Dwa dni temu na testy do Manchesteru United poleciał Kacper Chorążka. Walczyli o niego też Rangersi, dopytywał Tottenham i Liverpool, ale 17-latek – po przejściu testów w Brighton i właśnie Tottenhamie – zdecydował się na Czerwone Diabły. Wczoraj trenował z drużyną U-17, dziś natomiast powinien wyjść na zajęcia z rezerwami, a następnie – jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego – pewnie podpisze kontrakt. Selekcjoner reprezentacji rocznika 1999 będzie więc miał potężny zgryz.

Złoty rocznik 1999 – wysyp bramkarskich perełek

Eksperci od piłki młodzieżowej i trenerzy dzieciaków w Polsce są zgodni – to sytuacja bez precedensu. To ewenement, że nagle w jednym roczniku wysypało tak wielu zdolnych bramkarzy. Nie we Francji, nie w Hiszpanii, nie w Anglii, tylko właśnie w Polsce rocznik 1999 wyrzucił na powierzchnię całą ich grupę.

Kamil Grabara – w styczniu przeniósł się z Ruchu Chorzów do Liverpoolu i dziś coraz częściej trenuje z dorosłym zespołem Jurgena Kloppa. Gdyby został przy Cichej, jesienią – po odejściu Putnocky’ego – prawdopodobnie dostałby szansę debiutu.

Tomasz Kucz – zainteresowanie wyrażały Everton i Liverpool, testy zaliczył w Manchesterze United i Rangersach, ale ostatecznie wyemigrował z Polonii Warszawa do Bayeru Leverkusen. Regularnie broni w drużynie juniorów. Zaliczył cztery występy w młodzieżowej Lidze Mistrzów.

Marcin Bułka – o nim zrobiło się głośno w ostatnich tygodniach. Wychowanek warszawskiej akademii Barcelony poleciał do stolicy Katalonii, gdzie ponoć zrobił pozytywne wrażenie na treningach, a „Mundo Deportivo” nazwało go bramkarzem kompletnym. Dziś ma oferty właśnie z Barcelony i Chelsea.

Radosław Majecki – tu przynależność klubowa robi najmniejsze wrażenie, ale zawodnik jest ponoć najbardziej utalentowany z całej tej grupy i odrzuca możliwość wyjazdu. Grzegorz Szamotulski, który pracuje w Legii z dzieciakami, jest wręcz zakochany w jego umiejętnościach, a Bogusław Leśnodorski – pytany o Boruca – zapowiada, że wkrótce chcą postawić na młodych chłopaków z akademii. Chodzi właśnie o Majeckiego.

I do tego teraz Chorążka z Wisły Kraków.

Robi wrażenie? Musi robić. Zawsze zdarzały się pojedyncze perełki w stylu Krychowiaka w Bordeaux, Janoty w Feyenoordzie (!) czy ostatnio Adamczyka w Chelsea. Ale tylu akurat z jednego rocznika i akurat z jednej pozycji? To już jednak nowość i kompletny przypadek, bo chłopaki wywodzą się z różnych środowisk i przecież nie uczyli się piłkarskiego abecadła od jednego trenera.

Gdyby jednak któryś zaczął odlatywać i zadowalać tym, co już osiągnął, sugerujemy rodzicom lub agentom wskazać im jedno nazwisko. Gigi Donnarumma. Też rocznik 99, a właśnie wykręcił cały niemal cały sezon w dorosłym Milanie. Jak brać przykład, to od najlepszych.

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments