Musimy przyznać, że chyba nie doceniamy naszego futbolu. Narzekamy, że piłkarze kopią się po czołach, nabijamy się z centrosztrzałów, typowych meczów walki czy ze spacerowego tempa, jednocześnie z nostalgią patrzymy na zachód i obserwujemy, jak nam odjeżdża. Ale wtedy pojawia się wesoły Milos i wali prawdę między oczy – macie lepszych zawodników niż w Juventusie!

Mila wypada z kadry, ale w oczach Krasicia to ta sama półka co Pirlo!

W dzisiejszym „Przeglądzie Sportowym” znaleźliśmy krótki tekścik o Krasiciu i… aż się załamaliśmy. Już nawet nie chodzi nam o to, że dziennikarz sugeruje, iż Krasić zaczyna przypominać piłkarza, za którego Juventus wykładał 15 milionów euro (ta, a my zaczynamy przypominać Usaina Bolta, bo wczoraj biegliśmy za odjeżdżającym tramwajem). Nie będziemy też się czepiać tego, że Serb jest cholernie z siebie zadowolony i przebąkuje coś o tym, że wraca stary, dobry Krasić (jeśli była gwiazda Juve nie załapała się ani razu w polskiej lidze do jedenastki kolejki, a jest z siebie zadowolona, to chyba nie jest z nią w porządku?). To wszystko to jednak pikuś przy tym, jak Krasić wypowiada się o Mili. Jeśli trzymacie w rękach coś gorącego, to czym prędzej to odłóżcie. Polecamy także usiąść na stabilnym krześle, ewentualnie oprzeć się o jakąś ścianę.

– Sebka uważam za jednego z pięciu najlepszych piłkarzy, z jakimi grałem. A miałem treningi z Del Piero, Buffonem, Pirlo, Van Persie…

Sebastian Mila jednym z PIĘCIU najlepszych piłkarzy, z jakimi Krasić grał. Przypominamy, że parę miesięcy temu Krasić w rozmowie z „Super Expressem” uplasował Milę w pierwszej dziesiątce. Wypada tylko zapytać, czym rezerwowy Lechii tak zaimponował, że tak szybko poszedł w górę w prywatnym rankingu Krasicia? Bramka z karnego strzelona Podbeskidziu sprawiła, że Mila okazał się lepszy niż Olić, Meireles, Kuyt czy Diego, czy może raczej dwie asysty zanotowane od tamtego czasu?

Dla porządku przypomnijmy dwudziestkę najlepszych ofensywnych piłkarzy (czyli ewentualnych konkurentów dla Mili, celowo pominęliśmy Buffonów czy Chiellinich), z którymi Krasić grał (Milos, sorry, nie uwzględniliśmy van Persiego, z którym tylko trenowałeś). Sporządziliśmy ją jakiś czas temu, ale czujemy w kościach, że przyda się jeszcze nie raz. Mila jest zatem lepszy od piętnastu z nich.

– Alessandro Del Piero (komentarz zbędny),
– Andrea Pirlo (komentarz zbędny),
– Arturo Vidal (komentarz zbędny),
– Felipe Melo (22 występy w reprezentacji Brazylii, od lat w mocnych klubach europejskich),
– Mohamed Sissoko (prawie 200 meczów w klubach takich jak Valencia, Liverpool, Juventus, PSG),
– Hasan Salihamidzić (ponad 230 meczów w Bayernie),
– Claudio Marchisio (ponad 300 meczów dla Juventusu),
– Alberto Aquilani (były piłkarz Romy, Liverpoolu, Milanu),
– Simone Pepe (przez całą karierę w mocnych klubach Serie A),
– Vincenzo Iaquinta (przez całą karierę w mocnych klubach Serie A, 40 występów w reprezentacji Włoch),
– Fabio Quagiarella (przez całą karierę w mocnych klubach Serie A),
– Luca Toni (były piłkarz Bayernu i Juventusu, prawie 50 meczów w reprezentacji Włoch)
– Mirko Vucinić (ponad 200 meczów dla Juventusu i Romy),
– Jurij Żyrkow (były piłkarz CSKA Moskwa, Anży Machaczkała i Chelsea),
– Vagner Love (20-krotny reprezentant Brazylii, prawie 150 meczów w lidze rosyjskiej),
– Ivica Olić (prawie 130 meczów dla Bayernu i Wolfsburga)
– Raul Meireles (185 meczów w Porto, później Liverpool i Chelsea),
– Dirk Kuyt (sześć lat w Liverpoolu, ponad 100 meczów w reprezentacji Holandii),
– Diego (prawie 300 meczów w klubach takich jak Porto, Werder, Juventus, Wolfsburg, Atletico),
– Jo (prawie 50 meczów w Premier League w City i Evertonie).

Milos, a dlaczego nie w trójce? Dlaczego nie Barcelona? Dlaczego ten Mila nie zrobił kariery CO NAJMNIEJ na miarę Juventusu, skoro jest takim kozakiem? A może chciałeś się podpompować, że skoro wygryzłeś ze składu takiego debeściaka, to sam też nie jesteś byle Kubuś? Już widzimy jak dziennikarz serbskiego Weszło dzwoni po latach do Krasicia i rozmowa wygląda mniej więcej tak:

– Słuchaj, Milos, mamy taki cykl, jedenastka kumpli, wiesz, powiesz z kim grałeś w swojej karierze, jakoś fajnie opiszesz co i jak, pogadamy chwilę… Zgoda?
– Okej, to na bramkę na pewno Buffon, obrona Chellini, atak Del Piero, a na środek pomocy daj Pirlo i Milę.
– Haha, co ty wkręcasz, przecież nie grałeś z Rogerem Millą. To wpisuję Vidala, nie?
– Chodzi o Sebastiana Milę, tego z Lechii Gdańsk. Nie kojarzysz?
– A, tego z Lechii Gdańsk, tak, tak…
– No, to wpisuj, serio. Vidal to przy nim cienias.
– Milos, ale ty wiesz, w jakich klubach grał Vidal?
– No i co z tego. Mila strzelił za to bramkę Podbeskidziu.
– Jakąś ładną, z pięćdziesięciu metrów?
– Nie, z karnego.
– …
– No, a Vidal strzelił Podbeskidziu?
– No nie, nie…
– No! Więc wpisuj!

Oczywiście nie nabijamy się z Mili, bardzo szanujemy go jako człowieka i piłkarza, ale podejrzewamy, że jak czyta te bzdury wypowiadane przez Krasicia, to aż mu się robi głupio. Za jedną wypowiedź musimy za to Serba pochwalić – przytomnie się oburzył, kiedy dziennikarz zasugerował, że jest mózgiem Lechii. Milos, wcale cię nie podejrzewaliśmy o bycie mózgiem czegokolwiek.