycje, nie tylko z Ekstraklasy, ale to nie jest tak, że od razu pierwszą się przyjmuje. Trzeba sprawdzić, jaką filozofię ma klub, jak chce grać i cieszy mnie, że chcąc, aby ten zespół grał efektownie i efektywnie, pomyślano o mnie. Ktoś zauważył, że zespół, który prowadziłem, grał w piłkę i miał styl. Z tego powodu jestem zadowolony. Na łapu capu u nas jest to, jak wybiera się trenerów. Był Polak, to weźmy zagranicznego. Był zagraniczny, to teraz Polak. Doświadczony – młody, ambitny. Impulsywny – to teraz spokojny. Na końcu się okazuje, że co przy zatrudnianiu trenera było jego atutem, to przy zwalnianiu jest negatywem.

A nie jest tak też w Pogoni? Wdowczyk, Kocian, Michniewicz, teraz pan. Różne osobowości, często różne style gry.

Ktoś zadał mi pytanie czy to, że moja wizja i prezesa są podobne, zagwarantuje mi pracę tutaj na dwa, trzy, pięć lat. Nie, bo chodzi o wyniki. Ale jeśli idziemy w określoną stronę, to wierzę, że po mnie przyjdzie trener, mający podobną filozofię, chcący pracować w podobny sposób. Nie myślę o tym, że moi poprzednicy byli inni.

Ale ogólnie, to jesteśmy w Polsce zafiksowani na punkcie trenerów zagranicznych, prawda? Patrzy się na paszport, a nie na warsztat.

Tak, bo u nas się często myśli, że jak trener mówi w innym języku, to może zawodnicy będą bardziej skupieni i uważni. Albo jak przyjdzie ktoś impulsywny, poskacze i pokrzyczy przy linii, to zbuduje tym autorytet. Sorry, ja jestem jaki jestem i nie będę robił przedstawienia, to nie w mojej naturze, pracuję inaczej.

A jakie były plusy Pogoni poza wspólną wizją z zarządem?

To w miarę stabilny klub. Zdajemy sobie sprawę, że w Polsce jest mało zespołów, które są oparte na prawdziwym profesjonalizmie, bo brakuje na wiele rzeczy. Nie mówiąc już o pensjach, ale odżywki, boiska, bazy treningowe… Porównując się do innych, to jesteśmy bardzo daleko. Ale Pogoń, jak na polskie warunki, jest stabilna, zespół ma potencjał. Jest mieszanka zawodników, którzy mają określony poziom i swoją osobowość w lidze, ale też dosyć duża grupa młodzieży, która się dobija, żeby zaistnieć.

KRAKOW 24.07.2015 MECZ 2. KOLEJKA EKSTRAKLASA SEZON 2015/16 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH IN CRACOW: CRACOVIA - WISLA KRAKOW KAZIMIERZ MOSKAL FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Ma pan tu ludzi, do tej efektownej gry? Przydatny byłby Akahoshi, ale on już długo nie jest w formie.

Myślę, że tak. Akę na pewno trzeba odbudować, musi wrócić do swojej dyspozycji. Zresztą rozmawiałem nawet z nim dziś po treningu, bo potrzebujemy ludzi – tak jak Aka powiedział – którzy nie będą szukać usprawiedliwienia po meczu, że on jest niegotowy. Mam jego obraz sprzed kilku lat, to był klasowy piłkarz w tej lidze.

Zastał pan też Drygasa, ale na pewno nie jest to kukułcze jajo.

Nie, absolutnie nie. Wyróżniał się w pierwszej lidze, a tutaj też poradzi sobie bez problemów.

Inny transfer, Delew. Jakim jest piłkarzem?

Liczę, że podniesie nam jakość, da większe możliwości w ofensywie, bo też grał na pozycji napastnika i strzelał bramki. Zobaczymy, dla niego jest teraz trudny moment, niełatwo się z nim porozumieć i też musimy wziąć poprawkę na to, że pierwszy raz tak trenował. W Bułgarii zupełnie inaczej przygotowują się do sezonu.

Lżej?

Nie wiem czy lżej, ale inaczej. Tam jest prościej – bieganie i piłka. Bez przygotowania fizycznego, tak jak my to tutaj robimy.

Pan jest zwolennikiem biegania po górach?

Nie, jestem zwolennikiem, żeby wszystko co możemy, robić z piłką.

Wracając do Delewa – te trudności w porozumieniu, to rozumiem bariera językowa?

Tak, myślałem, że będzie można porozmawiać po rosyjsku, ale on mówi tylko po bułgarsku. Staramy się coś zorganizować, żeby ten przekaz był lepszy, ale widzę, że powoli bliżej trzyma się z chłopakami. Na początku był zagubiony, jednak to normalnie, teraz jest już uśmiech na jego twarzy.

Jak pan oceni młodzież w klubie?

Mamy zdolną młodzież, ale ta piłka to co innego, pokazały to mecze w Centralnej Lidze Juniorów z Legią. W Warszawie Pogoń wygrała 2:0, żeby tutaj wysoko przegrać. Oczywiście, jeśli będą w dobrej dyspozycji, to dostaną szansę, ale stawiamy na zawodników, którzy są najlepsi.

Jakieś konkretne nazwiska?

Dużym zaskoczeniem był Japończyk Kitano, który pojawił się bez kompleksów. Ale też Kuba Piotrowski, Robert Obst, Marcin Listkowski – oni są najbliżej pierwszego zespołu.

Jest w Polsce coś takiego, że młody ma grać, tylko dlatego, bo jest młody, prawda? Nieważne jaki prezentuje poziom.

To jest tak samo jak z trenerami. Jeśli zespół wygrywa, to nikt nic nie mówi, ale jak nie idzie, to od razu pytanie, dlaczego nie gra młodzież? A jak gra młodzież, a zespół nie wygrywa, to się mówi – nie macie młodzieży. Wszyscy by chcieli, żeby oni grali, promowali się i klub mógł ich sprzedać, bo trzeba jakoś prosperować i sprowadzać gotówkę do klubu.

A jaka jest tutaj baza? Chyba gorsza niż w Wiśle?

Myślę, że jakościowo tak, choć boisk mamy więcej. W Wiśle nie ma szału, jeśli chodzi o ilość, bo tam są dwa boiska trawiaste, ale o bardzo dobrej jakości, jedno nawet podgrzewane, więc można spokojnie zimą trenować. Na pewno jakościowo, ta baza w Myślenicach jest lepsza. Ale tutaj na główną płytę nie można narzekać, „dwójka” też jest okej.

Dlaczego nie udało się panu w Wiśle?

Dobre pytanie… Dwa razy byłem strażakiem, bo byłem w klubie i przejmowałem zespół jako asystent. Wygodnie jest nim być i nie brać odpowiedzialności, bo pierwszy trener to robi, ale nie wyobrażałem sobie, że po zwolnieniu szkoleniowca powiem : „nie, ja chcę być tylko asystentem, szukajcie kogoś innego”. To był taki moment, że może akurat nie było pomysłu, chętnych i czasu na szukanie, więc czułem się w obowiązku przyjąć propozycję. A ten trzeci raz – graliśmy dobrą piłkę, potrafiliśmy sobie stwarzać sytuacje, ale brakowało skuteczności. Myślę, że mieliśmy zbyt wąską kadrę, bo na wiosnę po dojściu Ondraska i Małeckiego, to inaczej wyglądało.

Czuje się pan wykorzystany?

Nie, wiedziałem za tym ostatnim razem gdzie przychodzę, jakie są problemy i że nie ma co liczyć na wzmocnienia. Pracowałem z ludźmi, których miałem i sprawiało mi to przyjemność. Nie mieliśmy się czego wstydzić, gdy byłem zwalniany, to zajmowaliśmy 6. czy 7. miejsce, niewiele tracąc do czołówki.

Pierwsze podejście rozumiem, drugie też, ale przy trzecim – nie myślał pan: „nie no, nie idę, znowu będzie to samo”?

Może przyjdzie taki moment, ale to był czas, kiedy chciałem spróbować. Nie czuje się wykorzystany, czy czuję żal, to inna sprawa.

Czuje pan żal?

Tak, to znaczy… Patrząc na zespół jaki miałem, problemy, to myślę, że robiliśmy dobrą robotę.

Jeszcze to zwolnienie można było jakoś zrozumieć, mnie najbardziej zdziwiło to drugie, po Lidze Europy.

To też było dla mnie duże zaskoczenie, bo tuz po meczu z Koroną rozmawialiśmy z prezesem i nic nie wskazywało na to, ze może do tego dojść. A już w czwartek zespół przejął Michał Probierz.

Z Cupiałem miał pan dobry kontakt?

Zależy co mamy na myśli?

Trudno się z nim spotkać.

Rzadko, bardzo rzadko się z nim spotykałem. Zawsze łatwiej, jeśli ma się dobry kontakt z prezesem i właścicielem, jeśli ma się zaufanie. Mi na pewno pracy nie ułatwiało, że pojawiały się informacje o nowym trenerze, mimo że choćby wygraliśmy ze Śląskiem 4:2. A jeśli jest kontakt, wspólna myśl, rozmowa, to łatwiej prowadzić klub.

Brakowało panu zaufania?

Nie czułem wsparcia, bo za tej kadencji spotkaliśmy się raz. Ja wiem, że pan Cupiał ma inny biznes i ma swoich ludzi, którzy mają kontakt z drużyną, myślę tu o panu Kapce. Czy teraz, gdy jest tam trener Wdowczyk, to się zmieniło, nie wiem.

Upadek Wisły pana boli?

Przez 10 lat, od momentu przejęcia przez Cupiała Wisły, drużyna zawsze była w czubie. Ostatnie sezony są chude i każdy, kto przyzwyczaił się do sukcesów, przeżywa trudny moment. Widać to na trybunach i na pewno żal jest.

A teraz, w Szczecinie, będzie pan w końcu człowiekiem z zewnątrz. To plus?

Ja myślę, że to jest ułatwienie. Za tym ostatnim razem jak byłem z Wisłą, to też traktuje to przyjście jako z zewnątrz. Nie przychodziłem z roli asystenta, tylko spoza klubu, mimo że znałem paru zawodników. Poza tym, jedna rzecz – ja też nabieram doświadczenia. Jestem starszy i mądrzejszy.

Rozmawiał Paweł Paczul

Fot. FotoPyk

Opublikowane 18.07.2016 14:10 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
04.08.2020

PRASA. Stokowiec odpowiada na zarzuty: „Nie chcę taplać się w szambie”

– Rzeczywiście była w drużynie duża sielanka i spore rozpuszczenie. Myślę, że kibice mieli dosyć takiej bardzo aroganckiej drużyny. […] Mówiąc wprost, nie chciałbym wchodzić do tego szamba i się w nim taplać. Myślę, że nie mam się czego wstydzić, odbudowałem kilku doświadczonych piłkarzy, wprowadziłem wielu młodych – mówi „Przeglądowi Sportowemu” Piotr Stokowiec, który odpowiada na […]
04.08.2020
Weszło
03.08.2020

Młode wilki na gigancie. Wspomnienie Warty lat dziewięćdziesiątych

Brakowało na proszek do prania, grali na dożynkowym pięćdziesięciotysięczniku. Wychowywali talenty Tomasza Iwana i Macieja Żurawskiego, mieli kapitana z przeszłością w Fenerbahce, a przy tym skład z łapanki, który po zwycięskim debiucie w ekstraklasie krytykował sam trener. Krótki, dwuletni lot Warty wśród najlepszych ćwierć wieku temu to wciąż jednak sporo wniosków także dla dzisiejszych „Zielonych”. […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

I ligę pozamiatał, czas na Ekstraklasę. Bartosz Nowak w Górniku Zabrze

Wiecie, jak to z transferami z pierwszej ligi do Ekstraklasy bywało. Często kogoś chwaliliśmy, często wpychaliśmy go na wyższy szczebel, a okazywało się, że nie do końca tam pasował. Nie zawsze ktoś, kto błyszczał na zapleczu, okazał się równie dużym wzmocnieniem w najwyższej lidze. Ale Bartosz Nowak ze Stali Mielec pozamiatał pierwszą ligę tak, że […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Stal w trzeciej lidze, sprawa Skry w prokuraturze

Jak wiemy, Stal Stalowa Wola bardzo pragnęła pozostać w drugiej lidze, mimo tego, że spadła do trzeciej. Ale sami rozumiecie, jakie mamy czasy – dość pokręcone i różne regulaminowe cuda już widzieliśmy, więc swoich sił spróbowała również Stal, która zaapelowała do PZPN-u o poszerzenie drugiej ligi do dwudziestu zespołów (teraz jest ich dziewiętnaście przez awanse […]
03.08.2020
Włochy
03.08.2020

Znakomity Szczęsny, rozczarowujący Teodorczyk… Jak poszło Polakom w Serie A?

Jak doskonale wiadomo, nie brakowało Polaków w minionym sezonie Serie A. Jest wśród nich mistrz kraju, są zdobywcy Pucharu Włoch, ale są również spadkowicze. Kto zachwycił, kto spełnił oczekiwania, a kto rozczarował i ma za sobą stracony rok? Pokusiliśmy się o małe podsumowanie. Nie braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy w trakcie rozgrywek zmienili ligę, jak […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Biznes po płocku. Nie ma ani 20 tysięcy złotych, ani drużyny

Jak wiadomo, Wisła Płock nie pojechała na zgrupowanie, ponieważ u jednego z zawodników wykryto koronawirusa. To zdarzenie zapoczątkowało medialną ofensywę nowego prezesa płocczan, Tomasza Marca – i nie do końca wiadomo, czy on się chwali, czy żali. Na początek zacytujmy fragment wywiadu z „Przeglądu Sportowego”: – Wybraliśmy więc droższe testy wymazowe głównie dlatego, żeby mieć […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Punkt za Juventusem. Conte zdecydowanie ma na czym budować!

Jeden punkt. Tak niewielkiej różnicy na szczycie Serie A nie było od dawna, więc Inter Mediolan ma powody do radości. Owszem, dorobek całego peletonu potwierdza, że to nie gonitwa była wyjątkowo mocna, ale Stara Dama wyjątkowo słaba. W erze dominacji Juve – czyli w erze trwającej już prawie dekadę – nigdy mistrz nie miał tak lichego […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Marzec: Po rozstaniu ze Stalą Mielec mam bliznę. Ale ona się zagoi

– Przychodząc do Stali mieliśmy jasno określony cel i udało się go zrealizować. Później była euforia, radość. Nie rozmawialiśmy wcześniej o klauzuli zakładającej przedłużenie umowy w przypadku awansu, bo na etapie, gdy trafiałem do Mielca, była fajna atmosfera i zaufałem ludziom. Uznałem, że nie ma o czym rozmawiać, że to normalne w takich relacjach – […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Kowalewski oddaje się do dyspozycji Rady Nadzorczej, ale jest ładnie ubrany

Słyszeliśmy o dziennikarzach śledczych, słyszeliśmy o dziennikarzach modowych, ale nie słyszeliśmy jeszcze o dziennikarzach śledczo-modowych. Dziwne to by było, gdyby Bob Woodward i Carl Bernstein z jednej strony ujawniali niecne działania Nixona, a z drugiej dyskutowali, czy czarny to nowy różowy, czy jednak różowy to nowy czarny. Ale jednak jest taka profesja! Do takich wniosków […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mioduski: „Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Daliśmy z siebie maksimum”

– Artur Boruc rozumiał nasze ograniczenia. Od początku było wiadomo, na co możemy sobie pozwolić, a na co nie. Ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie przyjdzie u nas grać za nic, za frytki, za grosze – że musi zarabiać przyzwoite pieniądze. Daliśmy z siebie maksimum, a Boruc też podszedł do tego tematu bardzo racjonalnie. Z […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Pątnicze drogi nowicjuszy do Ekstraklasy. Który beniaminek jest najmocniejszy?

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec, Warta Poznań. Co łączy te kluby? Ano chyba to, że wszyscy beniaminkowie przyszłego sezonu Ekstraklasy ciągną za sobą historie przypominające pięty gorliwego pątnika. Już nawet mniejsza o czas oczekiwania na powrót do elity, bo choć Stal i Warta czekały ćwierć wieku i mogą tą pokaźną liczbą grać, to Podbeskidzie wróciło na […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gorgon w Pogoni, czyli czas na stabilizację w ofensywie

Pogoń Szczecin obiecała, że utrata sponsora strategicznego nie wpłynie na negocjacje transferowe i słowa dotrzymała. Bo tak należy rozumieć sięgnięcie po Alexandra Gorgonia, kapitana HNK Rijeki. Nie gościa z rezerw, nie takiego po przejściach, nie byłego reprezentanta i nadziei kraju XYZ. W Ekstraklasie ląduje człowiek, który przez ostatnie lata zgarniał trofea i był kluczowym zawodnikiem […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Gole Klimali i Niezgody, asysta Jagiełło. Jak grali stranieri?

Doszliśmy do tego momentu sezonu, w którym po szalonym maratonie zostało tylko konfetti na finiszu i parę butelek do posprzątania. Większość lig zakończyła już granie, choć… Może lepiej powiedzieć – zawiesiła? W końcu za moment wszyscy wrócą na boiska i rozpoczną nowy sezon. W każdym razie grania jest niewiele, co nie znaczy, że nasi stranieri wleźli […]
03.08.2020
Weszło
03.08.2020

Mecz z Lechem nie jest dla mnie priorytetem. Póki co cieszymy się z awansu

– Spotkanie z Lechem nie jest dla mnie priorytetem, ale wiem, że będzie ono już w czwartej kolejce. Życie natomiast pokaże, co się wydarzy za tydzień albo dwa. Na razie cieszymy się z tego, co jest i już niedługo wracamy do pracy, aby godnie reprezentować Wartę w ekstraklasie. Zobaczymy, jakie będą ruchy transferowe. Myślę, że […]
03.08.2020
Weszło
02.08.2020

Odcinek specjalny quizu – Cezary Stefańczyk kontra rekord Damiana Smyka!

Czy rekordowy wynik Damiana Smyka zostanie pobity? Z tym pamiętnym występem zmierzy się dziś Cezary Stefańczyk, który polską ligę zna na wylot. Jak doświadczony ligowiec wypadnie w naszym quizie? Oglądajcie specjalny odcinek, w którym obok byłego obrońcy Wisły Płock zobaczymy Jakuba Białka, Kubę Olkiewicza i Jana Mazurka. Prowadzenie – niezawodny Paweł Paczul. Startujemy o 20!
02.08.2020
Inne sporty
02.08.2020

F1. Pięćdziesiąt okrążeń nudy, dwa okrążenia szaleństwa

Jeśli wyłączyliście Grand Prix Wielkiej Brytanii na kilka okrążeń przed końcem – nie będziemy zdziwieni. Właściwie wszystko zdawało się wówczas rozstrzygnięte. Niemal przez cały wyścig pierwsza czwórka jechała po swoje. Działo się co najwyżej za ich plecami. Jeśli jednak wytrwaliście do końca – otrzymaliście nagrodę. Bo ostatnich kilka okrążeń to była istna jazda bez trzymanki. […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Komu z I ligi dać szansę w Ekstraklasie? 7 nazwisk do notesów skautów

W pierwszej lidze znamy już wszystkie rozstrzygnięcia, więc zabieramy się za kolejne podsumowania. Wybraliśmy już najlepszych piłkarzy zaplecza po restarcie, a teraz czas na zawodników, którym można dać szansę w Ekstraklasie. Od razu zaznaczymy – odrzuciliśmy tych, którzy do niej awansowali oraz młodzieżowców, którym poświęcimy osobny tekst. Grono zostało dość mocno okrojone, ale… daliśmy radę […]
02.08.2020
Weszło
02.08.2020

Casus Davida Kopacza. Niemiecka szkoła nie szkoli nam gwiazd

David Kopacz to typ zawodnika, który rozbudzał nadzieje. Trenował z Mario Goetze, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, Gonzalo Castro, Mario Gomezem, Marco Reusem, Erikiem Thommym i jeszcze paroma innymi uznanymi nazwiskami, które błyszczą lub błyszczały w Bundeslidze. Rósł z Jadonem Sancho, dzisiaj wartym pewnie ponad sto milionów. Co więcej, w juniorach Borussii Dortmund miewał mecze, w których grał […]
02.08.2020