Reklama

Janusze konkursów, czyli Las Vegas i Kia rozdają bilety na Euro…

redakcja

Autor:redakcja

05 czerwca 2016, 21:57 • 4 min czytania 0 komentarzy

Od momentu rozdzielenia puli biletów na mecze Euro 2016 wiedzieliśmy, że większość z puli kryjącej się pod nazwą „sponsorzy” i tak trafi do kibiców poprzez szereg konkursów, które są niemal tradycją w przypadku wielkich wydarzeń sportowych. Z rozdawania wejściówek prawdziwy spektakl uczyniły Carslberg czy Heineken, za każdym razem prześcigające się w kreatywności we wręczaniu biletów. Kapitalnie swoją pulę rozegrała Pepsi wciągając do konkursu Tomasza Smokowskiego i Andrzeja Twarowskiego. 

Janusze konkursów, czyli Las Vegas i Kia rozdają bilety na Euro…

No ale są też takie firmy jak Las Vegas Energy Drink i Kia Motors Polska.

Zaczęło się od tej pierwszej, która zrobiła magiczny konkurs na Facebooku. W skrócie – chodziło o kupowanie produktów firmy, a następnie wykonanie zdjęcia i wrzucenie go na profil LVED. Nagrodami miały być wycieczki do Francji. Wycinek regulaminu:

4. Z nadesłanych zdjęć każdego tygodnia zostanie utworzona galeria zdjęć na naszym profilu facebook
5. Co tydzień będziemy przyznawać nagrody pocieszenia

6. Waszym zadaniem będzie zdobyć jak największą ilość polubień pod Waszym zdjęciem. Na zakończenie konkursu z 30 prac z największą ilością polubień, jury wybierze 10 zwycięskich prac, które otrzymają nagrodę główną.

Prac zebrało się przeszło trzydzieści, wszystkie zebrano w galerię, po czym ogłoszono dziesięciu zwycięzców.

Reklama

Dziesięciu zwycięzców, z których tylko jeden znajdował się w galerii, czyli innymi słowy – tylko jeden wykonał zadanie konkursowe. Na skali zidiocenia umieścilibyśmy ten przekręt gdzieś między pamiętnym meczem Zagłębia z Cracovią a przekonywaniem przedszkolaka, że Święty Mikołaj nosi takie buty jak wuj Andrzej dlatego że sobie wzajemnie pożyczają. Naprawdę ktoś w Las Vegas uwierzył, że nikt nie sprawdzi listy zwycięzców? Nikt nie sprawdzi, jak wyglądały te zwycięskie zdjęcia? Nikt nie sprawdzi, czy te zdjęcia rzekomych zwycięzców w ogóle istnieją?

Reakcja firmy była jeszcze lepsza. Najpierw tradycyjna próba zatuszowania sprawy, usuwanie komentarzy, postów. Następnie zapewnienie, że będą też „nagrody pocieszenia”. Potem – uwaga, uwaga – niespodzianka. Nagle znalazło się kolejnych dziesięć wycieczek do Francji.

wyniki prawda
via advertisingisexciting.com

Nadążacie jeszcze? Co prawda wcześniej zwycięzcy byli inni (prace nadesłali „innymi drogami” mimo jasnych założeń konkursu), ale przecież od czego są Janusze Marketingu, jeśli nie od rozwiązywania w tak spektakularny sposób kryzysów w social mediach. Zresztą, okazało się, że Januszom Konkursów i Januszom Marketingu w Las Vegas towarzyszą jeszcze Janusze Mediów Społecznościowych, dla których przelogowanie się z konta firmy stanowi wyzwanie nie do pokonania.

Obiektywna opinia kończy dyskusję, bez dwóch zdań. Szkoda jedynie, że taką szopkę odwala oficjalny partner kadry. Ostatecznie nagrody dostali ludzie istotnie biorący udział w konkursie, ale to, że przekręt nie wypalił, nie oznacza, że nie zostawia za sobą gigantycznego smrodu, tym bardziej, że firma nie przyznała się do rozdawania nagród ludziom, którzy nawet w zabawie nie uczestniczyli.

Reklama

Ale – skoro już jesteśmy przy kadrze, używajmy określeń kojarzących się z kadrą – w sukurs energetykom ruszyły samochody. Kia Motors Polska również postanowiła nakręcić ruch poprzez konkurs związany z reprezentacją – tym razem chodziło o same wejściówki na obiekt na mecz Polski z Irlandią Północną. Konkurs nie był przesadnie skomplikowany – należało obliczyć ile gadżetów znajduje się na zdjęciu wklejonym na fanpage firmy.

Banalne? No ba. Ale jak się okazuje – nie takie proste. KIA bowiem… sama nie wiedziała, ile właściwie gadżetów upchnęła na tej fotce. Początkowo obowiązywała wersja – 32 sztuki. Napisali do nas dwaj czytelnicy, którzy otrzymali od firmy wiadomość, że zwyciężyli w konkursie. Obaj przezornie dopytywali – czy to już pewne, czy możemy rezerwować hotele, przeloty i tym podobne pierdoły. Firma oczywiście była pewna swego – jeszcze 2 czerwca potwierdzała, że bilety są już potwierdzone i nadane, wobec czego zwycięzcy popłacili wszystkie zaliczki, pochwalili się w pracy, wyżebrali urlop i usiedli na walizkach. 3 czerwca jednak zamiast wejściówek w domach domniemani zwycięzcy otrzymali informację o… unieważnieniu konkursu.

Komisja Konkursowa, która czuwa nad przebiegiem Konkursu, po wykryciu omyłki niezwłocznie podjęła decyzję o poinformowaniu właściwych zwycięzców. Na zdjęciu konkursowym znajduje się 31 gadżetów. Zgodnie z regulaminem Konkursu możemy nagrodzić tylko i wyłącznie osoby, które podały poprawną liczbę gadżetów piłkarskich, tj. 31 (słownie: trzydzieści jeden). Nagrodzenie osób, które podały niepoprawną liczbę gadżetów jest niezgodne z regulaminem Konkursu.

Trzy dni po jego zakończeniu, gdy zwycięzcy zorganizowali już sobie całą wycieczkę, organizatorzy stwierdzili, że królowa nauk, jaką jest matematyka po raz kolejny przewyższyła umiejętności humanistów prowadzących konkurs. Zamiast 32 – 31, zmiana poprawnej odpowiedzi, zmiana zwycięzców. Tym poprzednim odpisano tylko coś w stylu: „sorry, pomyłeczka”.

Sumując: dwie duże firmy zorganizowały dwa duże konkursy, a jedyne co otrzymały to sztorm w mediach społecznościowych, furię większości uczestników, znaleziska z płomieniem na stronie wykop.pl i potężny strzał w swoje wizerunkowe kolano.

Najnowsze

Boks

Oficjalnie: będzie wielki rewanż Fury’ego z Usykiem!

redakcja
0
Oficjalnie: będzie wielki rewanż Fury’ego z Usykiem!

Komentarze

0 komentarzy

Loading...