Reklama

Popsute święto Fabregasa, a Ukraina wciąż walczy

redakcja

Autor:redakcja

12 października 2015, 21:46 • 2 min czytania 0 komentarzy

Dla Hiszpanów to miał być dzień imprezy. Dia de fiesta – jak napisała Marca. Wisienka na torcie po awansie klepniętym przed trzema dniami. Ukraińcy natomiast – zakładając z góry, że Słowacja zleje Luksemburg – musieli po cichu liczyć na urwanie punktów i bezpośredni awans z trzeciego miejsca. Tym bardziej, że pomógł sam Vicente del Bosque, który wypuścił w Kijowie rezerwy. O niektórych nazwiskach jak Etxeita czy Mario Gaspar przeciętny polski kibic mógł nawet nie słyszeć, ale nawet Hiszpania B to paczka wystarczająco napakowana gwiazdami, by ograć Ukrainę. Ukrainę naprawdę świetną! 0:1. Eliminacje zakończone.

Popsute święto Fabregasa, a Ukraina wciąż walczy

Konoplianka, Jarmolenko… Ukraińcy narzekają na staroświeckie metody selekcjonera Fomienki, ale paru chłopaków potrafi tam zrobić show na najwyższym poziomie. Hiszpania, która wyszła eksperymentalną defensywą (Gaspar-Etxeita-Nacho-Azpilicueta) wspartą przez Mikela San Jose miała gigantyczne problemy z powstrzymaniem ukraińskich ataków. Sam początek meczu zaczął się od lekkiej nawałnicy, którą raz za razem hamował genialny dziś de Gea. Isco i spółka odbili się w 22. minucie, gdy kapitalną akcję Thiago zakończył debiutant Gaspar. Minęły trzy minuty i mogło być po meczu. Mogło, ale strzał Fabregasa z karnego fantastycznie obronił Piatow. Była to czwarta jedenastka Ceska w reprezentacji i… czwarte pudło. Nie ma to jak uczcić setny występ w kadrze.

W drugiej połowie wiele się nie zmieniło. Nie licząc jednej magicznej akcji Thiago z Isco – nie było fiesty, była natomiast świetna gra de Gei. Bramkarz Manchesteru United nie pozostawia wątpliwości, kto powinien stać między słupkami reprezentacji i dlaczego nie powinien to być Casillas. To już jednak temat na dłuższą dyskusję, teraz zupełnie nieistotną. Drugi garnitur Hiszpanów dowiózł do końca skromną wygraną, końcowy bilans 9-0-1 robi wrażenie, a Ukraińcy powoli mogą się szykować do baraży. Z Francją witają się natomiast Słowacja i najprawdopodobniej Węgry. Guzmics, Kadar i Nikolić zwiedzą Paryż, jeżeli jutro Łotwa przynajmniej zremisuje z Kazachstanem.

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...