Zmieni nam się piłka nożna – to znaczy, nie jakoś zdecydowanie, nadal gramy 11 na 11, gol zza pola karnego też nie zostanie zaliczony podwójnie. Ale kosmetyczne zmiany w przepisach są, IFAB (Międzynarodowa Rada Piłkarska) potwierdziła kilka korekt, które wejdą w życie pierwszego czerwca.

Futbol w czasach skromnej rewolucji. Jak gramy od czerwca?

Zmienią się zasady dotyczące kartkowania:

– przede wszystkim koniec z potrójnym karaniem zespołu, którego zawodnik faulował rywala wychodzącego na czystą pozycję – obecnie dostaje on czerwoną kartkę, pauzuje więc w następnym spotkaniu, a sędzia dorzuca jeszcze karnego, gdzie najczęściej pada gol. Teraz arbiter pokaże żółtko, ale uwaga, tylko w sytuacji, gdy wykonujący wślizg miał szansę i intencję wybić piłkę. Jeśli są to bezczelne sanki z tyłu, nic się nie zmienia, gość idzie do szatni,

– czerwony kolor zawodnicy mogą zobaczyć też przed meczem, ale ukarany nie osłabi drużyny, ponieważ trener może dokonać zmiany i zespół zacznie w jedenastu.

Drobne korekty czekają stałe fragmenty gry:

– wykonywanie rzutu karnego na dwa tempa będzie karane surowiej, teraz jeśli próbujesz tak zaskoczyć bramkarza, ryzykujesz tylko powtórzenie jedenastki. Po zmianach strzelający dostanie żółtą kartkę, a drużyna przeciwna wolny pośredni. Nie majstrowano przy jednym – nadal można swobodnie zmieniać tempo biegu przy podejściu do uderzenia,

– co ciekawe, mecz od nowego sezonu można zacząć podaniem do tytułu, teoretycznie na środku boiska potrzebny będzie więc tylko jeden piłkarz.

Trochę luzu dostaną fizjoterapeuci i zawodnicy potrzebujący ich opieki. Obecnie, każda interwencja Evy Carneiro i spółki zmusza piłkarza do zejścia z boisku, gdzie czekają aż sędzia pozwoli im na powrót – od nowego sezonu, jeśli pomoc medyczna trwała mniej niż 20 sekund, nie będzie takiej konieczności.

Mamy też zmiany dotyczących pierdół – jeśli zawodnikowi spadnie but może latać na skarpecie do pierwszej przerwy w grze, a gacie piłkarzy muszą być w kolorze spodenek. Jest też dobra informacja dla spragnionych, sędziowie mogą teraz „oficjalnie” zapraszać graczy na uzupełnienie płynów w trakcie meczu.

Jedna korekta nie wchodzi jeszcze w życie, dopiero będzie poddawana pod dyskusję – jeśli zawodnik z pola wybije piłkę lecącą do bramki ręką, to gol i tak zostanie uznany. Drugi taki numer, jak Suareza na mundialu więc nie przejdzie. Ale ten przepis nie jest klepnięty, na razie gramy po staremu.

To nie rewolucja, ale wprowadzenie paru usprawnień. Zmiany wejdą od czerwca, choć na przykład Anglicy tak nie mogli się ich doczekać, że według nowych reguł zagrają już majowe sparingi przed Euro. Oczywiście, wszyscy jesteśmy zadowoleni z nadchodzącej zgodności kolorów majtek ze spodenkami, jednak czekamy na coś większego – przygotowywane testy powtórek wideo.

Fot. FotoPyK