Weszło na derbach Rzeszowa. Impreza mniej huczna, bo wybrakowana

Opublikowane 03.04.2016 09:10 przez

redakcja

Weekend to nie tylko wielka piłka na najpotężniejszych arenach Europy, którą żyją wszyscy wielbiciele Messiego, Ronaldo albo Neymara. Gdzieś na futbolowych peryferiach serwowane są bowiem lokalne „klasyki” mające znaczenie dla przykładowych Janusza i Zenona, którzy będą wykrzykiwać zza barierek, kto jak ma się ustawić i komu podać piłkę. W sobotę na Podkarpaciu tematem numer jeden były derby Rzeszowa. Miasta, które potencjałem demograficznym może spokojnie równać się z połową Ekstraklasy, ale sportowym już tylko z Piastem Tuczempy i innym Izolatorem Boguchwała. Mecz określany jako impreza podwyższonego ryzyka, a skoro tak, to oczywiście i nas nie mogło tam zabraknąć.

Gdy grają ze sobą kluby, których kibice daliby sobie po gębach nawet w kościele, konieczne jest podjęcie nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa. Odpowiednie zabezpieczenie stadionu, sprawny monitoring i te sprawy. Przez ostatnie cztery lata stadion Resovii przy Wyspiańskiego ich nie spełniał, dlatego wszystkie spotkania derbowe organizowane były na Stadionie Miejskim, czyli w praktyce na terytorium należącym do Stali. To wiązało się oczywiście z dodatkowymi kosztami, jak wynajęcie obiektu od miejskiego ratusza (5 tys. zł), dlatego po biało-czerwonej części miasta postanowili powiedzieć: stop, robimy derby u siebie.

Klub przygotowywał się do tego wydarzenia już od grubo ponad miesiąca. Jeszcze przed końcem lutego złożono pełną dokumentację i wszystkie potrzebne wnioski o wydanie pozytywnej opinii dotyczącej możliwości zorganizowania derbów. Te nadeszły wkrótce od pogotowia, straży pożarnej oraz sanepidu. Jedynie policja sformułowała całą listę zarzutów i wątpliwości co do tego, czy Resovia jest w stanie bezpiecznie zorganizować mecz u siebie. Na plan pierwszy wysunęły się zastrzeżenia dotyczące monitoringu, rzekome braki w zakresie stabilnego odgrodzenia trybun od boiska oraz wygrodzenia pomiędzy poszczególnymi sektorami.

Z drugiej strony Komenda Miejska Policji w oświadczeniu wypisała też punkty, na które organizator meczu nie ma większego wpływu. Obawiano się na przykład przybycia zorganizowanej grupy kibiców Stali i jej zgód, a w związku z tym konfrontacji siłowej w okolicach stadionu. Innym argumentem policji było na przykład to, że „rzeszowscy kibice prowokują się wzajemnie, używają wyzwisk i palą gadżety klubowe”. Cóż, jest to argument zbudowany na piasku, bo takie praktyki są przecież chlebem powszednim na większości stadionów. Zakończyło się więc na tym, że na obiekt przy Wyspiańskiego mogło wejść tylko 999 widzów.

Że z policją rzeszowskiemu klubowi jest nie po drodze, wiadomo jednak nie od dziś. Całkiem niedawno głośnym echem rozeszła się sprawa pana Ryszarda, który swego czasu pełnił w klubie funkcję kierownika ds. bezpieczeństwa. Kiero dał się jakiś czas temu poznać jak gość, który nie kłania się funkcjonariuszom. Kiedy w 2014 roku podczas meczu barażowego z Kotwicą Kołobrzeg kryminalni zaopatrzeni w aparaty i kamery chcieli „po cywilu” wejść na stadion, by mieć wgląd w to, co się dzieje, ten po prostu… ich nie wpuścił. Mieli albo założyć specjalne kamizelki z napisem „policja”, albo znikać sprzed stadionu. Nie zastosowali się i zrobili siłowe natarcie na kierownika, a później jeszcze zawinęli go na dołek i oskarżyli o czynną napaść (!) na funkcjonariuszy. W normalnych okolicznościach popukalibyśmy się w czoło, słysząc podobną historię, tyle że jakiś czas później Sąd Okręgowy (jako sąd odwoławczy) w Rzeszowie uniewinnił kiero  od stawianych mu zarzutów.

Przy okazji zapytaliśmy kierownika sekcji piłkarskiej o zarzuty formułowane przez policję. Większość z nich została skontrowana. Niedziałająca kamera monitoringu? Naprawiona. Stabilność barierek? Przy lustracji przeprowadzonej wcześniej przez policję brak zastrzeżeń. W takim razie skąd nagle negatywna opinia? Odwet za porażkę poniesioną przez policjantów w związku ze sprawą pana Ryszarda? Tutaj kierownik nabrał wody w usta. Nie chciał też komentować faktu, że prezydent miasta nie postawił w tej sprawie weta (choć mógł to zrobić). Powołał się za to na fakt, że kilka miesięcy wcześniej bez przeszkód zorganizowano mecz z Lechią z okazji 110-lecia klubu.

***

Około godziny 13:00 przechodzimy się głównymi ulicami centrum w poszukiwaniu derbowego klimatu. Ani w okolicach rynku, ani innych śródmiejskich deptaków nie zauważamy jednak, by organizowała się jakaś większa grupa. Nic. Kompletna cisza, zero atmosfery, tyle co na przystankach kilkuosobowe kliki w bluzach Resovii wyczekujące autobusów prowadzących w stronę Wyspiańskiego. Po drugiej stronie barykady Stalowcy zebrali się w liczbie ponad 300 osób i pod eskortą policji (również konnej) przeszli pod stadion, na który i tak nie zostali wpuszczeni. W trakcie drugiej połowy biało-niebiescy udali się w drogę powrotną. Jak późnej dowiedzieliśmy się z relacji policji, cały przemarsz przebiegł spokojnie i bez incydentów (chyba, że ktoś nazwie takowymi odpalenie kilku rac).

Zainteresowanie meczem określilibyśmy jako niewielkie, co było dla nas lekkim zaskoczeniem. Jasne, czwarty poziom rozgrywkowy to zaawansowana ogórkolandia i gwarancja solidnego kopania się po czołach, ale abstrahując od tego – grały drużyny druga z trzecią w tabeli. Dystrybucja biletów zaczęła się już dwa dni wcześniej i gdy w piątek obdzwanialiśmy klub, polecono, by wejściówkę zakupić jeszcze tego samego dnia w przedsprzedaży. Dlatego, gdy dzień później na stronie ogłoszono kolejną sprzedaż (w dniu meczu od 12:00), można było tylko szeroko otworzyć oczy ze zdziwienia. Jeszcze o 14:00 pod kasą były totalne pustki, więc spokojnie dało radę kupić bilet.

***

Piłkarze Stali Rzeszów wyszli na boisko w specjalnych koszulkach z komunikatem: „piłka nożna dla kibiców”. Przesłanie oczywiste – biało-niebieskim również nie odpowiadał brak zgody na zorganizowanie imprezy masowej. Warto odnotować jeszcze, że pierwszy gwizdek sędziego poprzedziła minuta ciszy ku pamięci pięciu tragicznie zmarłych piłkarzy Wólczanki Wólka Pekińska.

***

Większa część obiektu była wyłączona z użytkowania. Do dyspozycji widzów był sektor główny, na którym zasiadają najbardziej fanatyczni kibole i dwa poboczne (bardzo niewielkie). Poza tym, gdzie nie spojrzeć, tam widok był taki:

foto2

…w rzeczywistości jednak mało kto brał pod uwagę i zajmował miejsce również w części teoretycznie wyłączonej.

***

Trybuny zdominowane przez barwy biało-czerwone, za to boisko przez niebiesko-białe. Stalowcy wsparci doświadczeniem facetów z przeszłością w Cracovii (Arkadiusz Baran, Sławomir Szeliga, Łukasz Szczoczarz) łyknęli Resovię na obiad. Momentami fajnie się na to patrzyło. A to poklepali na jeden kontakt przy linii, innym razem ciekawa wrzutka w pole karne, a w jeszcze innej sytuacji eleganckie przecięcie groźnej akcji wślizgiem mniej więcej na wysokości środka boiska.

Przyjezdni nie mieli łatwo z głośną publiką Resovii, ale najwyraźniej kolejne bluzgi, jakie leciały z trybun w ich kierunku dodawały im krzepy.

Pierdolę cię, pierdolę cię, pierdolę cię żydowski psie – słychać było już od początku. Po chwili Szczoczarz przywalił gola głową po dośrodkowaniu z lewej strony

Szczoczarz! Co? Ty kurwo! ­­– takimi słowami „dziękowano” mu po otwarciu wyniku.

Jude, Jude, Jude… ZKS! – krzyczeli innym razem resoviacy wsparci kilkuosobową grupą barczystych osiłków z ŁKS-u.

foto6

Kolejne trafienia były tylko kwestią czasu. Nabuzowani gracze w biało-niebieskich koszulkach momentami wgniatali gospodarzy w ziemię. Świetni w obronie, nie pozwalali na rozpanoszenie się zawodnikom ofensywnym „Sovii” na ich terytorium, z przodu też pełna kontrola. Już w drugiej połowie Stal podniosła prowadzenie za sprawą Piotra Prędoty (poszła centra spod linii końcowej, a ten wtrącił lewą nogą mniej więcej z linii piątego metra).

Prawdziwą ozdobą meczu i ukoronowaniem święta była bramka na 3:0. Najpierw zacny przechwyt piłki jeszcze na połowie rywala, potem slalom tego samego zawodnika pomiędzy kilkoma rywalami, na końcu wyłożenie do kolegi. 19-letni chłopak resztę zrobił po prostu wzorowo. Rozpoczął od kierunkowego przyjęcia piłki, potem ograł dwóch rywali i na końcu odpalił petardę w samo okienko. Nie chcielibyśmy przesadzać, ale stylem przypominało to co najmniej Piotrka Zielińskiego (nota bene strzelec gola nosi to samo nazwisko).

3:0 na terenie odwiecznego wroga? Nie ma innych słów – po prostu bezczelność, jak – za przeproszeniem – nasranie sąsiadowi na wycieraczkę.

***

Znaczną część pierwszej połowy obejrzeliśmy w pobliżu zjadaczy słoneczników. Wbrew pozorom, to ci najbardziej zainteresowani tym, co dzieje się na boisku (w przeciwieństwie do ultrasów, którzy skupiali się na dopingu). Piłkarz Resovii leży na murawie – na trybunie larum, wyzywanie sędziego od najgorszych i życzenia śmierci zawodnikowi rywali. Gracz Stali faulowany? Kurwa, co było, ty baranie? I tak dalej.

foto3

W drugiej przenosimy się pod sektor, gdzie jest najgłośniej. Stal lutuje kolejne gole, ale tam zabawa trwa w najlepsze.

foto5

Koło 60. minuty fani odpalili petardy dymne. Efekt porażający i… widoczność zerowa. Zakończyło się przerwaniem na moment zawodów przez arbitra.

foto4

***

Z całą pewnością mogły być to lepsze derby. By w pełni poczuć wyjątkowość tego typu spotkań, muszą się one odbywać w normalnych warunkach. W normalnych, to znaczy takich, że na obiekcie obecne są obie grupy kibicowskie i dopingowane są obie strony. W momencie, w którym ciężar tworzenia całej tej atmosfery, klimatu meczu derbowego spoczywa na jednej stronie, można odczuć, że coś tu nie gra. Że podano nam danie, ale zapomniano je podgrzać.

Przed meczem obawiano się o bezpieczeństwo, o problem z rozdzieleniem obu ekip. Jak dla nas, problem był stworzony sztucznie. Stadion przy Wyspiańskiego ma dwa wejścia. Można było wykorzystać tylne bramki i tamtędy wprowadzić fanów Stali. Do naparzanki na pięści raczej by nie doszło, bo obie części były od siebie odgrodzone wysoką kratą (podpieraną przez kilku ochroniarzy).

Argument zbyt niskich barierek odgradzających trybuny od murawy? Dajmy spokój. Nawet finału Ligi Mistrzów nie da się w stu procentach dobrze zabezpieczyć i zawsze znajdzie się oryginał, który wbiegnie na murawę strzelić sobie selfie z Messim.  Gwoli ścisłości, o żadnym podwyższonym ryzyku nie mogło być mowy, a piłka nożna – jak komunikowali swoimi koszulkami piłkarze Stali Rzeszów – w końcu jest dla kibiców.

Mariusz Grzegorczyk

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Weszło
28.01.2022

Mateusz Praszelik wyrusza za granicę. Jak chciał, tak zrobił

O Mateuszu Praszeliku mówiło się od dawna, że jest jednym z kandydatów do wyjazdu z Ekstraklasy. Mimo że w najwyższej lidze nie zabawił aż tak długo, zdążył pokazać, że ma papiery na lepsze granie. Ba, w wywiadzie z nami powiedział nawet, że chce wyjechać w lepsze miejsce już w 2022 roku. – Nie będę ukrywał, że […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

L’Equipe: Milik zostanie w Marsylii

Powoli rozjaśnia się najbliższa przyszłość Arkadiusza Milika. L’Equipe informuje, że napastnik reprezentacji Polski nie opuścił tej zimy Marsylii. Milik przeżywa trudne chwile w Ligue 1. Wiosną ubiegłego roku wyrósł na gwiazdę całej ligi, latem doznał jednak kontuzji, a po powrocie nie może dojść do formy. Więc, kiedy już wydawało się, że wszystko, co najgorsze ma […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Praszelik przejdzie do Hellasu Verona

Śląsk Wrocław ostatnio pozyskał dwóch potencjalnie ważnych piłkarzy (Dennis Jastrzembski, Daniel Leo Gretarsson), ale teraz traci zawodnika, który jesienią grał pierwsze skrzypce. Więcej niż jedną nogą w Hellasie Verona jest Mateusz Praszelik.  Jak poinformował „Przegląd Sportowy” (pierwszy o Veronie napisał portal Transfery.info), pomocnik, który wciąż znajduje się w wieku młodzieżowca, odejdzie za 2 mln euro. […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Wszołek: Union grał ustawieniem bez nominalnych skrzydłowych

Paweł Wszołek wrócił do Legii Warszawa na półroczne wypożyczenie z Unionu Berlin. Piłkarz nie ukrywał swojego zadowolenia z ponownego dołączenia do ekipy z Łazienkowskiej.   – Mam nadzieję, że na boisku uda mi się potwierdzić swoją jakość. Na pewno zobaczycie charakter, bo będę dawał z siebie wszystko. Wierzę, że teraz nadchodzi najlepszy moment sezonu dla całej […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Michał Janota po zabiegu ablacji serca

Pomocnik Podbeskidzia, Michał Janota przeszedł zabieg ablacji, polegający na leczeniu arytmii serca. Jak czytamy na oficjalnej stronie bielskiego klubu, jest to zabieg mało inwazyjny. W przeszłości musieli mu się poddać m.in. Mateusz Szwoch, Jarosław Niezgoda i Arvydas Novikovas. Janotę czeka teraz miesięczna przerwa od treningów. – Jestem pełen optymizmu przed rehabilitacją. Przez najbliższy miesiąc będę […]
28.01.2022
Tenis
28.01.2022

Australian Open – jaki to był turniej w wykonaniu Igi Świątek?

Iga Świątek zakończyła udział w Australian Open na półfinale rozgrywek. Dla Polki to najlepszy wynik w karierze, jaki osiągnęła grając w Melbourne. Na wielkoszlemowych kortach lepiej poradziła sobie tylko raz, kiedy dwa lata temu triumfowała w Roland Garros. Z jednej strony, trudno nie traktować jej wyniku w kategoriach sporego osiągnięcia. Jednak po meczu z Danielle […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Stoper Pogoni po operacji, teraz miesiąc przerwy

Stoper Pogoni Szczecin, Konstantinos Triantafyllopulos przeszedł zabieg naprawy uszkodzonej łąkotki w stawie kolanowym. Kontuzji doznał podczas przygotowań w Turcji.  Dr Bartosz Paprota poinformował na oficjalnej stronie „Portowców”, że przewidywany czas powrotu do gry greckiego obrońcy wynosi około miesiąca. Absencja Kostasa to szansa na wywalczenie miejsca w składzie dla Mariusza Malca, który jesienią rozegrał zaledwie cztery […]
28.01.2022
Inne sporty
28.01.2022

Drugi czy dwudziesty pierwszy? Miedwiediew oraz Nadal zagrają o wielkoszlemowy tytuł

Rafael Nadal miał dwa dni odpoczynku po wyczerpującym, pięciosetowym pojedynku z Denisem Shapovalovem. I wykorzystał je znakomicie – bo w półfinale Australian Open pewnie ograł Matteo Berrettiniego (6:3, 6:2, 3:6, 6:3). O wielkoszlemowy tytuł Hiszpan zagra z Daniiłem Miedwiediewem – który pokonał Stefanosa Tsitsipasa (7:6, 4:6, 6:4, 6:1) i jest na najlepszej drodze, żeby za […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Bartosz Kopacz nowym kapitanem Zagłębia Lubin

Bartosz Kopacz w tym okienku wrócił do Zagłębia Lubin, które zapłaciło za niego Lechii Gdańsk 1,2 mln zł. Nowy-stary piłkarz „Miedziowych” od razu ma odgrywać bardzo ważną rolę nie tylko na boisku, ale również w szatni. Piotr Stokowiec w wywiadzie dla oficjalnej telewizji klubowej zapowiedział, że Kopacz będzie kapitanem jego drużyny w rundzie wiosennej.  – […]
28.01.2022
Weszło
28.01.2022

Z Championship do Ekstraklasy. Kim jest nowy obrońca Śląska?

Śląsk Wrocław w ostatnich dniach przeprowadził dwa ciekawe transfery. Pokazał swoim kibicom, że ambicje na osiągnięcie czegoś więcej niż środek tabeli w Ekstraklasie jednak są i że pion sportowy dostrzega problemy trapiące drużynę. Jednym z nich na przestrzeni rundy jesiennej był na pewno brak odpowiedniej jakości na skrzydłach, który w jakimś stopniu ma zostać rozwiązany […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Ishak nadrabia zaległości i walczy z czasem

Od tego, czy Mikael Ishak będzie w stanie szybko wrócić do gry może wiele zależeć w kontekście losów Lecha Poznań w drugiej części sezonu. Na razie szwedzki napastnik próbuje nadrobić stracony czas. Ishak miał ostatnio problemy zdrowotne, dlatego na obóz w Belek dotarł z opóźnieniem, a potem i tak trenował indywidualnie. W Turcji nie wystąpił […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Były piłkarz Schalke i FC Koeln na celowniku Lechii

Zdaniem Transfermarkt.ch Lechia Gdańsk może sprowadzić do siebie Christiana Clemensa. 30-letni skrzydłowy w pierwszej części sezonu pozostawał bezrobotny po wygaśnięciu umowy z SV Darmstadt. Wiosną ubiegłego roku piłkarz ten rozegrał 14 meczów w 2. Bundeslidze (1 gol, 4 asysty). Za ostatnie dwa i pół roku była to jedyna runda, w której Niemiec w miarę regularnie […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Jagiellonia szuka stopera, jest dwóch kandydatów

Sytuacja kadrowa Jagiellonii jeśli chodzi o środkowych obrońców wygląda fatalnie, dlatego klub chce w tym okienku sprowadzić nowego piłkarza na tę pozycję. Być może będzie to ktoś z dwójki Dani Suarez-Krystian Nowak. O zainteresowaniu Hiszpanem znanym z Górnika Zabrze informują Sportowe Fakty. Dani Suarez dał się zapamiętać jako zawodnik dość przeciętny w samej defensywie, ale […]
28.01.2022
Weszło
28.01.2022

Argentyńczycy przetestowali chilijską gościnność. Nie polecają

Podobno w miłości i na wojnie wszystko wolno. Nieco inaczej jest w futbolu, choć i tam zdarzają się nietypowe sytuacje, na podstawie których można by nakręcić piłkarskie Alternatywy 4. Utrudnianie życia rywalom na murawie jest rzeczą normalną, wręcz wskazaną jeśli myśli się poważnie o wygraniu meczu lub trofeum. Uprzykrzanie życia poza boiskiem jest już przejawem […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Fenomenalne trafienie Angela di Marii [WIDEO]

Reprezentacja Argentyny (bez Leo Messiego) wygrała na wyjeździe z Chile w ramach eliminacji do mistrzostw świata w Katarze. Angel di Maria kolejne raz przypomniał, że ma smykałkę do spektakularnych bramek. Spójrzcie tylko:  To 22 trafienie piłkarza PSG dla Albicelestes. Jak dotąd rozegrał on w kadrze 118 spotkań. Argentyńczycy plasują się na drugim miejscu w […]
28.01.2022
Brama dnia
28.01.2022

Filippo Inzaghi w roli głównej | BRAMA DNIA

Trzy gole i asysta. Filippo Inzaghi dwadzieścia jeden lat temu absolutnie zdominował starcie Juventusu z Vicenzą i to on będzie bohaterem dzisiejszej „Bramy dnia”. A to oznacza, że przyjdzie wam wskazać najbrzydszą, a nie najpiękniejszą bramkę! 1. Filippo Inzaghi vs Vicenza (28.01.2001) Dwóch obrońców? Fraszka. Inzaghi tak ich zaczarował, że sami wyeliminowali się z akcji. […]
28.01.2022
Weszło
28.01.2022

Zatrudnienie selekcjonera jest jak życie – nie udaje się | Dwaj zgryźliwi tetrycy #58

Program realizowany we współpracy z PKO Bankiem Polskim. www.pkobp.pl/oficjalna-karta-ekstraklasy 0:00 ANEGDOTA O SZARŻY JANA TOMASZEWSKIEGO Z RĘCZNIKIEM 2:56 U KUBY STABILNIE – ZAPALENIE SPOJÓWEK 4:25 NIEZWYKŁY TANDEM – JOANNA LICHOCKA I WOJCIECH KOWALCZYK 4:55 O PRZEMARSZACH WSZELAKICH ROSYJSKICH WOJSK 7:01 POLSKA MIĘDZY NIEMCAMI I ROSJĄ NAWET NA GONDWANIE 8:02 NAWAŁKA HEIST MOVIE – COŚ POSZŁO […]
28.01.2022
Suche Info
28.01.2022

Reprezentant Polski w Atletico Madryt?

Jak informują dziennikarze „The Sun”, Matty Cash może latem wylądować w Atletico Madryt. Według brytyjskiego brukowca Los Colchoneros są gotowi zapłacić za reprezentanta Polski nawet 40 milionów funtów. Atletico w bieżących rozgrywkach hiszpańskiej ekstraklasy spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Obrońcy tytułu mistrzowskiego plasują się obecnie na czwartym miejscu w ligowej tabeli. Nie brzmi to tragicznie, […]
28.01.2022