Wyspy Owcze i Liechtenstein pierwsi wśród ostatnich. Jak radzili sobie najsłabsi?

Piotr Tomasik

14 października 2015, 15:39 • 3 min czytania

Reklama
Wyspy Owcze i Liechtenstein pierwsi wśród ostatnich. Jak radzili sobie najsłabsi?

Zawsze gdy jakakolwiek kadra z ambicjami mierzy się z rywalami pokroju San Marino czy Gibraltaru, zaczyna się dyskusja nad sensem takich spotkań. Atmosferą bardziej przypomina to mecze towarzyskie, wynik zależy tylko od chęci silniejszej drużyny. Zagrać i zapomnieć – taka jest zwykle taktyka. Dlatego od dłuższego czasu toczy się dyskusja nad wprowadzeniem turnieju preliminacyjnego dla drużyn z ostatniego koszyka.

Reklama

Niech wtedy zagra jedna, dwie albo cztery najlepsze drużyny spośród tych ośmiu najsłabszych. Eliminacje nabiorą większego znaczenia, mniej będzie spotkań o pietruszkę i wyeliminuje się nabijanie bramek. Argumenty to oczywiście w miarę logiczne, bo większy poziom bierze się z większej jakości meczów, a nie ich ilości, ale nie zawsze sport na tym polega – mówią inni. Dajmy każdemu członkowi FIFA szansę, przecież piłka to też spełnianie marzeń – dla takiego bankiera z San Marino przygodą życia będzie mecz na Allianz Arenie.

Prześledziliśmy więc jak w tych eliminacjach radziły sobie ekipy z ostatniego koszyka. Maruderów było dwóch – Andora (grupa B) i Gibraltar (grupa D), które rozgrywki zakończyły bez punktu. Remis z Estonią ustrzeliło San Marino (grupa E) i pewnie tam impreza była lepsza niż u nas na Stadionie Narodowym po meczu z Irlandią. Z kolei Malta dzięki remisom z Bułgarią i Azerbejdżanem zakończyła rozgrywki z dwoma punktami (grupa H). Ale jedziemy dalej.

Grupa A – tutaj teoretycznie najsłabszy był Kazachstan i to on powinien dostać od każdego baty. Przegrał co prawda siedem spotkań, ale za to wygrał o jedno więcej niż Łotwa, bo całe jedno (właśnie z Łotwą) i ją wyprzedził.

Reklama

Grupa C – tutaj znowu zespół z ostatniego koszyka – Luksemburg – zajął miejsce powyżej Macedonii i także dzięki lepszemu bilansowi meczów bezpośrednich. Na Bałkanach ekipa z Beneluksu przegrała 2:3, ale u siebie zwyciężyła 1:0.

Grupa F to już większa sensacja. Wyspy Owcze zgarnęły oczek aż sześć, tyle samo co Grecja. A mówimy o drużynie której stadion narodowy mieści ledwie sześć tysięcy widzów. I tam po pokonaniu Hellady impreza była taka:

Grupa G. Liechtenstein nie wychodzi na takich leszczy, za jakich ten kraj uchodził. Wyprzedził o trzy punkty Mołdawię dzięki zwycięstwu w Kiszyniowie. W grupie I nie było żadnej ekipy z ostatniego koszyka, ale stawkę zamyka Armenia, losowana z koszyka czwartego (tego samego co Szkocja czy Walia).

Reklama

Wiadomo – najsłabsze ekipy raczej nie zdziałają cudów i raczej nie awansują prędko na mistrzostwa, ale nie zawsze o to toczy się gra. Abstrahując od spełniania marzeń, okazuje się, że w czterech grupach (na osiem z drużynami z pierwszego koszyka) teoretycznie najsłabsze drużyny nie zajęły ostatniego miejsca. A to całkiem niemałe osiągnięcie.

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Koźmiński opowiada, że Ronaldinho nie dotknął przy nim piłki. No nie dotknął, bo nie grał

Michał Kołkowski
12
Koźmiński opowiada, że Ronaldinho nie dotknął przy nim piłki. No nie dotknął, bo nie grał